Trybuna.info

Prenumerata cyfrowa / Dołącz teraz do grona prenumeratorów Kup teraz

 

Kto wprowadził Polskę do UE?

piątek, 31 marzec 2017 08:00

Napisane przez  SLD.ORG.PL

Oczekujemy, że stopień współpracy Polski z instytucjami europejskimi radykalnie się poprawi – mówił eurodeputowany Bogusław Liberadzki (SLD) podczas konferencji w Sejmie zorganizowanej z okazji 60. rocznicy podpisania Traktatów Rzymskich.

Flaczki tygodnia

Flaczki tygodnia

Swoim świetnym przem...   czytaj więcej »

– Miałem przyjemność być świadkiem i uczestnikiem obchodów 60-lecia podpisania Traktatów Rzymskich, podczas uroczystości prezentowano osoby, które można określić jako ojców Unii Europejskiej oraz kolejnych rozszerzeń – powiedział prof. Bogusław Liberadzki, wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego podczas konferencji prasowej w Sejmie 26 marca 2017 r., a dotyczącej uczczenia rocznicy podpisania Traktatów Rzymskich. – W Polsce też mieliśmy takich ojców, obok mnie stoją główni negocjatorzy traktatu akcesyjnego Polski do Unii Europejskiej – powiedział Liberadzki wskazując na premiera Leszka Millera, wicepremiera Jarosława Kalinowskiego i prof. Grzegorza W. Kołodkę, którzy przewodzili rządowi RP podczas negocjacji w Kopenhadze, a które zakończyły rozmowy na temat wejścia Polski do UE.

Wspólne wartości

Profesor Liberadzki w swoim wystąpieniu podkreślił, iż Unii Europejska po szczycie w Rzymie wyszła wzmocniona, a Polska przestała być państwem, przy którym stawia się znak zapytania, czy ten kraj jest w UE. – Jest tylko pytanie jak bardzo Unia jest w Polsce – oświadczył wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego. – Na to pytanie będziemy musieli sobie stale odpowiadać, ponieważ w deklaracji jest przedstawione czym jest Unia Europejska, to: wspólne wartości, pokój, solidarność, prawa podstawowe, państwo prawa i zobowiązanie, iż wszyscy będą starali się tworzyć Unię silniejszą – oświadczył prof. Bogusław Liberadzki. – Ta silniejsza Unia będzie mieć swoją walutę – euro i ta silna Unia będzie się wypowiadać w sprawach kluczowo ważnych – dodał.
Wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego podczas spotkania z dziennikarzami stwierdził, iż Polska będzie obserwowana z punktu widzenia spełniania wymienionych wcześniej kryteriów, a obecnie przeprowadzana procedura kontroli praworządności w sprawie Polski, przejdzie na forum Rady Unii Europejskiej ds. ogólnych. – Oczekujemy, że stopień współpracy Polski z instytucjami europejskimi radykalnie się poprawi – oświadczył prof. Liberadzki.
– Jesteśmy w gronie polityków, którzy zakończyli na bardzo dobrych warunkach negocjacje otwierające Polsce drogę do Unii Europejskiej, następnie podpisali Traktat Akcesyjny w Atenach i przeprowadzili udane dla Polski i Polaków referendum, gdzie przy 58% frekwencji blisko 80% Polek i Polaków powiedziało tak dla Unii – oświadczył Leszek Miller, premier rządu, który wprowadził Polskę do Unii Europejskiej. – Stąd też nasze niebagatelne prawo, aby wypowiadać się w kwestiach Unii Europejskiej – dodał Miller.

