Głos prawicy

LGBTQ…

Krystyna Pawłowicz skomentowała na Facebooku Parad Równości:

Dziś prowadzać się będą osoby LGBTIQKCHJ
Im i 52 zagranicznym dyplomatom popierającym w Polsce patologie obyczajowo – zdrowotne polecam swe wystąpienie sejmowe sprzed kilku lat o 5 projektach ustaw o związkach partnerskich /z ub kadencji Sejmu/
Po moim wystąpieniu Sejm wszystkie projekty PO,SLD i Palikota odrzucił. PIS był wtedy w mniejszości.”

 

Ważne pytania w KFC

Na Facebooku pojawiło się nagranie zamieszczone przez kobietę, która zaczepiła prezydenta Andrzeja Dudę w restauracji KFC i pytała go o łamanie konstytucji.

Przygoda w KFC z marionetką (p. Duda obecny „prezydent”). Ochrona nie dopuszczała ludzi z telefonami, jednak kiedyś chodziłam do szkoły gdzie p. Konhauser-Duda uczyła. Dzięki przywitaniu się z nią i poproszeniem o zdjęcie (miny mówią wczystko) udało mi się zapytać o Konstytucję” – napisała na Facebooku Katarzyna Kulerska (pisownia oryginalna – red.).
– Mogę wiedzieć, dlaczego pan łamie konstytucję? – zapytała kobieta. Wtedy ochroniarz zwrócił jej uwagę, żeby nie przeszkadzała prezydentowi, natomiast małżonka głowa państwa, Agata Kornhauser-Duda, poprosiła o wskazanie, w którym miejscu konstytucja jest łamana.
– Chodzi przede wszystkim o ustawy sądowe, zakaz wstępu do Sejmu, załamanie ustawy o KRS. Pan zawetował dwie ustawy i super. Szkoda, że kolejnych nie – mówiła dziewczyna. – Ja rozumiem, że pani nie może pogodzić się z tym, kto wygrał wybory, ale bardzo mi przykro – odpowiedział kobiecie prezydent.
Na portalu NaTemat można znaleźć informację, że Katarzyna Kulerska działa m.in. w ruchu Obywatele RP, w Komitecie Obrony Demokracji oraz w Czarnym Proteście. Brała też udział w pikietach przeciwko wizytom prezesa PiS przy grobie Lecha Kaczyńskiego na Wawelu.
Źródło: Do Rzeczy

 

Rydzyk do seniorów

Tymczasem szkoła ojca Rydzyka docenia seniorów:

Seniorzy w niepodległej” – pod takim hasłem w murach Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej odbyła się konferencja poświęcona polityce senioralnej rządu. Organizatorami wydarzenia – obok toruńskiej uczelni – była sejmowa Komisja Polityki Senioralnej, której pracami kieruje poseł Małgorzata Zwiercan.
– Nie możemy stygmatyzować seniorów, bo do tej pory byli stygmatyzowani, że są obciążeniem dla państwa, że są obciążeniem dla młodych – podkreślała poseł Małgorzata Zwiercan z „Wolnych i Solidarnych”.
To jednak nie obciążenie, nie koszt, a inwestycja w bliźniego i społeczeństwo – napisał w liście odczytanym przez Marzennę Drab premier Mateusz Morawiecki.
– Nie szczędzimy starań, by jesień życia była czasem należnej seniorom godności – akcentował premier RP.
Stąd szereg programów socjalnych, których celem jest w pierwszej kolejności aktywizacja osób starszych – podkreśla poseł Joanna Borowiak.
– Chcą być dostrzegani, chcą czuć się ważni, a przecież są ważni – zwracała uwagę poseł PiS.
Lista potrzeb wcale nie jest krótka. Dlatego rząd przygotował kompleksowy dokument: „Polityka społeczna wobec osób starszych 2030”.
– To jest pierwszy kompleksowy, można powiedzieć historyczny dokument, który spaja wszystkie działania w sposób kompleksowy dla osób starszych – relacjonowała Elżbieta Bojanowska, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej
Bezpieczeństwo, uczestnictwo, solidarność – jak przypomina wiceminister rodziny – to główne przesłanie dokumentu i całej polityki rządu.

