Trybuna.info

Prenumerata cyfrowa / Dołącz teraz do grona prenumeratorów Kup teraz

 

Nigdy nie obiecywałem ogrodu pełnego róż

poniedziałek, 02 styczeń 2017 08:00

Napisane przez  Marek Barański

Z Włodzimierzem Czarzastym, przewodniczącym Sojuszu Lewicy Demokratycznej rozmawia Marek Barański

Flaczki tygodnia

Flaczki tygodnia

Kaźń Tuska A gdyby ...   czytaj więcej »

Jaki to może być rok dla pańskiej partii, ten 2017?

Włodzimierz Czarzasty: - Dla każdej partii będzie to rok bardzo trudny, a dla partii będącej poza parlamentem, będzie to rok szczególnie trudny. To rok bez żadnych wyborów. Pierwsza więc rzecz, którą będziemy robili, to będziemy dawali silne sygnały o swoim istnieniu. Będziemy odzywali się, odnosili się, komentowali i zajmowali stanowisko wobec tego, co będzie się działo w kraju. A myślę, że będzie się działo. Będą zaostrzały się stosunki w Polsce, ludzie nadal będą skłócani, to się będzie pogłębiało, a jednocześnie będą rosły szeregi wykluczonych – tak myślę. Przybywać będzie również ludzi obrażanych, krzywdzonych w jakichś sposób – na przykład poprzez obieranie im nie tylko praw nabytych, ale też godności. Na dodatek przez ludzi bez godności, bez sumienia i bez honoru – to widać już teraz przecież. Wielu trzeba będzie bronić. W związku z tym czeka nas pozaparlamentarna, bo pozaparlamentarna, ale jednak intensywna, bieżąca działalność polityczna.
I druga bardzo ważna rzecz – mimo tej ciężkiej sytuacji, mimo nieustępliwego udziału w obronie krzywdzonych, będziemy pracowali nad naszym programem, z którym chcielibyśmy wyjść do ludzi, programem, który obywatele zaakceptowaliby, potraktowali jako własny i na koniec zechcieli wskazać go w wyborach. Najpierw – w bardzo ważnych wyborach samorządowych.
Mimo, że będą one za rok, już od pierwszego stycznia tego roku trzeba rozpocząć przygotowania do nich. Myślę, że w styczniu zwołamy w tej sprawie Radę Krajową – przygotowuje ją Jerzy Wenderlich – która przyjmie bardzo dokładne założenia programowe i podda je pod dyskusję. Zarówno przed wspomnianymi wyborami samorządowymi jak i kolejnymi - parlamentarnymi.

No i już chyba trzeba szukać ludzi, którzy reprezentować będą SLD w tych wyborach…

- Potrzeba 20 tysięcy.

Bagatela!

- Następna sprawa, to dalsze, równoprawne rozmowy na lewicy ze wszystkimi lewicowymi partnerami. Bardzo poważnie traktujemy efekty Kongresu Lewicy – została tam powołana „Rada do spraw dialogu i współpracy” i bardzo poważnie do tego podchodzimy. Wszyscy, którzy będą chcieli tworzyć program socjaldemokratyczny, którzy będą chcieli współdziałać, tam mają miejsce na spotkania. Ta Rada się ukonstytuowała, będziemy współpracowali bardzo blisko.
Współpraca ma doprowadzić do tego, żeby wokół SLD było jak najwięcej ludzi, z którymi będziemy potem tworzyć wspólne listy wyborcze. Okręgów do sejmików jest 87 w związku z tym musi być 87 „lokomotyw”, osobowości, które stanąwszy na czele każdego okręgu pociągną te listy. O tym trzeba bardzo poważnie rozmawiać, poświęcić temu cały rok. Trzeba to zrobić – nikogo nie obrażając, nikogo nie pomijając, nie gubiąc, nikogo nie pomniejszając. Trzeba to po prostu zrobić jak najlepiej.
Jeśli zaś o mnie chodzi, to to, co ja planuję na przyszły rok, to spotkać się z ludźmi we wszystkich powiatach. Uważam, że kontakt bezpośredni z członkami partii oraz z obywatelami po prostu, na spotkaniach otwartych, powinien być jedną z podstawowych form mojej działalności. Bo to daje efekty, po prostu.

Między nami mówiąc partia poza parlamentarna nie bardzo ma inne możliwości na podorędziu, jak tylko spotkania bezpośrednie.

