Trybuna.info

Prenumerata cyfrowa / Dołącz teraz do grona prenumeratorów Kup teraz

 

Ten drugi Pszoniak

poniedziałek, 16 kwiecień 2018 09:23

Napisane przez  KRZYSZTOF LUBCZYŃSKI

Nigdy nie wyszedł z cienia swojego o 11 lat młodszego, sławnego brata Wojciecha. A był aktorem bardzo interesującym, o sugestywnej, nieco demonicznej powierzchowności. Najdosłowniej docenił ją w 1966 roku Kazimierz Kutz, powierzając mu tytułową rolę w sztuce Jovana Hristica „Savonarola”. Przez ponad dziesięć lat (1958-1969) był jedną z najciekawszych indywidualności Starego Teatru im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie.

Refleksje przed 1 Maja

Refleksje przed 1 Maja

Tradycyjnie już socj...   czytaj więcej »

I choć najczęściej grał role drugoplanowe, to zagrał też tytułowego „Fantazego” w dramacie Juliusza Słowackiego w inscenizacji Konrada Swinarskiego (1967), a także jakby dla niego stworzone role Doktora-Filozofa-Przechrzty w jego legendarnym przedstawieniu „Nieboskiej komedii” Zygmunta Krasińskiego (1965). Był przecież wszechstronnie wykształconym absolwentem Wydziału Historyczno-Filozoficznego i Historii Sztuki Uniwersytetu Jagiellońskiego, uczniem profesora Karola Estreichera.
Pojawił się na scenie Starego w 1958 roku jeszcze jako student krakowskiej PWST w „Irydionie” Zygmunta Krasińskiego w reżyserii Jerzego Kreczmara, zagrał tam też Stanleya w „Śmierci komiwojażera” Artura Millera (1960), Leona Węgorzewskiego w głośnej inscenizacji „Matki” Witkacego w reżyserii Jerzego Jarockiego (1964), także Mortimera w jego realizacji szekspirowskiego „Henryka IV”. Bardzo doceniał go inny, obok Jarockiego, niezmiernie wymagający inscenizator jakim był Konrad Swinarski, który powierzył mu wiodące role w swoich głośnych realizacjach dramatów Wyspiańskiego: w „Klątwie” (Pustelni) i Natana oraz Natana i Sędziego w „Sędziach” (1968). Poza często przewijającymi się w teatrografii Antoniego Pszoniaka nazwiskami Jarockiego i Swinarskiego, docenił jego kunszt aktorski także Zygmunt Hűbner, który obsadził go w roli Knipperdolincka w „Anabaptystach” Friedricha Dűrrematta (1968).
W 1969 roku Antoni Pszoniak przeniósł się do Teatru Ludowego w Warszawie, gdzie był zaledwie trzy lata, a zaistniał tam przede wszystkim rolą Skapena w molierowskich „Łotrostwach Skapena” w reżyserii Bohdana Korzeniewskiego (1970). Szybko jednak do Teatru Studio im. Stanisława Ignacego Witkiewicza zaangażował go Józef Szajna. Był to angaż poniekąd typu „nomen-omen”, bo do ról witkacowskich Antoni Pszoniak był swoim emploi stworzony. Jego Jęzory w „W małym dworku” Witkacego w telewizyjnej inscenizacji Zygmunta Hűbnera (1970) był przepysznie witkacowski w swoim artystowskim kabotynizmie. U Szajny zagrał w większości jego najważniejszych, monumentalnych realizacji „teatru totalnego”: „Gulgutierze”, „Replice IV” czy w podwójnych wystawieniach „Dantego” (Charon był jego ostatnią rolą) i „Witkacego”. Zagrał tam też u Jerzego Grzegorzewskiego: sir Harolda w „Parawanach” Jeana Geneta (1982) i Pana w „Pułapce” Tadeusza Różewicza. Dwukrotnie zagrał w Studiu w realizacjach Lidii Zamkow, Anzelma w „Komu bije dzwon”, w oparciu o prozę Ernesta Hemingwaya (1972) i Księcia w „Śnie” Fiodora Dostojewskiego (1973). Na zakończenie sezonu 1972/1973 zagrał Ferdynanda w bardzo głośnej inscenizacji „Księżnej Amalfi” Johna Webstera w reżyserii Georgesa Colin. Marek Walczewski, także artysta o demonicznym emploi powierzył mu tytułową rolę w „Męczeństwie i śmierci Jean Paul Marata” Petera Weissa ( 1984). Zagrał też m.in. gościnnie, Lucchesiniego, w głośnej inscenizacji „Wielkiego Fryderyka” Adolfa Nowaczyńskiego w Teatrze Ateneum w reżyserii Józefa Grudy (1977), z Janem Świderskim w roli tytułowej. W filmie zagrał zaledwie kilka ról i to epizodycznych, w tym obok swojego brata Wojciecha w „Przeprowadzce” (1972), nietypowym filmie Jerzego Gruzy i w „Gorączce” Agnieszki Holland (1980). Prawdopodobnie jego aktorstwo było odbierane, jak na potrzeby filmu, zbyt „par excellence” teatralne. Za to Teatr Telewizji czerpał często z jego aktorskiej osobowości. Poza wspomnianym witkacowskim „W małym dworku”, także w „Josephie Andrewsie, czyli cnocie uciśnionej” Henry Fieldinga w reż. Kazimierza Brauna (1970), „Kłamstwie” Ingmara Bergmana” w reż. Andrzeja Łapickiego, Ruzziniego w „Sułkowskim” Stefana Żeromskiego w reż. Tadeusza Junaka, Fabrykanta w „Procesie” Franza Kafki w reż. Agnieszki Holland (1980), Dozorcę Szpitala Wariatów w „Kordianie” Juliusza Słowackiego w reż. Gustawa Holoubka (1980) czy Greshama w „Elżbiecie, królowej Anglii” Ferdynanda Brűcknera (1984). Urodzony w 1931 roku we Lwowie, zmarł 6 kwietnia br.


Pozostałe informacje

Nie-prze-zwyciężony

Nie-prze-zwyciężony

Sztuka Torbena Bettsa, grana w Teatrze 6 Piętro, n...   czytaj więcej »
Pieniądze na boisku nie grają

Pieniądze na boisku nie grają

Przed tym sezonem FC Barcelona wydała na transfery...   czytaj więcej »
Smutny los kadry kobiet pod rządami Bońka

Smutny los kadry kobiet pod rządami Bońka

Reprezentacja Polski piłkarek nożnych przegrała w ...   czytaj więcej »
Kulisy zmiany trenera piłkarzy Japonii

Kulisy zmiany trenera piłkarzy Japonii

Na dwa miesiące przed mundialem w Rosji Vahid Hali...   czytaj więcej »
ZAKSA w Final Four

ZAKSA w Final Four

Siatkarze ZAKSY Kędzierzyn-Koźle łatwo wygrali na ...   czytaj więcej »
Chce 10 mln dolarów odszkodowania

Chce 10 mln dolarów odszkodowania

Amerykańska tenisistka Madison Brengle wytoczyła p...   czytaj więcej »
Kibice wrócili na stadiony

Kibice wrócili na stadiony

W ostatniej kolejce sezonu zasadniczego Wisła Krak...   czytaj więcej »

Strajk w Panathinaikosie

Piłkarze Panathinaikosu Ateny ogłosili strajk i od...   czytaj więcej »

Wojna na Facebooku

Władze Sportingu Lizona zawiesiły aż 19 piłkarzy, ...   czytaj więcej »

Młociarz na dopingu

Węgierska federacja lekkoatletyczna poinformowała,...   czytaj więcej »
Google plus