Trybuna.info

Prenumerata cyfrowa / Dołącz teraz do grona prenumeratorów Kup teraz

 

Rola, czyli studium przypadku

wtorek, 10 październik 2017 22:38

Napisane przez  WERONIKA KSIĄŻEK (STRAJK.EU)

Cały gniew za seksistowskie wystąpienie w internetowej telewizji skupił się na Romanie Sklepowiczu, a nic nie zostało dla „redaktora naczelnego” Marcina Roli. To jawna niesprawiedliwość.

Prawdziwa historia, zabójcza polityka

Prawdziwa historia, zabójcza polityka

O książkach Bronisła...   czytaj więcej »

Za „niezależne” dziennikarstwo śledcze od jakiegoś czasu zwykło się uważać przesiadywanie na facebookowych grupach, nagrywanie prywatnych rozmów i fotografowanie w kłopotliwych sytuacjach, rzucanie oskarżeń i wyzwisk w przestrzeni publicznej, wyciąganie z rękawa kochanek i kochanków, wynoszenie i upublicznianie kuluarowych plotek. Ignorancję idącą wespół z teoriami spiskowymi kocha internet, w którym każdy może stać się Bogiem na swoim blogu i nie podlega żadnej weryfikacji. Z pewnością zachętę do podobnie rozumianego dziennikarstwa stanowi działalność Mariusza Maxa Kolonko, starszego stażem kolegi Marcina Roli. Dzięki takim postaciom ugryzę się w język za każdym razem, kiedy przyjdzie mi ochota skrytykować Bogdana Rymanowskiego albo Jarosława Kuźniara.
Dziwimy się, że debata publiczna przestaje być kompatybilna z definicją tego słowa. Ktoś jednak sprawił, że ten chłopak na jakimś etapie uwierzył, że można nazywać go „redaktorem”. „Staram się pokazać zarówno ludzi u steru władzy, jak też i samą politykę – w najbardziej obiektywny sposób. Obiektywizm to moje drugie imię” – przekonuje mnie wideobloger, który „czeka aż ta Unia w końcu pierdolnie”, który wie, że Magda Żuk „nie pojechała do Egiptu robić fajnych rzeczy”, że „załatwili ją czarnoskórzy”, że „komunistyczne służby i TVN” chcą go zniszczyć. Autor złotych myśli, takich jak „Nie otacza nas fizyka. Otacza nas polityka!” przekonuje u boku Miriam Shaded, że Europa jest zagrożona, że zamachów dokonują wyłącznie muzułmanie, a islam to zbrodnicza ideologia i w związku z tym
I nie tylko dziennikarstwo śledcze zaczęło być w prawicowym internecie swoją własną karykaturą. Również taką dziennikarską formę jak wywiad zaczęto rozumieć jako postawienie dyktafonu i kamery przed rozmówcą – a następnie pozwolenie mu na swobodny przepływ strumienia świadomości, włącznie z rzucaniem obelg i gróźb. Jedyną próbą moderacji jest postawienie następnego dnia przed kamerą rozmówcy będącego w kontrze do rozmówcy pierwszego i nadzieja, że padnie jeszcze więcej obelg w przestrzeni publicznej. Tak zaczyna na prawicy wiele młodych „dziennikarskich” talentów. Niektóre perełki rzeczywiście szybko są odławiane przez mainstream. Tak jak Rola.
Jest przede wszystkim komentatorem w różnej maści telewizjach internetowych. Ale bywa też w TV Republika, publikuje w prawicowych portalach zahaczających już o szersze wody, np. wMeritum. Oprócz swojego autorskiego bloga, współtworzył przeróżne projekty, takie jak TV Południe i pamiętny Ring TV z raperem „Żuromem”, startował na ursynowskiego radnego, przez chwilę romansował z Kukizowcami, aby odejść w niesławie i w ogniu oskarżeń o nielojalność. Jego najnowszym dzieckiem jest wRealu24, gdzie prowadzi różne formaty. Ale skupmy się na tym, który ostatnio wypłynął – Rola i Sklepowicz to w nim stały team, doskonale zgrany duet, rozprawiający o chaosie świata i o tym, czy Arabowie chorują na inny rodzaj rzeżączki niż biali Europejczycy lub czy Instagram istnieje po to, aby raić prostytutki bogatym szejkom. Duet postuluje m.in., by w szkołach i zakładach pracy badać „piękne panie”, które jeżdżą na wakacje do ciepłych krajów pod kątem chorób wenerycznych, bo nie wiadomo, „jakie syfy roznoszą Polakom”.
„Rząd ma ciężko przez tych wszystkich komuchów, którzy stręczą nam islamistów”; „Muzułmanie przenoszą choroby i to dziwne choroby, w ten sposób nas załatwiają”; „Ta dzicz, która tyle lat rządziła państwem, zrobiła sobie z niego prywatny folwark” – mówi redaktor „Obiektywizm to moje drugie imię” Rola. „Trzeba się bronić strzelaniem. Strzelnice w szkołach – żeby każdy umiał strzelać na wypadek, jak przyjdzie tu ta [muzułmańska] dzicz, albo Ruscy”. O Smoleńsku Rola ma jednoznaczną opinię. „Nie było przeprowadzonych sekcji zwłok”. „Klich tylko tam sobie czasem jeździł, siedział pod kałachami i podpisywał raporty, które pokazywali mu Ruscy”. „Tu powstało takie zjawisko, jak dochówki. Wcześniej tego nie znano, że noga albo ręka przychodzi później”. Możecie powiedzieć, że za bardzo fetyszyzuję edukację. Ale tej nigdy dość. Nigdy. Naprawdę.
