Kartka z Paryża

Historia krótkiej korespondencji

Zapytał mnie mailowo 1 Maja przyjaciel Staś, co robimy, bo on na manifestacji. Jako człek kulturalny odpisałem: My manifestujemy w Paryżu! Burzymy wraz z francuską lewicą symbole kapitalizmu! A co! I oglądamy. Wczoraj byliśmy w Centrum Pana Pompidou. Na 6. piętrze jest stała galeria mocno awangardowej grupy artystycznej z Witebska pod dowództwem Marca Chagalla (w 1917 komisarz sztuk pięknych w obwodzie witebskim). Zdjęcia i filmy z Leninem i różnymi takimi. Sami bolszewicy, artyści również! Albo sympatycy. No i – za przeproszeniem – Żydzi. Choć nie wszyscy. Że też nasz IPN jeszcze milczy! A i MSZ powinien zareagować. Co za skandal! Szkoda, że nauczyliśmy tych Francuzów jeść widelcem. Nie zasłużyli. No i to Muzeum Lenina na Montmartrze! Wprawdzie prywatne,ale jednak. Po prostu niewyobrażalne!
O kurwa! – odpowiedział Staś przepraszając, że nie znalazł chwilowo innego słowa również na swoje oburzenie.
Co więcej – dodałem po paru godzinach – mają tam Plac Stalingradu i stację metra Stalingrad. Dlaczego? I tak sobie pomyślałem nocą późną już: a może oni wiedzą, że gdyby nie ten Stalingrad, to niemiecka okupacja Francji trwałaby dużo, dużo dłużej z jej wszystkimi koszmarnymi skutkami? Pewności jednak co do tego nie mam. Bo czy to w ogóle możliwe, aby tacy Francuzi byli mądrzejsi od nas? Czy ktokolwiek może być od nas mądrzejszy?
Byliśmy też w bazylice St. Denis – oznajmiłem przyjacielowi. Od VI wieku chowano tam królów Francji i członków ich rodów. Z rozmaitymi perypetiami po drodze, jak wyrzucanie trupów z trumien i chowanie gdzieś poza bazyliką w dołach zasypywanych wapnem i czym się jeszcze dało. Barbarzyństwo, bez dwóch zdań, tyle że był to impuls rewolucyjny, natychmiastowy, a i powody by się znalazły. No bo jak jedna pani królowa mówi ci, że jak nie masz chleba to jedz ciastka – to czy ty byś się nie wkurzył? Bo ja chyba tak. A u nas? Impuls po trzydziestu latach? I cały czas pomysły, by wyrzucać z Powązek „niesłuszne” trumny, bez wątpienia mężów stanu, których dziś nie uświadczysz!
Ale nie o tym chciałem, jakoś tak po tym pierwszym maju w Paryżu zrobiło mi się rewolucyjnie. Otóż wyobraź sobie, że w tej bazylice, w kryptach, nadzialiśmy się na wystawę z Petersburga dawniej Leningrad, dawniej Petersburg, to tak dla przypomnienia dla dzieci) pokazującą, jak i gdzie chowano Romanowów. Już chcieliśmy oburzeni wyjść, w końcu to Rosjanie, ale bilety kupione, to i szkoda się zrobiło kasy. Zwłaszcza że w euro, psiamać. Więc obejrzeliśmy, ale jak gdyby pod przymusem /zaznaczam tak na wszelki wypadek, bo do kraju za parę dni wracamy/. Powiedz mi Staszku, bo Ty mądry człowiek jesteś: co oni tak z tymi Rosjanami? Po prostu ich pogięło! A może, tak sobie myślę, to wszystko przez ten widelec? W końcu takie opóźnienie kulturowe, a i cywilizacyjne, musi się jakość zemścić.
A wracając do krypt w St. Denis. Jest w nich wyłożona księga pamiątkowa. Poczytaliśmy wpisy, ot tak, dla ciekawości. I trafiliśmy na polskie. Jeden brzmi:”Jestem pod wrażeniem”. A pozostałe, na dwóch niemałych stronach: Polska, Polska, Polska, Polska, Polska … Każdy innym charakterem pisma. No to też byliśmy pod wrażeniem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *