Lotto Ekstraklasa: Podział na grupy coraz wyraźniejszy

W 9. kolejce znów zmienił się lider Lotto Ekstraklasy. Lechia po remisie u siebie z Zagłębiem Lubin musiała ustąpić z pierwszego miejsca na rzecz Jagiellonii.

 

Trudno przewidzieć jak długo zespół z Białegostoku utrzyma się na prowadzeniu, bo w czołówce panuje ścisk i w następnej kolejce na prowadzenie może wysforować się nie tylko tracąca do Jagiellonii jeden punkt Lechia, ale także gorsze od lidera ledwie o dwa oczka ekipy Wisły Kraków i Legii. Niewielką stratę do białostocczan (trzy punkty) mają też zespoły Zagłębia Lubin i Piasta, kontakt wzrokowy z liderem ma też jeszcze Korona, która traci cztery punkty.

Na ostatnie miejsce w „grupie mistrzowskiej” po porażce z Arką spadł Lech i w Poznaniu od razu zawyły syreny alarmowe. Trener „Kolejorza” Ivan Djurdjević po meczu w Gdyni szczerze przyznał, że jego zespół znalazł się w trudnym położeniu, ale prawdę mówiąc on sam jest chyba w trudniejszej sytuacji. W ostatnich latach o tej porze roku w poznańskim klubie najczęściej dochodzi do zmiany szkoleniowca. Spotkało to Jacka Zielińskiego (2010), który zapłacił za pięć porażek z rzędu, mimo że wcześniej zdobył mistrzostwo Polski i awansował do fazy grupowej Ligi Europy. Jesienią w tarapaty popadł też Jose Maria Bakero, chociaż szefowie Lecha z dymisją wstrzymali się do początku rundy wiosennej.

Maciej Skorża także stracił prace po jesiennej zapaści zespołu, ledwie cztery miesiące po zdobyciu mistrzostwa w 2015 roku. Rok później jego los podzielił Jan Urban. Tylko Nenad Bjelica przetrzymał jesienne niepowodzenia, ale to nie znaczy, że Djurdjević może sobie pozwolić na kolejne niepowodzenia. Nasza ekstraklasa już coraz wyraźniej dzieli się na dwie grupy, a Lecha od najlepszej w dolnej połówce tabeli Miedzi dzielą tylko dwa punkty. A do lidera ma już sześć „oczek” straty.

 

Skorża gra o brąz dla ZEA

Piłkarze reprezentacji Zjednoczonych Emiratów Arabskich nie zagrają w finale Igrzysk Azjatyckich. Zespół prowadzony przez Macieja Skorżę w półfinale przegrał z Japonią 0:1 i zagra o trzecie miejsce.

 

W Indonezji trwają Igrzyska Azjatyckie, w których uczestniczy reprezentacja Zjednoczonych Emiratów Arabskich U-23, którą prowadzi Maciej Skorża. Polski szkoleniowiec w fazie grupowej miał dużo szczęścia, bo choć przegrał dwa pierwsze spotkania (0:1 z Syrią i 1:2 z Chinami), to zwycięstwo w trzecim (4:1 z Timorem Wschodnim) dało jego drużynie awans do fazy pucharowej. To była zapowiedź kolejnych piłkarskich horrorów. W 1/8 finału i w ćwierćfinale kadra ZEA eliminowała rywali (Indonezję oraz Koreę Północną) dopiero w rzutach karnych. Zwycięska seria jednak skończyła się w półfinale. Podopieczni Skorży odpadli w starciu z Japonią. Rywale wygrali 1:0, a bramka padła dopiero w 78. minucie i strzelił ją Ayase Ueda. Tym samym polskiemu trenerowi nie będzie dane zagrać o złoty medal.

Prowadzony przez Skorżę zespół ZEA nie poprawi więc w Indonezji najlepszego wyniku w igrzyskach azjatyckich, osiągniętego przez reprezentację tego kraju w 2010 roku, kiedy to w rozgrywanych w Chinach igrzyskach wywalczyła srebrny medal. Polski szkoleniowiec ma jeszcze szansę na zdobycie brązowego medalu, o który 1 września prowadzona przez niego drużyna zagra z Syrią. W finale zmierzą się Japonia i Korea Południowa.

Skorża jest selekcjonerem olimpijskiej reprezentacji Zjednoczonych Emiratów Arabskich od marca tego roku, a mecze Igrzysk Azjatyckich 2018 są pierwszymi o stawkę, w których prowadzi ten zespół. Głównym celem jaki przed nim postawili szefowie federacji piłkarskiej ZEA jest jednak awans do igrzysk olimpijskich 2020 w Japonii. Eliminacje dopiero się odbędą.