Trybuna.info

Prenumerata cyfrowa / Dołącz teraz do grona prenumeratorów Kup teraz

 

Orwell tego nie przewidział

środa, 11 kwiecień 2018 01:47

Napisane przez  Andrzej Dryszel

Mamy już rok 2018. Nasza dzisiejsza rzeczywistość w wielu aspektach wyprzedziła fantazje angielskiego wizjonera. Mamy już rok 2018. Nasza dzisiejsza rzeczywistość w wielu aspektach wyprzedziła fantazje angielskiego wizjonera.

Okazuje się, że nowoczesne metody produkcji mogą przy okazji pomagać w totalnym kontrolowaniu pracowników.

Refleksje przed 1 Maja

Refleksje przed 1 Maja

Tradycyjnie już socj...   czytaj więcej »

Czujniki na siedzeniu mają przyszłość. To tylko jeden z rozpowszechnianych ostatnio w naszym kraju pomysłów, mających sprawić, by ludzie pracowali coraz wydajniej i znajdowali się pod skuteczniejszą kontrolą swych pracodawców.
Rozmyślają nad tym wszystkim polscy przedsiębiorcy, którzy nie ustają w wysiłkach, by tworzyć swoim załogom warunki pracy, skłaniające do osiągania jak największej wydajności. I okazuje się, że sposobów na to jest wiele.

Zrobimy to za ciebie

Na zakończonym w czwartek w Warszawie V Forum Nowoczesnej Produkcji odbyła się dyskusja okrągłego stołu, zatytułowana ”Jak zwiększyć wydajność pracowników czyli o zdrowych i komfortowych miejscach pracy”. W trakcie debaty przedstawiono szereg propozycji, zmierzających ku temu, aby stanowisko pracy motywowało pracowników do stałego podnoszenia wydajności. Autorami szeregu nowatorskich koncepcji byli między innymi przedstawiciele firmy WPIP, zajmującej się projektowaniem i budowaniem obiektów, w których, jak twierdzą, „środowisko pracy gwarantuje większą produktywność i zdrowie użytkowników”.
Jak zapewnić tę większą produktywność oraz zdrowie? Jak proponuje prezes firmy WPIP, służyć temu mają między innymi biurka, w których wysokość blatu jest elektrycznie regulowana.
Chodzi o to, by pracownik ustawiał sobie wysokość biurka na optymalnej wysokości i mógł ją bez problemu zmieniać naciśnięciem guzika, zmieniając jednocześnie i swą pozycję przy biurku. Takie zmiany są zaś konieczne, bo ciągłe siedzenie w jednej pozycji powoduje znużenie, przyśpiesza zmęczenie – a w konsekwencji obniża też wydajność pracownika.
Niestety, pracownicy nie do końca umieją korzystać z oferowanych im dobrodziejstw ergonomii. Wprawdzie ustawiają sobie elektrycznie najdogodniejszą dla siebie wysokość blatu biurka – ale gdy już raz to uczynią, zwykle nie są skłonni do tego, by ją zmieniać. A przecież elektryczna regulacja ma właśnie skłaniać pracowników do tego, by elektrycznie tę wysokość co jakiś czas zmieniali, zmieniając też swą pozycję przy pracy na bardziej wydajną.
Firma WPIP postanowiła więc wyręczyć pracowników – i pracuje nad biurkami, które same będą zmieniać swoją wysokość. Technicznie ma to być rozwiązane tak, że na każdym siedzeniu (fotela, nie pracownika) zostanie zamontowany specjalny czujnik, który będzie informować o tym, czy wysokość blatu biurka była zmieniana w ciągu ostatnich 60 minut. Jeżeli nie, to po upływie każdej godziny blat automatycznie zmieni swoją wysokość – a pracownik będzie się musiał do tego dostosować (chyba że sam sobie zmieni wysokość).
Żeby uniknąć zaskakiwania zatrudnionych, którym raptem blat zacznie jechać w górę lub w dół, zostaną oni poinformowani specjalnym sygnałem, iż za minutę nastąpi zmiana wysokości. W ten sposób dowiedzą się, że mają jeszcze 60 sekund na to, by przerwać pracę i zmodyfikować swą pozycję.

