Trybuna.info

Prenumerata cyfrowa / Dołącz teraz do grona prenumeratorów Kup teraz

 

Kobiety Naprawdę Walczące

piątek, 13 kwiecień 2018 02:02

Napisane przez  Natalia Pazio (socjalizm teraz)

Marzec zapisał się w historii ruchu feministycznego jako miesiąc walki o prawa i interesy kobiet z klasy nieuprzywilejowanej.

Refleksje przed 1 Maja

Refleksje przed 1 Maja

Tradycyjnie już socj...   czytaj więcej »

W 1908 kobiety z klasy robotniczej wyszły na ulice Nowego Jorku, domagając się praw politycznych i ekonomicznych; w 1912 roku w amerykańskiej fabryce tekstyliów robotnice, głównie imigrantki, w tym Polki, zastrajkowały pod hasłem „chleba i róż”. Stawką były godziwe zarobki i krótsze zmiany. Postulaty ekonomiczne zyskują dzięki temu hasłu głębszy wymiar: dopóki będziemy żyć w materialnym ubóstwie i pracować ponad siły, dopóty nasz potencjał nie rozkwitnie.
Historia zatoczyła koło. Ponownie walka toczy się nie tylko o fizyczną egzystencję (która w wyniku neoliberalnego szoku i jego długotrwałych następstw przestała być czymś oczywistym), ale również o prawo kobiet do godnego życia. Jak powiedziała jedna z uczestniczek marcowego, Socjalnego Kongresu Kobiet: „89 rok cofnął nas o 100 lat. Dziki kapitalizm, bez żadnych osłon socjalnych. Tego jesteśmy wszystkie świadome. To my kobiety ponosimy największe konsekwencje tego cofnięcia się. Odebrano nam prawo do godziwego wynagrodzenia równego z mężczyznami, odebrano nam prawo do wychowywania dziecka tak jak my tego chcemy. Przemoc wobec kobiet zaostrza się, katolicyzm jest bardzo patriarchalny. (...) Jestem przedstawicielką starszego pokolenia. W latach 80. w ogóle nie mieściło nam się w głowie, że tych osłon i praw zabraknie. Dzisiaj wracamy do tych samych postulatów”.
Kobiety w Polsce organizują się w nierównej walce o zdobycze cywilizacyjne i socjalne, które zostały im odebrane w wyniku skrajnie antyspołecznej transformacji systemowej. Efektem tej oddolnej mobilizacji jest Socjalny Kongres Kobiet w Poznaniu, Manifa i Czarny Piątek. Ponownie walka toczy się nie tylko o fizyczną egzystencję (która w wyniku neoliberalnego szoku i jego długotrwałych następstw przestała być czymś oczywistym), ale również o prawo kobiet do godnego i pełnego życia. Kobiety z Warszawskiego i Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów, pracownice instytucji kultury (Centrum Kultury Zamek, Teatru 8 Dnia, Uniwersytetu Artystycznego), pracownice żłobków, artystki z Komisji Artystów IP, pracownice Amazona, usług komunalnych, opiekunki i studentki spotkały się na Socjalnym Kongresie Kobiet 3 marca, w poznańskim Teatrze 8 Dnia.
Powołany rzez Henrykę Bochniarz i Magdalenę Środę Kongres Kobiet, skupiający się na parytetach w radach nadzorczych firm i równym wynagradzeniu klasy średniej, nie tylko nie stwarza rzeczywistej przestrzeni dla głosu kobiet z klasy pracującej, ale jest też sprzeczny z ich interesami. Dopiero zorganizowanie przez pracownice i lokatorki własnego kongresu pozwoliło wybrzmieć palącym problemom, z jakimi borykają się one każdego dnia.
W pierwszej części kongresu kobiety zrzeszone w związkach zawodowych, organizacjach lokatorskich i inne, przedstawiły swoją sytuację zawodową i mieszkaniową. Postulaty zawiązały się w kolejnej części.
Pracownice sektora opieki, kultury i organizacji pozarządowych mierzą się z analogicznymi, typowymi dla urynkowionych stosunków pracy, przeszkodami. Politycznie i systemowo motywowana tendencja do obniżania kosztów pracy, uelastyczniania i liberalizacji prawa pracowniczego, cięcia dotacji i prywatyzacja instytucji publicznych ma destrukcyjny wpływ również na życie pracownic mocno sfeminizowanego sektora kultury i sztuki. Nacisk na cięcie kosztów przez samorządy (w Poznaniu dotacje na kulturę zmniejszono o 80 procent!) i na zwiększanie wydajności i elastyczności pracy powoduje, że instytucje kultury oraz organizacje pozarządowe zatrudniają niewystarczającą ilość osób na umowy cywilnoprawne w trybie projektowym. Tym samym formalnie nie jest się już pracownikiem instytucji, ale zleceniobiorcą określonego projektu. Coraz częściej w zatrudnieniu pośredniczą firmy zewnętrzne „handlujące pracą”, a funkcje instytucji przejmują NGOsy. Innym patologicznym rozwiązaniem jest zatrudnianie młodych osób, często kobiet, w trybie wolontariatu.
Obejmują brak stabilności zatrudnienia, nienormowany czas pracy (a zatem praca ponad 8h), poszerzanie zakresu obowiązków i kwalifikacji, eksploatację czasu, który powinien być przeznaczony na odpoczynek. Generuje również permanentne trudności w utrzymaniu się, nieregularność opłat za mieszkanie i rachunki, a zatem stałą niepewność jutra. Zatrudnienie na „śmieciówkach” to także pozbawienie pracowniczej ochrony prawnej, dostępu do świadczeń, czy prawa do urlopu.
Równolegle komercjalizacja usług zdrowia i brak ubezpieczenia utrudnia adekwatną opiekę zdrowotną. Problemem jest też drastyczny spadek stopy życiowej po przejściu na emeryturę. Paradoksalnie, te wszystkie czynniki, świadczące o rażącej systemowej krótkowzroczności, wpływają negatywnie na naszą ogólną kondycję, a zatem na pracowniczą wydajność...
Uczestniczka kongresu, Renata Stolarska z komisji zrzeszającej pracowników kultury, zauważyła, że młodzi ludzie nawykli do ciągłej pracy i braku odpoczynku, normalizują ten stan, dlatego nie ma w nich buntu. Inni nie mają już siły, pracując kilkadziesiąt lat na konto banków: „Chcę żyć tylko tak długo żeby spłacić kredyt i nie obciążać nim rodziny” – to słowa emerytowanej współpracownicy Renaty, dorabiającej w Teatrze 8 dnia.
