Ratujmy lewicę 2018

Mam prośbę do konserwatysty – pana Schetyny, do neoliberałki – pani Lubnauer i do świeżo upieczonej konserwatywnej neoliberałki – pani Nowackiej: przestańcie kłamać!

 

W przeciwieństwie do tej trójki jestem socjologiem. W przeciwieństwie do tej trójki umiem czytać sondaże. W przeciwieństwie do tej trójki umiem wyciągać z nich wnioski. W przeciwieństwie do tej trójki leży mi na sercu dobro Polski, a nie tylko zapewnienie sobie krzesła w Sejmie na kolejną kadencję.
Twierdzenie, że tylko Koalicja Obywatelska może powstrzymać PiS jest niebezpiecznym kłamstwem. Kłamstwem, ponieważ przez trzy lata PO i N. nie potrafili stać się skuteczną opozycją. W niektórych sondażach KO mam obecnie połowę poparcia, które zdobywa PiS! Co więcej, PO ma obecnie gorsze notowania niż wynik wyborczy w 2015 r.! Jakim cudem zatem koalicja PO+N+Nowacka (o skuteczności tej ostatniej zmilczę) ma powstrzymać PiS? Otóż jeśli w Sejmie, który zostanie wybrany w 2019 r. zostanie powtórzony dotychczasowy układ (KO+PSL, PiS+Kukiz) to mafia Kaczyńskiego będzie rządzić następną kadencję! Pokazują to jasno twarde dane sondażowe prognozowanych wyników wyborczych do sejmików oraz badania aktualnego poparcia dla partii politycznych!
Mamy dwie propagandy: propagandę PiS, która mówi, że tylko mądrość Ukochanego Przywódcy, który tu i ówdzie „przebywał”, zapewni Polsce rozwój i dostatek oraz propagandę PO, która robi aktualnie za partię postępową, europejską i poza którą nie ma życie. Problem polega na tym, że to tylko propaganda! Fakty, liczby i twarde dane pokazują zupełnie coś innego: tylko silne wejście lewicy do Sejmu w 2019 pozwoli zakończyć rządy stada małp z brzytwą. Kilka pracowni badawczych wykonało badania pokazujące oczywisty scenariusz: jeśli założymy ostrożnie, że do Sejmu wejdą dwa ugrupowania lewicowe: to skupione wokół Biedronia i to skupione wokół SLD i jeśli oba uzyskają minimum 7-8 proc. (a pamiętajmy, że poparcie dla SLD rośnie i w niektórych sondażach sięga 12 proc.), to daje to ok. 60 lewicowych mandatów. A wtedy i tylko, podkreślam, tylko wtedy PiS utraci możliwość zbudowania większościowej koalicji. I to jest jedyny realny scenariusz na odsunięcie PiS od władzy.
Dlatego już w tych wyborach należy głosować na lewicę po to, by zachęcić liderów do dalszego odnawiania socjalistycznej i socjaldemokratycznej oferty. Siła ugrupowania politycznego to siła ludzi, którzy to ugrupowanie popierają! Bądźmy zatem realistami, nie dajmy się uwieść żadnej propagandzie i głosujmy na lewicę.

Głos prawicy

PO skłóci PiS z Adrianem?

Z największym zaangażowaniem do prezydenckiego referendum konsultacyjnego w sprawie konstytucji podchodzi Platforma Obywatelska. Jej politycy widzą bowiem w referendum sprawę do politycznego rozegrania, a przede wszystkim do skłócenia prezydenta Andrzeja Dudy z Prawem i Sprawiedliwością. W PO dostrzega się także możliwości antagonizowania wyborców dobrej zmiany. Chodzi o to, żeby część wyborców PiS wystąpiła przeciwko prezydentowi pochodzącemu z tego obozu i uznała go za tego, który rozbija jedność dobrej zmiany – pisze w artykule „Klincz referendalny” Stanisław Janecki („Sieci”). Schetyna podgrzewa atmosferę, zapowiadając konfrontację w obozie władzy i negatywne stanowisko Senatu w kwestii referendum. Przede wszystkim z powodu „zdemolowania kampanii wyborczej do samorządu” – analizuje.

Zdaniem Janickiego PiS jest świadomy zagrożeń: Konfliktowy potencjał referendum widzą też oczywiście politycy PiS. Poza konfliktowaniem ich z prezydentem i dzieleniem własnego zaplecza obawiają się, że opozycja zamieni referendum i kampanię wokół niego w sąd nad rządem. Nie nad prezydentem, ale nad rządem, gdyż to jest dla opozycji najkorzystniejsze z punktu widzenia kampanii wyborczych roku 2019, czyli do Parlamentu Europejskiego oraz do Sejmu i Senatu – tłumaczy publicysta. Janecki pisze także o spotkaniu marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego z odpowiedzialnym za referendum prezydenckim ministrem Pawłem Muchą: Marszałek Karczewski powiedział, że dostrzega determinację prezydenta, by do referendum doszło, nic nie mówiąc o stanowisku PiS, a tym bardziej o jakiejkolwiek jego determinacji. Wyraźnie było widać, że marszałek Karczewski zostawia sobie, a przez to także PiS, pole do negocjacji, minister Mucha zaś tego pola stara się nie ograniczać – podsumowuje autor (za stroną www.wsieciprawdy.pl).

 

Kurski jest odporny

Jacek Kurski jest twardy i odporny na to, co się dzieje w internecie, natomiast rzeczywiście Krzysztof Ziemiec bardzo głęboko rozmaite rzeczy przeżywa. Nie miał świadomości tego, jaki napis znalazł się na tzw. pasku, czyli w podpisie do materiału. On za ten pasek nie ponosi odpowiedzialności. A co do hejtu, to szkoda, że nie ma ludzi, którzy mogliby lub chcieli zahamować go swoim autorytetem. Ale dostrzeżmy też belkę w swoim oku, że tak samo możemy czasem powstrzymać wypowiedzi w swoich środowiskach, które idą za daleko i które również mogą się przerodzić – powiedział w rozmowie z Jackiem Karnowskim prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich Krzysztof Skowroński. Wywiad również ukazał się również w tygodniku „Sieci” (źródło: www.wsieciprawdy.pl).