Trybuna.info

Prenumerata cyfrowa / Dołącz teraz do grona prenumeratorów Kup teraz

 

Komu wolno więcej?

czwartek, 08 luty 2018 21:26
Odwrócenie wypromowanego przez „Gazetę Wyborczą” hasła , że SLD wolno mniej, na „SLD wolno więcej” jest nie tylko niemądre, ale przede wszystkim szkodliwe. Przed spotkaniem lewicowych partii i ruchów społecznych ukazało się szereg publikacji, także polemicznych, rozważających m. in. szanse, potencjalnych sojuszy ugrupowań lewicowych w Polsce. Redakcja „Krytyki Politycznej” odmówiła publikacji odpowiedzi Bartosza Rydlińskiego na artykuł Kingi Dunin „ Czy SLD może być zbawione?” Nie ulega wątpliwości, że „Trybuna” postąpiła profesjonalnie (Nr 18/22018), w odróżnieniu od tamtej redakcji, drukując oba teksty, a tym samym tworząc Czytelnikom warunki do oceny ich zawartości. Podzielając szereg celnych argumentów Rydlińskiego, podobnie jak i Wincentego Elsnera („Być albo nie być” – w tym samym numerze „Trybuny”), nie mogę zgodzić się z zaprezentowanym przekonaniem, że SLD…

Pułapki cywilizacji

czwartek, 08 luty 2018 21:14
Pułapki cywilizacji
Codzienny pęd, coraz wyżej stawiana życiowa poprzeczka, potrzeba sprostania wygórowanym wymaganiom, sztucznie wykreowane potrzeby – to we współczesnym świecie główne przyczyny stresu. Powoduje to jednak wzrost liczby różnego rodzaju zaburzeń, powstają nowe uzależnienia, których następstwem może być depresja, utrata energii i sił życiowych. Poza oczywistymi korzyściami płynącymi z postępu, wystąpiła cała masa „skutków ubocznych” i zwyczajnych pułapek, w które coraz częściej wpadamy. To m.in. zaburzenia więzi, relacji międzyludzkich, niska samoocena.Wielokrotnie widzimy grupę ludzi siedzących razem, ale każdy wpatrzony w ekran swojego telefonu klika z przejęciem i wypiekami na twarzy, nie zwracając uwagi na otoczenie.– Mamy takie pojęcie „smartwica”, to uzależnienie już nie od samego internetu, ale właśnie od smartfona – opowiada Alina Leciejewska-Nosal, terapeutka z Centrum Terapii i Kreatywności w…

Herr Rudniki i jego cholerny świat

czwartek, 08 luty 2018 21:13
Janusz Rudnicki – „Życiorysta 2”, wyd. GWFoksal (WAB), Warszawa 2017, str. 300, ISBN 978-83-280-3696-3
Pisarstwo Janusza Rudnickiego wielbię. To się czyta z rozkoszą. Pisarz o kolosalnym języku, o niebywałej pojemności frazeologicznej, czytanie jego prozy to przygoda z językiem, jego morfologią, duchem. W stylu Rudnickiego jest wszystko od solipsyzmu po epikę, od ironii po patos, jest dystans, groteska, sarkazm, prowokacja, nawet momentami wulgarność. Jego proza, na którą składają się przede wszystkim małe formy, od zwykłych obserwacji po opowiadania, porusza się po wszystkich chyba rejestrach polszczyzny, która jest zbyt bogata by zamykać się nudnych opłotkach banalnej narracji. Rudnicki (jak z niemiecka mawia o sobie: herr Rudniki) śmieszy, tumani, przestrasza w swoim brawurowym stylu, prowokuje, bawi się w kotka i myszkę, lawiruje, odstawia kiwki jak Pele, bryluje, robi sobie jaja, ale i też pokazuje egzystencję jako „mękę…

