Trybuna.info

Prenumerata cyfrowa / Dołącz teraz do grona prenumeratorów Kup teraz

 

Cóż tam, panie, w polityce?

wtorek, 13 luty 2018 22:56

Napisane przez  Zygmunt Tasjer

Chińczyki trzymają się mocno? Do tego dodaje Onet z wielką troską: Amerykańscy eksperci ostrzegają. Ogromna przewaga Rosji na wschodniej flance NATO.

A2 – slalom gigant

A2 – slalom gigant

Gdy analizuję lawinę...   czytaj więcej »

Niepokój jest oczywiście w pełni uzasadniony, tym bardziej, że Rosja ze swoim militarnym potencjałem mogłaby odsunąć się wreszcie od tej naszej wschodniej flanki, najlepiej za Ural, albo nawet na Kamczatkę. Wtedy co prawda byliby za blisko zachodniej flanki USA, co znowu niedobrze, ale w końcu nasza chata skraja.
Do tych amerykańskich ekspertów dołączył ostatnio Kazimierz Wóycicki na Politico.onet.pl, który stanowi polską wersję tego serwisu. Warto dodać, że jego europejska edycja powstała w 2015 roku we współpracy Politico i Axel Springer SE (współwłaściciela Grupy Onet-RASP), zaś amerykańska w 2007 roku.

Słowo ekspert – eksperci

w tym przypadku, i przy podobnych wypowiedziach, powinno się koniecznie pisać w cudzysłowie. Co najmniej z kilku powodów:
po pierwsze – wiedza o rzeczywistym świecie, głębia myśli oraz trafność przewidywań przyszłych wydarzeń jakie prezentują, ma się tak, jak politologiczna erudycja Czepca z „Wesela” Wyspiańskiego; po drugie – obiektywizm, prezentowany przez nich, w ocenie opisywanych zjawisk odpowiada temu z „Sami swoi”, gdzie „sprawiedliwość musi być po naszej stronie”; po trzecie – ważne i nadzwyczaj często używane w ich wypowiedziach słowo „może”, nie tylko zabezpiecza przed ewentualną, późniejszą krytyką, ale jeszcze bardziej odpowiada znanemu porzekadłu: Gdyby babcia miała wąsy, to byłaby dziadkiem; po czwarte – logika nie jest u nich analizą poprawnego rozumowania, a bardziej przypomina złodziejski okrzyk łap złodzieja, umożliwiający z powodzeniem zwalić winę na kogoś innego; i wreszcie po piąte – gdy z takimi właśnie przymiotami aktywnie uczestniczy się w pożądanych działaniach propagandowych, to w pełni można zasłużyć na miano eksperta, czasem nawet wybitnego, nie mówiąc już o tym najwybitniejszym – amerykańskim.
Onet poleca tekst z Politico, nazywając go analizą, wspomnianego Wóycickiego. Oto wybrane, ale ważne tezy tego szczególnego opracowania:

„Ważny kraj,

jakim jest Polska, coraz bardziej traci na znaczeniu, rozrywany konfliktami, podpowiadanymi przez Moskwę” – no i wreszcie okazało się, że to nie polityka, awantury i kłótnie w postsolidarnościowym obozie, ani też wspaniała Dobra zmiana na wszystkich polach jej aktywności, ani nasz Kościół ze swoimi ziemskimi interesami i fobiami, ani oczywiście prezes Kaczyński ze swoją wizją Polski, a Moskwa wszystkim naszym konfliktom jest winna.
„Wypchnięcie Polski z Unii i skłócenie jej z Brukselą to istotne zadanie dla Kremla” – dotąd sadziłem , że my sami nadzwyczaj ambitne to zadanie realizujemy, lekceważąc i łamiąc podstawowe prawa Unii Europejskiej, nie poddając się obowiązującym procedurom, tworząc konflikty z wieloma europejskim państwami. Co do Białorusi, to nasza polityka jest tu tak od lat serdeczna, że skłócenie oznacza zasadniczą poprawę stosunków. Trochę ten Kreml ze swoimi zamiarami opóźnia się, wyraźnie go wyprzedzamy.
„Jeśli czyta ktoś, że na Ukrainie rządzą banderowcy albo, że świat nie wie, że Auschwitz to niemiecki obóz zagłady i oskarża o to Polaków, to u źródeł takich „informacji” należy dopatrywać się starannie przygotowanego planu Kremla” – jak powszechnie wiadomo banderowcy na Ukrainie są tak gnębieni, że nawet w ich obronie ustalono specjalne prawo, z karą więzienia włącznie. Natomiast rzeczywiście wszystkiego można się po Kremlu spodziewać, nawet tego aby prezydent USA Barak Obama, mówił o polskich obozach koncentracyjnych. Na pewno nad rzeką Moskwą byli bardzo niezadowoleni z jego późniejszych, pisemnych przeprosin za to sformułowanie.

