Inwestujmy w ludzi, aby mogli godnie żyć

 „Zadziwię polską scenę polityczną, nie będę atakował, nie będę opluwał, nie będę mówił źle o innych partiach, nie będę mówił złego słowa przeciwko bliźniemu. Będę mówił o tym, co koalicja SLD Lewica Razem zrobi kiedy wejdziemy do samorządu, a przecież pracujemy tam codziennie od wielu lat”. Przemówienie przewodniczącego SLD na konwencji w Warszawie.

 

Zwracam się do prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Przychodzi mądrość na lewicy i mówienie o tym, że było dobrze, i że było źle; nie zawsze trzeba być pierwszym i jeżeli ma się koalicję SLD Lewica Razem, to każdy element tej koalicji jest jej podmiotem; a w polityce można nie oszukiwać i prowadzić normalną politykę. Myślę, że nadchodząca kadencja samorządów będzie to pokazywała, będziemy w Sejmie, ale te wybory są najważniejsze.
Proszę Państwa, „Silny samorząd, demokratyczna Polska”, to nie jest przypadkowe hasło. Nie ma demokratycznej Polski, bez silnego samorządu. Złotówkę, którą można wydać w Łodzi, lepiej widać w tym mieście, a nie z Warszawy. W Koszalinie lepiej, niż z Warszawy. Nie wszystkim trzeba kierować centralnie, nie trzeba wszystkiego brać za twarz. Trzeba wierzyć ludziom. Społeczeństwo demokratyczne, społeczeństwo obywatelskie to silny samorząd. Ja rozwinę te hasło, ponieważ chcielibyśmy jako SLD Lewica Razem, aby w tej kadencji, która nastąpi więcej było inwestycji w człowieka, a mniej inwestycji w infrastrukturę. Ona jest ważna, ale nadszedł taki czas, że jeżeli w Polsce jest lepiej, a tak jest, ponieważ wprowadziliśmy Polskę do Unii, to ludziom też musi być lepiej. Obywatelki i obywatele muszą poczuć, również na poziomie samorządów, że politycy są po to, żeby ludziom żyło się lepiej.
Siedem spraw, o których chciałem powiedzieć jeżeli chodzi o samorząd, to zresztą pokaże czym różni się socjaldemokracja, reprezentowana przez wiele nurtów polskiej lewicy, od innych partii. Po pierwsze, uważamy, że samorząd powinien być świecki. Nie musi tak być, że jak się kupi 9 ławek do szkoły to ksiądz koniecznie musi je poświęcić. Nie musi tak być, że w sprawie lekcji religii kler ma większy wpływ na radę pedagogiczną, a czasami tak się zdarza, niż dyrektor szkoły. Zapytałem się ostatnio jednego z dyrektorów szkół, który święcił ławki – jak kupujesz sobie mebel do domu to święcisz go? „Nie, to bez sensu”. Powiedziałem mu, pomyśl proszę, ponieważ ten bezsens jest w Twojej szkole. Nie musi być tak, że każdy urzędnik jest wiarygodny tylko wtedy kiedy powiesi krzyż mad swoim biurkiem. Nie mam nic przeciwko wierze, socjaldemokracja nigdy nie była przeciwko ludziom wierzącym, ale zawsze byliśmy za świeckim państwem. Wpływ kleru doprowadził do tego, że w wielu miastach, w których kino jest samorządowe, filmu „Kler” się nie puszcza. Czy wielu ludzi z „Solidarności” walczyło z cenzurą oraz o transformację w Polsce, żeby w tej chwili czasy cenzury wracały. Na pewno nie. Życzę klerowi, aby poprzez to co się zdarzyło w ostatnim czasie, miał wielki dystans do szkół oraz życia publicznego. A samorządom życzę, aby miały wielki dystans do kleru.
Socjaldemokracja mówi prawdę o historii i dumny jestem z tego, iż Polska Partia Socjalistyczna jest częścią naszej koalicji. Historia polskiej socjaldemokracji, historia polskiej lewicy w stulecie niepodległości to rząd Moraczewskiego, to prawa wyborcze dla kobiet, to prawo do związków zawodowych, prawo do ośmiogodzinnego dnia pracy. Widzę taką tendencję, że mało kto z prawicy broniąc naszej konstytucji chwali prawo do zrzeszania się, ośmiogodzinny dzień pracy, prawo kobiet do głosowania. Mało mówi się o tym, że to polska lewica wprowadziła tę konstytucję, że to polska lewica dzięki dwu udanym referendom uchwaliła ustawę zasadniczą oraz wprowadziła Polskę do Unii Europejskiej.
Prawo do historii i obiektywizmu, to jest prawo do tego, aby mieszkańcy ustalali jak się mają nazywać ich ulice. Moim marzeniem jest, aby patronkami ulic były kobiety. Moim marzeniem, jest aby w sposób bezmyślny nie rozbierać pomników. Polska została wyzwolona, czy się to komuś podoba czy nie, również żołnierzy radzieckich. Podczas mojej wizyty w Szczecinie zrobiliśmy konferencję prasową na zgliszczach pomnika żołnierzy, którzy Szczecin wyzwalali. Czy to jest rozsądne? Czy matka, która płakała po żołnierzu ukraińskim, rosyjskim, białoruskim, czy też kazachskim płakała inaczej, niż po żołnierzu wyklętym czy też Armii Ludowej?
Następna rzecz, która nas różni od prawicy to samorząd, który sprzyja równości. Co to znaczy? To jest wspieranie kultur mniejszości, wszelkich mniejszości, a każda z nich ma swoje prawo do życia. Oznacza to bezdyskusyjną zgodę na organizację parad i marszów, samorząd jest po to, aby ludzie mogli pokazywać swoje poglądy i aby byli w tym bezpieczni. Samorządy są również po to, aby tworzyć społeczeństwo obywatelskie, żeby wspierać wszelkiego typu NGO-sy. Należy też prowadzić rejestr zachowań o podłożu homofobicznym i rasistowskim, powinniśmy to bardzo dokładnie kontrolować, wiecie dlaczego, ponieważ będzie tego coraz więcej. Musimy wiedzieć kto za to odpowiada, obserwować i eliminować w sposób mądry i rozsądny wpływy takich ludzi.
Pragniemy, aby rozwijały się fundusze partycypacyjne. Pragniemy również, aby samorządy prowadziły edukację społeczną, która będzie dotyczyć polskiej konstytucji. Na tej sali jest dwóch szefów Komisji Konstytucyjnej: Aleksander Kwaśniewski i Włodzimierz Cimoszewicz. Obywatelki i obywatele, a szczególnie nasze dzieci, powinny ją znać. Trzeba znać to, czego z najwyższą przyjemnością codziennie bronimy.
Samorząd musi być partnerem dla rodzica, mówię tu o zapewnieniu dostępnego i bezpłatnego żłobka, o darmowej opiece przedszkolnej dla wszystkich dzieci, o tym, że każde dziecko z najmłodszych klas szkoły podstawowej otrzyma bezpłatne i energetyczne drugie śniadanie. Chcemy zapewnić też edukację seksualną dla każdego dziecka, stosownie do jego wrażliwości i dojrzałości. Nie chcę usłyszeć, że łamię mury i wywracam cegły – stosownie do dojrzałości i wrażliwości. Pragniemy wprowadzić bezpłatne bilety komunikacyjne dla wszystkich dzieci. Chcemy przed egzaminem ośmioklasisty oraz maturą zagwarantować bezpłatne korepetycje. Pytacie dlaczego? Ponieważ, koalicja SLD Lewica Razem powinna się zająć tymi, których na to wszystko nie stać, tymi którzy się urodzili w biedniejszych rodzinach i mają gorszy dostęp do edukacji, służby zdrowia, do rozwoju.
Jak wiecie jestem wydawcą. Nie bójcie się, nie będę reklamował książek z mojego wydawnictwa. W każdej gminie jest biblioteka. Jednym się marzą boiska i dobrze, innym marzą się marzą drogi, też dobrze, mnie się marzą biblioteki, które są super wyposażone. We współczesne książki, aby ludzie mieli do nich dostęp. Marzy mi się, że jak lewica wróci do współrządzenia, to żeby lewica objęła resort kultury i edukacji, ponieważ to co jest w głowie jest rzeczą najważniejszą. To buduje Polskę, zdecyduje o tym czy będziemy wrażliwi na innych, tolerancyjni czy też nie. Obiecuję wsparcie dla wszystkich bibliotek po to, aby były pełne wartościowych i mądrych książek.
Narodowy Fundusz Zdrowia i opieka rządowa to nie wszystko. Szpitale, a szczególnie te podległe pod samorząd, absolutnie powinny działać na zasadzie – nie zysk a dobro pacjenta. Nie można tworzyć takich zasad, że w szpitalu na końcu musi być zysk. W szpitalu na końcu musi być zdrowy pacjent. A pielęgniarki i lekarze muszą być normalnie opłacani oraz dumni ze swojej pracy, która musi mieć też również walor finansowy. W naszym filmie mówię – wyobraź sobie. Wyobraź sobie, że są bezpłatne badania. Wyobraź sobie, że są bezpłatne szczepienia, a to że szczepienia powinny być w gronie socjaldemokratek i socjaldemokratów nie podlega dyskusji. Nie ucieknie się od cywilizacji, nie ucieknie się od medycyny. Marzy mi się opieka dentystyczna w każdej szkole. Marzy mi się świadome macierzyństwo, może nie bezpośrednio mnie, ale aby wszyscy ci, którzy pragną mieć dzieci mieli je w sposób świadomy. Żeby edukacja seksualna w ramach naszych programów zdrowotnych była na właściwym miejscu, aby pigułka „dzień po” była dostępna, aby ludzie mogli się kochać. Jak ktoś się lubi, to będzie się kochał, to jest po prostu fajne. Wczoraj byłem w Białymstoku, wspólnie z prof. Bogusławem Liberadzkim, wiceprzewodniczącym Parlamentu Europejskiego. Tak nawiasem mówiąc, jesteśmy jedyną partią, która nie jest w parlamencie, a ma wiceszefa Parlamentu Europejskiego, co świadczy o naszych możliwościach rozwoju. W Białymstoku byłem u profesora Szamatowicza, który jest jedynką w Białymstoku do Sejmiku i twórcą polskiego in vitro. A dlaczego in vitro jest fajne? Ponieważ daje życie, a nie je zabiera. W 1500 roku Leonardo Da Vinci oraz Michał Anioł dokonywali we Florencji pierwszych sekcji zwłok. Kościół nie był z tego zadowolony, a wyobrażacie sobie co by było gdyby tych sekcji nie wykonywali? Gdzie byłaby medycyna? Wierzę w to, że kościół uzna metodę in vitro jako metodę dającą możliwość posiadania dzieci.
Wczoraj prof. Szamatowicz powiedział mi, że metoda in vitro jest ważna również dlatego, że jest droga. Jeżeli ktoś jest bogaty to może z tej metody skorzystać w każdym miejscu o ile zapłaci, ale w Polsce nie ma wyłącznie bogatych ludzi i właśnie o nich mamy obowiązek się upomnieć. Zobowiązuję się w imieniu SLD Lewica Razem, w każdym miejscu gdzie będziemy mieli wpływ, będziemy wprowadzali dofinansowanie metody in vitro, ponieważ dzieci są największą wartością każdego narodu.
Mieszkanie powinno być prawem a nie towarem. Musimy wprowadzać takie programy, które będą pomagały ludziom godnie żyć. Nie chodzi o 200 czy 300 metrów, ale o miejsce gdzie można żyć, uczyć się, wychowywać dzieci, kochać się, czy po prostu odpoczywać. Pragnę złożyć następujące zobowiązanie, że 10% rocznych dochodów własnych gminy będzie przeznaczane na budownictwo komunalne. To wielka sprawa. Mieszkania komunalne powinny być dedykowane w dużej mierze dla grup wymagających szczególnego wsparcia, w tym dla osób z niepełnosprawnościami, dla osób starszych, które powinny mieć łatwy dostęp do swojego mieszkania. Będziemy chcieli mieć wpływ na planowanie przestrzenne tak, aby w każdym osiedlu była możliwość skorzystania ze żłobka, przedszkola oraz terenów zielonych. Żeby miejsce, w którym mieszkamy służyło rekreacji oraz wypoczynkowi i normalnemu życiu.
Srebrna rewolucja dotyczy polskiego społeczeństwa, które się starzeje i nie uciekniemy przed tym. W mediach mówi się, że ludzie młodzi są najważniejsi, to prawda, ale równie ważni są ludzie starsi. Każdy ma prawo do szczęścia na każdym etapie swojego życia, dlatego będziemy wprowadzać „Karty seniora”, które zapewnią aktywne życie w kulturze i rekreacji. Chcielibyśmy budować osiedla wspomagane, gdzie pełniony byłby 24h dyżur osoby, która będzie mogła, szczególnie seniorom, pomóc. Począwszy od rzeczy błahych, aż po wezwanie lekarza gdyby zaszła taka potrzeba. Chcemy wprowadzić „Przyciski życia”, a także obowiązkowe „Koperty życia”, po to, że gdy przyjedzie pogotowie a pacjent jest nieprzytomny, to będzie wiadomo na co choruje i jakie bierze leki. Chcemy wprowadzić przejazdy komunikacją dla osób powyżej 65 roku życia za darmo. To jest też mój interes, ponieważ niedługo i mnie to obejmie. Musimy likwidować bariery architektoniczne, nawet Państwo nie wiecie jak wiele niepełnosprawni muszą uzyskać, aby normalnie żyć.
Ostatnio słyszałem premiera Buzka, który powiedział, że dobrze by było gdyby obecni marszałkowie województw nadal kierowali samorządami. Panie premierze, ja mam takie marzenie, w którym samorządami kierują ludzie mądrzy, doświadczeni i umiejący rozsądnie wydawać europejskie pieniądze. Prof. Liberadzki wczoraj mnie uświadomił, że jeżeli chodzi o środki z Unii Europejskiej to minęło 2/3 czasu obecnej perspektywy budżetowej a została spożytkowana 1/3 środków. Obawiam się, że jeżeli ci sami marszałkowie, ponieważ te pieniądze idą głównie do samorządów, zostaną nadal to minie cały czas a pieniądze nie zostaną wykorzystane w Polsce i wrócą do Brukseli.
PiS podał następujący argument, że tam gdzie wygra Prawo i Sprawiedliwość to samorządy dostaną wsparcie finansowe od rządu. Nie jest to nowy argument, ale jest głoszony zwykle przez ekipę, która rządzi. Poza tym jest on bezsensowny. Platforma Obywatelska w sposób delikatniejszy, w eleganckich garniturach, językiem swobodniejszym i delikatniejszym mówiła to samo przed ostatnimi wyborami samorządowymi. Zaraz potem straciła władzę. Od teraz za rok są wybory parlamentarne i PiS też może stracić władzę, a wręcz jestem pewien, że ją straci. Związku z tym nie używajcie tego argumentu, ponieważ ten szantaż jest nieuczciwy.
Proszę państwa, ostatnia sprawa. W Lublinie w związku z Paradą Równości, która została zakazana przez prezydenta Żuka, ale ostatecznie się odbyła, ponieważ tak zadecydował sąd. Wiemy na pewno, iż prezydent Żuk przez tę decyzję pozbawił się wielu głosów ludzi głosujących na lewicę, w tym na SLD Lewica Razem. Popieramy pana Żuka, tak jak Platforma, Nowoczesna, czy też PSL, ponieważ startuje on ze swojego komitetu. Ponieważ jestem już doświadczonym politykiem, i jak słucham głosów – wycofajcie poparcie dla Żuka, to myślę, że są to głosy populistyczne. Odbierzmy poparcie Żukowi, wygra kandydat PiS-u, który będzie mówił, iż będzie miał pieniądze z rządu. To nie jest rozsądne. Czy budowanie na siłę jednej koalicji opartej tylko na nienawiści do PiS-u ma sens? Nie. Możemy stracić część elektoratu z jednej – lewicowej i drugiej – konserwatywnej stronie.
Proszę Państwa, idziemy do wyborów, mamy swój program i koalicję. Ale to nie są wybory, w którym możemy wybierać mniejsze zło, jest dobro – SLD Lewica Razem. To jest marka, która teraz wejdzie do samorządów, wybroni takich prezydentów jak Tadeusza Ferenca czy Krzysztofa Matyjaszczyka, stworzy nowych prezydentów i nowe silne postaci, takie jak Andrzeja Rozenka. Wszyscy nasi najlepsi ludzie obecnie startują w wyborach, na wezwanie „wszystkie ręce na pokład” polska lewica zjednoczona w SLD Lewica Razem stanęła jeden obok siebie. 21 podmiotów. Twórzmy nasz model samorządu – socjaldemokratyczny.
Na koniec, patrzę na Andrzeja Rozenka. Jeżeli do Polski przyjechałby Amerykanin, który mówi po Polsku i obserwowałby debatę warszawską, to by nie stwierdził, iż jest tylko dwu kandydatów – Jaki i Trzaskowski. Było ich wielu, a siła mediów jest olbrzymia. Andrzej siła rozumu, otwartości, tolerancji, lewicowości, to wartości, które Ty reprezentujesz. Chociaż nie zawsze byłeś z nami. Bądź mądry, bądź tolerancyjny, walcz!

Warszawa bez barier

Jeżeli ktokolwiek w Warszawie uważa, że Warszawa jest przystosowana dla ludzi z niepełnosprawnościami to się myli.

 

– Nie bez powodu spotykamy się pod tym adresem, ponieważ właśnie spod ul. Andersa 13 rozpoczął się mój przejazd wózkiem inwalidzkim do ratusza miasta stołecznego Warszawy. Dzięki Fundacji Integracja, niektórzy kandydaci na prezydenta stolicy, niestety nie wszyscy, mieli okazję do takiego bezpośredniego doświadczenia. To co przeżyłem na tych 800 metrach było wstrząsającym doświadczeniem – powiedział Andrzej Rozenek rozpoczynając konferencję prasową poświęconą barierom, które utrudniają warszawiankom i warszawiakom z niepełnosprawnościami normalnie żyć. – Jeżeli ktokolwiek w Warszawie uważa, że Warszawa jest przystosowana dla ludzi z niepełnosprawnościami to się myli. Nawet te udogodnienia, które tutaj mamy są iluzoryczne, ponieważ są niedoskonałe i nie odpowiadają współczesnym normom – podkreślił kandydat na prezydenta Warszawy z ramienia SLD Lewica Razem.

– Jako przyszły prezydent Warszawy dołożę wszelkich starań, aby miasto było przyjazne dla ludzi z niepełnosprawnościami, tak aby czuli się oni pełnoprawnymi obywatelami stolicy. Tu chodzi nie tylko o osoby, które jeżdżą na wózkach, ale i o niewidomych czy też z kłopotami ze słuchem – zadeklarował Rozenek i przypomniał, iż był jednym z pierwszych posłów, którzy zabiegali oto by konferencje prasowe w parlamencie były tłumaczone na język migowy. – Obiecuję, że taka tłumaczka, bądź tłumacz języka migowego w ratuszu będzie na stałe, ponieważ trzeba pomagać wszystkim osobom z niepełnosprawnościami – oświadczył.

Polityk lewicy nawiązując do swojego osobistego przeżycia, jakim była podróż na wózku inwalidzkim wyraził zdumienie, iż w promieniu kilkuset metrów od ratusza Warszawy występują duże problemy w poruszaniu się przez osoby niepełnosprawne. – Proszę zobaczyć co się dzieje dalej i jak wygląda stolica w bardziej odległych miejscach od ratusza.

– To czego doświadczyłem jadąc na wózku to min. pojawiające się wszędzie krawężniki, których miało nie być a są. Przejścia dla pierwszych, które nikt na wózku nie jest w stanie pokonać za jednym razem i ląduje w połowie tego przejścia na torach tramwajowych – kontynuował Rozenek.

– Są to rzeczy niebywałe w XXI wieku i trzeba z tym walczyć – dodał.

Kandydat na prezydenta Warszawy zaapelował do swoich konkurentów, aby zwrócili szczególna uwagę na potrzeby osób niepełnosprawnych.
Prof. Joanna Senyszyn, która ze względu na skomplikowane złamanie uda i operację obecnie jest zmuszona poruszać się na wózku inwalidzkim, co dało jej zupełnie inną perspektywę na kwestie poruszania się po mieście. Polityczka lewicy doświadczyła to, czego codziennie doświadczają mieszkańcy Warszawy, którzy mają trudności z poruszaniem się lub też podróżują na wózkach inwalidzkich. – Moje wyobrażenie o tym jak miasta są dostosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych legły w gruzach. Ciągle mam problem z dostaniem się do pracy, nawet na katedrę gdzie wykładam ponieważ i tam są stopnie.

– Należy podkreślić, iż ciągle spotykam się z życzliwością, np. kierowcy stają przed przejściem dla pieszych – podkreśliła Senyszyn. – Nie ma już tego strachu, o którym opowiadały mi osoby trwale niepełnosprawne, że nie ma jak się wedrzeć na ulicę, ponieważ auta ciągle jadą – stwierdziła.

– Musimy być przyjaźni dla osób niepełnosprawnych, ponieważ mają dużo cięższe życie od nas – dodała.

– Bariery występują nie tylko w architekturze, ale również w naszych głowach i czasem w głowach urzędników, w podejściu do różnych spraw związanych z równością i równouprawnieniem – podsumowała Żukowska.

Nierówności wynikają nie tylko z niepełnosprawnością, ale również wiekiem, czy też płcią, do tej kwestii odniosła się Katarzyna Kądziela, liderka Inicjatywy Feministycznej. – W Warszawie jest mnóstwo bloków, gdzie do pokonania jest około 100 schodów, ponieważ do tej pory standardem było budownictwo bez wind oraz wąskie klatki schodowe. Będziemy walczyć ze zjawiskiem „więźniarek i więźniów 4 piętra” – zapowiedziała kandydatka na pełnomocniczkę prezydenta Warszawy do walki z nierównościami i dyskryminacją.

„Więźniarki i więźniowie 4 piętra” to kobiety i mężczyźni w różnym wieku, którzy z powodów z trudnością poruszania się mają problem z wyjściem ze swojego bloku i normalnym funkcjonowaniem, ponieważ brak windy lub też wąskie klatki schodowe im to nie uniemożliwiają. Problem ten dotyczy również rodziców z dziećmi, które poruszają się na wózkach, a opuszczenie mieszkania na przysłowiowy spacer staje się wyzwaniem.

– Przecież wszyscy chcemy całego świata, całego życia bez względu na stan naszego zdrowia i czy jesteśmy pełno czy też niepełnosprawni – podkreśliła Kądziela.

– Opierając się na ustawie o pomocy społecznej w Radzie Warszawy chciałabym się zająć mieszkaniami chronionymi oraz treningowymi – zapowiedziała Barbara Krystyna Kozłowska.

– Mieszkania treningowe dają możliwość osobom z niepełnosprawnościami fizycznymi i psychicznymi oraz seniorom nauczenia się funkcjonowania na co dzień. Mieszkania chronione są przeznaczone dla osób, które same sobie nie dają rady, a którzy stracili rodziny – poinformowała kandydatka SLD Lewica Razem do Rady Warszawy z okręgu obejmującym Bielany i Żoliborz.

– Domy opieki społecznej to bardzo często najgorsze rozwiązanie, ponieważ ludzie zostają wyrwani ze swojego naturalnego środowiska, co powoduje dodatkowy stres zwłaszcza u osób świadomych swojej niepełnosprawności – podkreśliła Kozłowska. Oszczędźmy im tego stresu – dodała.

Sukces

– Arkadiusz Ciach nie podlega tzw. ustawie dezubekizacyjnej – tak orzekł Sąd Apelacyjny w Warszawie 1 października 2018 r. Sąd po analizie dokumentacji uznał, iż pan Arkadiusz, który jest emerytowanym policjantem, ani minuty nie pełnił służby na rzecz totalitarnego państwa. Były funkcjonariusz policji obecnie domaga się wyrównania emerytury wraz z odsetkami.
Radny powiatu radomszczańskiego z ramienia SLD Arkadiusz Ciach zaraz po ogłoszeniu wyroku zorganizował konferencję prasową, aby ogłosić przełomowy wyrok w sprawie ustawy represyjnej, która 1 października 2017 r. obniżyła świadczenia emerytalne 55 tysiącom funkcjonariuszy służb mundurowych. – Rok temu weszła w życie ustawa, która spowodowała obniżenie emerytur tysiącom policjantów. Była to okazja do politycznego odwetu – powiedział radny SLD podczas spotkania z dziennikarzami. – Postanowienie w mojej sprawie jest przełomowe dla tysięcy policjantów, tysięcy funkcjonariuszy. Wreszcie będzie można udowadniać, że się było, albo gdzieś nie było. 24 stycznia 2018 r Sąd Okręgowy w Warszawie ocenił ustawę represyjną jako działanie o charakterze represyjnym, dyskryminacyjnym i podważającym zaufanie do państwa. Wydawałoby się, że emeryci mundurowi będą czekać nawet dwa-trzy lata na wyrok, ponieważ wszystkie sprawy w sądach były zawieszane do czasu rozpatrzenia skargi przez Trybunał Konstytucyjny. Wyrok w sprawie pana Arkadiusza Ciacha może oznaczać, iż taka zwłoka nie nastąpi i kolejne wyroki będą zapadać. Walka o honor 55 000 funkcjonariuszy służb mundurowych trwa! 22 marca 2018 r. Sejm odrzucił obywatelski projekt ustawy cofający zapisy represyjnej ustawy obniżającej emerytury funkcjonariuszom służb i ich rodzinom. 250 000 podpisów obywatelek i obywateli nie było ważnym argumentem dla PiS-u do procedowania tego projektu, chociaż w kampanii wyborczej tej partii padła obietnica, iż każdy obywatelski projekt ustawy będzie uszanowany i Sejm podejmie nad nim prace. Przypominamy, iż sprawozdawcą projektu był Andrzej Rozenek, obecnie kandydat SLD – Lewica Razem na prezydenta Warszawy. 28 lutego 2018 r. w Parlamencie Europejskim zorganizowaliśmy konferencję pt. „Represje wobec emerytowanych funkcjonariuszy i żołnierzy w Polsce”. Eurodeputowani SLD Bogusław Liberadzki, Krystyna Łybacka oraz Janusz Zemke zwrócili się do Jean-Claude’a Junckera, szefa Komisji Europejskiej w tej sprawie.
Deklarujemy, iż w przyszłym Sejmie sprawa cofnięcia ustawy splamionej krwią będzie dla nas priorytetowa.

Deklaracja brukselska podpisana

27 września 2018 r. w imieniu SLD „Deklarację Brukselską” podpisali Anna-Maria Żukowska, prof. Joanna Senyszyn oraz Andrzej Rozenek – kandydat koalicji SLD – Lewica Razem na prezydenta Warszawy.

 

Deklaracja Brukselska

Aborcja Fundamentalnym Prawem Kobiet

 

My,członkinie i członkowie demokratycznie wybranych rządów i parlamentów,przedstawicielki i przedstawiciele społeczeństwa obywatelskiego, obywatelki i obywatele, podkreślamy, że wolność od wymuszonego macierzyństwa jest fundamentalnym prawem człowieka; podkreślamy prawo kobiety do wyboru i decyzji o kontynuacji/przerwaniu ciąży Na tej podstawie, w ramach pełnienia swojej roli, zobowiązujemy się:
– apelować o włączenie zabiegu przerywania ciąży w zakres opieki zdrowotnej, we wszystkich państwach świata;
– apelować o nieuznawanie aborcji za przestępstwo lub wykroczenie i o odstąpienie od regulacji przerywania ciąży w prawie karnym;
– apelować o uznanie dostępu do aborcji za element prawa do ochrony zdrowia i o refundację tego zabiegu, także dla osób nieubezpieczonych.
– apelować o zniesienie prawa do odmowy wykonania aborcji z powodu klauzuli sumienia;
– żądać penalizacji jakichkolwiek ograniczeń w dostępie do istotnych informacji o przerywaniu ciąży;
– żądać realizacji programów edukacyjnych na temat związków uczuciowych i seksualnych od najmłodszych lat;
– odrzucać jakiekolwiek próby przyznania płodowi podmiotowości prawnej;
– apelować o wprowadzenie wszelkich środków niezbędnych do informowania kobiet i mężczyzn o ich prawach w dziedzinie zdrowia reprodukcyjnego i seksualnego, w tym prawa do przerywania ciąży.

 

Warszawa jak Kopenhaga

„Trzeba myśleć o tych, którzy najbardziej tego potrzebują” – powiedział kandydat komitetu SLD – Lewica Razem podczas spotkania zorganizowanego przez OPZZ. Rozenek dał do zrozumienia, że swój przekaz kieruje przede wszystkim do seniorów i to właśnie o propozycjach mających wesprzeć właśnie tę grupę mówił w czwartek najwięcej.

 

Andrzej Rozenek jako prezydent nie zamierza budować kolejnych linii metra, a swoją uwagę zamierza skoncentrować na bardziej realnych problemach. Ważne miejsce w jego wizji zajmują domy seniora, które powinny się znaleźć na każdym osiedlu. Według polityka SLD ważne jest również zorganizowanie sprawnych i odpowiednio wyposażonych domów wsparcia dla kobiet w ciąży oraz ofiar przemocy w rodzinach.

Kluczową kategorią w jego przekazie jest polityka senioralna. Rozenek zwrócił uwagę, że w stolicy jest ok. 360 tys. osób w podeszłym wieku. Zauważył, że seniorzy „cieszą się pewnymi dobrodziejstwami, bo mają na przykład Uniwersytety Trzeciego Wieku”, które jednak nie wszędzie funkcjonują dobrze, dlatego należy usprawnić ich działalność w niektórych dzielnicach m.in na Pradze Północ. Jego zdaniem Zaproponował także powstanie”nowoczesnych domów opiekuńczych”, w których seniorzy będą mogli zamieszkać. – Na początek planujemy po jednym takim domu na każdą dzielnicę – powiedział Rozenek.

Kiedy Piotr Szumlewicz z OPZZ zapytał skąd kandydat zamierza wziąć środki budżetowe na swoje pomysły, Rozenek odpowiedział, że w pierwszej kolejności miasto powinno usprawnić politykę energetyczną. Dzięki stworzeniu systemów rekuperacji z filtracją budynki administracji publicznej i miejskich spółek miałyby stać się energetycznie samowystarczalne. Takie rozwiązanie przyniosłoby ok. dwóch miliardów oszczędności rocznie, a także poprawiłoby jakość powietrza w szkołach. Rozenek zauważył, że obecnie „dzieci są gazowane” – smog w pomieszczeniach lekcyjnych przekracza kilkukrotnie obowiązujące normy, przez co uczniowie nie mogą się skupić od nadmiaru CO2. Jako przykład dobrej polityki na tym polu wskazał szkołę w Markach, która osiągnęła już energetyczną autonomię.

Polityk chciałby także ulżyć uczniom dźwigającym „absurdalnie ciężkie plecaki”. Przytoczył tu przykład swojego syna, któremu zdarza się dźwigać na plecach dwudziestokilowy ładunek. Uważa, że dzieci należy wyposażyć w czytniki do e-podręczników.

Kandydat SLD-Lewica Razem nie zamierza tolerować niestabilnych form zatrudnienia. „Jestem lewicowcem, jestem przeciwnikiem umów śmieciowych. Miasto musi świecić przykładem, nie ma możliwości żeby ktoś pracował na nieoskładkowanych umowach” – mówił wskazując również na inny szkodliwy problem, jakim jest podwykonawstwo w spółkach miejskich. „Absolutnie nie zgadzam na żadne outsourcingi” – powiedział, podkreślając, że chodzi nie tylko o odpowiednie standardy pracy, ale również o jakość obsługi – umowy śmieciowe prowadzą do jej degradacji. „Będę zawsze egzekwował to, że każdy pracownik miejski jest dla mieszkańców. To trzeba zmienić, ale za tym musi pójść poprawa warunków zatrudnienia” – mówił. Postulował też audyt warunków zatrudnienia. „Być może niektórych pracowników należy przesunąć do innych zadań”.

Rozenek wyraził swoją opinie na temat straży miejskiej, która obecnie jest zbyt opresywna, a w jego wizji powinna „opiekować się mieszkańcami”, a w szczególności – dziećmi i osobami starszymi, dla których „strażnicy powinni być podporą”. Stwierdził też, że „tam gdzie jest strażnik miejski, tam obywatel powinien czuć się bezpieczny”.

Jeśli chodzi o politykę kulturalną, kandydat SLD-Lewica Razem sprzeciwił się jakikolwiek próbom ideologicznej cenzury przedstawień. “Mamy wolność, jest demokracja, każdy może wystawiać taką sztukę jaką chce”. A także zaproponował bilet za 1 zł dla seniorów w wybrany dzień tygodnia do instytucji kulturalnych.

Rozenek zapewnił też o konieczności wsparcia dla NGOsów, a także, co ciekawe, swoim przyjaznym nastawieniu do skłotów. „Byłem gościem na poznańskim skłocie Rozbrat, i jest to miejsce , które promieniuje kulturą” – mówił, dodając, że nie wyobraża sobie żeby Warszawa nie było stolicą kulturalną. Kandydat chciałby też wybudować salę koncertową z prawdziwego zdarzenia, aby mogły w niej gościć gwiazdy średniego formatu.

Kiedy padło pytanie o ratowanie upadających klubów sportowych, w tym Gwardii Warszawa, Rozenek wyznał: „Jestem warszawiakiem, urodziłem się na Czerniakowie, moim klubem jest Legia”, sygnalizując jednak potrzebę wsparcia innych klubów na czelę ze Skrą, która powinna doczekać się „najnowocześniejszego stadionu lekkoatletycznego w Polsce”, a jego patronką powinna zostać Irena Szewińska. Na Gwardii jego zdaniem odbudowana powinna zostać sekcja żużlowa.

Andrzej Rozenek zaproponował darmowy program sterylizacji dla zwierzaków, a naszych mniejszych braci ze schronisk chciałby ulokować u emerytów, który otrzymywaliby godne świadczenie w zamian za opiekę. „Nasz stosunek do zwierząt pokazuje jakimi jesteśmy ludźmi” – powiedział. Zadeklarował też, że jego stolica to „Warszawa wolna od cyrków ze zwierzętami”.
Kandydat opowiedział się za możliwością wykupu mieszkań komunalnych. Uważa, że to niesprawiedliwe iż część ich użytkowników otrzymała taką możliwość, a reszta miałaby zostać jej pozbawiona. Za pieniądze uzyskane z wykupu chciałby budować energooszczędne nowe mieszkania miejskie.

Jak zamierza walczyć z zanieczyszczeniami powietrza? Zwrócił uwagę na problem mieszkańców innych miast, którzy przyjeżdżają do Warszawy swoimi samochodami do pracy, potęgując spalinową apokalipsę. Zdaniem Rozenka rozwiązaniem byłoby utworzenie miejsc typu Park & Ride na dworcach peryferyjnych i w miejscowościach podwarszawskich.

Warszawa Andrzej Rozenka nie miałaby wyglądać jak Moskwa czy inne miasto z korkami i wieloma liniami metra, a raczej jak Kopenhaga. „Ulice trzeba zwężać, tylko w ten sposób możemy zapanować nad władzą samochodu nad człowiekiem” – mówił, wspominając również o zielonych korytarzach i komunikacji miejskiej.

Głos lewicy

Środki z UE są ważne

– Wszystko na to wskazuje, że kolejny budżet Unii Europejskiej znajdzie w sytuacji, w której pieniądze będą przeznaczone, ale zanim zostaną uruchomione nastąpi żądanie udowodnienia, że państwo jest praworządne – powiedział prof. Bogusław Liberadzki w programie #RZECZoBIZNESIE.

– Jeżeli chodzi o zdolność budowy i modernizacji infrastruktury to dalej podstawowym źródłem finansowania są środki europejskie. Proszę zauważyć, nas nie stać, aby z własnych środków zbudować jakąkolwiek drogę ekspresową od początku do końca – powiedział wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego, pytany o stan uzależnienia polskiej gospodarki o pieniędzy pochodzących z Unii Europejskiej. – Przedsiębiorstwa sobie poradzą, ale rolnictwo i dopłaty bezpośrednie to jest 28 mld euro w ciągu całej perspektywy, czyli 4 mld euro rocznie – wyliczał Liberadzki.

Info z sld.org.pl

 

Mamy dość!

„Mamy dość” oraz „Polska potrzebuje wyższych płac” to główne hasła 20 tysięcznej demonstracji antyrządowej, które przeszła dziś ulicami Warszawy. Byliśmy z Wami, przed siedzibą OPZZ, na Placu Trzech Krzyży, czy też przed Kancelarią Premiera. Wspólnie upominaliśmy się o podwyżkę płac w sektorze publicznym o 12,3 proc., a także poprawe warunków zatrudnienia oraz zmianę w systemie emerytalnym, tak, by świadczenia były uzależnione od stażu pracy, a nie wieku. W manifestacji udział wzięli min. Włodzimierz Czarzasty, przewodniczący SLD, Andrzej Rozenek, kandydat na prezydenta Warszawy oraz Ryszard Zbrzyzny, związkowiec oraz kandydat na radnego Sejmiku Województwa Śląskiego.

Przed rozpoczęciem demonstracji, przed budynkiem centrali OPZZ głos zabrał min. Andrzej Rozenek, kandydat SLD Lewica Razem na prezydenta Warszawy.

„Moje hasło to Miasto Społeczne Warszawa, a więc przede wszystkim człowiek, nie beton, nie bruk, ale człowiek na pierwszym miejscu. Seniorzy, kobiety, dzieci – w tej kolejności będę realizował program w warszawskim ratuszu.

Jestem tutaj, ponieważ też mówię – mam dość! Mam dość tej władzy, a wyrazem tej władzy jest zamknięty szpital onkologiczny przy ul. Górczewskiej, w którym mogłoby się leczyć dwa tysiące kobiet rocznie. Piękny i nowoczesny sprzęt stoi, ponieważ ktoś w NFZ-cie nie dał pieniędzy. Oto jak rządzi Prawo i Sprawiedliwość i gdzie ma nas wszystkich obywateli, i gdzie ma kobiety, które ciężko chorują na raka.

Rządy PiS-u to deforma edukacji, to co się dzisiaj dzieje w szkołach krzyczy o pomstę nie do nieba, to jest krzyk o pomstę do nas wszystkich. My nie możemy bezczynnie patrzeć na to co się dzieje, musimy wszyscy razem protestować. Protestować razem z OPZZ, Inicjatywą Społeczną, z moimi konkurentami w wyborach na prezydenta Warszawy – Janku, dziękuję Ci, że jesteś. To jest wspaniałe, że wszyscy tutaj potrafimy razem stanąć i powiedzieć – mamy dość.
Mamy dość tej podłej zmiany! Musicie odejść w imię dobra nas wszystkich, nas ludzi pracy. Dziękuję bardzo!”

 

 

Głos lewicy

Nie rozumiem Barbary Nowackiej

Inicjatywa Polska miała być progresywną siłą lewicową. Dlaczego to się nie udało, o to trzeba liderkę pytać – stwierdził Andrzej Rozenek, komentując informację o przyłączeniu się Inicjatywy Polskiej do Koalicji Obywatelskiej. Kandydat na prezydenta Warszawy, zaznaczył, że nie rozumie działania Barbary Nowackiej.
– Poczekajmy. Aż nie chce mi się wierzyć, że Barbara Nowacka będzie wspólnie z Grzegorzem Schetyną realizować jakiś projekt – ocenił Rozenek.
Polityk potwierdził także w TOK FM, że Sebastian Wierzbicki, przewodniczący SLD w Warszawie, namawia Paulinę Piechnę-Więckiewicz do powrotu.
– Jestem najlepszym dowodem na to, że można wrócić do Sojuszu. Po latach, po różnych zakrętach i wypowiedzianych słowach. Jest się przyjętym w sposób godny i naprawdę umożliwiający działanie – podkreślił polityk. Dodał też, że „SLD się zmieniło i warto wrócić”.
Gość TOK FM stwierdził, że „miejsce na listach pewnie by się znalazło” dla Pauliny Piechny-Więckiewicz. Jest cały czas lewicową działaczką, nie zmieniła swoich poglądów, a ostatnimi dniami dowodzi, że ma naprawdę dużo do powiedzenia w Warszawie – wyjaśniał Andrzej Rozenek.

 

Będzie proces

– Po pierwsze, skandaliczny artykuł. Po drugie, to dobrze, że redaktor naczelny podał się do dymisji i przeproszono. Po trzecie, to dobrze, że pan premier Leszek Miller zdecydował się na proces w tej sprawie – ocenił Włodzimierz Czarzasty skandal z okładką gazety „Fakt”, która ukazała się po tragicznej śmierci syna byłego premiera.
– Wszystko po to, aby „Fakt” oraz inne gazety były mądrzejsze w opisywaniu ludzkiej tragedii – podkreślił przewodniczący Sojuszu na antenie Polsat News.
– Będziemy premiera Millera wspierać, ale to są jego decyzje oraz rodzina, jego prywatna sprawa. Ja jestem do dyspozycji, SLD jest do dyspozycji, ale Leszek Miller będzie decydować w jakim zakresie mamy mu pomóc – poinformował Czarzasty.

Liderzy dla Warszawy

– Warszawa nie może być tylko miastem banków, czy też ekskluzywnych sklepów. Jeżeli zostanę prezydentem Warszawy to wszystkie znikające zawody, jak szewc, czy też zegarmistrz otrzymają potężne wsparcie z miasta – podczas konferencji prasowej na placu Hallera w Warszawie Andrzej Rozenek składa ważną obietnicę wyborczą, a warszawska drużyna komitetu SLD Lewica Razem prezentuje liderki i liderów list do Sejmiku Województwa Mazowieckiego oraz do Rady Warszawy.

 

– Jesteśmy na Pradze, a jak Państwo wiecie Warszawa jest podzielona Wisłą na dwie części – na lewobrzeżną i prawobrzeżną. Wszyscy zdają sobie doskonale sprawę, iż te części nie są sobie równe. One są nierówno traktowane – stwierdził Andrzej Rozenek rozpoczynając spotkanie z dziennikarzami w poniedziałek 3 września 2018 r. – Praga zawsze była traktowana gorzej. Praga zawsze była tą częścią wykluczoną i zapomnianą. A przecież widzicie Państwo, że Praga może być piękna, może być wspaniałym miejscem odpoczynku, czy też zabawy dzieci w ogródku – przypomniał kandydat na prezydenta Warszawy. – Wszystko to jest zasługą samorządowców z różnych opcji politycznych, nawet tych z PiS-u – podsumował Rozenek.

Miejsce konferencji prasowej na placu Hallera nie było przypadkowe i miało za zadanie podkreślić przejawy złego gospodarowania mieniem miejskim. – Proszę zauważyć, ale tu na placu są prawie same banki oraz sieć wielkopowierzchniowa oraz mnóstwo wolnych lokali. Lokali, w których mogłyby powstać kawiarenki, miejsca spotkań seniorów, czy też mały biznes. Tego tu nie ma. Dlaczego? Ponieważ miasto w sposób nieelastyczny zarządza czynszami – oświadczył Andrzej Rozenek i zapowiedział wprowadzenie opłat za wynajem lokali, które będą preferować niektóre rodzaje przedsiębiorstw lub też znikające zawody.

– Jeżeli zostanę prezydentem Warszawy to wszystkie znikające zawody, jak szewc, czy też zegarmistrz otrzymają potężne wsparcie z miasta – oświadczył polityk SLD. – Nie może być tak, że Warszawa będzie tylko miastem banków, czy też ekskluzywnych sklepów. Szewc jest potrzebny, krawiec jest potrzebny. Czemu tu nie urzędują? Ponieważ czynsze są z kosmosu – poinformował.
Podczas spotkania z dziennikarzami padła również obietnica zwiększenie kwot, o których mieszkańcy Warszawy będą decydowali w trakcie głosowań nad budżetami partycypacyjnymi. – Pragniemy, aby warszawianki i warszawiacy mieli coraz więcej do powiedzenia jeżeli chodzi o inwestycje w mieście. I coraz więcej decydowali co się dzieje z ich otoczeniem – podkreślił Andrzej Rozenek.

Drugim, ale nie mniej ważnym elementem konferencji prasowej komitetu SLD Lewica Razem była prezentacja liderek i liderów list do Sejmiku Województwa Mazowieckiego oraz do Rady Warszawy.

– Idziemy do tych wyborów samorządowych drużyną, drużyną ludzi kompetentnych i otwartych; doświadczonych samorządowców oraz osób, które w samorządzie dotychczas nie działały. Ale wszyscy mają szereg pomysłów, aby Warszawę zmieniać, aby żyło się niej dobrze każdemu – oświadczył Sebastian Wierzbicki, przewodniczący SLD w Warszawie i rozpoczął prezentację.

Głos Lewicy

Czym jest samorządność

– PiS nie rozumie tego czym jest samorządność, czym są samorządy. Jako absolutny skandal odbieram te wypowiedzi przy prezentacji niektórych kandydatów, kiedy wspominano, że jeżeli ten kandydat z PiS wygra to wtedy współpraca z rządem będzie układała się lepiej, że pieniędzy dla tych samorządów będzie więcej – oceniła konwencję wyborczą Prawa i Sprawiedliwości Katarzyna Piekarska.

– Wybierają ludzie i jeżeli wybiorą kandydata z innego ugrupowania niż PiS to obowiązkiem tego rządu jest to, żeby również współpracować z nim dla dobra tych małych ojczyzn – oświadczyła polityczka SLD w radiu TOK FM.

– Samorząd jest czymś innym niż parlament i mamy w nim mocno egzotyczne koalicje i dlatego ważne jest, aby wybierać takich radnych, którzy potrafią prowadzić dialog także z przedstawicielami innych ugrupowań – stwierdziła Piekarska.

 

Związki rządzą!

– Jeżeli ktoś jest lewicowcem i deklaruje się jako lewicowiec, to nie powinien flirtować z Platformą oraz Nowoczesną, ponieważ łamie sobie kręgosłup ideowy. Barbara Nowacka ma na lewicy o wiele więcej przyjaciół, niż w PO – oświadczył Krzysztof Gawkowski w programie „Fakty po Faktach”.

– Sojusz Lewicy Demokratycznej popełniał błędy, ale jest to partia na lewicy posiadająca realne szanse na wejście do parlamentu i jeżeli chcemy odsunąć PiS i partie prawicowe od władzy, to powinniśmy szukać porozumienia w rodzinie lewicowej – ocenił wiceprzewodniczący Sojuszu.

– Nie namawiam do małżeństwa, ale do związku partnerskiego, w którym wszyscy możemy mieć swoje zdanie – stwierdził Gawkowski.

 

Kościół wszędzie

– Nie zdarzają się uroczystości w mieście, w których nie uczestniczyliby biskupi. Kościół wpycha się wszędzie, szczególnie tam, gdzie można zarobić pieniądze – tłumaczył Andrzej Rozenek i przypomniał sprawę planowanej budowy wieżowca przy ul. Emilii Plater.

– On jest tam budowany, ponieważ jest to ziemia Kościoła. Gdyby to była ziemia zwykłego przedsiębiorcy, to nikt by się na to nie zgodził, bo jest to element wietrzenia stolicy i nie powinno się tam budować żadnych wysokich budynków – wyjaśnił kandydat SLD Lewica Razem na prezydenta Warszawy w radiu TOK FM. Dodał, że ponieważ jest to ziemia kościelna, „przymknięto oczy na wszystkie procedury”.

– Gdy zostanę prezydentem, nie będzie taryfy ulgowej dla żadnego wyznania. W przypadku wieżowca przy ul. Emilii Plater trzeba będzie sprawę jeszcze raz rozpatrzyć i zobaczyć, czy będzie można się z tego wycofać tak, by nie narażać miasta na duże koszty – podsumował kandydat.

 

Bez „Europejczyków” proszę!

Instytut Pamięci Narodowej ocenzurował napis na tablicy, która ma upamiętniać prof. Bronisława Geremka. IPN nie spodobało się określanie profesora mianem „Europejczyk” oraz uznanie go za „współtwórcę demokratycznej Polski” – tak donosi „Gazeta Wyborcza”.

Głaz z napisem upamiętniającym prof. Bronisława Geremka ma być odsłonięty 19 września na skwerku jego imienia przy skrzyżowaniu ulic Marszałkowskiej i Królewskiej w Warszawie. Jednak w ostatniej chwili napis na tablicy pamiątkowej zakwestionowało IPN-owskie biuro Upamiętnienia Walk i Męczeństwa (takie uprawnienia daje mu ustawa o IPN). Jego dyrektor Adam Siwek w przesłanym do Zarządu Terenów Publicznych piśmie stwierdził, że „należy wprowadzić w zaproponowanej inskrypcji kilka zmian”.

Kandydaci SLD to mocna ekipa WYWIAD

Z SEBASTIANEM WIERZBICKIM, liderem warszawskiego Sojuszu Lewicy Demokratycznej, rozmawia Krzysztof Lubczyński.

 

Co zmieniło się od czasu, gdy na początku tego roku niektóre media wymieniały Pana jako kandydata do stanowiska wiceprezydenta Warszawy przy Rafale Trzaskowskim?

Media wielokrotnie na przestrzeni ostatnich 10 lat ogłaszały mnie już wiceprezydentem Warszawy przy różnych okazjach. I wtedy, gdy było coś na rzeczy, ale i w sytuacjach kompletnie „od czapy”. Tak było i w styczniu tego roku, gdy na podstawie informacji, że spotkaliśmy się z Rafałem Trzaskowskim wyciągnięto wniosek, że już się porozumieliśmy, a ja zostanę jego zastępcą po wygranych wyborach na prezydenta Warszawy. Do porozumienia pomiędzy SLD a PO w Warszawie jednak nie doszło. Jako Sojusz Lewicy Demokratycznej byliśmy zwolennikiem budowy w stolicy szerokiej koalicji antypisowskiej z udziałem nie tylko Platformy, Nowoczesnej i naszym, ale również pozostałych partii opozycji demokratycznej, ruchów miejskich i innych organizacji. Chcieliśmy, aby odbyło się to na zasadach partnerskich, pod wspólnym, niepartyjnym szyldem, jak udało się to zrobić z udziałem SLD w Łodzi, Rzeszowie, Krakowie, Lublinie, czy Wrocławiu. Władze PO uparły się jednak, aby w Warszawie wystawić swój komitet Koalicja Obywatelska Platforma i Nowoczesna, już bez innych partii w nazwie. Oczywiście chciano, żebyśmy jako SLD się na tych listach znaleźli i trzeba przyznać, że nawet na atrakcyjnych warunkach. Dla nas jednak start w takiej formule – pod szyldem innej partii – był nie do przyjęcia. Dlatego gdy słyszę, jak Grzegorz Schetyna mówi o potrzebie zjednoczenia opozycji, to pytam dlaczego nie doprowadził do tego w Warszawie? Do wyborów w stolicy idziemy więc ze swoimi przyjaciółmi z lewicy – 24 partiami i organizacjami społecznymi – pod szyldem SLD Lewica Razem.

 

Jak kształtuje się warszawska mapa przedwyborcza Sojuszu Lewicy Demokratycznej? Ilu kandydatów SLD znajdzie się na listach wyborczych i czy tylko na listach partyjnych czy też także w koalicjach?

Warszawa to ogromny organizm z osiemnastoma dzielnicami i blisko pięciuset radnymi rad dzielnic i Rady Miasta. Chcąc wystartować, wszędzie trzeba wystawić ponad 700 kandydatów! To ogromne wyzwanie nawet dla tak doświadczonych partii jak nasza, a co dopiero mówić o małych ugrupowaniach. Sytuację komplikuje podział miasta na okręgi wyborcze – zwłaszcza w przypadku rad dzielnic. W większości z nich wybiera się tylko po pięciu radnych, co sprawia, że szanse na mandaty mają tam ugrupowania, które osiągną 14-15 procent poparcia. Z tego względu choć jesteśmy przygotowani na wystawienie naszych list praktycznie w całej Warszawie, to rozważamy możliwość zawiązywania lokalnych porozumień i koalicji na szczeblach dzielnicowych. Naszym priorytetem są listy do sejmiku mazowieckiego i Rady Warszawy, i te będą imponujące. Do sejmiku z Warszawy startują jako pierwsze trzy panie: Danuta Waniek, Małgorzata Szmajdzińska i Katarzyna Piekarska. Z kolei liderami list do Rady Miasta będą takie osoby jak chociażby: Monika Jaruzelska, nasz kandydat na prezydenta Andrzej Rozenek, wieloletni radny miejski Andrzej Golimont, rzeczniczka SLD Anna Żukowska, Jan Hartman, który przeniósł się do Warszawy i będzie wykładał na Uniwersytecie Warszawskim, była rzecznik praw pacjenta Krystyna Kozłowska, Piotr Gadzinowski i ja startujący z pierwszego miejsca na Mokotowie. To naprawdę mocna ekipa, która powalczy o to, żeby wprowadzić do miasta silną reprezentację lewicy, której dzisiaj w Warszawie bardzo brakuje. Podobnie będzie w przypadku rad dzielnic, gdzie rdzeniem naszych list będą doświadczeni samorządowcy, od lat działający na rzecz stolicy i jej mieszkańców.

 

Z jakim programem warszawski Sojusz przystąpi do wyborów?

W zeszłym tygodniu nasz kandydat na prezydenta Andrzej Rozenek zaprezentował hasło wyborcze, z którym idziemy do boju o stolicę. Brzmi ono: Miasto Społeczne Warszawa i jest kwintesencją tego, na czym nam jako lewicy zależy. Chodzi nam o ludzi, mieszkańców stolicy, którzy przy tym infrastrukturalnym rozwoju miasta w ostatnich latach zostali trochę zapomniani. Chcemy, żeby to się zmieniło i – jak doskonale ujął to Andrzej Rozenek – ludzie w Warszawie żyli szczęśliwi. Dlatego nasz program wyborczy będzie odpowiedzią na bolączki i rzeczywiste problemy warszawiaków. Dla wielu z nich od obiecanej na wyrost kolejnej linii metra ważniejsze jest, że ktoś wreszcie zrobi chodnik do przystanku, żeby nie chodzić w błocie, da pieniądze na książki do dzielnicowej biblioteki, zacznie podmiotowo traktować seniorów i sprawi, że młodzi ludzie nie będą musieli przeznaczać 80 procent pensji na wynajem mieszkania. Jako samorządowcy uważnie słuchamy głosów mieszkańców Warszawy i mamy recepty na ich bolączki. Dlatego program Sojuszu będzie dla warszawiaków atrakcyjny. Musimy tylko sprawić, żeby mieli okazję się z nim zapoznać.

 

Został Pan szefem sztabu Andrzeja Rozenka…

Jako szef stołecznego SLD i wieloletni samorządowiec zostałem wybrany przez szefem warszawskiego sztabu wyborczego partii. Moim zadaniem było zorganizowanie tej kampanii tak, aby zmaksymalizować nasz wynik wyborczy w stosunku do posiadanych możliwości i narządzi. Gdy Andrzej Celiński zostawał naszym kandydatem na prezydenta stolicy poprosił, abym również pokierował jego kampanią prezydencką w połączeniu z kampanią partyjną do rady miasta i dzielnic. Zgodziłem się, nie tylko dlatego, że te kampanie siłą rzeczy powinno się prowadzić łącznie, ale również dlatego, że praca na rzecz Andrzeja Celińskiego to naprawdę zaszczyt, choć i duże wyzwanie. Po zmianie kandydata na Andrzeja Rozenka, taką samą propozycję otrzymałem od niego. I oczywiście przyjąłem ją natychmiast, choć formuła kampanii z Andrzejem Rozenkiem jest diametralnie inna od tej, którą wymyśliliśmy i zaplanowaliśmy dla Andrzeja Celińskiego. Z Andrzejem Rozenkiem rozumiemy się jednak w pół słowa, jesteśmy tak samo dynamiczni i co najważniejsze, jestem w pełni przekonany, że Andrzej jest najlepszy ze wszystkich kandydatów startujących na urząd prezydenta stolicy. Musimy teraz udowodnić to warszawiakom.

 

Sondaże wskazują, że w wyścigu prezydenckim są dwaj zdecydowani faworyci: Rafał Trzaskowski i Patryk Jaki. Kandydat Sojuszu, Andrzej Rozenek jest na trzecim miejscu, ale daleko za nimi. Co Sojusz może i zamierza zrobić, żeby podnieść pozycję Rozenka i nagłośnić jego ofertę?

Oficjalna kampania dopiero się rozpoczęła i musimy nadrabiać straty jakie wynikły z tego, że po prostu chcieliśmy być uczciwi i nie braliśmy udziału w nielegalnej pre-kampanii. Dodatkowo trzeba pamiętać, że w oczekiwaniu na ogłoszenie wyborów dokonaliśmy zmiany naszego kandydata na prezydenta Warszawy. Przypomnę, że był nim Andrzej Celiński, który w podły, nie mający żadnego uzasadnienia i wytłumaczenia sposób został zaatakowany przez Jana Śpiewaka, który jest dziś kandydatem na prezydenta Warszawy z ramienia partii Razem, Inicjatywy Polskiej Barbary Nowackiej i Zielonych. Do dziś ani z jego ust, ani ze strony przedstawicieli tych partii nie padło słowo przepraszam za kłamliwe insynuacje pod adresem Andrzeja Celińskiego i próby pokrętnego wikłania go w aferę reprywatyzacyjną. Tę aferę, na której pan Śpiewak się tak lansuje, zresztą na wyrost, bo jak w 2010 roku SLD składał zawiadomienia do prokuratury przeciwko handlarzom roszczeń, to pan Śpiewak nie wiedział nawet co znaczy słowo reprywatyzacja. Ale wracając do pytania: naszym podstawowym celem jest dotarcie do warszawiaków z informacją, że Andrzej Rozenek startuje na prezydenta stolicy. Ten Andrzej Rozenek, który w sposób bezkompromisowy staje w obronie mundurowych, którym PiS w sposób ukradło emerytury. Ten Andrzej Rozenek, który tak samo stanie w obronie każdego innego poszkodowanego.
Który mając do wyboru aparat urzędniczy z jednej a obywatela z drugiej strony, bez mrugnięcia okiem stanie właśnie za nim. Takiego prezydenta potrzebują i chcą warszawiacy. Kolejnym elementem jest dotarcie do mieszkańców stolicy z programem SLD dla Warszawy. Andrzej Rozenek jest bardzo dobrze przygotowany do zarządzenia stolicą. Zna bolączki miasta i jego mieszkańców. Ma własne recepty na ich rozwiązanie i ekspertów, jakich mogliby mu pozazdrościć włodarze wielu dużych miast na świecie. Z tym wszystkim musimy przebić się do warszawiaków, a wtedy pozycja Andrzeja będzie rosła.

