Nadciąga zmiana pokoleniowa w kobiecym tenisie

W poprzednim tygodniu na światowych kortach dwie nasze tenisistki dotarły do półfinałów – 17-letnia Iga Świątek w turnieju WTA w Pradze, natomiast 26-letnia Magda Linette w chińskim Nanchangu. Obie awansowały też w rankingu WTA.

 

Linette dzięki awansowi do półfinału w Nanchangu poprawiła swoje miejsce w rankingu WTA, awansując z 82. na 62. pozycję. Tenisistka z Poznania już od kilku sezonów balansuje w drugiej pięćdziesiątce Top 100 światowej listy i nie może przebić się bliżej czołówki. W Top 50 mamy zatem tylko jedną przedstawicielkę, 29-letnią Agnieszkę Radwańską, która mimo przeciętnych wyników utrzymuje się w okolicach 30. miejsca (w najnowszym notowaniu została sklasyfikowana na 33. pozycji).

Na powrót krakowianki do pierwszej dziesiątki rankingu się nie zanosi i nic dziwnego, że kibice tenisa z coraz większą nadzieją śledzą rozwój kariery 17-letniej Igi Świątek. Nastolatka z Warszawy po wygraniu juniorskiej rywalizacji w wielkoszlemowym Wimbledonie zaczyna dostawać „dzikie karty” do turniejów wyższej rangi. W minionym tygodniu zagrała w Pradze w imprezie z pulą nagród 80 tys. dolarów i odpadła z niej dopiero w półfinale. Dzięki zdobytym punktom Świątek awansowała w rankingu WTA z 342. na 295. pozycję, najwyższą w jej dotychczasowej karierze.

Równolegle do turnieju w Pradze odbywała się tenisowa impreza wyższej rangi w Moskwie – turnieju Moscow River Cup. W finale zmagań na kortach ziemnych zmierzyły się dwie rówieśniczki Świątek – Serbka Olga Danilović i Rosjanka Anastazja Potapowa. Wygrała serbska tenisistka, która stylem gry i wyglądem bardzo przypomina swoją słynną rodaczkę Anę Ivanović. Danilović jest pierwszą tenisistką urodzoną w XXI wieku, która zdobyła tytuł w grze singlowej w turnieju WTA. Mistrzostwo w Moskwie wywalczyła jako „szczęśliwa przegrana” z kwalifikacji i została na dodatek najmłodszą triumfatorką w cyklu WTA od 2015 roku.

Przed turniejem w stolicy Rosji Danilović zajmowała w rankingu WTA 187. miejsce, a jej finałowa przeciwniczka, Potapowa, była klasyfikowana na 204. pozycji. W najnowszym notowaniu światowej listy Serbka awansowała na 112. lokatę, natomiast Rosjanka na 135.

Danilović, Potapowa i świątek nie mają już jednak szans na zapisanie się w historii tenisa w roli pierwszej zawodniczki z pokolenia urodzonych w XXI wieku sklasyfikowanej w Top 100 rankingu WTA. Takim osiągnięciem może się pochwalić 18-letnia Ukrainka Dajana Jastremska, która w najnowszym notowaniu zajmuje dokładnie 100. miejsce. Awans do elity tenisistce z Odessy dał półfinał turnieju ITF w Budapeszcie z pulą nagród 100 tys. dolarów. W wyścigu o zaszczyt bycia pierwszą w czołowej setce światowej listy z pokolenia urodzonych w XXI wieku, Jastremska wyprzedziła młodszą o dwa lata rodaczkę Martę Kostiuk. Jej obecny ranking sprawia, że już pod koniec sierpnia może zadebiutować w wielkoszlemowym US Open.

Polka najlepszą juniorką w Wimbledonie

W finale juniorskiego Wimbledonu Iga Świątek pokonała Szwajcarkę Leonie Küng i została czwartą polską triumfatorką Wimbledonu w grze pojedynczej dziewcząt.

 

Świątek dołączyła do Aleksandry Olszy, która wygrała juniorski turniej w 1995 roku, Agnieszki Radwańskiej (2005) i Urszuli Radwańskiej (2007). W drodze do finału 17-letnia warszawianka wyeliminowała w I rundzie rozstawioną w turnieju z numerem 1 Amerykankę Whitney Osuigwe Osuigwe, a następnie Szwajcarkę Simonę Waltert, Francuzkę Clarę Burel, Brytyjkę Emmę Raducanu, Chinkę Xinyu Wang, a w finale wspomnianą Leonie Küng, która do turnieju przebiła się przez dwustopniowe kwalifikacje.