Rechot na stwierdzenie Sklepowicza o „ruchaniu” oburza już tylko tych, którzy na postać Marcina Roli wcześniej nie mieli przyjemności się natknąć. Reszta wie, że to tylko kropla w morzu podobnych stwierdzeń, jedyna kropla, jaka na razie wyciekła poza zbiornik. Który powinien dawno już się wylać i młodego adepta sztuki dziennikarskiej – obecnie „redaktora naczelnego” – zapoznać z pojęciem odpowiedzialności za słowo.
Kto wydaje gadki Rola-Sklepowicz i pogaduszki Rola-Wroński? WP (która, jak był uprzejmy stwierdzić red. Rola – jest przecież „niemiecka”) doszła, że płaci za to wydawca pisma „Fronda” (a zatem i serii „resortowe Dzieci”), Michał Jeżewski, pod sztandarem „Zona Zero”. Spółka zarejestrowana jest w Warszawie przy ul. Łopuszańskiej. W zeszłym roku kasą na wydanie książki o polskich podróżnikach sypnął „Zonie” sam minister Gliński. Ale w wRealu24 osadzony jest też Michał Wroński – były oficer wywiadu i były pracownik UOP i AW. W 2013 miał odejść – to klasyczny przykład „nawrócenia”. Wraz z Rolą wnikliwie bada m.in. wątki smoleńskie. Redakcja jest zatem blisko władzy. Dlatego zapewne za Sklepowicza nikt poza samym Sklepowiczem za bardzo „nie beknie”.
O Roli zrobiło się naprawdę głośno po raz pierwszy, kiedy naraził się Zbigniewowi Stonodze. Zapowiedziawszy szumną debatę pomiędzy nim a Wojciechem Sumlińskim, zapomniał poinformować Stonogę, że jego rozmówca się nie pojawi, ponieważ jest zbyt zajęty kompletowaniem na Stonogę papierów po uprzednim stwierdzeniu o jego „teatrze służb” – stwierdzeniu, którego, jak się okazało, nie miał ochoty weryfikować na żywo. Stonoga stwierdził wówczas krótko. „To nie jest dziennikarstwo. To jest kurewstwo”. Potem wydał oświadczenie, w którym dał do zrozumienia, że i tak przecenił tym stwierdzeniem pracę redaktora.
Rola przez jakiś czas był rzecznikiem Kukiz ’15. Ale w momencie, kiedy wyciekły „taśmy Kukiza” (lider został nagrany podczas chwili szczerości na temat narodowców i Artura Zawiszy personalnie) – poseł Marek Jakubiak wysunął oskarżenie, jakoby to Rola wraz z Andrzejem Żuromskim byli ich autorami – a potem go szantażowali. „Żurom” miał proponować Jakubiakowi w imieniu dziennikarza sprzedaż nagrań za grube tysiące – czego obaj potem się wyparli. Sprawa przycichła, romans Roli z polityką się urwał. Z „Żuromem” podobno też przestali być kolegami.
Kilka tygodni temu internet żył kolejnym popisem sztuki dziennikarskiej w wykonaniu Roli, który podczas rocznicy Porozumień Sierpniowych dorwał na ulicy jakiegoś nieszczęśnika zbierającego podpisy dla „Ratujmy Kobiety” i zadręczył przed kamerą. Wprawo.pl reklamowało film jako wstrząsający śledczy materiał.
Jaki agent Mulder, takie jego archiwum X. Brak rzemiosła i skrupułów łatwo dziś, zwłaszcza w internecie, da się zamarkować „skandalizowaniem” za pomocą szczucia i licytowania się na wulgaryzmy i spiski. To naprawdę niebezpieczny proces kształtowania przez polską prawicę dyskusji tak, aby postawionych tez nie popierać argumentami, a kolejnymi niezweryfikowanymi tezami. Na Facebookowym profilu Roli roi się od twierdzeń, że zamachowiec z Las Vegas przeszedł na islam, że „WSI, WSW dawni TW – maczało swoje komunistyczne paluchy” w prezydenckich wetach. Jest również fotka, na której Rola serdecznie ściska dłoń Jacka Międlara. I wiele, wiele więcej. Sprawdziłam. Mamy 13 wspólnych znajomych, w tym lewicowych dziennikarzy i działaczy, a nawet jedną profesor. Trudno mi uwierzyć, aby aprobowali mowę nienawiści, którą redaktor firmuje na swoim profilu. Mam zatem prośbę – przyjrzyjcie się uważnie, co publikuje na co dzień na tablicy Wasz znajomy i wyciągnijcie z tego wnioski. Wymaga tego chociażby lojalność wobec kobiet obrażonych kilka dni temu przez jego rozmówcę.
Z ostatniej chwili: Marcin Rola opublikował film, w którym przeprosił za słowa, które „nie powinny były paść”. Zapewnił, że powinien wówczas zareagować jak na dobrego moderatota dyskusji przystało. Jednocześnie w opisie do linku na Facebooku zastanawiał się, czy „lewackie media” napiszą o jego przeprosinach równie szybko, jak oburzyły się na Sklepowicza. Jako dziennikarka lewackiego medium czuję się w obowiązku odnotować fakt, że waląc codziennie na oślep, ktoś zdecydował się przeprosić za jedno ukłucie szpilką.