Teatr jako zwierciadło PRL

czwartek, 08 luty 2018 21:12
Joanna Krakowska – „PRL. Przedstawienia” Teatr publiczny 1765-2015”, wyd. Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego, Państwowy Instytut Wydawniczy, Instytut Sztuki PAN, Warszawa 2016, str. 758, ISBN 978-83-64822-82-7
Teatr jest jedyną ze sztuk, po której zostają tylko wspomnienia, opisy, personalia twórców, fotografie, programy teatralne, recenzje, czasem rejestracje filmowe. Nie zostaje materialna substancja, tworzywo przedstawień. Rozpływa się ona każdego wieczoru w momencie zakończenia przedstawienia, a ostatecznie dokonuje się to po ostatnim spektaklu przed zdjęciem tytułu z afisza. Dlatego ewokacja dawnych przedstawień oznacza podjęcie nowego, autonomicznego przedsięwzięcia myślowego. Oznacza jakby powrót do punktu wyjścia, imaginacyjną rekonstrukcję przedstawienia, odczytania na nowo jego sensów już uprzednio mu przypisanych, a niejednokrotnie odczytania także sensów nowych, które być może pojawiły się post factum. Taką próbę jednoczesnej rekonstrukcji, interpretacji oraz reinterpretacji w oparciu o nowe kategorie i tropy myślowe podjęła Joanna Krakowska w swoim obszernym dziele „PRL. Przedstawienia”. W dziesięciu analizach głośnych i ważnych z…

Żywot Kiereńskiego

czwartek, 08 luty 2018 21:11
Andrzej Andrusiewicz – „Kiereński. Czerwony liberał”, Wyd. Bellona, Warszawa 2016, str.367, ISBN 978-83-11-14302-9
Pewien nieżyjący już, dość popularny polski pisarz opowiedział mi, że podczas swojego stypendialnego pobytu w USA pod koniec lat sześćdziesiątych poznał dość blisko pewnego mocno starszego pana po 80-tce i jego młodą przyjaciółkę. Twierdził nawet, że między nim, a starszym panem i ową młodą kobietą doszło do czegoś w rodzaju trójkąta erotycznego. Tym starszym panem miał okazać się Aleksander Kiereński, premier osławionego rosyjskiego Rządu Tymczasowego, który w październiku (czyli listopadzie) 1917 roku obaliła rewolta bolszewików pod dowództwem Lenina, kończąc dzieje dawnej Rosji i rozpoczynając historię Związku Radzieckiego oraz komunizmu u władzy. Ponieważ ów literat był znany ze skłonności do fantazjowania nie jestem pewien, czy przypadkiem nie zmyślał, ale historia mieściła się w granicach prawdopodobieństwa. Słyszałem też kiedyś anegdotę o tym,…

Państwo zautomatyzowane

czwartek, 08 luty 2018 21:10
Tłumaczenie wypowiedzi premiera Mateusza Morawieckiego, w którym pojawia się zdanie „Camps where millions of Jews were murdered were Polish” („Obozy, w których wymordowano miliony Żydów były polskie”) nazwano „błędem automatycznego tłumaczenia”. Komentatorzy dopatrują się w tym zdarzeniu złośliwości rzeczy martwych albo świadectwa Freudowskiego wyparcia antysemityzmu, które wraca ze zdwojoną siłą. Nie spotkałem się jednak z krytyką, która mnie nasunęła się od razu: jak to możliwe, że tak ważne wystąpienie premiera przekłada na język obcy automat, a nie zawodowy tłumacz? Co mówi nam to o polskim państwie? Ano mówi nam to tyle, że ideologia „taniego państwa” i outsourcingu, która osłabia sektor publiczny od dołu, od stanowisk sprzątaczek, ochroniarzy, stażystek, podwykonawców, doktorantek czy lekarzy-rezydentów, dała o sobie w tym przypadku znać na…