- Owszem, ale tego też kilka osób nie rozumie. Tymczasem nie wiem, czy pan wie, że Kongres Lewicy, o którym wspomniałem, planowaliśmy na 800-1000 osób. Ostatecznie było około 3 tysięcy ludzi i ci, którzy dojechali, to byli głównie ludzie z powiatów, w których razem z Marcinem Kulaskiem – sekretarzem generalnym - byliśmy. To jest dla mnie bardzo ważna informacja. Ona znaczy, że wielu miejscach, w których się pojawiamy, rozmawiamy, słuchamy, ludzie są bardziej przekonani i mocniej zaczynają wierzyć, że Sojusz Lewicy Demokratycznej i lewica są Polsce potrzebne. Nadal z każdych badań wynika, że jeśli SLD wchodzi do Sejmu, to PiS ma 50 proc. minus jeden. Naszym zadaniem jest sprawić, żeby jak najwięcej ludzi to zobaczyło, żeby się przekonali, że tak właśnie działa arytmetyka wyborcza, że lewica jest w sejmie niezbędna, i żeby wreszcie wyciągnęli z tego właściwe wnioski przy urnie - samorządowej, parlamentarnej.
I to są działania na przyszły rok.

Tu i ówdzie słychać, że rzeczywiście lewica w terenie budzi się. Podobno podczas pańskiego pobytu w Rzeszowie miał miejsce dawno niespotykany wypadek z panem i Sojuszem w roli głównej. Przechodnie na rzeszowskiej ulicy mogli usłyszeć głośne „SLD, SLD!”

- Tak, to prawda. Dwa fantastyczne spotkanie z członkami SLD – jedno w Rzeszowie, drugie w Krośnie. W międzyczasie, odbywało się spotkanie na około 500 osób, zwołane spontanicznie w Rzeszowie w związku z tą skandaliczną decyzją PiS-u o ograbieniu ludzi z praw emerytalnych. Jak się dowiedzieli, że jestem, to mnie tam zaprosili, ponieważ jako partia jednoznacznie stanęliśmy po stronie praw służb mundurowych. Rzeczywiście - stanąłem na ławce i zrobił się wiec. Po prostu powiedziałem, co SLD myśli o tym, co się dzieje w kraju i czyich interesów w związku z tym chce bronić. No i reakcja była bardzo dobra. To zresztą dodaje skrzydeł. Jakby więc odwoływać się do książki, „Kto mi dał skrzydła”, to mnie dają ludzie. To normalne w polityce. Myślę, że odwagi nabierają też ludzie w województwach. Zresztą podczas tych gorących przedświątecznych dni w bardzo wielu województwach zrobiliśmy konferencje prasowe, wyszliśmy na ulice, informując o uchwałach Rady Krajowej, które odnosiły się do sytuacji w kraju. Myślę o uchwale w obronie Generała Jaruzelskiego i tej, w której zgłosiliśmy postulat wcześniejszych wyborów. Uważam, że chociaż nikt władzy nie chce oddać, to przyspieszone wybory muszą się po prostu zdarzyć. A przynajmniej powinny. Przy okazji apelowaliśmy do prezydenta o zwołanie Rady Bezpieczeństwa Narodowego rozszerzonego o partie pozaparlamentarne, bo lewica jest co prawda poza parlamentem, ale reprezentuje spory odłam opinii społecznej w Polsce i dobrze byłby, gdyby również swoje zdanie przestawiała. W tej uchwale apelowaliśmy także, co zresztą Trybuna publikowała, o otworzenie 16 ośrodków współpracy opozycji – we wszystkich województwach. To jest taki moment, że wobec dziejącego się zła, trzeba zapomnieć na chwilę, że panowie Schetyna i Petru to jest to samo – w poglądach to jest taka sama prawica jak Kaczyński. W tej chwili rządzący łamią prawo na tak wiele sposobów, że protest przeciwko nim w różnych sprawach trzeba formułować wspólnie.

Rozumiem, że w tym roku po rządzących nie spodziewa się pan niczego dobrego.