W takich warunkach decyzja o zakładaniu rodziny jest ryzykowna. Niepewność kobiet pogłębia brak dostępu do legalnej aborcji klinicznej i utrudniony dostęp do farmakologicznej. Prywatyzacja opieki (przeniesionej na barki rodziców) i komercjalizacja publicznych żłobków, przedszkoli i ograniczenie ich ilości, to także problemy pracownic opiekuńczych. Mówiły o nich kobiety zatrudnione w żłobkach i zrzeszone w IP. 40-osobowe grupy, obniżony standard opieki, nieprzystosowane do takiej ilości dzieci budynki, zwolnienia, usunięcie pralni i kuchni na rzecz cateringu, to efekty antyspołecznych cięć kosztów przez samorządy. „Zarabiamy 1700-1800 zł, praca z dziećmi to ciężka orka i odpowiedzialność” – mówiła Justyna z komisji pracownic żłobków; „Wywalczyłyśmy podwyżkę o 700 zł. Skończyło się na 300 zł w ratach. Biorąc pod uwagę wzrost cen to te 300 zł to wyrównanie, nie podwyżka”, dodaje. Obecnie podwyżka wynosi miesięcznie 71 zł na rękę.
Agnieszka Mróz z IP Amazon wspomina o swojej emerytowanej koleżance z pracy, która nie mogła przyjechać, bo musiała opiekować się niepełnosprawnym mężem. Jak zauważyła Agnieszka, jej życie jest diametralnie różne od życia właściciela Amazona, Jeffa Bezosa, najbogatszego człowieka świata, który organizuje luksusowe podróże na księżyc. Pracownice i pracownicy znajdujące się pod Poznaniem Amazona podlegają olbrzymiej presji na wyniki, co przekłada się negatywnie na ich zdrowie. Za złe wyniki są przewidziane represje, na przykład brak możliwości zmiany działu, co jest szczególnie dotkliwe dla osób starszych, wykonujących pracę wymagającą fizycznie. Nocne zmiany kolidują z obowiązkami rodzicielskimi. Po pracy rodzice, najczęściej matki, muszą odprowadzać dzieci do szkoły/przedszkola, popołudniu odebrać je i nakarmić. A potem znów jechać do pracy. Dojazdy trwają godzinę lub więcej, bo firma znajduje się pod Poznaniem. Umowy śmieciowe podpisywane na miesiąc, to także forma przemocy ekonomicznej. „Nie wyrobisz [normy], zachorujesz, to pożegnaj się z umową” – mówi uczestniczka.
W wyniku transformacji sytuacja prawno-ekonomiczna artystów zmieniła się diametralnie. „Artysta” został wykreślony z rejestru zawodów. „Nie mamy żadnych narzędzi obrony, nie możemy założyć związku zawodowego. Według instytucji pracujemy za prestiż, ale prestiżem sobie chleba nie posmarujemy. Portier, sprzątaczka, kurator, dyrektor – mają pensję, bo placówki wystawiają sztukę, a artysta nie dostaje nic.” – powiedziała Zuza Ziółkowska-Hercberg.
Artyści nie mogą opłacać regularnie mieszkań i rachunków, nie mają podstawowych świadczeń, są pozbawieni emerytury, sami muszą ubezpieczać prace i odpowiadać za ich dystrybucję, dorabiają na fuchach. Instytucje sztuki traktują artystów przede wszystkim jako produkt promujący galerię, ale sami artyści również nie patrzą na siebie w kategoriach pracownika.
Od prawie 30 lat zyski z nieruchomości i komercjalizacji mieszkalnictwa mają stanowić kluczowe źródło gospodarczej prosperity. Reprywatyzacja nieruchomości to jedyny obszar nieodmiennie pozostający poza kompleksową regulacją ustawową. Generuje to patologiczne rozwiązania, których ani politycy szczebla samorządowego, ani władza centralna nie próbują realnie zatrzymać. Przeciwnie, urzędujące elity polityczne wykorzystują brak precyzyjnych regulacji do czerpania osobistych korzyści. Była urzędniczka ministerstwa sprawiedliwości Marzena K. albo zasiadający w Sejmiku Województwa Mazowieckiego Wojciech Bartelski są wzorem tego, jak na majątku publicznym uwłaszczają się elity polityczne i gospodarcze, pomiędzy którymi nie ma wyraźnego rozróżnienia. Przejęcie przez właściciela prywatnego (lub użytkownika wieczystego, czy też kuratora rzekomych spadkobierców) kamienicy z lokatorami, wielokrotnie uzależniało ich życie od samowoli właścicieli, za cichym przyzwoleniem policji wykorzystującej nierzadko brutalne środki zastraszania, aby pozbyć się „niezyskownych” mieszkańców. Symbolem i ofiarą takich praktyk jest Jolanta Brzeska.
„Wolna amerykanka” na rynku nieruchomości to dla wielu podróż w czasie co najmniej do międzywojnia. O patologicznych skutkach takiej polityki opowiedziały lokatorki z Warszawskiego i Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów oraz z Ruchu Sprawiedliwości Społecznej. Podstawowym problemem jest napędzane systemowo zadłużenie rodzin o niskich dochodach, którego przyczyną jest m.in. zniesienie regulacji cen czynszów i energii. Wiele kamienic nie podłączono jeszcze do centralnej sieci grzewczej (ponieważ nie przynosi to zysków właścicielowi sieci), równolegle sama gmina doprowadza do ruiny kamienice komunalne, dlatego lokatorzy o niskich dochodach przeznaczają swoje oszczędności na remonty. Brak termomodernizacji w połączeniu z opłakanym stanem kamienic to recepta na grzyb, choroby wywoływane przez nadmierną wilgoć i ogromne rachunki za prąd.
To wszystko generuje oczywiście długi, z powodu których można następnie bez trudu rozwiązać umowę najmu, a zatem wyłączyć lokatora z prawnej ochrony lokatorskiej i naliczać mu podwójny czynsz karny. Nie obejmuje go wówczas także prawo do dodatków mieszkaniowych i do dotacji niezbędnych do przetrwania. Poza tym, aby wynająć mieszkanie socjalne trzeba wpierw uzyskać status osoby bezdomnej, co samo w sobie jest już patologicznym i okrutnym rozwiązaniem, zwłaszcza w przypadku kobiet z dziećmi.(...) W najbliższym czasie powstanie też rada inicjująca i grupy robocze, które będą sprawowały pieczę nad tworzeniem programu. Wszystkie postulaty trafią także do urzędów wojewódzkich. Kolejny kongres, poświęcony konkretnej walce o lepsze jutro, odbędzie się natomiast już jesienią. Powstaną również specjalne materiały filmowe i prasowe zogniskowane na postulatach i planowanych działaniach. Być może będzie to początek rzeczywistej i pracowniczej walki o prawa kobiet. Czas powiedzieć: DOŚĆ!