Flaczki tygodnia

wtorek, 06 luty 2018 22:29
Flaczki tygodnia
To miało być uderzenie w ukraińskich piewców Stefana Bandery. Leżakująca od listopada 2016 roku nowelizacja ustawy o IPN traktowana była przez kierownictwo PiS jak śmierdzące jajo podrzucone im przez radykalnych nacjonalistów z klubu parlamentarnego Kukiz’15. Pan marszałek Sejmu RP Marek Kuchciński ukrył tego zbuka prawnego w sejmowej zamrażarce. Ale poseł Marek Jakubiak z Kukiz’15, jak głupi, publicznie zaszantażował PiS podczas debaty o polskich faszystach, o polskim „Wafel SS” i skołowany pan Kuchciński pozwolił tego zbuka ożywić. Nocne obrady nie sprzyjały merytorycznej dyskusji i szybko uchwalony bubel legislacyjny poszedł w świat. *** Stateczni komentatorzy zgodnie określi, że otwarta została kolejna puszka Pandory. Flaczki nie zgadzają się z takim określeniem. To był parlamentarny granat wrzucony w polskie nacjonalistyczne szambo. Granat o wyjątkowo…

Polityka zagraniczna wandali

wtorek, 06 luty 2018 22:27
„Szaleńcom trzeba skrępować ręce, zanim wtrącą ojczyznę w otchłań bratobójczej walki” – mówił generał Wojciech Jaruzelski ogłaszając wprowadzenie stanu wojennego 13 grudnia 1981 roku. Słowa wypowiedziane przez wielu laty i w zupełnie innych warunkach zdają się jak ulał pasować do tego, czego jesteśmy dziś świadkami, gdy do tego zdania, przed słowem „walki” dodać jeszcze – „zewnętrznej” Co bowiem trzeba mieć w głowie, żeby prowadzić na raz wojny „ze wszystkimi”: z Rosją, Niemcami, Francją, Izraelem, a niepewnego sojusznika szukać w przywódcy małego kraju, cynicznego cwaniaka znad Dunaju? Polska Ludowa – między sztuczną fasadą a szczerym pragmatyzmem Funkcjonariusze pisowskiego reżymu i czynownicy jego propagandowej machiny zawsze bardzo się oburzają, gdy ktoś porównuje ich działania do autorytaryzmu niedemokratycznych rządów PRL, gdy zarzucany jest…

Lewowzroczność

wtorek, 06 luty 2018 22:01
Lewowzroczność
Lewicę – taki społeczny żywioł – stanowią wszyscy ci, którzy w masie co dzień od nowa przypominają sobie, że pragną dachu nad głową, odziać się tak by wyglądać „jak człowiek”, zjeść bez przesady, ale do syta, mieć czas wolny dla siebie, np. na tzw. samorozwój, zatrudnienie w ludzkich warunkach za godne wynagrodzenie, możliwość podróży – jeśli już nie na antypody, to chociaż w „inne miejsce”. Przypominają zaś sobie o tym co dzień od nowa dlatego właśnie, że tego co pragną – nie mają, czasem wcale nie mają, czasem trochę im brak, a czasem czują chłód zagrożenia w tych sprawach. Są oni lewicą nawet wtedy, gdy ich zamiłowania ideowe albo wskazania polityczne błądzą gdzieś po innych „opcjach”. A błądzą często dlatego,…

Polski obóz śmierci umysłowej

niedziela, 04 luty 2018 22:24
Polski obóz  śmierci umysłowej
Kaczyści wierzą, że jeśli zakażą handlu w niedzielę to ludzie znów zaczną chodzić do kościoła. Zakażą sprzedaży wódki wieczorem, to naród rano otrzeźwieje. Zamkną dojście do aktualnie wrogich ambasad, to ugaszą rozpalone społeczne nastroje. Zakażą aborcji, to kobiety będą rodzić niechciane dzieci. Zakażą krytykowania narodu polskiego, to świat cały zacznie Polaków szanować. I nawet jeśli to zakaz skazany z góry na przegraną, to zakazać trzeba, bo niech przynajmniej świat dowie się o tym słusznym zakazie.To twarz złego policjanta. Jest też lico dobrego. Ten daje poczucie godności i dumy z bycia Polakiem. Daje pieniądze za urodzone dzieci, zachęcając do kolejnych urodzin. Zwalnia od myślenia podsuwając wodza polskiego plemienia. Prawego i sprawiedliwego przewodnika stada, ojca zakazów i nakazów prowadzących do wielości Polski.…
Google plus