Będą testy DNA

Zanim 3 tysiące dzieci przetrzymywanych w tymczasowych ośrodkach wróci do swoich rodzin, będą musiały przejść testy genetyczne potwierdzające pokrewieństwo.

To pomysł Alexa Azara, sekretarza Zdrowia i Opieki Społecznej.

Pomysł jako pierwszy upubliczniła CNN, a potem „Time”. Alex Azar stwierdził, że zanim z powrotem połączy imigranckie rodziny rozdzielone na granicy z Meksykiem, trzeba będzie ustalić rzeczywiste pokrewieństwo z dziećmi oczekującymi w ośrodkach. W przypadku najmłodszych dzieci, do 5. roku życia – badania mają zakończyć się do 10 lipca, starsze dzieci „poczekają” do 26 lipca (sąd federalny w ubiegłym tygodniu zalecił administracji USA ponowne połączenie rodzin w ciągu 30 dni).

Jednak decyzję o pobieraniu materiału genetycznego organizacje broniące praw człowieka skrytykowały jako rażące pogwałcenie prywatności migrantów. Jennifer Falcon, rzeczniczka Krajowego Centrum Praw Imigracyjnych powiedziała „Time’owi”, że te dzieci są zbyt małe, aby świadomie wyrazić zgodę na udostępnienie swoich wrażliwych danych i że to pozwoli rządowi na śledzenie tych dzieci do końca ich życia, a także pozostałych członków ich rodzin.

Zgadza się z nią Sophia Gregg, adwokat z Centrum Pomocy Prawnej w Wirginii. Uważa, że z punktu widzenia prawnika, to posunięcie wzbudza mnóstwo wątpliwości. Nie wiadomo dokładnie, kto będzie przechowywał dane i jak zostaną one wykorzystane w przyszłości.

Nie odbierajcie dzieci

Narody Zjednoczone zaapelowały do USA o „natychmiastowe” zaprzestanie siłowego dzielenia rodzin, które nielegalnie przekroczyły granicę. Ravina Shamdasani, rzeczniczka Wysokiego Komisarza ONZ ds. Praw Człowieka, oskarżyła Stany Zjednoczone o „poważne pogwałcenie praw dzieci”. USA to jedyny kraj na świecie, który do tej pory nie ratyfikował międzynarodowej Konwencji Praw Dziecka.

 

Od dojścia Trumpa do władzy obowiązuje „zero tolerancji” dla nielegalnej imigracji.
Na początku maja Jeff Sessions, szef departamentu sprawiedliwości, ogłosił najnowszą „zerową tolerancję” wobec zatrzymanych: będą systematycznie oskarżani o nielegalne przekroczenie granicy, zanim zechcą zwrócić się o azyl.

– Jeśli będzie przemycać dzieci, będziemy was ścigać. A dziecko będzie od was oddzielone, jak wymaga prawo” (które weszło w życie za Obamy, ale było rzadko stosowane) – mówił Sessions. Chodzi głównie o rodziny z łacińskiej Ameryki Środkowej, z Gwatemali, Salwadoru i Hondurasu, które proszą o azyl ze względu na „wiarygodny strach o życie”. W tych trzech krajach przemoc grup kryminalnych sieje prawdziwy terror.

Odbieranie rodzicom dzieci nasiliło się od października zeszłego roku, to już kilkaset przypadków.
Dochodzi do rozdzierających scen, szczególnie, gdy matkom zabierają 2, 3-latki, a nawet młodsze. – Dzieci nigdy nie powinny być więzione z racji swego statusu migracyjnego, czy rodziców – mówiła Shamdasani. – Stany Zjednoczone powinny natychmiast skończyć z praktyką separowania rodzin i zaprzestać kryminalizowania tego, co jest jedynie wykroczeniem administracyjnym, tj. nielegalnego pobytu lub przekroczenia granicy – podkreśliła.