Polscy koszykarze wciąż mogą awansować

Chorwaci na mecz z Polską w kwalifikacjach koszykarskich mistrzostw świata wzmocnili zespół czterema graczami z NBA, ale mimo to w Ergo Arenie w Gdańsku nasz zespół okazał się lepszy i wygrał 79:74.

 

Trzy dni przed meczem z Chorwatami polski zespół przegrał z Włochami 82:101 i spadł na ostatnie miejsce tabeli grupy J, więc kolejna porażka praktycznie przekreślała szanse biało-czerwonych na grę w przyszłorocznych mistrzostw świata w Chinach. Prowadząca w stawce bez porażki ekipa Litwy (8 zwycięstw-0 porażek) właściwie już może być pewna awansu, podobnie jak zajmujący drugie miejsce Włosi (6-2). O trzecie premiowane awansem miejsce rywalizują zespoły Węgier (4-4), Polski (4-4), mimo porażki z Polakami Chorwaci (3-5) oraz Holendrzy (3-5).

Dlatego poniedziałkowa potyczka z Chorwatami była dla biało-czerwonych taka ważna. Prowadzony przez Amerykanina Mike’a Taylora reprezentacja Polski wytrzymała presję i wygrała przewagą pięciu punktów, chociaż nie była faworytem poniedziałkowego meczu, bo w kadrze Chorwacji znalazło się aż czterech zawodników z NBA (Bojan Bogdanović z Indiana Pacers, Dario Sarić z Philadelphia 76ers, Ivica Zubac z Los Angeles Lakers i Ante Zizic z Cleveland Cavaliers). Polakom bardzo brakowało zwycięstwa nad rywalem z europejskiej czołówki.

W erze trenerskich rządów Taylora nasz zespół w starciach z mocniejszymi ekipami dotąd przegrywał, tym razem wreszcie okazał się lepszy. Biało-czerwoni dzięki zwycięstwu nad Chorwacją przesunęli się na trzecie miejsce w tabeli grupy J. W tym roku nasz zespół zagra jeszcze 29 listopada z Holandią na wyjeździ i 2 grudnia z Włochami u siebie, natomiast przyszłym roku w lutym zakończy eliminacje potyczkami z Chorwacją na wyjeździe oraz Holandią u siebie.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *