Filozofowie w żywiole życia Recenzja

Kawiarnia egzystencjalistów Sarah Bakewell to opowieść o kręgu wybitnych filozofów egzystencjalizmu, którzy wycisnęli swoje piętno na historii intelektualnej XX wieku i na dziejach filozofii w ogólności Jej bohaterowie to Jean-Paul Sartre, Edmund Husserl, Martin Heidegger, Simone de Beauvoir, Albert Camus, Maurice Merlau-Ponty i Emmanuel Levinas.

Podkreślam słowo: opowieść, bo książka ta nie stanowi systematycznego wykładu filozofii jej bohaterów, ba nie jest nawet jej wykładem popularnym. Jest właśnie opowieścią o ich życiu i o tym jak krzyżowało się ono z ich myśleniem i pisaniem, no i z epoką, w której żyli.

Sama autorka tak wyjaśnia to w zakończeniu: „Kiedy pierwszy raz czytałam Sartre’a i Heideggera, nie sądziłam, że jakieś znaczenie mają szczegóły osobowości filozofa czy jego biografia. To przekonanie należało wówczas do ortodoksji dziedziny, ale pochodziło też z mojego zbyt młodego wieku, abym miała jakiekolwiek pojęcie o historii. Upajałam się koncepcjami, nie biorąc pod uwagę ich związku ze zdarzeniami i wszystkimi osobliwymi danymi z życia ich wynalazców. Co tam życie – chodziło o idee. Trzydzieści lat później doszłam do przeciwnego wniosku. Idee są ciekawe, ale ludzie – znacznie bardziej. To dlatego ze wszystkich egzystencjalistycznych prac najprawdopodobniej nigdy nie zmęczę się właśnie autobiografią Beauvoir, malującą portret ludzkiej złożoności oraz nieustannie zmieniającej się substancji świata”. I rzeczywiście, substancja świata i substancja biograficzna bohaterów stanowi dominantę tej książki, aczkolwiek o egzystencjalizmie i o treści dzieł bohaterów także sporo można się z niej dowiedzieć. Obcujemy z osobowościami barwnymi, nieszablonowymi, ukazanymi na tle historii XX wieku, tworzącymi różnorodny archipelag typów, od solipsystycznego, zamkniętego w sobie schizoidalnego obsesjonisty Sartre’a, poprzez cichego geniusza Husserla, wielbiciela wagnerowskich lasów germańskich w świetle księżycowej poświaty Heideggera, promiskuityczną de Beauvoir, fanatycznego idealistę Camusa, mistycznego Levinasa, czy najbardziej z nich wszystkich zwyczajnego i „ludzkiego” w swej pogodzie ducha, upodobaniu do normalności i umiarkowanym hedonizmie Merleau-Ponty’ego. Bohaterowie tej opowieści nie są bohaterami odrębnych, zamkniętych rozdziałów, lecz krzyżują się ze sobą w kolejnych rozdziałach, spotykają i oddalają, oddziałując na siebie wzajemnie w jednym wielkim tyglu.

Z przekonaniem rekomenduję lekturę opowieści ludziach, którzy współtworzyli jedną z ostatnich chyba w dziejach filozofii – jeśli nie ostatnią – próbę, do pewnego stopnia przypominającą wiarę, zbudowania systemu myślowego, który choć był bardzo abstrakcyjny i spekulatywny w swej zawartości i języku, miał w dalszej perspektywie przynieść poprawę losu człowieka, jego egzystencjalne samopoczucie i sens jego życia („Nie chodzi o to by opisać świat, chodzi o to by go zmienić” – jak stwierdził Karol Marks, bo przecież niektórzy z nich byli do pewnego stopnia i do czasu, zwłaszcza Sartre – marksistami).

Ta historyczna już dziś próba nie udała się, jak wszystkie poprzednie wysiłki myślicieli od Platona, ale warto ją powspominać i dziś, choć w naszej praktycystycznej epoce może się ona wydać się wręcz egzotyczna i niewiarygodna.

 

Sarah Bakewell – „Kawiarnia egzystencjalistów. Wolność, Bycie i koktajle morelowe”, tłum. Aleksandra Paszkowska, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2018, str. 439, ISBN 978-83-65853-62-2.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *