Radwańska dogania Linette

W najnowszym notowaniu rankingu WTA z polskich tenisistek wciąż najwyżej sklasyfikowana jest Agnieszka Radwańska (WTA 59), ale od Magdy Linette (WTA 68) dzieli ją już tylko dziewięć miejsc. Trzecia jest Magda Fręch (WTA 141), a na czwarte awansowała 17-letnia Iga Świątek.

 

Świątek ma za sobą udany sezon – wygrała juniorski turniej wielkoszlemowego Wimbledonu, ale ostatnio świetnie radziła sobie w rywalizacji z seniorkami w turniejach ITF. Najpierw triumfowała w Budapeszcie, a w niedzielę okazała się najlepsza w szwajcarskim Montreux. Punkty zdobyte na Węgrzech i w Szwajcarii pozwoliły utalentowanej nastolatce dokonać wielkiego skoku w rankingu WTA – aż o 118 miejsc, na najwyższą w karierze 180. lokatę. A to już jest pozycja dająca prawo gry eliminacjach do wielkoszlemowych turniejów. Magda Linette utrzymała miejsce w poprzedniego notowania i wciąż zajmuje 68. lokatę na światowej liście. W hierarchii polskich tenisistek 26-letnia poznanianka jest druga i w najbliższym czasie nie grozi jej utrata tego miejsca, bo Magdalena Fręch przeżywa regres formy i zjechał w dół ze 126. na 141. miejsce. Linette ma natomiast spore szanse zakończyć rok w roli rakiety numer 1 w naszym kobiecym tenisie, jeśli Agnieszce Radwańskiej nie uda się obronić punktów w dwóch azjatyckich turniejach, do których się zgłosiła.

Krakowianka znalazła się w punkcie zwrotnym swojej profesjonalnej kariery. W US Open odpadła już w 1. rundzie za tę porażkę zapłaciła utratą miejsca w Top 50 i spadkiem na 59. miejsce. Radwańska w tym sezonie ma jeszcze w planach występ w Seulu i Pekinie. Jeśli nie zatrzyma tendencji spadkowej, to w przyszłym roku o prawo gry w największych turniejach będzie musiała walczyć w kwalifikacjach. Ponieważ wykluczyła taką ewentualność, w jej przypadku rysują się trzy możliwe scenariusze. Pierwszy jest ambitny i wymaga podjęcia ciężkich, wręcz katorżniczych treningów pozwalających uzyskać siłę i wytrzymałość na poziomie prezentowanych obecnie przez zawodniczki z Top 50. Drugi jest wygodny, bo zakłada jedynie utrzymanie pozycji w drugiej połówce Top 100, pozwalającej na starty w wybranych turniejach niższej rangi oraz w Wielkim Szlemie. No i wreszcie trzeci scenariusz, dla Radwańskiej zapewne najbardziej kuszący, czyli zakończenie kariery pod pretekstem kłopotów zdrowotnych, a potem poświęcenie się rodzinie, nowym pasjom oraz pomnażaniu zarobionej na korcie fortuny.

Tymczasem w Top 10 rankingu WTA, w którym przez blisko dekadę pojawiało się nazwisko Radwańskiej, po US Open doszło do sporych przetasowań. Pozycję liderki utrzymała Rumunka Simona Halep, ale dwie kolejne lokaty zajmują Polki – wiceliderką jest nasza rodaczka w duńskich barwach Karolina Woźniacka, a trzecie reprezentująca Niemcy Andżelika Kerber. Pozostałe miejsce zajmują: 4. Caroline Garcia (Francja), 5. Petra Kvitova (Czechy), 6. Jelina Switolina (Ukraina), 7. Naomi Osaka (Japonia), 8. Karolina Pliskova (Czechy), 9. Sloane Stephens (USA), 10. Jelena Ostapenko (Łotwa).

 

Radwańska w Cincinnati

Agnieszka Radwańska w turnieju Western&Southern Open w Cincinnati (pula nagród 2,8 mln dolarów) w pierwszej rundzie trafiła na rywalkę z Top 10 rankingu WTA Czeszkę Karolinę Pliskovą.

 

Jeszcze rok temu takie losowanie Radwańska uznałaby za szczęśliwe, bo z Pliskovą wcześniej mierzyła się siedmiokrotnie i wszystkie te pojedynki wygrała łatwo nie tracąc nawet jednego seta. Teraz jednak forma polskiej tenisistki jest wielką niewiadomą, a poza tym Pliskova od dwóch sezonów plasuje się w pierwszej dziesiątce, przez pewien czas była nawet liderką światowej listy, więc jej pokonanie może zwyczajnie przekroczyć aktualne możliwości Radwańskiej. Gdyby jednak okazało się, że nasza tenisistka nadal ma na nią „patent” i wygra w Cincinnati także ich ósme starcie, to w kolejnych fazach turnieju czekają ją nie mniejsze wyzwania.

Już w II rundzie na jej drodze może stanąć znakomicie grająca ostatnio Brytyjka Johanna Konta lub też idąca wciąż w górę Białorusinka Aryna Sabalenka. Zakładając, że Radwańska jednak dałaby sobie z nimi radę, to w III rundzie może trafić na najsłynniejszą z białoruskich tenisistek Wiktorię Azarenkę, Hiszpanką Carlą Suarez lub też klasyfikowaną w Top 10 Francuzkę Caroline Garcię.

Radwańska trafiła do drugiej ćwiartki turniejowej drabinki, w której najwyżej rozstawiona jest reprezentantka Niemiec Andżelika Kerber, finalistka Western&Southern Open z 2012 i 2016 roku. Krakowianka jak dotąd w Cincinnati nie przeszła fazy ćwierćfinałowej, ale gdyby tym razem jakimś cudem awansowała do półfinału, to jej rywalkami w tej fazie turnieju mogą być liderka rankingu WTA i triumfatorka Wimbledonu 2018 Rumunka Simona Halep, Łotyszka Jelena Ostapenko lub broniąca tytułu Hiszpanka Garbine Muguruza.