Trybuna.info

Prenumerata cyfrowa / Dołącz teraz do grona prenumeratorów Kup teraz

 

Flaczki tygodnia

wtorek, 13 luty 2018 23:11

Napisane przez  GAD

Pan prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację ustawy o IPN, która wywołała wojny dyplomatyczne z USA, Izraelem, Ukrainą i wieloma innymi państwami. Aby uniknąć wojny z panem prezesem Jarosławem Kaczyńskim. Aby uniknąć bojkotu towarzyskiego koleżanek i kolegów po prezydenckim fachu, odesłał podpisaną ustawę do Trybunału Konstytucyjnego. Po wykonaniu tych wyczerpujących czynności pan prezydent poleciał na olimpijskie bankiety do Korei. Ponieważ uszył sobie Zhong shan zhuang w stylu zakopiańskim, wzbudzał w Korei zainteresowanie niczym Magdalena Ogórek w TVP info.

A2 – slalom gigant

A2 – slalom gigant

Gdy analizuję lawinę...   czytaj więcej »

***

Odsyłając ten, jak go ocenił były premier Jan Olszewski, bubel prawny do Trybunału Stanu, pan prezydent Duda zastawił na opozycję cwaną pułapkę. Cokolwiek z tą ustawą kwestionowany przez nią Trybunał teraz zrobi, to opozycja będzie musiała ustosunkować się do tego. Nawet będzie musiała pochwalić Trybunał, jeśli zaleci on poprawki do ustawy. Odsyłając ustawę do trefnego Trybunału pan prezydent zalegalizował go w opinii opozycji.

***

Niedaleko stąd zaczęto budowę pomnika ofiar tragedii pod Smoleńskiem. Pomnik prezydenta Lecha Kaczyńskiego zostanie odsłonięty później, ale 10 kwietnia w miejscu, w którym będzie stać pomnik zostanie odsłonięte coś w rodzaju cokołu, postumentu – zapowiedział podczas lutowej „miesięcznicy” pan prezes Jarosław Kaczyński.

***

Wywołał tym kolejną wojnę polsko-polską, wojnę o pomnik jego brata. Nieudanego, złego prezydenta RP. Ofiary katastrofy lotniczej, czyli polskiego bałaganu i powszechnej zgody na nieprzestrzeganie prawa i obowiązujących procedur. Pomnik ku czci polskiej głupoty.

***

Zwykle pomniki umarłych stawiają żywi ku swojej czci. Aby przez narzucanie pamięci o kimś zasłużonym stale narzucać innym pamięć też o sobie. Każdy pomnik jest też „kościołem nowej wiary”. Ukrzyżowany w Smoleńsku Lech Kaczyński zostanie Jezusem nowej sekty politycznej. A jego brat Najwyższym Kapłanem.

***

Każda sekta religijna i polityczna zderza się w swej historii z ruchami kontestującymi ją. Burzącymi jej ołtarze, przewracającymi pomniki jej bohaterów. Ciekaw jestem czy dojdzie w Warszawie do burzenia pomnika Lecha Kaczyńskiego?

***

Na razie decyzja pana Najwyższego Kapłana Jarosława Kaczyńskiego o budowie dwóch pomników ofiar smoleńskiej katastrofy, ofiar głupoty polskiej, pomnika Lecha Kaczyńskiego i pomnika pozostałych ofiar, ułatwi przyszłą decyzję ewentualnym burzycielom. Pomnik Kaczyńskiego zostanie zburzony lub przeniesie do jakiegoś skansenu byłych bohaterów. A pomnik niewinnych, pozostałych ofiar pewnie pozostawi się.

***

Pomnik Lecha Kaczyńskiego wpisuje się w warszawską tradycję pomników miastu narzucanych przez okupantów lub niepopularnych wśród mieszkańców władców. Kolumna Zygmunta III Wazy budziła niechęć współczesnych jej, ale ostała się i wrosła w warszawski krajobraz.
Pod koniec XIX wieku największe zachwyty przyjezdnych z cywilizowanego zachodu Europy do Warszawy wzbudzał stojący na ówczesnym Placu Saskim, dzisiaj plac Piłsudskiego, sobór świętego Aleksandra. Zbudowany w latach 1894- 1912 był imponującą, ogromna budowlą zaprojektowaną przez świetnego, światowej sławy architekta Leontija Benua. „Cud sztuki bizantyjskiej” – tak zgodnie określali go brytyjscy, francuscy i niemieccy znawcy.

***

Został on rozebrany w latach dwudziesty XX wieku, za czasów niepodległej już II Rzeczpospolitej. Bo nowe, polskie władze uznały go za symbol rosyjskiego panowania. I skazały na unicestwienie, choć mogły rozebrać warszawską cytadelę, jeszcze bardziej symbolizującą rosyjskie panowanie. Ale cytadela była użyteczna także dla polskiej władzy. A kościół innej wiary, już nie.

