Sukces PGE Vive w Lidze Mistrzów

Szczypiorniści PGE Vive Kielce w 5. kolejce Ligi Mistrzów EHF pokonali u siebie Vardar Skopje 31:27 i dogonili mistrza Macedonii w tabeli grupy A. Gorzej wiedzie się Orlenowi Wiśle Płock. „Nafciarze” przegrali z Dinamem Bukareszt 21:24 i wypadli z czołówki grupy D.

 

Takie mecze jak PGE Vive z Vardarem są ozdobą rozgrywek Ligi Mistrzów, bo wyrównany poziom zespołów gwarantuje znakomite i emocjonujące widowiska. W starciu mistrzów Polski i Macedonii tym razem dominowały jednak brutalne faule, niesportowe gesty ze strony graczy obu zespołów, prowokacyjne zachowania, kłótnie na parkiecie i przy stoliku sędziowskim. Walka toczyła się więc na noże i nikt w niej nie chciał odpuścić.

Podopieczni trenera Tałanta Dujszebajewa uzyskali jednak przewagę i do przerwy momentami prowadzi nawet z przewagą czterech trafień, ale na krótki odpoczynek schodzili tylko z jednobramkowym prowadzeniem (16:15). Po zmianie stron atmosfera na boisku zrobiła się jeszcze bardziej gorąca, do czego swoje trzy grosze dorzucili sędziowie, wykluczając z gry Alexa Dujshebaeva, chociaż to rywale powstrzymali nieprzepisowo jego atak. Kielczanie zareagowali błyskawicznie i odskoczyli macedońskiej ekipie na pięć bramek. Vardar próbował jeszcze odrobić stratę, ale kielczanie kontrowali bezbłędnie i ostatecznie zwyciężyli wynikiem 31:27. Dzięki tej wygranej w tabeli grupy A zrównali się punktami z mistrzem Macedonii oraz zespołem FC Barcelona Lassa.

Natomiast drugi z naszych zespołów w Lidze Mistrzów, Orlen Wisła Płock, przegrał z Dinamem Bukareszt 21:24 (10:13). „Nafciarze” przez tę porażkę wypadli w grupie D na trzecie miejsce nie dające awansu do kolejnej fazy rozgrywek, ale do prowadzącego zespołu Dinama traci dwa punkty, a do drugiego w tabeli hiszpańskiego Abanca Ademar Leon jeden, więc wciąż ma jeszcze szanse nawet na wygranie rywalizacji w grupie. Wcześniej, bo już w środę 17 października, czeka płocczan starcie z PGE Vive w krajowej ekstraklasie. Wynik tej kolejnej „świętej wojny” da odpowiedź, w jakim miejscu znajdują się oba zespoły.
Oba polskie kluby od lat ze sobą zaciekle rywalizują o pryma w Polsce, ale w tym sezonie na forum międzynarodowym są zmuszone do ścisłej współpracy.

Chodzi o sankcje EHF za odmowę eksponowania przez PGE Vive i Orlen Wisłę podczas meczów w Lidze Mistrzów loga sponsora rozgrywek konsorcjum Nord Stream 2. Właśnie europejska federacja po raz trzeci ukarała je za to grzywnami finansowymi, a jak wieść niesie, kolejna odmowa może skutkować wykluczeniem obu polskich zespołów z rozgrywek. We wtorek w Wiedniu odbyło się w tej sprawie spotkanie, lecz nieprzejednane stanowisko obu stron nie rokowało na satysfakcjonujące dla wszystkich zainteresowanych rozwiązanie.

Zmianę nastawienia EHF widać choćby w pominięcie gracza PGE Vive w „siódemce kolejki”. Wcześniej zawsze któryś z kielczan trafiał na listę wyróżnionych, a tym razem nikt się nie znalazł mimo wygranej z Vardarem Skopje.

 

Spór o Nord Stream 2 trwa

Europejska Federacja Piłki Ręcznej (EHF) nie odpuszcza polskim klubom grającym w Lidze Mistrzów. PGE Vive Kielce po raz drugi musi zapłacić karę finansową za zakrycie loga głównego sponsora rozgrywek Nord Stream 2. Podobna sankcja dotknie też zapewne Orlen Wisłę Płock, która zrobiła to samo.

 

Polskie kluby weszły w konflikt z EHF po tym, jak federacja bez żadnych konsultacji podpisała umowę sponsorską z Nord Stream 2, spółki konkurencyjnej dla głównych sponsorów Vive Kielce (PGE) i Wisły Płock (Orlen). Nasze koncerny są spółkami skarbu państwa i są pod kontrolą państwa, a polski rząd sprzeciwia się budowie Gazociągu Północnego biegnącego po dnie Bałtyku.