Głos lewicy

Papierowy patriotyzm

Andrzej Duda rozdaje flagi narodowe młodzieży katolickiej…

A dokładnie tego samego dnia podpisuje też ustawę o uczynieniu z całej Polski jednej wielkiej strefy ekonomicznej dzięki czemu praktycznie dowolnych rozmiarów firmy i korporacje mogą być zwalniane z podatków i rozmaitych opłat żeby zgodnie z neoliberalną ideologią odnotowywać zyski bez podatkowych „obciążeń” i dokładania się do budżetu Polski na normalnych i uczciwych warunkach.

Co najbardziej interesujące, że w naszej rzekomo sprawiedliwej ojczyźnie wielki kapitał posiada szereg rozmaitych zwolnień podatkowych i cały kraj jest dla niego jedną wielką „strefą ekonomiczną”, a dla dużo uboższego, szeregowego pracownika nie ma zmiłuj i podatki płacić musi nawet przy skandalicznie niskich dochodach (już od zarobków 6600 zł w skali roku!).

To jest właśnie ten prawdziwy rządowy patriotyzm.

Kompletnie papierowy, dobry tylko do tańca (kiepskiego) – napisał na profilu facebookowym Socjalizm Teraz Tymoteusz Kochan.

 

Pokaż swoją publiczkę

Tańce-hasańce Dudy na Lednickich Polach to oczywiście zagrywka pod publiczkę, ale wszyscy politycy grają pod publiczkę, cały czas. To, że forma zawiązywania więzi z elektoratem, którą wybrał sobie Duda wzbudza tyle złośliwych komentarzy pokazuje jedynie, że komentujący należą do innej „publiczki”. Tak, pozowanie na męża stanu, jowialnego szlachcica, nowoczesnego Europejczyka albo zatroskanego o świat inteligenta to też pozy pod publiczkę. I skoro inaczej się nie da, to mi pasują takie pozy, jakie wybiera Duda – takie symboliczne gesty naprawdę nie są pozbawione znaczenia, pokazują kogo dany polityk chce reprezentować, gdzie jest ta jego „publiczka”. Chociaż wolałbym, rzecz jasna, żeby w roli wodzireja występował ktoś z lewicy. Na razie jednak lewica gra w tą estetyczną grę na jednym boisku z liberałami, a jej stawką jest dusza polskiej wyobrażonej middle class – tak na Facebooku skomentował obecność prezydenta Andrzeja Dudy na 22. Spotkaniu Młodych Łukasz Moll.

Lotnisko rozjedzie gminy

W ciągu najbliższych 10 lat teren trzech podwarszawskich gmin zmieni się nie do poznania. Dziesiątki tysięcy mieszkańców zostanie wysiedlonych. Ich domy rozjadą buldożery. Na ich miejscu powstanie Centralny Port Komunikacyjny – flagowa inwestycja infrastrukturalna rządu Prawa i Sprawiedliwości.

 

Prezydent Andrzej Duda podpisał w sobotę specjalną ustawę o Centralnym Porcie Komunikacyjnym. Określa ona źródła finansowania, tempo realizacji oraz ogólne zasady i warunki inwestycji. Według informacji podanych przez Kancelarię Prezydenta, dokument reguluje zasady na jakich państwo uzyska prawo do terenów, decyzje lokalizacyjne oraz reguły funkcjonowania Spółki Celowej, która będzie głównym podmiotem prawnym kierującym pracami przy budowie CPK.

Ważnym elementem ustawy jest rozdział poświęcony ekspropriacji nieruchomości, które obecnie znajdują się na terenie wyznaczonym pod inwestycje. Wiadomo, że mieszkańcy zostaną przesiedleni i otrzymają rekompensaty za utracone ziemie i nieruchomości. Problem w tym, że nie została jeszcze ustalona dokładna lokalizacja. Wyznaczono jedynie teren inwestycyjny o gigantycznej powierzchni 66 km kwadratowych, obejmujący swoim obszarem tereny grzech gmin: Baranów, Teresin i Wiskitki. Mieszkańcy tych terenów będą mogli określić swój stosunek do pomysłu stworzenia lotniska na ich ziemiach 17 czerwca, kiedy w gminach odbędzie się referendum. Plebiscyt będzie miał charakter jedynie konsultacyjny. Władza i tak zrobi to, co będzie chciała zrobić.