Dla Świątek triumf na wimbledońskiej trawie jest pierwszym w Wielkim Szlemie w grze pojedynczej, ale Polka ma już na koncie zwycięstwo w juniorskiej rywalizacji deblistek w tegorocznym French Open, gdzie wygrała w parze z Amerykanką Caty McNally.

Juniorskie mistrzostwo Wimbledonu to wielki sukces naszej młodej tenisistki. Miejmy nadzieje, że pójdzie teraz drogą Wiktorii Azarenki, Karoliny Woźniackiej, Simony Halep i Jeleny Ostapenko. Te zawodniczki po juniorskich triumfach powtórzyły je później w rywalizacji seniorek.

 

Pogrom faworytek w Wimbledonie

Czegoś takiego nie było jeszcze w historii wielkoszlemowego Wimbledonu. W tegorocznej edycji do ćwierćfinału nie awansowała żadna z zawodniczek z pierwszej dziesiątki rozstawionych w turnieju. Jako ostatnia z Top 10 odpadła turniejowa „siódemka” Czeszka Karolina Pliskova, którą wyeliminowała Holenderka Kiki Bertens.

 

To pierwsza taka sytuacja w ponad stuletniej historii rozgrywek na wimbledońskiej trawie, a już na pewno w liczonej od 1968 roku tzw. erze otwartej. W pierwszych czterech rundach z turnieju odpadły: Rumunka Simona Halep (rozstawiona z nr 1), Dunka Karolina Woźniacka (2), Hiszpanka Garbine Muguruza (3), Amerykanka Sloane Stephens (4), Ukrainka Elina Switolina (5), Francuzka Caroline Garcia (6), dwie Czeszki – Karolina Pliskova (7) i Petra Kvitova (8) oraz dwie Amerykanki – Venus Williams (9) i Madison Keys (10). Przypomnijmy, że tytułu broniła Muguruza, Woźniacka w tym roku wygrała wielkoszlemowy Australian Open, a Halep French Open na ziemnych kortach Rolanda Garrosa w Paryżu.

Nie od rzeczy jest wspomnieć, że Venus Williams wygrywała na na kortach All England Club pięciokrotnie, Kvitova dwukrotnie, a Stevens w ubiegłym roku wygrała wielkoszlemowy US Open. Jeśli dodamy do tego porażki byłych „jedynek” światowego rankingu Rosjanki Marii Szarapowej i Białorusinki Wiktorii Azarenki, czy nawet naszej Agnieszki Radwańskiej, finalistki Wimbledonu, to obraz zniszczeń w szeregach najwybitniejszych zawodniczek ostatniej dekady robi porażające wrażenie.

Sytuację ratuje obecność w ćwierćfinale Sereny Williams, największej gwiazdy kobiecego tenisa ostatnich dwóch dekad, siedmiokrotnej triumfatorki Wimbledonu 23-krotnej w turniejach Wielkiego Szlema, która wróciła na korty po urodzeniu dziecka i na wimbledońskiej trawie przypomina rywalkom, że 181. miejsce w rankingu WTA to skutek macierzyńskiego urlopu, a nie spadku formy. Przez pierwsze cztery rundy Serena przeszła jak burza nie tracąc nawet seta. W ćwierćfinale amerykańska gwiazda trafiła na Włoszkę Camilę Giorgi, w oprócz nich o półfinał zagrały: Słowaczka Dominika Cibulkova z Łotyszką Jeleną Ostapenko (mistrzyni French Open z 2017 roku), Holenderka Kiki Bertens z Niemką Julią Goerges oraz Rosjanka Daria Kasatkina z Polką w niemieckich barwach Angelique Kerber (mistrzyni Australian Open i US Open z 2016 roku).