- Nie spodziewam się. Na Radzie Krajowej przedstawiłem nawet taki zapis specyficznego ciągu zdarzeń, które za sprawą PiS uderzyły w Polskę. Jak się wypisze 20 najważniejszych rzeczy, które PiS zrobił w ostatnim czasie, to niestety jest tak, że Prawo i Sprawiedliwość wespół z kościołem, ewidentnie mają plan ograniczenia swobód demokratycznych w Polsce. Symbolicznie zaczyna się od zniknięcia flag europejskich w urzędach, a kończy się ten rok ogrodzeniem barierami sejmu i policją w sejmie. Tak nawiasem mówiąc konferencja Kaczyńskiego na tle flag państwowych, nic niemającej do powiedzenia pani premier i marszałków sejmu i senatu była absolutnie obłudna. Nie wiem, jak oni jedli potem kolację wigilijną myśląc o tym, że są nikim. Okropnie jest to dziwne i zakłamane.
Wracając do PiS – to jest naprawdę przemyślane. Stosunek do historii – piszemy historię na nowo. Potrzebne są więc nam nowe podręczniki, nowi nauczyciele, nowe programy - w związku z tym robimy reformę w edukacji narodowej…
Chcemy uderzyć w grupę wojskowych, to majstrujemy przy generałach, odwołujemy ich, albo zmuszamy do rezygnacji. Starą kadrę kierowniczą ograniczamy w ich prawach emerytalnych.
Dezubekizacyjna to jest świństwo po prostu. Ja do UB mam – żeby była jasność - stosunek jednoznacznie negatywny, tak jak chyba wszyscy Polacy. UB symbolizuje najgorsze lata w Polsce. Tych lat, które były do 53 roku, naprawdę wiele osób musi się wstydzić. Te osoby jednak w większości już nie żyją… UB zostało zlikwidowane w 56 roku. Jak wtedy – ja to zresztą często powtarzam – ktoś miał 30 lat, to dziś ma 90! W związku z tym, co to jest za dezubekizacyjna? To znaczy, że zrobiliście ustawę przeciwko 30 osobom? Albo 130? Nie – wy chcieliście upodlić wszystkich, których życiorysy są związane z Polską Ludową, z życiem aktywnym do 90 roku. To jest wasza filozofia! To jest wasza świńska filozofia…
Wszystko to, co robi PiS jest bardzo przemyślane – począwszy od polityki zagranicznej poprzez edukację, poprzez skłócanie ludzi, stosunek do dziennikarzy, zmianę ustawy medialnej, stosunek do mediów publicznych, to wszystko jest przemyślane i to wszystko jest bardzo anty-demokratyczne. Wszyscy, którzy mieli jakieś złudzenia co do tego, że PiS będzie partią demokratycznie rządzącą krajem bardzo się mylili. Przecież na lewicy też takie osoby były. Naprawdę jest czas na głębokie zastanowienie się. Bo to do niczego dobrego nie będzie prowadziło.

Przy okazji warto sobie wybić z głowy wszelkie mrzonki, że Platforma jest inna, bardziej cywilizowana. Ręce po łokcie ma urobione przy realizacji wszystkich fundamentalnych dla odwetu politycznego działań będących znakiem szczególnym polskiej, bogobojnej pawicy. Nie wolno zapominać, kto pierwszy okradł emerytów mundurowych z pieniędzy, kto wprowadzał CBA, IPN, kto uchronił Ziobrę przed Trybunałem Stanu.

- Tak nawiasem – PO marzy, żeby o tym szybko zapomnieć. Nikt w Polsce nie zapomniał, żeście się cackali dwa lata z Kamińskim, którego uważaliście za bohatera własnego pamiętnika. To w tej chwili nie narzekajcie, bo sami doprowadziliście do tego, co jest. Ale w tej chwili to nie Platforma rządzi i dlatego trzeba stawiać przede wszystkim czoła temu, co wyprawia rządzące PiS.

Rok, który mija był rokiem klęski wyborczej SLD, ale też – czemu takie momenty sprzyjają – rokiem zmiany pokoleniowej w partii.

- Były różne zawirowania, ale z tej zawieruchy wyłoniła się bardzo fajna ekipa, nowe pokolenie działaczy, na których w pełni można polegać. Po tym roku można powiedzieć jedną rzecz – jesteśmy… i możemy dodać: będziemy. A nie byłoby nas, gdybyśmy nie mieli dobrych ekip w województwach i powiatach. Nie wyobrażam sobie pracy samorządowej na przykład bez Karoliny Pawliczak, Anki Mackiewicz, czy Tomka Treli, którzy są wiceprezydentami miast i wiceprzewodniczącymi partii.
Tak nastąpiła zmiana pokoleniowa, ale taka, która nie polega na tym, że starych się morduje, a młodzi tańczą na ich trupach. Po prostu jedni z drugimi muszą współpracować. Muszę pochwalić na przykład Krzysztofa Gawkowskiego, który doprowadził, po bardzo trudnych rozmowach, do Kongresu Lewicy. Pomagaliśmy mu, trzymaliśmy kciuki, ale to on się głównie napracował. Sukces każdego – członka partii, czy wiceprzewodniczącego, powoduje, że o te pół procent SLD pójdzie w górę, a pół procent, to jest powrót do sejmu.
Znam materiały przygotowane na najbliższą, programową Radę Krajową - ukłon w stronę Jurka Wenderlicha, bo to on za to odpowiadał. Podziękowania przy okazji dla Sławka Wiatra, Tadka Iwińskiego, Małgośki Winiarczyk-Kossakowskiej, Krzyśka Janika. Ci ludzie spotykają się na Złotej pracują po kilkanaście godzin, pomagają nam bez przerwy. Bardzo aktywny jest Wicek Elsner, który przyjeżdża z Wrocławia w każdym tygodniu. Nie mówiąc już o facecie, którego nie znałem, z którym się zaprzyjaźniłem, z którym zrobiłem te 70 tys. km. po Polsce - Marcinie Kulasku. Jest doktorem na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim, jest jedynym naszym radnym SLD na Warmii i Mazurach, i który ma takie marzenie bywania głównie w powiatach, a nie w telewizji. To dobre marzenie.

