Kadra już w Arłamowie

Sztab szkoleniowy z trenerem Adamem Nawałką na czele zjechał do Arłamowa już w poniedziałek, piłkarze zjawili się w ośrodku we wtorek. Od środy koniec laby, bo zaczyna się najważniejsza część przygotowań reprezentacji do mundialu w Rosji.

 

Treningi kadry, oprócz dwóch otwartych dla dziennikarzy i kibiców, będą zamknięte, ale żeby zajęcia mogły odbywać się w tajemnicy boisko od strony hotelu zostało zasłonięte dwoma rzędami płotów. Zaklejono też okna w hotelowych korytarzach wychodzące na boisko, a pokoje, z których jest na nie widok, zostały wykupione przez PZPN. To zabezpieczenia mają uchronić naszą kadrę przed wścibskim okiem wysłanników grupowych rywali. A o tym, że „szpiedzy” już są w Arłamowie, nikt w sztabie biało-czerwonych nie ma wątpliwości.

Tak na marginesie, ciekawe czy trener Nawałka też wysłał „podglądaczy” do ośrodków treningowych, w których do mundialu szykują się Kolumbijczycy, Japończycy i Senegalczycy. Jeśli nie, to te płoty w Arłamowie i zaklejone okna świadczą raczej o lekkiej paranoi selekcjonera. Nie jedynej zresztą. Trochę śmieszy na przykład jego żądanie co do długości źdźbeł trawy. „Boisko jest jak stół, trawa ma 23 milimetry długości, tak jak chciał trener Nawałka. Na terenie hotelu są strefy specjalnie wydzielone dla piłkarzy, żeby nikt im nie przeszkadzał. Będą mogli spędzać wolny czas tak jak tylko sobie życzą” – zapewnia dyrektor generalny hotelu Arłamów Michał Kozak.

Selekcjoner biało-czerwonych będzie musiał dokonać w Arłamowie cięć kadrowych, bo do 4 czerwca PZPN ma obowiązek podania FIFA ostatecznej 23-osobowej kadry na mundial. A ponieważ do bieszczadzkiej głuszy Nawałka ściągnął aż 32 zawodników, dziewięciu z nich będzie tu zapierniczało na próżno. „W kadrze musi być rywalizacja i od tego nie odejdziemy. Dziewięciu zawodników będę musiał skreślić, zrobię to z bólem serca, ale takie trudne wybory trzeba brać na klatę – tłumaczy Nawałka. Przykład innych reprezentacji pokazuje, że nie wszyscy trenerzy podzielają ten pogląd. Większość selekcjonerów reprezentacji uczestniczących w rosyjskim mundialu już dawno wybrała zawodników i jeśli któryś z nich dokonuje zmian, to tylko z powodów medycznych. Jak to mówią, są różne szkoły, falenicka i otwocka, a przed imprezą nie sposób ocenić która jest lepsza. Wyjdzie dopiero „w praniu”.

Nawałka ostateczne decyzje kadrowe ma podjąć po wewnętrznym sparingu, który zaplanował w sobotę. W Juracie problemy zdrowotne zgłosiło czterech piłkarzy – Kamil Glik, Michał Pazdan, Karol Linetty i Dawid Kownacki. Na razie nie ma żadnych sygnałów, że któryś z wymienionych zawodników nie jest zdolny do wyczerpujących treningów. Pora zatem zabrać się do pracy, bo mundial tuż, tuż…