Honoru polskiego tenisa w grze pojedynczej broni w Wimbledonie już tylko juniorka Iga Świątek, która w pierwszej rundzie juniorskiego turnieju trafiła na rozstawioną z numerem 1 Amerykankę Whitney Osuigwe i nieoczekiwanie pokonała wyżej notowaną rywalkę 2:6, 6:3, 6:3. W grze podwójnej po odpadnięciu Łukasza Kubota i Marcina Matkowskiego na placu boju została już tylko Alicja Rosolska. Polka i grająca z nią w duecie Amerykanka Abigail Spears awansowały do ćwierćfinału, w którym zmierzą się z najwyżej rozstawionymi w turnieju Węgierką Timeą Babos i Francuzką Kristiną Mladenović, triumfatorkami tegorocznego Australian Open i finalistkami Wimbledonu z 2014 roku.

 

Ogromny awans Hurkacza w rankingu ATP

Zakończony w miniony weekend wielkoszlemowy French Open zakończył się zwycięstwem liderów światowych rankingów. Wśród pań przewodzi Rumunka Simona Halep, wśród panów Hiszpan Rafael Nadal. Z Polaków najwyżej sklasyfikowani na światowych listach są Agnieszka Radwańska i Hubert Hurkacz.

 

Rafael Nadal po jednostronnym pojedynku pokonał Dominika Thiema 6:4, 6:3, 6:2 w finale wielkoszlemowego French Open. Hiszpan zdobył swój jedenasty tytuł na kortach Rolanda Garrosa i udowodnił, że jest niekwestionowanym królem kortów ziemnych. Dzięki wygranej z dorobkiem 8770 punktów utrzymał prowadzenie w rankingu ATP. Drugi w zestawieniu Szwajcar Roger Federer (8670 pkt) odpuścił start w stolicy Francji. Trzecią lokatę zajmuje Niemiec Alexander Zverev (5965). Pozostałe miejsca w Top 10 okupują: Argentyńczyk Juan Martin del Potro (5080), Chorwat Marin Cilić (4950), Bułgar Grigor Dimitrow (4870), Dominic Thiem (3835), reprezentant RPA Kevin Anderson (3635), Belg David Goffin (3110) i Amerykanin John Isner (3070).

Najlepszy w Polaków w rankingu ATP jest Hubert Hurkacz, który w ostatnich dwóch tygodniach najpierw doszedł do II rundy French Open, a w minioną niedzielę wygrał po raz pierwszy w karierze turniej rangi challenger, zwyciężając w finale Poznań Open 2018 rozstawionego z numerem 1 Japończyka Taro Daniela (ATP 82) 6:1, 6:1. Hurkacz jest dopiero drugim polskim tenisistą w 26-letniej historii poznańskiego challengera, który wpisał się na listę zwycięzców w grze pojedynczej. Za zwycięstwo w imprezie z pulą nagród 64 tys. euro zgarnął czek na 9200 euro oraz 90 punktów do rankingu ATP, co w połączeniu z punktami za II rundę French Open zapewniło mu gigantyczny awans aż o 67 miejsc w rankingu ATP. Hurkacz jest obecnie 121. rakietą na świecie i numerem 1 w Polsce. Drugi z naszych najlepszych tenisistów w zestawieniu, Kamil Majchrzak, jest sklasyfikowany na 191. miejscu. Warto pamiętać, że w rankingu deblistów trzecią pozycję zajmuje Łukasz Kubot. Hurkacz awansował też na 10. pozycję w „Race to Milan”, rankingu dla graczy do lat 21.

Wśród pań liderką rankingu WTA jest Simona Halep. Rumunka dzięki zwycięstwu w Paryżu ma na koncie 7970 punktów. Druga w zestawieniu jest nasza rodaczka w duńskich barwach Karolina Woźniacka (6745 pkt), a kolejne miejsca w Top 10 zajmują: Hiszpanka Garbine Muguruza (6550), Amerykanka Sloane Stephens (5463), Ukrainka Jelina Switolina (5205), Francuzka Caroline Garcia (4970), Czeszki Karolina Pliskova (4685) i Petra Kvitova (4610) oraz Amerykanki Venus Williams (3971) i Madison Keys (3536).

Z Polek wciąż najwyżej sklasyfikowana jest Agnieszka Radwańska (WTA 31), a oprócz niej w Top 100 mamy jeszcze Magdę Linetty (WTA 78). Coraz bliżej awansu do najlepszej setki światowej listy jest 20-letnia Magdalena Fręch (WTA 119). Czwartą rakietą wśród polskich tenisistek jest najmłodsza w czołowym kwartecie 17-letnia Iga Świątek, która zajmuje obecnie 344. lokatę.