Trzecia armatka Lewego

Bayern Monachium przegrał u siebie w ostatniej kolejce Bundesligi z VfB Stuttgart 1:4. Robert Lewandowski tym razem rozegrał cały mecz, ale bramki nie zdobył i nie osiągnął po raz trzeci bariery 30 ligowych trafień w sezonie. Został królem strzelców z dorobkiem 29 goli.

O tym, że „Lewy” po raz trzeci w karierze zostanie królem strzelców Bundesligi (wcześniej był nim w sezonach 2013-2014 jako gracz Borussii Dortmund i 2015-2016 już jako zawodnik Bayernu), wiadomo było już od stycznia, gdy z Borussii Dortmund do Arsenalu Londyn odszedł Pierre-Emerick Aubameyang, z którym rok wcześniej przegrał rywalizację o ten prestiżowy tytuł. W ostatnim meczu sezonu kapitan polskiej reprezentacji walczył jeszcze o wyrównanie osiągnięcia Gerda Muellera, który w latach 1971-1974 jako jedyny piłkarz w historii niemieckiej ligi zdobył 30 lub więcej bramek w trzech kolejnych sezonach. „Lewy” przeciwko Stuttgartowi nie trafił jednak do siatki i po dwóch sezonach, w których zdobył dokładnie 30 goli, zakończył rozgrywki z 29 trafieniami na koncie. Lewandowskiego miał nad kolejnymi zawodnikami w klasyfikacji ogromną przewagę. Drugi w tym zestawieniu Nils Petersen z Freiburga zdobył 15 bramek, a tyle Polak miał w dorobku już 13 grudnia ubiegłego roku, po szesnastej kolejce spotkań.
„Lewy” z satysfakcją pozował do zdjęć z armatką i nie zapomniał podziękować kolegom z Bayernu. „To wielki zaszczyt znowu zostać najlepszym strzelcem Bundesligi. Wielkie podziękowania dla moich partnerów z drużyny. Bez ich pomocy to nie byłoby możliwe!” – napisał pod zdjęciem z trofeum, które w udostępnił w mediach społecznościowych. Być może to sygnał, że Polak zrezygnował z planów odejścia z Bayernu i chce naprawić napięte relacje w klubie.„Robert w ostatnich trzech sezonach zdobył w Bundeslidze 89 bramek. Żaden inny napastnik nawet nie zbliżył się do jego osiągnięć. Jesteśmy bardzo zadowoleni, że napastnik tej klasy gra w Bayernie i że ma z nami kontrakt ważny jeszcze przez trzy lata. Ani my nie mamy z nim żadnego problemu, ani on nie ma żadnego problemu z Bayernem. Robert jest z nami i w przyszłym roku też będzie grał w Monachium” – zapewnił szef mistrzów Niemiec Karl-Heinz Rummenigge. Lewandowski w Bundeslidze rozegrał 257 meczów, w których zdobył 180 goli. Wciąż jednak nie ma w swoim dorobku triumfu w Lidze Mistrzów, ale sam też się do tego przyczynił nie strzelając gola w pięciu meczach z rzędu, w tym w obu półfinałowych potyczkach z Realem Madryt (1:2 i 2:2). Poza tym podpadł mocno nie podając ręki trenerowi Juppowi Heynckesowi, gdy ten w przedostatniej kolejce w spotkaniu z FC Koeln zmienił go w 77. W najbliższy weekend Bayernu zagra jeszcze w finale Pucharu Niemiec, a potem „Lewy” będzie mógł skupić się już tylko na udanym występie na mundialu w Rosji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *