Głos lewicy

Minimum godnego życia

Występując w debacie „Dochód minimalny w sprawiedliwej Europie: prawo obywateli” wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego prof. Bogusław Liberadzki powiedział: – Jestem zaskoczony przebiegiem tej debaty, niektórzy mówią o rynku, o płacy minimalnej, czy też o sprawiedliwości. A my mówimy o ludzkiej godności i to jest przedmiot naszej debaty. Ludzka godność, czyli Ci którzy z różnych powodów: losowych, życiowych, czy też kalectwa – nie są w stanie uzyskiwać dochodów z pracy i mamy im powiedzieć, że mają zostać pod tym przysłowiowym mostem. Czy wydatki typu: jedzenie, mieszkanie, odzież, mogą zostać z tego minimalnego dochodu pokryć? Wydaje się, że ten minimalny dochód to minimum godności może spełnić.

Rozumiem, że mamy zadanie wspólne – poziom Europejski to są reguły oraz zasady, a poziom krajowy i narodowy to będzie kwota. Inna jest przecież wartość 1 euro w Luksemburgu i w Bułgarii.

Myślę, że razem możemy ten problem rozwiązać.

 

Płacić za „Fort Trump”?

– To jest sytuacja przedziwna, dlatego, że nie do końca rozumiem za co Polska miałaby płacić. Rozumiem, że w rachubę nie wchodzą wydatki osobowe, że żołnierze Stanów Zjednoczonych otrzymują swoje pensje i świadczenia z budżetu USA. Koszty pobytu ponoszą amerykanie. Dopuszczam tylko taką możliwość, że Polska finansowałaby lub współfinansowałaby utworzenie materialnej bazy, może trzeba byłoby wybudować nowe koszary, być może jakąś szkołę dla dzieci tych żołnierzy. Dzisiaj Amerykanie, którzy są w Polsce – ponieważ tu ciągle stacjonują żołnierze USA – przeważnie są tu 6 lub 9 miesięcy. To jest pobyt o charakterze rotacyjnym, co oznacza, że żołnierze są tutaj sami bez swoich rodzin. Stała baza oznacza, że żołnierze przyjeżdżają z żonami oraz dziećmi i to rzeczywiście wymaga stworzenia zaplecza. Być może Polska musiałaby ponosić tego koszty, ale ja się patrzę na to dosyć spokojnie, ponieważ budowa dzisiaj jakieś szkoły, czy też koszarów na potrzeby żołnierzy Stanów Zjednoczonych, w praktyce znaczy, że ta szkoła i koszary jest na terytorium Polski i na nim pozostanie – powiedział europoseł Janusz Zemke w wywiadzie opublikowanym na portalu interia.pl.

 

Przemiana nie rewolucja

Nie jesteśmy za rewolucją, bo rewolucjoniści gdy tylko dostaną kawałek władzy próbują narzucić swój punkt widzenia społeczeństwu, które w swych poglądach zwykle za nimi „nie nadąża”.
Jesteśmy za przemianą społeczną, która polega na tym, że w trakcie walki ze starym systemem w ludziach rodzi się potrzeba nowego ustroju i nowe wartości. Wtedy przemiana jest oddolna i dobrowolna a nie narzucona – napisał na swoim profilu na Facebooku lider Ruchu Sprawiedliwości Społecznej Piotr Ikonowicz.

 

Elity pochodzenia

Taśma z Morawieckim pokazuje dlaczego dla mnie, na takim emocjonalnym poziomie, bardziej istotny niż podział prawica-lewica jest podział związany z pochodzeniem. Okazuje się, że Morawiecki, Bieńkowska czy Belka – mimo że wywodzą się z innych obozów politycznych i na użytek publiczny mówią co innego – w chwili prawdy myślą o społeczeństwie w niemal identyczny, wielkopański sposób. Dowiadujemy się, że trzeba obniżyć aspiracje ludu, który ma zasuwać za miskę ryżu (Morawiecki), że za 6 tysięcy miesięcznie pracuje tylko idiota albo złodziej (Bieńkowska), albo zapoznajemy się z całkowicie odczłowieczonym postrzeganiem gospodarki (Belka) – komentuje na swoim profilu fejsbukowym lewicowy publicysta Łukasz Moll.