„Tak zmieniała się Warszawa”

..czyli HGW ostatni skok na kasę.

 

W Warszawie, tak jak i w całej Polsce, trwa kampania samorządowa. W Warszawie jest jednak nieco bardziej skomplikowana, bo tu jednocześnie odbywają się wybory do rad dzielnic, do Rady Miasta, do Sejmiku Województwa Mazowieckiego i na urząd prezydenta Warszawy. Ale chodząc po Warszawie można się zdziwić – bo to nie Trzaskowski i Jaki są bohaterami.

Rzecz jasna najwięcej emocji wzbudzają wybory prezydenta miasta zwłaszcza, że dwa główne ugrupowania polityczne w Polsce – tj. Platforma Obywatelska oraz Prawo i Sprawiedliwość zrobiły sobie z Warszawy poligon ogólnopolskiej batalii, a zwycięstwo wyborcze w Warszawie zdaje się być punktem honoru obu największych sił politycznych.

Warszawa przez ostatnie osiem lat była rządzona przez prezydent Hannę Gronkiewicz-Waltz z Platformy Obywatelskiej, ale Warszawą rządził też Lech Kaczyński z Prawa i Sprawiedliwości. Tak więc sympatie wyborcze warszawiaków bynajmniej nie są tak jasne, jak sugerowały to niektóre media. Niekoniecznie muszą być proplatformerskie, a przejęcie funkcji prezydenta miasta z rąk reprezentantki PO Hanny Gronkiewicz Waltz przez reprezentanta PO Rafała Trzaskowskiego wcale nie jest tak oczywiste.

Oglądając główne programy informacyjne w najważniejszych mediach w Polsce widać, że w Warszawie toczy się bezpardonowa walka pomiędzy PiS a PO, pomiędzy Jakim a Trzaskowskim. Ale ja, warszawiak korzystający z transportu publicznego lub własnych nóg, oczom nie wierzę.

Idąc ulicami Warszawy odnosi się wrażenie, że o fotel prezydenta miasta, o reelekcję, walczy obecna prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Otóż na dzień dzisiejszy w Warszawie jest więcej plakatów Hanny Gronkiewicz-Waltz, niż razem wziętych plakatów Patryka Jakiego, Rafała Trzaskowskiego i innych kandydatów!
HGW nawet nie potrafi odejść z godnością.

Afera wokół reprywatyzacji warszawskich nieruchomości spowodowała, że HGW nie kandyduje na kolejną kadencję. Jest to oczywiście tylko przejaw realizmu politycznego, prace sejmowej komisji śledczej pogrążyły obecną prezydent Warszawy, również w swojej partii – Platformie Obywatelskiej HGW nie otrzymała dostatecznie silnego poparcia w obliczu ustaleń sejmowej komisji.
Hanna Gronkiewicz-Waltz nie miała odwagi bronić się przed sejmową komisją śledczą – pomimo kilkakrotnych wezwań przed oblicze komisji i nałożenia kar finansowych za niestawiennictwa.

W zamian za to HGW w ostatnich dniach swoich rządów w Warszawie urządziła sobie kampanię promocyjną pod hasłem „Tak zmieniła się Warszawa”. Taki tytuł mają plakaty i bilbordy, które w ostatnim czasie pojawiły się na ulicach Warszawy, na przystankach tramwajowych i autobusowych, stacjach metra, w komunikacji miejskiej. Dodatkowo kampania HGW jest pilotowana przez stronę internetową.

Plakaty i bilbordy zaczynają się od słów „Tak zmieniła się Warszawa”, potem jest wielkie zdjęcie „II linia metra”, „bulwary wiślane” itp. Wszystkie plakaty i bilbordy w prawym dolnym rogu mają wielki podpis „Hanna Gronkiewicz-Waltz” – i poniżej „Prezydent M. St. Warszawa”. Przy czym ten podpis jest większy niż tytuł „Tak zmieniła się Warszawa”.

Plakaty, bilbordy i strona internetowa są firmowane przez Urząd Miasta Stołecznego Warszawy – czyli również finansowana przez ten Urząd.

Czyli kampania promująca HGW jako prezydenta Warszawy została sfinansowana przez wszystkich mieszkańców Warszawy, niezależnie od tego czy są zwolennikami, czy przeciwnikami obecnej pani prezydent.

My, mieszkańcy Warszawy zapłaciliśmy za wykonanie zdjęć na bilbordy, zapłaciliśmy z wykonanie bilbordów – i to w kilku formatach.

My, mieszkańcy Warszawy zapłaciliśmy za wynajęcie miejsc na umieszczenie bilbordów i plakatów. Może nie wszyscy się w tym orientują, ale ceny powierzchni reklamowych na te bilbordy i plakaty rosną w chwilach, gdy są najbardziej potrzebne – czyli właśnie w czasie wyborów samorządowych. No i teraz jest „złoty czas” dla właścicieli powierzchni reklamowych – komitety wyborcze różnych partii biją się o najlepsze lokalizacje, trwają pofne negocjacje i rywalizacja o ceny pomiędzy komitetami wyborczymi partii politycznych. I w tym gorącym, przedwyborczym okresie – kiedy reklamy są najdroższe – pojawiają się bilbordy i plakaty prezydent Warszawy Hanny-Gronkiewicz-Waltz – zamówione i sfinansowane przez Urząd Miasta Stołecznego Warszawa – czyli wszystkich mieszkańców Warszawy.

Jest bardziej niż pewne, że każdy następny prezydent Warszawy – niezależnie czy to będzie Trzaskowski czy Jaki – będzie musiał dokonać rozliczenia z ośmioma latami rządów HGW w stolicy.

Oczywiście, że inaczej zrobi to Trzaskowski, a inaczej Jaki.

Ale nawet najbardziej przyjazny i przychylny dla HGW audyt nie będzie mógł pominąć ciemnych stron prezydentury HGW.

No i Hanna Gronkiewicz-Waltz już „na wszelki wypadek” przygotowała swoją hagiograficzną odpowiedź na wszelkie zarzuty – bilboardowa, plakatowa i internetowa kampania ma postawić pani prezydent medialny pomnik. Chyba wzorowany na Ludwiku XIV Burbona, który zwykł mawiać „Państwo to ja!”. Hanna Gronkiewicz-Waltz zdaje się z tych bilbordów mówić „Warszawa to ja!”. „Te wszystkie inwestycje to ja!”.

Po ośmiu latach kierowania metropolią z tak ogromnym budżetem pochodzącym z podatków od osób fizycznych zamieszkałych w Warszawie, jak i wielu potężnych firm i organizacji przemysłowych mających swoje siedziby i płacących podatki w naszym mieście, to nie jest rzecz trudna.

Już za kilkanaście dni Hanna Gronkiewicz-Waltz opuści gabinet prezydenta w stołecznym ratuszu. Ale będzie odchodzić w cieniu kolejnej afery.

Czy Hanna Gronkiewicz-Waltz poda nam kosztorys swojej ostatniej kampanii medialnej, która Warszawie i jej mieszkańcom nic oprócz kosztów nie przyniosła, a panią prezydent bardzo źle kwalifikuje i moralnie, a i być może prawnie.