Człowiek kontra system

Pracownik, który nie zaakceptuje wysokości na jakiej ustawił się blat, będzie mógł oczywiście samodzielnie ją poprawić, poprzez odpowiednie naciskanie guzika. Będzie mógł też, kontrolując czas, sam przed upływem godziny zmienić wysokość blatu. W ten sposób uniknie automatycznej zmiany wysokości i uzyska, jakże cenny wpływ na kształtowanie swego stanowiska pracy, zwiększając dzięki temu własną podmiotowość.
Wypada jednak zauważyć, że nie jest też wykluczone, iż pracownik pragnący uniknąć cogodzinnej zmiany wysokości blatu, zacznie grać w swoistą ciuciubabkę z czujnikami. Na przykład, gdy nadchodzić będzie dla niego czas zmiany wysokości, zamieni się z kolegą na fotel, którego czujnik dopiero co podniósł bądź opuścił blat. Pracodawcy mogą oczywiście zapobiegać takim działaniom, podważającym cały sens systematycznego regulowania wysokości blatów, wprowadzając zakaz zamieniania się fotelami.
Nie całkiem wiadomo, w jaki sposób konieczność ciągłego reagowania na zmiany wysokości blatów i na sygnały informujące, że nastąpi to za minutę, poprawi koncentrację pracowników i zwiększy ich wydajność. Z pewnością będzie to jednak dla nich ciekawą odmianą, pozwalającą choć część czasu pracy przeznaczyć na zajęcia niezwiązane z wykonywaniem obowiązków zawodowych.

Żeby wiedzieć, gdzie teraz jest

Innym sposobem na poprawienie wydajności zatrudnionego jest otrzymywanie przez pracodawców dokładnej i aktualnej wiedzy o tym, gdzie on przebywa. Firma WPIP proponuje specjalne aplikacje: lokalizatory, informujące o bieżącym miejscu pobytu pracowników w zakładzie pracy.
Można chyba od razu powiedzieć, że z punktu widzenia pracodawców, zastosowanie takich urządzeń daje rozliczne korzyści. Gdy szef będzie natychmiast znać lokalizację swego pracownika, będzie też mógł od razu zareagować, jeśli oddali się on ze swojego miejsca – i na przykład przysłać mu sygnał nakazujący błyskawiczny powrót na stanowisko pracy.
Lokalizatory te pozwolą również na dokładne zaplanowanie aktywności pracownika podczas każdego dnia pracy. Jeśli będzie wiadomo ile minut dziennie ma on poświęcić na określone czynności, kierownik będzie też w stanie od razu zareagować, gdy czujniki pokażą, że pracownik zbyt długo zajmuje się daną czynnością (co może rodzić podejrzenie, że już ją wykonał i teraz sobie odpoczywa). Podobnie, gdy czujnik pokaże, iż pracownik znajduje się np. w toalecie, kierownik będzie mógł go wezwać do wyjścia, jeśli uzna, że jego pobyt tam się przedłuża.
Korzystanie z czujników może oczywiście odbywać się także w sposób bardziej dyskretny, bez przekazywania pracownikom określonych sygnałów. Wtedy po prostu system komputerowy będzie raz w tygodniu lub raz na miesiąc pokazywać zbiorczą aktywność pracownika oraz czas, jaki poświęcił on na określone czynności.
Pozwoli to kierownictwu na odpowiednie ocenianie pracownika, stosownie do wykazanej przez niego pilności w wykonywaniu zadań zawodowych.
Pytanie, czy czujniki lokalizujące pracowników zostaną umieszczone na ich odzieży, czy też być może będą wszczepiane im pod skórę?
Czujniki na odzieży nie gwarantują niestety pełnej wiedzy o miejscu pobytu zatrudnionego. Nie można przecież wykluczyć, że zechce on oszukać system – i na przykład powiesi na oparciu swego krzesła marynarkę z czujnikiem, podczas gdy sam opuści stanowisko pracy.