Nie wiadomo też czy osoby prywatne, rolnicy i przedsiębiorcy otrzymają odszkodowania wyłącznie za nieruchomości, czy również za inne straty. Ziemie rolnicze w gminie Baranów należą do najbardziej urodzajnych w Polsce. Sprzedawcy płodów rolnych mają tam też swoje rynki zbytu. Obecnie nie wiedzą czy opłaca im się inwestować w środki produkcji, bo rząd cały czas nie zdecydował się na jakim skrawku ziemi powstanie lotnisko.

Nie jest też jasne jakie będą obowiązywać stawki przy przyznawaniu rekompensat. Początkowo mowa była o 40 zł za m kw, co daje łączną kwotę 2,5 mld złotych. Do kosztów ekspropriacji należy doliczyć jeszcze odszkodowania za utracone budynki i pomieszczenia gospodarcze. Łączna kwota może więc znacznie przewyższyć zakładany budżet projektu, który, według wstępnych wyliczeń miał nie przekroczyć 30 mld zł. Projekt podpisany dzisiaj przez Dudę takich regulacji nie określa.

Mieszkańcy gmin czują się zignorowani przez władze. W rozmowach z mediami solidarnie deklarują, że w referendum zagłosują na „nie”. Choć zdają sobie sprawę, że ich głos niewiele znaczy. „Tygodnik Powszechny” przywołuje wypowiedź pani Leny, mieszkanki Baranowa, która od 30 lat prowadzi zakład fryzjerski. Usłyszała niedawno w radiu piosenkę promującą budowę lotniska. Na melodię piosenki Golec uOrkiestra ktoś śpiewał „W polu jeszcze jest obora, ale zmieni się/Przerobimy ją na hangar, żeby boeing wszedł”. – Śmieją się z nas – mówi z goryczą pani Lena.

23 maja w Baranowie, przed siedzibą strażacką odbyło się spotkanie ministra Wilda z lokalną społecznością. Jak podaje „Gazeta Wyborcza”, przedstawiciel rządu powiedział na początku „Cieszę się, że was widzę”, na co mieszkańcy odpowiedzieli ” A my nie!”, po czym zaczęli gwizdać i buczeć oraz zaprezentowali transparenty o treści „Nie chcemy lotniska”, „Rujnujecie nam życie”, „Tracimy źródło utrzymania”, „Nie oddamy naszych ojcowizn”, „Betonujcie piachy, a nie dobre gleby”.

Centralny Port Komunikacyjny ma powstać do 2027 roku. Do tego czasu ma zostać wyłączone lotnisko na Okęciu. W pierwszych latach obiekt ma obsługiwać ok. 45-50 mln pasażerów rocznie. W kolejnych dekadach – ponad 100 mln. Dojazd do CPK z każdego dużego polskiego miasta (oprócz Szczecina) zająć ma mniej niż 2,5 godziny. Obok lotniska ma powstać miasto dla jego pracowników. Jego populacja może osiągnąć nawet 50 tys.

Niedobry piesek

Andrzej „Adrianem” po raz kolejny.