Polityczny teatr i brak euro

Premier Leszek Miller w swojej wypowiedzi podkreślił, iż deklaracja podpisana w Rzymie z okazji 60-lecia Traktatów Rzymskich, nie ma żadnej mocy prawnej i jest to wyłącznie deklaracja polityczna. – Należy zwrócić uwagę na dwa fakty, które miały miejsce przed spotkaniem w Rzymie. Po pierwsze rezolucja Parlamentu Europejskiego, która wzywa do utworzenia oddzielnego budżetu dla strefy euro, po drugie spotkania w Wersalu czwórki ważnych państw Unii Europejskiej, gdzie zapowiedziano budowanie Europy kilku prędkości – stwierdził Miller. – Mam nadzieję, że te dwa przesłania oznaczają zmiany w UE, ponieważ opowiadam się właśnie za takim kierunkiem reform Unii Europejskiej, dlatego że nie da się utrzymać sztucznej jedności w grupie 27 państw – podkreślił. – Kiedy kończyliśmy proces wchodzenia do Unii, mieliśmy przed sobą 15 partnerów, którzy byli na podobnym poziomie rozwoju gospodarczego, rozwiązań politycznych i socjalnych – dodał.
– Dziś mamy 27 państw głęboko podzielonych, od strefy euro, przez strefę Schengen, przez stosunek do uchodźców, a ratunkiem dla Unii jest większa elastyczność i skupienie krajów, które chcą się dalej integrować wokół strefy euro – kontynuował swoją wypowiedź Leszek Miller. – Możemy się tylko zadumać, że od 2005 r. rządząca w Polsce prawica, ta spod znaku PO, jak i PiS nie zrobiła nic, aby przybliżyć perspektywę obecności naszego kraju w strefie euro – podkreślił Miller. – Dziś bylibyśmy w zupełnie innej sytuacji, ponieważ z 10 krajów, z którymi przystępowaliśmy do Unii aż 7 jest już w strefie euro, co pokazuje w jakim kierunku to wszystko powinno zmierzać – dodał.
Premier Miller ocenił, iż byliśmy świadkami teatru politycznego, w kwestii zapowiedzi niepodpisania przez premier Beatę Szydło „Deklaracji Rzymskich”. – Być może w kręgach pani premier uznano, że walenie głową w mur ma silny aspekt poznawczy, ponieważ uzmysławia siłę muru i w Rzymie nie warto było po raz kolejny próbować – zakończył Leszek Miller.

Prawica by nie dała rady

– Zostałem wicepremierem i ministrem finansów 15 lat temu, z dwu względów. Pierwszy, aby przywrócić na ścieżkę szybkiego wzrostu gospodarczego, po tym jak polska gospodarka wskutek skrzyżowania nadwiślańskiego neoliberalizmu z prawicowym populizmem „Solidarnościowym”, doprowadziła praktycznie do stagnacji w końcu 2001 r. – oświadczył prof. Grzegorz W. Kołodko podczas konferencji prasowej 26 marca 2017 r. – Drugi powód to uczestnictwo w finalizacji twardych i trudnych, ale i skutecznych negocjacji odnośnie do członkowstwa Polski w Unii Europejskiej – stwierdził prof. Kołodko. – Uważam, że wtedy nie dało się wynegocjować lepszych warunków – dodał.
Były wicepremier ds. gospodarczych w swoim wystąpieniu przypomniał, że Polska pod rządami koalicji SLD-PSL szybko wracała na ścieżkę wzrostu gospodarczego, „o ile w 4 kwartale 2001 r. było to 0,2 proc., to w 4 kwartale 2004 r., przeddzień wejścia naszego kraju do UE, było to 7 proc. PKB”. Grzegorz W. Kołodko ocenił, iż jeżeli to prawicowe rządy kończyłyby negocjacje Unijne, to Polska nie weszłaby do wspólnoty, a także nie byliby wstanie przekonać obywateli do poparcia tej idei w ogólnopolskim referendum. – Przez 8 lat rządów PO nie udało się zrealizować strategicznego celu w postaci wprowadzenia Polski do strefy euro, chociaż we wrześniu 2008 r. premier Tusk zadeklarował, iż będziemy mieli euro w 2011 r. – oświadczył prof. Kołodko. – Jesteśmy skazani, że pod innym postsolidarnościowym rządem, znów nie wejdziemy do strefy euro, skazując się na znalezienie się na peryferiach Europy – dodał.