W myśli podpisanej przez EHF umowy sponsorskiej wszyscy uczestniczy rozgrywek Ligi Mistrzów są zobowiązani do eksponowania na koszulkach meczowych logo Nord Stream 2 oraz na parkietach, bandach i wszelkich materiałach promocyjnych. PGE Vive i Orlen Wisła uznały, że dla nich większą wartość mają ich umowy z polskimi sponsorami i na znak lojalności z nimi zrezygnowały z używania emblematów Nord Stream 2, za co zostały ukarane przez europejska federację grzywnami. Ich wysokość została utajniona, ale z przecieków wynika, że było to 12,5 tys. euro, ale te kwoty zostały im ponoć zrefundowane przez PGE i Orlen.

Ostatecznie władze EHF zgodziły się, aby polskie kluby w Lidze Mistrzów w meczach u siebie występowały bez loga Nord Stream 2 na koszulkach, ale też bez znaków graficznych PGE i Orlenu, które zastąpiły loga Lumi oraz Vervy, natomiast w miejscu Nord Stream 2 pojawiło się logo fundacji PLAN International. A ponieważ te rozwiązanie podtrzymały także także na wyjazdach, federacja nałożyła na nie kolejna grzywnę. EHF zaproponował obu polskim klubom i ich sponsorom spotkanie mediacyjne, które wyznaczono na 16 października w Wiedniu.

 

ZPRP prosi o mediację

Nie milkną echa decyzji PGE VIVE Kielce i Orlenu Wisły Płock o zaklejeniu podczas meczów w Lidze Mistrzów logo sponsora rozgrywek, Nord Stream 2. Po stronie polskich klubów stanął ZPRP i zwrócił się do EHFz prośbą o mediację.

 

EHF dopiero 31 sierpnia poinformowała, że Liga Mistrzów ma nowego partnera, właśnie Nord Stream 2. To spółka odpowiedzialna za budowę niechcianego przez polskie władze Gazociągu Północnego oraz podmiot konkurencyjny w stosunku do sponsorów tytularnych polskich klubów: Polskiej Grupy Energetycznej oraz PKN Orlenu. PGE VIVE Kielce i Orlen Wisła Płock po długich negocjacjach szefowie tych klubów zdecydowali, że zakleją logo sponsora, mimo grożących za to surowych sankcji, z wykluczeniem z rozgrywek włącznie.

Związek Piłki Ręcznej w Polsce stanął po stronie klubów, a prezes ZPRP Andrzej Kraśnicki wystosował pismo do szefa EHF Michaela Wiederera. Napisał w nim m. in.: (…) „ Oba kluby zdecydowały, że na koszulkach meczowych nie będą eksponować logo i nazwy Nord Stream 2. Ta decyzja była wyrazem lojalności wobec krajowych sponsorów obu klubów – PGE Polskiej Grupy Energetycznej, Polskiego Koncernu Naftowego Orlen, a także Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa – sponsora strategicznego polskiej piłki ręcznej oraz sponsora tytularnego PGNiG Superligi Mężczyzn, PGNiG Superligi kobiet, PGNiG Pucharu Polski mężczyzn, PGNiG Pucharu kobiet oraz PGNiG Summer Superligi. Wymienieni sponsorzy to największe w Polsce firmy energetyczne i paliwowe, niezwykle zaangażowane w rozwój polskiej piłki ręcznej. Ich wsparcie jest dla klubów i dla Związku Piłki Ręcznej w Polsce niezwykle cenne, ważne i decydujące.  (…) Wycofanie się tych sponsorów byłoby zagrożeniem dla dalszego funkcjonowania dyscypliny w Polsce”.

 

Francuzi na czele rankingu EHF

Fantastyczne występy w Lidze Mistrzów zapewniły Francuzom pierwsze miejsce w rankingu EHF na sezon 2019/20. Tamtejsza federacje zdecydowanie wyprzedziła najmocniejszą dotąd ligę na świecie – niemiecką Bundesligę.

 

Niemiecka liga piłkarzy ręcznych uchodziła za najmocniejszą, ale straciła ten status po minionym sezonie, w którym żaden z klubów Bundesligi nie awansował do Final Four Ligi Mistrzów. W czołowej czwórce znalazły się natomiast aż trzy francuskie zespoły – Paris Saint-Germain HB, HBC Nantes i zwycięzca Montpellier HB. To spowodowało spadek Bundesligi w rankingu EHF na drugą pozycję, a jej miejsce na szczycie zajęła liga francuska. Trzecia lokata przypadła lidze hiszpańskiej, czwarta węgierskiej, a polska Superliga utrzymała piąte miejsce. Ranking EHF bierze pod uwagę występy w Lidze Mistrzów, Pucharze EHF i Challenge Cup. Na jego podstawie przyznawane są potem miejsce w poszczególnych rozgrywkach.