Trybuna.info

Prenumerata cyfrowa / Dołącz teraz do grona prenumeratorów Kup teraz

 

To ostatnia niedziela

piątek, 31 marzec 2017 08:00

Napisane przez  WERONIKA KSIĄŻEK (STRAJK.EU)

Zakaz handlu w niedzielę jest realną ulgą dla pracowników. Nie ma się też co specjalnie bać lamentu, w który wpada w swoim raporcie PricewaterhouseCoopers, wieszcząc, że pracę straci 36 tys. zatrudnionych w handlu osób, budżet podupadnie na 1,5 mld zł, a obroty sklepów spadną o 10 mld. To raport powstały na zlecenie centrów handlowych, więc ma być straszakiem. Gospodarka nie upadnie, czas nie stanie w miejscu, a ziemia nie przestanie się obracać. Z pewnością byłoby lepiej, żeby pracownicy i pracownice sklepów mogli spędzić z bliskimi choć jeden dzień weekendu niż odbierać wolne we wtorek czy środę. Są jednak ważne powody, dla których nawet na lewicy projekt „Solidarności” wywołuje ambiwalentne uczucia.

Trzynasty rok z aferą korupcyjną

Trzynasty rok z aferą korupcyjną

Dominik Panek, autor...   czytaj więcej »

Pierwszym jest obrzydliwa motywacja osadzona religijnie, hołdująca wartościom premiowanym w konserwatywnych społeczeństwach. „Na znaczeniu nabierze rodzina rozumiana jako podstawowa jednostka społeczna, a ograniczony zostanie konsumpcjonizm, który w Polsce w ostatnich latach stał się główną formą zaspokajania potrzeb ludności” – pisze „S” w uzasadnieniu do przedstawionej przez siebie noweli, a kościół przyklaskuje – od dawna słyszy się utyskiwania księży o tym, że tłumy wolą do Carrefoura i Cinema City niż do kruchty. Istnieje też całkiem duże prawdopodobieństwo, że nowelka „Solidarności” „po kościele” zapędzi kobiety do kuchni. Pozbawi możliwości dorobienia studentów czy nawet migrantów – w 2006 roku PiS, opiniując podobny projekt zakazu handlu w niedzielę, zwracał uwagę na niebezpieczeństwo utraty pracy przez 50-70 tys. osób, głównie słabo wykształconych kobiet. Teraz te wątpliwości również słychać, ale wypowiadane są przyciszonym głosem. Realna z tego jest oczywiście jakaś 1/3 zwolnionych, ale to również sporo.
Redaktor Piotr Miączyński zauważa, że niektóre sklepy już zacierają ręce, wprost mówiąc o możliwości „ograniczenia kosztów pracowniczych”. I słusznie też konkluduje: „to paskudny wybór: mieć słabo płatną pracę w oderwaniu od rodziny albo nie mieć jej w ogóle”. Należy pamiętać, że przez rok obowiązywania zakazu na Węgrzech padło 5 tysięcy sklepów. Wreszcie, projekt „S” jest pełen niekonsekwencji: właściciele prywatnych sklepów mogą stać w niedzielę za ladą, właściciele prywatnych, ale zrzeszonych w sieciach ajencyjnych już nie. Apteki, piekarnie, kioski z prasą – te pozostaną czynne. I dobrze byłoby w przypadku wprowadzenia zakazu pracowników tych podmiotów dodatkowo premiować wyższymi wynagrodzeniami.
Dalej – w centrach handlowych pracować będzie mogło koło 10 proc. najemców, co może zaskutkować podniesieniem czynszu. Ze stacjami benzynowymi sytuacja również jest skomplikowana o tyle, że większość ma powierzchnię sprzedażową większą niż ta dopuszczalna w projekcie ustawy.
To nie są wątpliwości, które zapis przekreślają. Ale jak należy wziąć je pod rozwagę. Moim zdaniem radykalna zmiana z tygodnia na tydzień się tu nie sprawdzi. Sądzę, że należałoby większe pole do decyzji pozostawić samorządom, które znają specyfikę swoich regionów – miejscowości żyjące np. z turystów mają inny rytm niż te stojące na zakładach przemysłowych. Jak zwykle, brak tu jednej dobrej odpowiedzi. Osobiście wybrałabym stopniowe ograniczanie godzin pracy i stopniowe wyłączanie z niedzielnego obiegu kolejnych sklepów przy jednoczesnym włączeniu samorządów w proces decyzyjny, ale „Solidarności” ten wariant akurat niestety średnio się podoba.


Pozostałe informacje

List do redakcji

List do redakcji

Szanowny Pan Piotr Gadzinowski, Redaktor Naczeln...   czytaj więcej »
Rachunek sumienia

Rachunek sumienia

NA LEWICY. Wydaje się, że w 2017 r. Macierewicz w ...   czytaj więcej »
Nowy spisek

Nowy spisek

Minister spraw zagranicznych zwietrzył nowy między...   czytaj więcej »
Miażdżące „nie”

Miażdżące „nie”

Czy pisowskie marzenie o wielkiej Warszawie i prze...   czytaj więcej »
...i finansjera także za 500+

...i finansjera także za 500+

Jeszcze rok temu Polska była na w zestawieniach ag...   czytaj więcej »
77 proc. za 500+

77 proc. za 500+

Co ciekawe, aprobatę wobec największego transferu ...   czytaj więcej »
Śpiewak bez MJN

Śpiewak bez MJN

Radny warszawskiej dzielnicy Śródmieście, z...   czytaj więcej »
Kto wprowadził Polskę do UE?

Kto wprowadził Polskę do UE?

Oczekujemy, że stopień współpracy Polski z ...   czytaj więcej »
Karani za służbę

Karani za służbę

„Dziś traktowani jesteśmy jak przestępcy, mi...   czytaj więcej »
Łowy na rolników ze zwierzyną w tle

Łowy na rolników ze zwierzyną w tle

Rolnicze OPZZ forsuje w Sejmie projekt nowelizacji...   czytaj więcej »
Google plus