Problemy stare i nowe

– Członkostwo w Unii Europejskiej pewne problemy rozwiązuje, a pewne stwarza i bardzo źle się dzieje, że nie potrafimy dziś wykorzystać szansy i przegrywamy rozwiązanie strategiczne, jakim jest euroizacja – kontynuował były minister finansów w rządzie Leszka Millera. – Gdyby Polska była strefie euro, to nie tylko wzmocniłoby to naszą pozycję polityczną, ale przede wszystkim nasza polska gospodarka byłaby odbierana inaczej przez rynki finansowe i przez światową gospodarkę – podkreślił prof. Kołodko. – Jeżeli zakładamy osiągnięcie w Polsce 85% dochodów, jakie osiąga się w Niemczech, to o wiele łatwiej byłoby to wypracować gdyby w Polsce mielibyśmy euro – dodał.
Profesor Grzegorz W. Kołodko oświadczył, iż regionalna integracja to znakomita odpowiedź na nieodwracalne skutki jakie niesie ze sobą globalizacja, ale ważnym jest „aby umieć to wygrać”.
– Unia Europejska jest dla Polski strefą bezpieczeństwa i rozwoju, należy sobie uświadomić, iż jesteśmy pierwszym pokoleniem, który nie doświadczyło okropieństw wojny – powiedział Jarosław Kalinowski, wicepremier w rządzie koalicji SLD-PSL. – Traktaty Rzymskie, dzisiejsza Unia powstawała, aby uchronić Europę przed dramatem wojny – podkreślił Kalinowski. – Jestem dumny, iż mogłem uczestniczyć w epokowym i historycznym procesie, zakończonym w Kopenhadze. Dziś widać, że było warto – dodał.

Polska wyprowadzana z Unii, Unia wyprowadzana z Polski?

Wicepremier i minister rolnictwa w rządzie koalicji SLD-PSL oświadczył, iż wydawało się, że wejście Polski do UE to jest „coś tak trwałego, że nikomu do głowy nie przychodziło, że mogą pojawić się politycy w naszym kraju, którzy może nie chcieliby Polskę z Unii, ale Unię z Polski wyprowadzać.” – Przecież flagi Unijne były szumnie wyprowadzane z Kancelarii Premiera, wyprowadzane są fundamentalne zasady, którymi kieruje się Unia Europejska – stwierdził Kalinowski. – Tak więc wszyscy, którzy widzą pozytywny wpływ tej strefy bezpieczeństwa powinni się mobilizować, bez względu na umiejscowienia na scenie politycznej, aby nie pozwolić na to szaleństwo wyprowadzania tych fundamentalnych zasad, na których zbudowana Unia Europejska – dodał.


Pozostałe informacje

Karani za służbę

Karani za służbę

„Dziś traktowani jesteśmy jak przestępcy, mi...   czytaj więcej »
Łowy na rolników ze zwierzyną w tle

Łowy na rolników ze zwierzyną w tle

Rolnicze OPZZ forsuje w Sejmie projekt nowelizacji...   czytaj więcej »
Wciąż się mury pną do góry

Wciąż się mury pną do góry

Polacy kupują mieszkania i nic nie wskazuje na to,...   czytaj więcej »
Dolce vita po pięćdziesiątce

Dolce vita po pięćdziesiątce

Dobre zarobki, minimalne bezrobocie, szacunek młod...   czytaj więcej »
Polskie wyczucie

Polskie wyczucie

Zamiast złożenia kondolencji po ostatnim zamachu t...   czytaj więcej »
Więcej inwigilacji

Więcej inwigilacji

Jak się bronić przed terroryzmem? Brytyjska minist...   czytaj więcej »
Banki uciekają do rajów

Banki uciekają do rajów

W rajach podatkowych księgowanych jest 26 proc. do...   czytaj więcej »
Obłęd poprawności wobec spandexu

Obłęd poprawności wobec spandexu

Na granicy obłędnej pruderii i równie obłęd...   czytaj więcej »
U wrót stolicy Kalifatu

U wrót stolicy Kalifatu

W marcu Pentagon przerzucił znaczne siły do Syrii ...   czytaj więcej »
Czarnogóra zdobyta po ciężkim boju

Czarnogóra zdobyta po ciężkim boju

Grająca w osłabieniu reprezentacja Polski pokonała...   czytaj więcej »
Google plus