Pozostałe informacje

Opodatkowany jak Węgier

Morawiecki junior zrobi nam drugie Węgry? Wątpliwe...   czytaj więcej »
Nieuczciwi niech się nie boją

Nieuczciwi niech się nie boją

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wra...   czytaj więcej »

Stracić dwa dni urlopu czy kilka tysięcy?

Wystarczy wziąć trzy dni urlopu, by zyskać dziewię...   czytaj więcej »
Trump gorzko pożałuje

Trump gorzko pożałuje

„Donald Trump pożałuje, jeśli wycofa się z p...   czytaj więcej »
Tania krew

Tania krew

Zabijanie Palestyńczyków jest w Izraelu lep...   czytaj więcej »

Brunatna agresja

W 2016 zaczęły się podpalenia samochodów, a...   czytaj więcej »

Wilk, wilk!

W momencie zakończenia trzydniowej wizyty Mohammed...   czytaj więcej »
I ty, Brutusie?

I ty, Brutusie?

Kochamy być „zdradzeni o świcie”. I w ...   czytaj więcej »
Robotnica kina

Robotnica kina

Rekonstrucja cyfrowa. Minęło właśnie 20 lat od śm...   czytaj więcej »
Piątek goni Carlitosa

Piątek goni Carlitosa

Po 30 kolejkach sezonu zasadniczego na czele klasy...   czytaj więcej »
Google plus