Trybuna.info

Prenumerata cyfrowa / Dołącz teraz do grona prenumeratorów Kup teraz

 

Kosztowne kaprysy Serafy

środa, 26 kwiecień 2017 08:00

Napisane przez  Andrzej Leszyk

Koncert urzędniczego niedbalstwa równa się powódź – ale ktoś na tym zarobił.

Prawdziwa historia, zabójcza polityka

Prawdziwa historia, zabójcza polityka

O książkach Bronisła...   czytaj więcej »

To, jak lokalne władze radzą sobie z kształtowaniem polityki przestrzennej – a raczej, jak sobie nie radzą – pokazuje przykład rzeki Serafy.
Serafa, to prawdę mówiąc nie rzeka lecz potoczek, a raczej brudny ściek o dlugości zaledwie 13 km, który wpada do Wisły w Krakowie. Potrafi jednak mocno dac się we znaki Krakowiakom.
Serafa wielokrotnie już zalewała domy na osiedlach Stary Bieżanów i Złocień.
Przyczyniły się do tego zaniedbania ze strony kierownictwa Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Krakowie. Urząd ten nie zadbał bowiem o stworzenie podstawowego dokumentu, służącego ochronie przed powodzią, czyli planu ochrony przeciwpowodziowej dla Wisły i jej dopływów, w tym Serafy. A ponieważ planu nie było, więc w praktyce nie było też działań, zabezpieczających okolice tej rzeczki przed powodzią. W rezultacie, tylko od 2001 r. Serafa spowodowała dwanaście lokalnych powodzi, a straty spowodowane jej brudną, skażoną wodą (bo dopływ Serafy płynie obok wysypiska śmieci w Baryczy) idą w grube miliony.
Tereny sąsiadujące z Serafą wprawdzie uznano za zalewowe, czyli zagrożone powodzią – ale nie przeszkodziło to władzom Krakowa w wydawaniu pozwoleń na postawienie tam bloków mieszkalnych – mimo braku planu ochrony przeciwpowodziowej. Budynki zatem powstały, ktoś na tym zarobił, zaś Serafa regularnie je podtapiała.
Żeby pokazać, że coś się robi, władze Krakowa po powodziach w 2010 r (Serafa wylewała wtedy aż pięciokrotnie) umocniły brzegi rzeczki na długości 3,7 km. Wykonawcy sporo zarobili, bo te prace kosztowały ponad 2,2 mln zł. Guzik jednak pomogły, gdyż Serafa ma prawie 13 km długości – więc w 2012 i 2014 r ponownie zalała sąsiednie osiedla.
Wreszcie, w 2015 r władze Krakowa zaplanowały inwestycje, mające ostatecznie wyeliminować zagrożenie ze strony Serafy. Ich kluczowym elementem jest budowa pięciu suchych zbiorników retencyjnych, które będą przyjmowac nadmiar wody z Serafy. Łączny koszt tych prac wyniesie prawie 70 mln zł.
Nie trzeba byłoby wydawać tylu milionów złotych, a wczesniej ponosić wielomilionowych strat, gdyby w sąsiedztwie kapryśnej rzeczki po prostu nie budowano bloków mieszkalnych.
Widocznie jednak ktoś miał interes w tym, żeby te budynki powstawały – mimo, że władze wiedziały, iż jest to teren bezpośrednio zagrożony powodzią. I tak to właśnie u nas jest.


Pozostałe informacje

Unia na wirażu

Unia na wirażu

W trzech kluczowych krajach Unii Europejskiej wybo...   czytaj więcej »
Dobrze, dobrze być talibem

Dobrze, dobrze być talibem

Niemieckie przepisy powodują, że uchodźcy z Afgani...   czytaj więcej »
Pomysł na Kurdów

Pomysł na Kurdów

Wspierane przez Stany Zjednoczone Syryjskie Siły D...   czytaj więcej »
Nieświadomi nosiciele

Nieświadomi nosiciele

Od 1985 r. do końca 2016 r. wirusa HIV wykryto w P...   czytaj więcej »
Cztery kierunki Tajwanu

Cztery kierunki Tajwanu

Na 2017 rok Tajwan ma wielkie plany. Omawia je w a...   czytaj więcej »
Ile mil do Babilonu?

Ile mil do Babilonu?

To nie jest relacja z rzeczywistych wydarzeń. Ale ...   czytaj więcej »
Owacje  dla Grosickiego

Owacje dla Grosickiego

Miniony weekend był udany dla reprezentantó...   czytaj więcej »
Został jeszcze finisz

Został jeszcze finisz

Po 30 kolejkach rundy zasadniczej liderem rozgrywe...   czytaj więcej »
Isia wkurzyła Szarapową

Isia wkurzyła Szarapową

W najbliższą środę podczas turnieju Porsche Cup w ...   czytaj więcej »
Ilie Nastase zachował się jak cham

Ilie Nastase zachował się jak cham

Znakomity przed laty rumuński tenisista Ilie Nasta...   czytaj więcej »
Google plus