 

Patryk Jaki obiecuje na potęgę, Trzaskowski jest bardziej wstrzemięźliwy, ale też zaczyna się rozkręcać pod wpływem rywala. A co może uczciwie obiecać Sojusz?

Na pewno nie będziemy się wdawać w absurdalne licytacje kandydatów PiS i PO i przerzucać się coraz bardziej głupszymi i nierealnymi obietnicami. Nie powiemy, że za trzy lata zrobimy 5 i 6 linię metra, bo w najbliższej kadencji nie da się rozpocząć nawet trzeciej. I nasi kontrkandydaci doskonale to wiedzą, a mimo to mamią i oszukują warszawiaków. Ale o ile jeszcze Patrykowi Jakiemu się nie dziwimy, bo wiemy, że kompletnie nie zna Warszawy i plecie trzy po trzy, to jednak od Rafała Trzaskowskiego oczekiwalibyśmy, aby nie dawał się podpuszczać i nie schodził do takiego poziomu debaty. Jeżeli chodzi o nas, to znamy nasze miasto, bo na przestrzeni kilkunastu, a nawet już kilkudziesięciu lat odrodzonego samorządu Sojusz Lewicy Demokratycznej praktyczne bez przerwy miał udział w zarządzaniu nim. Wiemy co jest realne, a co nie. Na pewno możemy więc obiecać, że nie będziemy zmuszać warszawiaków do zaciskania pasa. Że nie będziemy komercjalizować szpitali i likwidować szkół. Że zrobimy wszystko, aby nasze dzieci chodziły do szkół na jedną zmianę, a nie trzy. Że wreszcie miejsce w przedszkolu i żłobku będzie dla każdego dziecka. Że seniorzy będą w stolicy żyli godnie w przeświadczeniu, że są pełnoprawnymi obywatelami miasta. Że ludzie mieszkający w budynkach komunalnych nie będą musieli korzystać ze wspólnej toalety na korytarzu. Że rozwiążemy problem smogu i brudnego powietrza, którym w szkołach oddychają nasze dzieci. Że będziemy kompetentni i uczciwi.

 

To wiąże się z pytaniem, jakie problemy i potrzeby Warszawy uważa Pan za najważniejsze i najpilniejsze do rozwiązania?

Bez wątpienia numerem jeden jest ostateczne uporanie się z reprywatyzacją. Oczywiście do tego potrzebna jest większość sejmowa, ale prezydent stolicy musi się w to zaangażować. Nierozwiązany problem reprywatyzacji to nie tylko wielomiliardowe odszkodowania wiszące nad miastem, ale przede wszystkim tysiące warszawiaków, którzy nie mogą spać spokojnie pod swoim dachem wiedząc, że jest, albo zaraz może się pojawić do niego roszczenie i mogą wylądować na bruku. Kolejna rzecz, to rozwój budownictwa komunalnego dla młodych, żeby nie musieli przeznaczać całych pensji na wynajem mieszkania. Oni muszą mieć perspektywę życia i rozwoju rodziny w swoim mieście, a póki co jej nie mają. Edukacja: bezpłatne żłobki i przedszkola oraz szkoły na jedna zmianę. Takie powinny być standardy w europejskim mieście XXI wieku. Smog – sposobem na jego likwidację jest nie tylko ograniczenie wjazdu pojazdów do centrum. To przede wszystkim termomodernizacja budynków i walka z ogrzewaniem domów czymkolwiek się da. Widać tu negatywne skutki prywatyzacji SPEC-u, przeciwko której SLD próbował zorganizować referendum. Coraz większe koszty ogrzewania i brak rozwoju sieci ciepłowniczej są m.in. konsekwencjami fatalnej decyzji PO o prywatyzacji tego przedsiębiorstwa. O problemach Warszawy mógłbym mówić godzinami, bo samorząd to moja pasja. Teraz mam wspaniałego kompana do tego – Andrzeja Rozenka – z którym o stolicy rozmawiamy godzinami.

 

Andrzej Rozenek zapowiedział, że jeśli w drugiej turze dojdzie do pojedynku Trzaskowski i Jaki, to wszystkie siły prodemokratyczne, niezależnie od poglądów powinny poprzeć pierwszego z tych kandydatów, bo zablokowanie PiS-owi drogi do warszawskiego Ratusza to cel nadrzędny. Czy Pan też tak uważa?

Przede wszystkim jestem przekonany, że w drugiej turze wyborów to Andrzej Rozenek zmierzy się z kandydatem Prawa i Sprawiedliwości Patrykiem Jakim. I nie wyobrażam sobie wtedy, żeby cała demokratyczna opozycja – nie tylko lewica – go nie poparła. PiS rozmontowuje praktycznie wszystkie instytucje naszego państwa i samorząd pozostał ostatnim bastionem wolności i praworządności. Dlatego nie możemy oddać partii Kaczyńskiego ani Warszawy, ani żadnego innego miasta.

 

Najnowszy sondaż CBOS to pierwszy od wielu miesięcy, który usytuował poparcie wyborcze dla SLD poniżej progu wyborczego. Co prawda jest to sondaż ogólnokrajowy, ale jeśli wziąć pod uwagę, że został przeprowadzony na kilka tygodni przed wyborami samorządowymi, czy nie powinien stanowić ostrzeżenia?

Jako socjolog z ostrożnością podchodzę do sondaży przedwyborczych, zwłaszcza tych robionych przez rządowy CBOS. Ale oczywiście ich nie lekceważę i zawsze traktuję jako ostrzeżenie. Trzeba jednak pamiętać, że PiS i PO od miesięcy prowadzą w Warszawie – ale nie tylko tu – kampanię, zresztą nielegalną, i siłą rzeczy media to na nich ogniskują swoją uwagę. Sojusz Lewicy Demokratycznej dopiero wchodzi w wybory, ale będzie o nas coraz bardziej głośno. Jednak nie za sprawą tysięcy billboardów, jakimi zawalą nas pewnie zaraz PiS i PO, tylko dzięki naszym kandydatkom i kandydatom, ich doświadczeniu i pomysłom dla lokalnych społeczności.

 

Czego możemy spodziewać się w najbliższych tygodniach w zakresie kampanii Sojuszu. Gdzie można znaleźć informacje o najważniejszych ewentach, spotkaniach, gdzie można zapoznać się z kalendarzem kampanii?

Kampania Sojuszu Lewicy Demokratycznej będzie się opierać przede wszystkim na bezpośrednich spotkaniach z wyborcami. Chcemy dotrzeć do jak największej liczby osób, aby w pierwszej kolejności namówić ich do wzięcia udziału w głosowaniu, a następnie przekonać ich do nas i naszego programu. Oczywiście nie jest możliwe bezpośrednie dotarcie do wszystkich w blisko dwumilionowej Warszawie, gdzie okręgi wyborcze do Rady Miasta liczą po 200 tysięcy mieszkańców. Dlatego o tym co robimy będziemy komunikować za pośrednictwem zaprzyjaźnionych mediów i portali społecznościowych. Internet daje dziś praktycznie nieograniczone możliwości dotarcia prawie do każdego i na pewno będziemy z tego mocno korzystać. Zachęcamy do obserwacji kont SLD i Andrzeja Rozenka na Twitterze i Facebooku, bo tam znajdą Państwo zawsze najświeższe informacje.

 

Dziękuję za rozmowę.