Trybuna.info

Prenumerata cyfrowa / Dołącz teraz do grona prenumeratorów Kup teraz

 

Coś optymistycznego

poniedziałek, 26 grudzień 2016 08:00

Napisane przez  M.O.

Przebudowa państwa, rozpoczęta przez PiS i wprowadzana w życie bez względu na opór i zastrzeżenia innych środowisk politycznych może, paradoksalnie, przyczynić się do utorowania drogi lewicy. O ile oczywiście myśleć o tych zmianach i ich skutkach społecznych w dłuższej perspektywie.

Kto zostanie piłkarzem stulecia?

Kto zostanie piłkarzem stulecia?

W grudniu przyszłego...   czytaj więcej »

Nie ulega wątpliwości, że swój sukces wyborczy PiS zawdzięcza przede wszystkim obietnicom socjalnym, złożonym w czasie kampanii wyborczej. Miał o tyle łatwo, że cały ich pakiet, gotowy, niemalże przewiązany wstążeczką, znalazł w… programie SLD. Przywrócenie wieku emerytalnego w poprzednim, „przed tuskowym wymiarze”, podniesienie stawki godzinowej, płacy minimalnej, ubezpieczenie wszystkich obywateli (pomysł Marka Balickiego), podniesienie kwoty wolnej od podatku –wszystko to było, wystarczyło dostosować do chwili. Właśnie pochylenie się nad problemami społecznymi ogromnej części Polaków, przyczyniło się do tak dużego poparcia dla partii Jarosława Kaczyńskiego, że może ona obecnie rządzić samodzielnie. Trzeba jednak przyznać, że co PiS zaczerpnęło od innych, to zaczerpnęło – w polityce, to raczej normalna rzecz – ale samo też dobrze „odrobiło lekcje” z wieloletniego okresu pozostawania w opozycji, nie siedziało z założonymi rękami. Jego działacze nie brzydzili się wyjść do ludzi, organizować bezpośrednich spotkań w najmniejszych nawet miejscowościach, słuchać tego, co ludzie mówią i mówić, to, czego chcą słuchać. A problemy ludzi mieszkających poza sytą Warszawą oraz innymi metropoliami są zupełnie inne niż te, które dotyczą mieszkańców dużych miast. PiS je rozpoznał doskonale zdając sobie sprawę, że to właśnie głosy mieszkańców tzw. prowincji będą decydować o wynikach wyborów. Trzeba ich tylko zmobilizować, żeby poszli do urn.
Oprócz prób przebudowy ustroju państwa, w tym omijających, a czasem wręcz łamiących obowiązującą konstytucję, PiS stara się swoje obietnice wprowadzać w życie, a nie zapominać o nich natychmiast po przejęciu władzy. Oni nie rozkładają bezradnie rąk i nie mówią „nie da się”, oni idą, jak czołg. W czwartek kierownictwo partii zainaugurowało kolejny ze swoich programów – „Mieszkanie+”, będący odpowiedzią na jeden z podstawowych problemów milionów Polaków, czyli brak dostępnych mieszkań. Z uznaniem wielu specjalistów już teraz spotyka się program „500+”, który po kilku miesiącach funkcjonowania przekłada się na wyraźną poprawę bytową najbiedniejszych rodzin wielodzietnych. Podobny efekt przyniesie zapewne podniesienie płacy minimalnej do 2 tys. zł brutto od stycznia przyszłego roku oraz wprowadzenie minimalnej stawki godzinowej (12 zł) dla części pracowników zatrudnionych na umowach śmieciowych. Wbrew krytyce, jaką możemy słyszeć ze strony liberałów, tego rodzaju programy nie dadzą się sprowadzić jedynie do prostego „kupienia” elektoratu za cenę „rozdawnictwa” publicznych pieniędzy. Jest to zmiana dotychczasowej, neoliberalnej filozofii dystrybucji publicznych pieniędzy, którymi przez wiele ostatnich lat doposażano najbogatszych, a jednocześnie cięto wydatki socjalne na rzecz najuboższych. W dłuższej perspektywie takie programy poprawią sytuację znacznej części polskich rodzin, w tym osób najmniej zarabiających. W ten sposób coraz mniej pracowników będzie godzić się na pracę za głodowe stawki, za które nie są w stanie się utrzymać. Zresztą to zjawisko już obserwujemy.
W jaki sposób takie zmiany mogą w przyszłości służyć lewicy? Wprowadzane przez PiS programy socjalne będą bardzo trudne do odebrania. Fakt zaś, że są one realizowane przez partię konserwatywną nie musi oznaczać, że lewica ostatecznie została pozbawiona wyborców. Przecież wszystko można poprawić, zrobić lepiej, lepiej upowszechnić, by jak najwięcej Polaków żyło wedle zachodnich standardów społecznych. Polacy już wiedzą, co to znaczy – kilka milionów wyemigrowało i dobrze wie, jak żyją ludzie.
Poza tym oprócz „jeść” jest jeszcze „być”. A tu Polaków próbuje się przerobić na jedno kopyto. Już bez żadnych wątpliwości widać, że „za PiS” kościół osiąga przywileje jakie mu się nawet nie śniły. A za przywilejami idzie pozycja w państwie. Obywatele czują, że znów wkroczyliśmy w świat inny od fasady, a inny od zaplecza. Od fasady ciągle obowiązuje „przyjazna autonomia” państwa i kościoła, rozbrat kościoła z polityką. Jednak od zaplecza pozycja kościoła w państwie niepomiernie wzrosła. Do tego stopnia, że hierarchowie nie kryją się z żądaniem uznania prymatu „prawa boskiego” nad „prawem stanowionym”, a politycy nie kryją się z publicznymi deklaracjami uznawania „prawa boskiego” nad „ludzkim”. W środku Europy, w stosunkach państwo-kościół PiS zaprowadza standardy irańskie powoli eliminując z przestrzeni publicznej wszystko, co jest z „nauką kościoła” niezgodne.
Jeśli do tego dodać nieznośną „propagandę smoleńską”, załganie „żołnierzy wyklętych”, absurdalne, wbrew rozumowi wykoślawianie historii, polityczną mściwość i brutalne rozliczenia z wdowami po milicjantach, to tworzy się mieszanka iście wybuchowa. Ludzie bowiem nie tylko nienawidzą nędzy, ale też kłamstwa. A tym PiS handluje hurtowo, Zresztą ręka w rękę ze swoją prawicową siostrzycą – PO, współtwórczynią CBA, IPN, prekursorką odbierania starcom emerytur i współmamusią takich indywiduów, jak ludzie trzymający za twarz „resorty siłowe”.
Warto pamiętać i o tym, że PiS, jak każda partia rządząca, będzie się „zużywać”. Wbrew pozorom obóz rządzący wcale nie jest monolitem, też działają tam różne grupy interesów i ścierają się ambicje polityków.
W takich okolicznościach lewica wcale nie musi pogrążać się w rozpaczy, że PiS będzie rządził do końca świata. Nie będzie. Już zalicza swoje błędy, ma swoje afery. Jeszcze jest silne i zamiata je pod dywan, ale przecież do czasu. Trzeba się droga lewico uczyć choćby od diabła. Trzeba robić swoje, „tak trzymać i nie popuszczać” – choć to akurat mówił anioł.