***

I chociaż przeciwko rozbiórce światowej klasy dzieła architektury protestowali Stefan Żeromski, Antoni Słomiński i liczni intelektualiści polscy, to sobór zburzono. Ocalałe z niego mozaiki ozdabiają teraz kościół katolicki na Placu Zbawiciela, wydział architektury Politechniki Warszawskiej, cerkiew Marii Magdaleny w Warszawie i Matki Bożej w Baranowiczach, obecnie na Białorusi.

***

W 1955 roku pośród ruin powstałych w efekcie przegranego, niepotrzebnego Powstania Warszawskiego, ukończono najwyższy w Warszawie i Polsce budynek. Pałac Kultury i Nauki im. Józefa Stalina. Warto przypomnieć, że Pałac zerwał ze stalinowskim patronatem już w 1956 roku. Zaprojektował ten gmach świetny architekt Lew Rudniew. Jeden z najzdolniejszych uczniów Leontija Benua, twórcy rozebranego soboru św. Aleksandra z placu Saskiego. Bryła Pałacu inspirowana jest drapaczami chmur z Nowego Jorku i Moskwy. Ozdobiona renesansowymi attykami i pinaklami z żydowsko-polskich kamieniczek Kazimierza nad Wisłą, Sandomierza i inny polskich miasteczek.

***

Nowy Pałac podzielił mieszkańców odbudowywanego z ruin, budowanego na nowo miasta. Był dla nich wtedy symbolem radzieckiej dominacji. Pisarka Anna Kowalska skwitowała go z filozoficznym sarkazmem: „Cóż w XI wieku Niemcy budowali u nas kościoły chrześcijańskie. Teraz Rosjanie budują kościół nowej wiary”. Rzadko kto spodziewał się, że za 35 lat upadną ołtarze „nowej wiary”.

***

Po 1989 roku zburzono warszawski pomnik Feliksa Dzierżyńskiego stojący na placu Bankom i „Utrwalaczy władzy ludowej” na Placu Konstytucji. Zburzono też kultowy pomnik „Czterech śpiących” na warszawskiej Pradze. Ocalała warszawska Nike i Ludwik Waryński, przesunięci na peryferyjne lokalizacje.

***

Ale Pałac Kultury i Nauki pozostał. I pewnie w 1955 roku rzadko kto spodziewał się, że ten radziecki przeszczep amerykańskiego modernizmu zostanie tak szybko wchłonięty przez narodową tkankę. Przyjął się, bo od samego początku Pałac był kościołem kultury i nauki. Wyrósł ponad swe ideologiczne korzenie.

***

Dzisiaj Pałac dowodzi, że dobra i funkcjonalna architektura ma przyszłość. Bo jeśli spojrzymy na architektoniczny dorobek ostatniego trzydziestolecia to trudno znaleźć gmachy, które mogłyby symbolizować Warszawę. Przecież nie te szklane wieżowce, jeden podobny do drugiego. Albo warszawskie „Mordory” – więzienia pracujących w korporacjach. Centra handlowe, czyli obecne „kościoły nowej wiary”. Miniaturki masowo budowanych w każdym prowincjonalnym azjatyckim mieście.

***

Mamy już trzeci rok kaczystowskich rządów w Polsce. Zauważmy, że oprócz tablic i pomników ku czci Lecha Kaczyńskiego niczego oni jeszcze nie zbudowali. Może to i dobrze…


Pozostałe informacje

Jak zostałam Żydówą

Jak zostałam Żydówą

O tym, jak mój list do Agaty Kornhauser-Dud...   czytaj więcej »

Ważne słowa Kaczyńskiego. Wpłyną na antysemitów?

Podczas ostatnich obchodów miesięcznicy smo...   czytaj więcej »
Smutny felieton

Smutny felieton

O tym, dlaczego polskie partie polityczne nie dzia...   czytaj więcej »
Czarnecki  nie mogł zrobić kroku wstecz

Czarnecki nie mogł zrobić kroku wstecz

– Polacy powinni wspierać Polaków, to...   czytaj więcej »
Wiadomości z PPS

Wiadomości z PPS

MY. SOCJALIŚCI. Wiadomości z PPS nie docierają sze...   czytaj więcej »
Głos lewicy

Głos lewicy

Rozterki „Dzięki” państwu Izrael i br...   czytaj więcej »

Głos prawicy

O trzeźwość narodu Radio Maryja donosi, co następ...   czytaj więcej »
Złotoustym się nie bywa

Złotoustym się nie bywa

Złotoustym sie jest. Są w Polsce ludzie, kt&oacut...   czytaj więcej »

Cóż tam, panie, w polityce?

Chińczyki trzymają się mocno? Do tego dodaje Onet ...   czytaj więcej »
Śmieci w rękach monopolistów

Śmieci w rękach monopolistów

Rynek odbioru i zagospodarowania odpadów ko...   czytaj więcej »
Google plus