Tak spektakularnej klęski, jaką była ostatnia wizyta w Waszyngtonie, prezydent Duda chyba wcześniej nie poniósł. Nie dość, że Donald Trump nie raczył go nawet przyjąć w Waszyngtonie, to gest ten – a raczej brak gestu – świadczy wręcz o celowym upokorzeniu polskiego prezydenta. Jak słusznie zauważył red. Paweł Wroński z Gazety Wyborczej, fakt wcześniejszego przyjęcia w Białym Domu przywódców Litwy, Łotwy i Estonii z okazji 100-lecia suwerennej państwowości tych krajów, w określonym świetle stawia ostentacyjne zlekceważenie przyjazdu Dudy. Polskie stulecie będzie bez wątpienia okazją do tego, by naiwnym Polakom jednoznacznie przypomnieć, jaki rzeczywiście charakter mają ich relacje z Ameryką. A jest to relacja bezwzględnego posłuszeństwa kapryśnemu panu, który z łaszącym się u jego stóp bieda-imperialistycznym pieskiem może zrobić dosłownie cokolwiek, również skopać go dla przykładu. Tak się zwyczajnie sprawy mają w prestiżowym kojcu, na którym zamiast tabliczki “złe psy” postanowiono wywiesić “wolny świat”. Żadnych pozorów “symetrii”, żadnego “partnerstwa”, żadnego zniesienia wiz, żadnych złudzeń. Waruj, Adrian!
Ostatnia sytuacja jest oczywiście formą kary dla Dudy i całego zapatrzonego w Trumpa obozu rządzącego w Polsce. Powodem jest, rzecz jasna, horrendalna i szkodliwa ustawa o IPN. To żadna nowość, że dla waszyngtońskich lobbystów stanowi ona pretekst do wszczęcia alarmu w sprawie ich roszczeń do mienia słusznie uspołecznionego przez Polskę Ludową. Zżymając się na porażkę Dudy, należy jednocześnie oczekiwać, że politycy Prawa i Sprawiedliwość będą dalej bez żenady brnąć w poddańczą czołobitność wobec USA. Sam prezydent odegrał już swoją rolę w tej komedii, twierdząc, że nie spotkał się z Trumpem, bo nie miał takich planów, a jego wizyta miała charakter “jednostronny”. Widać, że Duda, świadom problemu, dusi w sobie rozpacz dziecka trzymanego w piwnicy i tłuczonego przez pijanego ojczyma, ale na pełną jej artykulację pozwolić sobie nie może. Dlatego używa odpowiednich słów w nieodpowiedni sposób: jednostronność, owszem, jest, ale zachodzi raczej w odwrotnym kierunku niż raczy sugerować lider “Polski wstającej z kolan”. To jeszcze pół biedy. Gorzej, że najprawdopodobniej sami “Polacy wstający z kolan”, którzy swego czasu tłumnie stawili się na nadęte przemówienie Trumpa w Warszawie i pieli potem z zachwytu, również nie dostrzegą problemu. Nie dostrzegą go ani dziś, ani jutro, ani nigdy – chyba że do czasu, gdy Blond Godzilla faktycznie zgotuje ludzkości wojnę światową – być może ostatnią – która pochłonie również frajerów paradujących nadwiślańskimi bulwarami w koszulkach z jankeską flagą.
Opozycja i “obrońcy demokracji” będą oczywiście punktować PiS za “kompromitację Polski w świecie” i “nadwyrężanie relacji sojuszniczych”. W tym też duchu wypowiada się Gazeta Wyborcza właśnie w osobie red. Wrońskiego. Strzela sobie jednak w stopę. Z jednej bowiem strony Wroński boleje nad tym, że powodem załamania relacji z USA jest wyrok, jaki PiS wydał na polską demokrację. Z drugiej zaś podkreśla, że klęska Dudy jest tym bardziej zawstydzająca, że przy okazji posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ Trump podjął z honorami Nazarbajewa, prezydenta Kazachstanu. Wroński woli nie wspominać, że Nazarbajew to satrapa, przy którym Andrzej Duda to chodzące wcielenie demokracji, wolności obywatelskich i cnót wszelakich. Mijają lata, amerykański imperializm likwiduje na Bliskim Wschodzie kolejne kraje, natomiast do świadomości polskich liberałów nie przebijają się podstawowe fakty. W odczuciu czytelników Wyborczej Kazachstan to kraj kompletnie dziki, z którym nikt liczyć się nie powinien. Tymczasem Polscy oficjele zawsze będą stać na końcu kolejki do uściśnięcia dłoni lokatorowi Białego Domu, bo ten “dziki kraj” ma ropę i gaz. Dlatego zwłaszcza teraz, z racji kluczowej pozycji Kazachstanu w rejonie Morza Kaspijskiego Nazarbajew będzie dla USA nieoceniony w dalszej próbie sił z Iranem.
“Nasi” liberałowie nigdy nie przyznają, że przez ostatnie 30 lat to oni pletli powróz, na którym Trump wlecze dziś nasz kraj – na którym Clinton, Bush i Obama trzymali również ich samych. Nigdy nie mają skrupułów, by na sygnał dany przez Waszyngton powtarzać unisono wszystkie milion razy już wyśmiane brednie o demokracji, w imię której trzeba najeżdżać i bombardować. Bajka, jaką nam do znudzenia opowiadają po to, żeby między Odrą a Bugiem nieustannie podsycać płomień bezgranicznej wiary w zbawienny – nawet jeśli śmieszny i żałosny – sojusz z USA, opiera się wyłącznie na ich czczych fantazjach i myśleniu życzeniowym. Ciągle tylko “zachodnie wartości” i “wolny świat”, bezdyskusyjnie również “tradycja sojusznicza”… Wroński nie traci okazji, by podkreślić, że już od stu lat USA nie przestaje nas łaskawie dopieszczać, bo niepodległy byt Polska zawdzięcza deklaracji Wilsona z 1918 r.
Czy służalczość “obrońców demokracji” jest w jakikolwiek sposób inna, lepsza, bardziej oświecona niż czołobitność kaczystów? Sami dowodzą, że stanowią tylko lustrzane odbicie rodzimych konserwatystów, którymi tak gardzą. To zwykła kłótnia w rodzinie. Oba obozy wspólnie stanowią polską klasę rządzącą i wiedzą jedno: tak, uzbrojona po zęby Ameryka jest gwarantem istnienia Polski takiej, jaką mamy obecnie. Polski opartej na poddaństwie ekonomicznym mas, na cynizmie i zakłamaniu elit, plującym sloganem “wolności” w twarz ludziom, którzy na nich harują. Tak, USA zawsze będą gwarantem kapitalizmu.