Pozostałe informacje

Czarownice wiecznie żywe

Czarownice wiecznie żywe

Coś jest z tym czarcim pomiotem, że mimo modlitw i...   czytaj więcej »

Złe wieści dla HGW

Hannie Gronkiewicz-Waltz nie udało się sparaliżowa...   czytaj więcej »
Dochody Polaków niemal przestały rosnąć

Dochody Polaków niemal przestały rosnąć

Im stajemy się zamożniejsi, tym wolniej rosną nasz...   czytaj więcej »

Internetowi złodzieje nigdy nie rezygnują

Dokonywanie wszelkich płatności w sieci zawsze będ...   czytaj więcej »
Co dalej z Katalonią?

Co dalej z Katalonią?

Hiszpański Trybunał Konstytucyjny zawiesił sesję p...   czytaj więcej »

Konserwatywny pedofil i gwałciciel

Brytyjska policja ujawniła nieznane dotąd rozdział...   czytaj więcej »

8 tys. małoletnich ofiar

W 2016 roku zginęło lub odniosło rany ponad 8 tysi...   czytaj więcej »
Znów miesiączka...

Znów miesiączka...

Przed nami kolejna miesiączka smoleńska. PiS ma ta...   czytaj więcej »
Wątpliwości birmańskie

Wątpliwości birmańskie

Jak długo do odpowiedzialności za zbrodnie wojenne...   czytaj więcej »
Prawda nas wyzwoli

Prawda nas wyzwoli

Komisja Etyki Reklamy to doprawdy ciekawy tw&oacut...   czytaj więcej »
Google plus