„Sprowokowanie zadrażnień

z Niemcami i niedopuszczenie do współpracy z Ukrainą, to właśnie kroki do tego celu [rozbicia UE – Z.T.]. A po wybuchu w tym tygodniu konfliktu na linii Warszawa–Waszyngton, z pewnością strzelają na Kremlu korki od szampana” – jak się okazuje rosyjskim agentem wpływu w Polsce był nie tylko Macierewicz, ze swoimi podejrzanymi kontaktami, ale jest nim także sam prezes Kaczyński, który na rzecz interesów Putina skłóca nas z Niemcami, ogranicza współpracę z Ukrainą, a nadto wywołał konflikt z USA. Wszystko co powyżej jest prawdą Wóycickiego, ale w jednym chyba się myli. Przy takich wielkich okazjach na Kremlu nie piją szampana, a jedną z najlepszych na świecie wódek – złotą Bieługę.
„Po wszystkich zbrodniach, jakich Stalin dokonał na Polakach, w dalszym ciągu można dziś znaleźć takich, którzy jego dzisiejszego następcę, będą traktowali jako wiarygodnego polityka” – kontynuując ad absurdum tę nadzwyczaj głęboka myśl Wóycickiego, można by również napisać kolejną głupotę, że kanclerz Angela Merkel także nie zasługuje na miano wiarygodnego polityka, z uwagi na to, kto w latach trzydziestych był kanclerzem Niemiec.
„Tragikomiczne jest to, że obie strony [nasi politycy – Z.T.] zaczynają zarzucać sobie nawzajem, że są inspirowane z Moskwy. Nie potrafią ustalić, co jest ich wspólnym interesem mimo wszystkich różnic, jakie w naturalny sposób dzielą partie polityczne i dają się podpuszczać prowokacjom niewielkiej liczbie sprzedawczyków i agentów wpływu” – jakież proste okazało się wyjaśnienie polskiego, aktualnego konfliktu, który musiał nastąpić, bo był inspirowany w Moskwie. Ta droga myślenia prowadzi nadzwyczaj skutecznie także do rozwikłania prawdy o przyczynach wszystkich innych, naszych kłopotów, takich jak na przykład – tu Czytelnik może sobie wpisać, co zechce.