Solidarni z dziennikarzem „Angory”

Szpaka kaczka nie pokona. Prędzej skona.

Andrzej Szpak, powszechnie znany felietonista powszechnie poczytnego tygodnika „Angora”, został klientem łódzkiej prokuratury. Jedynie za to, że w felietonie drwiącym z wystawnej, bizantyjskiej imprezy u Ojca Dyrektora Rydzyka, wyśmiewał lizusowskie, służalcze zachowania najwyższych władz partyjnych i państwowych. Zachowania nie licujące z powagą tych władz. Obrażające nawet propaństwowe uczucia milionów obywateli naszego, wspaniałego kraju.
W felietonie, czyli w tradycyjnym literacko-satyrycznym gatunku dziennikarskim, Andrzej Szpak użył sformułowania „durny, kołtuński kraj” opisując wyjątkowo durne i kołtuńskie zachowania elit obecnego obozu zarządzającego naszym krajem, zachowania kompromitujące Polskę. Przywołał też popularnie stosowane w naszym kraju, także w jego tym „durnym i kołtuńskim” segmencie, imię męskie „Adrian”. Często kojarzone w mediach społecznościowych z nagannymi zachowaniami pana prezydenta Adriana Dudy.
I teraz tylko za to będzie odpowiadać przed prokuraturą, co może grozić mu wielomiesięcznym aresztem wydobywczym, postawieniem poważnych zarzutów o charakterze kryminalnym, i nawet więzieniem.
Każda durna i kołtuńska władza w każdym cierpiącym na brak myślenia i kołtuńskim kraju, nasyła prokuratorów i inne służby policyjne na bogu ducha winnych satyryków.
Każda durna i kołtuńska władza w każdym durnym i kołtuńskim kraju nie wie czym jest felieton w polskiej tradycji dziennikarskiej, bo jak widać jest z polskości wyobcowana.
Każda durna i kołtuńska władza chciała i nierzadko zamykała Polaków za żarty, za śmiech. I każdą ten polski wolny śmiech wypędzał z naszego wesołego kraju. Odstawiał od przysłowiowego koryta.
Apeluję do wszystkich dziennikarzy, zwłaszcza do felietonistów, w naszym, zagrożonym utratą wolności mediów kraju.
Bądźmy solidarni z Andrzejem Szpakiem. Napiszmy przynajmniej raz w naszym felietonie określenie „durny, kołtuński kraj” w kontekście polskim.
Przywołajmy popularne w naszym kraju imię „Adrian” wspominając o nagannych zachowaniach pana prezydenta RP.
Apeluję też do wszystkich obywateli naszego wesołego kraju kultywujących tradycje polskiego śmiechu z władzy.
Złóżcie doniesienie do łódzkiej prokuratury.
Donieście na siebie sami.
Donieście, że słysząc o bizantyjskich, sprzecznych z polskimi, zachowaniach pomyśleliście sobie choć przez chwilę – „durny, kołtuński kraj”.
Donieście prokuratorom, że słysząc o nagannych zachowaniach pana prezydenta RP przemknęło wam przez głowę imię „Adrian”. Imię bohatera z popularnego w Polsce programu satyrycznego.
Donieście sami na siebie, bo to przestaje być zabawne kiedy prokuratorzy ścigają za satyryczne teksty.
Bo takie prokuratorskie zachowanie to ostrzeżenie, że źle się dzieje w naszym kraju. Ostrzeżenie przed naprawdę jego niewesołą przyszłością.