Pozostałe informacje

Związkowe ramię partii

Związkowe ramię partii

Lider jednej z największych central związkowych, N...   czytaj więcej »
Nie miałeś OC – nie będziesz mieć nic

Nie miałeś OC – nie będziesz mieć nic

Jeśli piłeś, jechałeś i spowodowałeś wypadek &ndas...   czytaj więcej »
Mocne walnięcie po kieszeni

Mocne walnięcie po kieszeni

Nowe przepisy mają w sposób kompleksowy poz...   czytaj więcej »
Syria „niepodzielna i demokratyczna”

Syria „niepodzielna i demokratyczna”

Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednocz...   czytaj więcej »
Niemcy, (k)raj terrorystów?

Niemcy, (k)raj terrorystów?

Okazało się, że migrant z Pakistanu, który ...   czytaj więcej »
Gałązka oliwna Kremla do Trumpa

Gałązka oliwna Kremla do Trumpa

Tuż po zatwierdzeniu przez Kolegium Elektorskie Do...   czytaj więcej »
Ukraina i dzieła sztuki

Ukraina i dzieła sztuki

Władze Ukrainy zwróciły 17 obrazów, ...   czytaj więcej »
Wyścig Netanyahu z czasem

Wyścig Netanyahu z czasem

Premier Izraela, Benjamin Netanjahu wezwał USA, by...   czytaj więcej »
I otwarły się wrota piekieł…

I otwarły się wrota piekieł…

Słuchając napływających z Bliskiego Wschodu wiadom...   czytaj więcej »
Nic nie będzie oszczędzone

Nic nie będzie oszczędzone

Z Leszkiem Millerem, byłym premierem, rozmawia&nbs...   czytaj więcej »
Google plus