„Wykorzystuje się

kompleksy i pychę jednostek i całych społeczeństw. Jeśli Węgry chcą być wielkim krajem, otrzymają wsparcie Moskwy, to bowiem spowoduje konflikty z Rumunią i Słowacją” – wielkość Węgrom zapewni niewątpliwie rozbudowywana, przy rosyjskiej pomocy, elektrownia jądrowa w Paks oraz remont 17 helikopterów Mi-24 i Mi-17 w Moskiewskich Zakładach Śmigłowcowych. Jak te Węgry, przy takim rosyjskim wsparciu, zaczną rosnąć i rozpychać się, to nie tylko zaatakują Słowację i Rumunię ale nawet sięgną po naszą, kiedyś węgierską, Niedzicę nad Dunajcem.
„Wystarczy zajrzeć do polskiego Internetu, aby się przekonać, jak wielkie pieniądze z Moskwy i tysiące opłacanych przez nią trolli, pracują nad ogłupieniem i skłóceniem polskiej opinii publicznej. Niestety jak dotychczas skutecznie” – tu mnie Wóycicki bardzo zawiódł, nie proponując żadnych zaradczych kroków. A mamy przecież nie tylko ABW i SKW, ale także Policję Skarbową do walki z wszelkimi wrogami. U miejscowych naszych trolli, będących na usługach Moskwy, należy sprawdzić konta, u wszystkich pozostałych internautów – stanowiących opinię publiczną – a czytających to moskiewskie ogłupianie, też. A jak nie pomoże, to zamknąć można polski Internet jedną prostą, nocną, sejmową ustawą.
„Propagandowe pokonanie Polski może być dla Kremla istotnym wstępem do dalszych działań i prawdziwej agresji. Polska jest na tyle ważnym krajem, że doprowadzenie w nim do chaosu, może być istotnym momentem, w którym Kreml uzna, że prawdziwą wojnę już można rozpocząć” – ta naukowa analiza, porównywalna tylko z przepowiedniami Nostradamusa, bądź z tymi, z Tęgoborzy, wskazuje, że biorąc pod uwagę aktualny stan polskiego chaosu, militarnej agresji Rosji możemy spodziewać się jutrzejszym rankiem. A jak nie, to może pojutrze wieczorem.

Ciemny lud lud

to osoba lub instytucja, której w propagandzie przypisuje się wszelkie negatywne cechy, aby skupić na niej niechęć społeczeństwa. W omawianej „analizie” Wóycickiego, podobnie jak na co dzień w Onecie, i oczywiście nie tylko tam, tę rolę czarnego charakteru wyznaczono dla Władimira Putina i współczesnej Rosji. Gra się nią częściej i aktywniej niż jakakolwiek propaganda Moskwy. Rosja ma niewątpliwie swoje regionalne i światowe interesy, i jak każde mocarstwo, nie jest pozbawiona licznych działań, innym, nie tylko imperiom, niemiłych. To naturalne, bo z wzajemnością. W globalnej polityce rosyjskiej Polska, niestety ku niewątpliwemu żalowi pana Wóycickiego, nie jest pępkiem świata, a nowa wróżona przez niego wojna, jeśli się kiedykolwiek zacznie, to nie na wzór tej przywoływanej z 1939 roku.
Będąc szefem serwisu Politico bądź portalu Onet nie dopuściłbym do publikacji wspomnianej analizy, ani do jej upowszechnienia w Internecie, z uwagi na charakteryzujące ją, wyjątkowe prostactwo i głupotę. No chyba, że Wóycicki i ludzie z Onetu są agentami wpływu Rosji. To by wszystko wyjaśniało.


Pozostałe informacje

Śmieci w rękach monopolistów

Śmieci w rękach monopolistów

Rynek odbioru i zagospodarowania odpadów ko...   czytaj więcej »

Profile fanów, których nie ma

Świat wirtualny jest naprawdę wirtualny, a dokładn...   czytaj więcej »
Pancerne odrodzenie

Pancerne odrodzenie

Rosyjskie wojska pancerne już niebawem będą zn&oac...   czytaj więcej »

Nowa wojna w Syrii

Miały już miejsce co najmniej dwie fale potężnych ...   czytaj więcej »

Koniec Zielonych?

W czwartek we francuskim „Le Monde” uk...   czytaj więcej »

Operacja wyborcza

Prezydentowi as-Sisiemu przed wyborami bardzo przy...   czytaj więcej »
Giertych – neofaszyzm liberałów

Giertych – neofaszyzm liberałów

Ileż to razy w Polsce okazywało się, że od pogląd&...   czytaj więcej »
Kościół milczy

Kościół milczy

...bo nie ma nic do powiedzenia. Wiele osó...   czytaj więcej »

Droga ku państwu wyznaniowemu

O konkordacie słów kilka. 28 lipca 1993 ro...   czytaj więcej »
Wciąż czekamy na medal

Wciąż czekamy na medal

Po czterech dniach zmagań olimpijskich w Pjongczan...   czytaj więcej »
Google plus