Czy ta młodzież wytrzyma czas? Sondaże w końcu drgną, a wtedy ich z kolei zasypie lawina „komuchów”, „złodziei”, „ubeków”. Przeciwnicy będą się starali ich przetrącić, zanim dobrze staną na nogi… Zawsze tak jest. Im też nic nie będzie im oszczędzone.

- Ta młodzież już wytrzymała, gdy „Gazeta Wyborcza” w lutym i marcu pisała, że tysiące ludzi od nas odejdą. Ja zresztą się z tego cieszyłem, bo mówienie, że tysiące odejdą, było jednocześnie stwierdzeniem, że te tysiące w partii są. Że odejdą setki radnych - to znaczy, że te setki radnych są. Że odejdą prezydenci miast… Ani Tadek Ferenc z Rzeszowa, ani Krzysiek Matyjaszczyk z Częstochowy, ani Trela z Łodzi, ani prezydentka Świdnicy, ani prezydentka Chełma, ani prezydent Konina – no nie! Po prostu pracujemy, robimy swoje. Przetrwaliśmy moim zdaniem najgorszy czas. Są podstawy, żeby budować – ze skromnością – przyszłość. Czy się uda? Nie wiem. Ale przecież za rok usiądziemy z Trybuną – która mam nadzieję będzie grubsza, bo będzie się lepiej sprzedawała, i podsumujemy, co się udało, a co nie. Nie wiem, ale niezależnie od różnych kłopotów mam jakiś taki spokój wewnętrzny. Bo to stado jest całe, nie rozpierzchło się. Jest prowadzone przez wiele fajnych kobiet i wielu fajnych mężczyzn. A przecież podczas burzy różnie bywa. Nasz statek - może nie za szybko, ale dosyć stabilnie płynie i wie, dokąd. Na pewno – i to są dla mnie wielkie sprawy – od otwartości w stosunku do innych struktur, które są na lewicy nie odejdę na centymetr, nikogo z partii nie będę wyrzucał, ale będę się starał, żeby ci ludzie wracali. Może nie do SLD, ale w krąg przyjaciół, grup konsultacyjnych, ośrodków dyskusyjnych na lewicy, może na wspólne listy w przyszłych wyborach. Od tego po prostu nie odejdziemy, bo to daje efekt. Bo jest taka partia, jak SLD, która ma twarde 5 proc. I jest taka partia jak Twój Ruch, której przewodniczącymi są Janusz Palikot i Barbara Nowacka, która ma twarde zero procent. Obie te obie partie były niedawno w parlamencie. Spokojnie robimy swoje. A że jest ciężko? Nikt nie obiecywał ogrodu pełnego róż…


Pozostałe informacje

Nasłuchał się

Nasłuchał się

Sąd Okręgowy w Warszawie skazał w czwartek bohater...   czytaj więcej »
Bezpiecznie aż strach

Bezpiecznie aż strach

Polacy są bezpieczni, zapewnia na każdym kroku rzą...   czytaj więcej »
Internet na celowniku

Internet na celowniku

Specjaliści przewidują, że w 2017 roku ataki haker...   czytaj więcej »
Tajne filmy

Tajne filmy

Okupujący Salę Plenarną Sejmu od niemal dwó...   czytaj więcej »
Darcie łacha

Darcie łacha

Z sondażu Instytutu Badań Rynkowych i Społecznych ...   czytaj więcej »
Książę i żebrak…

Książę i żebrak…

Ministerstwo Kultury podpisało z Fundacją Czartory...   czytaj więcej »
Cóż za niespodzianka!

Cóż za niespodzianka!

Nawet na stoku narciarskim, z nartami przypiętymi ...   czytaj więcej »
Bliskowschodnia wojna Obamy z Trumpem

Bliskowschodnia wojna Obamy z Trumpem

Miało być miło i gładko z przekazaniem władzy prze...   czytaj więcej »
Senatorzy USA grożą Rosji sankcjami

Senatorzy USA grożą Rosji sankcjami

Senator amerykańskiej Partii Republikańskiej, Lind...   czytaj więcej »
Najciemniej pod latarnią

Najciemniej pod latarnią

Anis Amri, 24-letni Tunezyjczyk, który rozj...   czytaj więcej »
Google plus