Zbadamy twoje emocje

Ważnym elementem wpływania na wydajność pracowników jest także badanie ich nastrojów i poziomu zadowolenia. Do tej pory pracodawcy mogli to robić głównie za pomocą bezpośredniej rozmowy z pracownikiem, lub kontrolowania, poprzez zaufanych ludzi, o czym sam pracownik rozmawia z kolegami. Zajmowało to cenny czas kierownictwa i nie gwarantowało pełnej szczerości, gdyż pracownik pragnący zachować swe miejsce pracy nie mówił przecież, że jest z czegoś niezadowolony. Przeciwnie, często niczym trener Wacław Jarząbek, wygłaszał peany pod adresem szefa.
Z dyskusji przy okrągłym stole pod tytułem ”Jak zwiększyć wydajność pracowników czyli o zdrowych i komfortowych miejscach pracy” wynika jednak, iż w badaniu nastrojów pracownika mogą pomóc nowoczesne technologie cyfrowe.
Polscy pracodawcy odwiedzili niedawno targi na Tajwanie i są pod wrażeniem oferowanych tam urządzeń do kontrolowania twarzy pracowników. Identyfikują one i oceniają siedem wyodrębnionych stanów emocji, jakie rysują się na ludzkich obliczach – od najbardziej zadowolonego i optymistycznego, do ponurego i zrezygnowanego.
Podczas wspomnianej debaty przedstawiony został pomysł wyposażenia polskich przedsiębiorstw w gęste systemy kamer. Kamery te będą stale kierowane na twarze pracowników, zaś program komputerowy na bieżąco podda analizie rysujące się na tych twarzach emocje – zapewne przedkładając stosowne wnioski kierownictwu.
Łatwo uświadomić sobie, iż szefowie każdej firmy będą wtedy mogli łatwo wychwycić ludzi, na twarzach których rysują się złe emocje – i wezwać ich do poprawy mimiki, lub wyciągnąć wobec nich stosowne konsekwencje.

Wkład polskich programistów

Wszystko to będzie to z korzyścią dla samej firmy i jej klientów (bo przecież każdy gość odwiedzający jakieś przedsiębiorstwo woli znaleźć się w gronie optymistycznych i zadowolonych ludzi) – ale także i z korzyścią dla samych pracowników. Jeśli bowiem uświadomią oni sobie, że powinni być cały czas uśmiechnięci i zadowoleni, to wyraz ich twarzy z pewnością z czasem przełoży się też na pozytywne i optymistyczne myślenie, zgodnie ze znaną zasadą, iż „myśli idą za czynami”.
Istnieje jednak pewien problem, związany z tajwańską proweniencją wspomnianego programu do badania siedmiu stanów emocjonalnych. Otóż mimika Azjatów nie zawsze wyraża te same emocje, co mimika Europejczyków. Na przykład, gdy przedstawiciele niektórych narodów azjatyckich uśmiechają się, to niejednokrotnie nie oznacza to ich zadowolenia lecz zakłopotanie.
Z pewnością jednak zdolni polscy programiści stworzą wkrótce stosowną przystawkę do programu, pozwalającą naszym pracodawcom prawidłowo odczytywać wszystkie emocje rodzimych pracowników. Pracownicy zrozumieją zaś, że znajdują się pod dobrą, kompleksową opieką.

 


Pozostałe informacje

Prawo, czy dobre obyczaje?

Jeśli jakikolwiek urząd chce wymierzyć komuś karę,...   czytaj więcej »
Gra losem Skripalów

Gra losem Skripalów

Według kuzynki Siergieja Skripala, jego cór...   czytaj więcej »
Niespodziewane aresztowanie. Prewencyjne?

Niespodziewane aresztowanie. Prewencyjne?

W sobotę rano watykańska Gwardia Szwajcarska aresz...   czytaj więcej »

Wybieranie Orbána

Wczoraj Węgrzy wybierali nowy skład parlamentu w p...   czytaj więcej »

Lula idzie siedzieć

Luiz Inácio Lula da Silva, były prezydent B...   czytaj więcej »

Stan wyjątkowy w szpitalach Gazy

Zabitych się chowa, ale setki Palestyńczykó...   czytaj więcej »

Rządowa telewizja Trumpa?

Od kilkunastu dni nazwa „Sinclair” nie...   czytaj więcej »
Damasceńska stal

Damasceńska stal

Jak świat znów chwieje się na krawędzi poko...   czytaj więcej »
Samorządy  pod specjalnym nadzorem

Samorządy pod specjalnym nadzorem

Od decentralizacji do centralizacji czyli jak krok...   czytaj więcej »
Podział dokonany

Podział dokonany

Po rundzie zasadniczej liderem rozgrywek jest Lech...   czytaj więcej »
Google plus