Za Piotra Zielińskiego chcą już 100 mln euro

Włoskie media podają, że SSC Napoli jest gotowe podnieść gażę Piotrowi Zielińskiemu, ale w zamian chce zwiększyć kwotę odstępnego do 100 mln euro.

 

Zieliński jest ponoć skłonny przyjąć ofertę Napoli, gwarantującą mu podwyżkę zarobków z 1,1 mln euro do 2,5 mln euro. Jak podają włoskie media, reprezentant Polski nową umowę ma podpisać zaraz po powrocie ze zgrupowania kadry narodowej. Klub z Neapolu jest w tej sprawie mocno zdeterminowany, bo utalentowanym 24-letnim pomocnikiem interesują się już takie europejskie potęgi, jak Real Madryt, Manchester City, FC Liverpool i Chelsea Londyn.

Dlatego działacze Napoli naciskają w negocjacjach z menedżerem polskiego piłkarza, żeby zgodził sie na usunięcie z kontraktu tzw. klauzuli odstępnego. Ponieważ spotkali się ze stanowcza odmową, w zamiana na podwyżkę uposażenia wymogli także podwyżkę kwoty odstępnego, ponoć chcą ją ustalić na poziomie 100 mln euro.

Nowy kontrakt ma obowiązywać przez pięć lat, co oznacza, że jeśli któryś z wymienionych wcześniej potentatów zdecyduje się Zielińskiego wykupić, uczyni go najdroższym polskim piłkarzem w historii. Napoli na takim transferze sporo zarobi, bo za Polaka w 2016 roku zapłaciło Udinese 20 mln euro.

 

Liga Mistrzów UEFA: Elita coraz bardziej elitarna

W środę 29 sierpnia zakończyły się kwalifikacje do Ligi Mistrzów. W obecnej edycji tych rozgrywek po cztery drużyny mają Anglicy, Niemcy, Hiszpanie i Włosi, trzy Francuzi, po dwie Rosjanie, Holendrzy i Portugalczycy, a po jednej Grecy, Serbowie, Turcy, Belgowie, Czesi, Szwajcarzy i Ukraińcy. My musimy zadowolić się jedynie obecnością w ich zespołach ośmiu polskich piłkarzy.

 

Przed sezonem doszło do niewielkiej reorganizacji rozgrywek, a zmiany dotknęły przede wszystkim drużyny kwalifikujące się do Ligi Mistrzów. Zaledwie sześć spośród wszystkich drużyn biorących udział w eliminacjach awansowało do fazy grupowej, podczas gdy aż 25 ekip miało zapewniony udział na podstawie wyników osiągniętych w rozgrywkach krajowych, a jedno miejsce otrzymał triumfator poprzedniej edycji Ligi Europy (Atletico Madryt).

 

Liga dla najbogatszych

Udział w fazie grupowej, bez konieczności przechodzenia przez eliminacje, miały po cztery najlepsze drużyny z lig hiszpańskiej, niemieckiej, angielskiej i włoskiej. Francuzi i Rosjanie mieli zagwarantowane po dwa miejsca w fazie grupowej i jedno w III rundzie eliminacji, z kolei kolejni w rankingu UEFA Portugalczycy, Belgowie i Ukraińcy dostali jedno miejsce w fazie grupowej i jedno w III rundzie kwalifikacji. Pewne miejsce w fazie grupowej miała też czeska Viktoria Pilzno.

We wtorek występ w fazie grupowej zapewniły sobie: AEK Ateny (Grecja), Young Boys Berno (Szwajcaria) oraz Ajax Amsterdam (Holandia), w środę tej sztuki dokonały PSV Eindhoven (Holandia), Benfica Lizbona (Portugalia) oraz Crvena Zvezda Belgrad (Serbia). O prawo występu w LM walczył także mistrz Polski Legia Warszawa, ale już w drugiej rundzie kwalifikacji znalazł się za burtą. Wojskowi najpierw pokonali irlandzkie Cork City FC (1:0 i 3:0), ale w kolejnym dwumeczu zostali wyeliminowani przez Słowaków ze Spartaka Trnawa (0:2 i 1:0). Ci z kolei odpadli w kolejnej rundzie ze Crveną Zvezdą Belgrad (1:1 i 1:2), która w ostatnie batalii zapewniła sobie awans kosztem Red Bull Salzburg (0:0 i 2:2).

Obrońcą tytułu jest Real Madryt, który w maju na Stadionie Olimpijskim w Kijowie pokonał FC Liverpool. Był to trzeci z rzędu triumf „Królewskich” w tych elitarnych rozgrywkach. W obecnej edycji piłkarzom Realu będzie trudno podtrzymać serię zwycięstw, bo z klubu latem odeszli trener Zinedine Zidane i najlepszy zawodnik Cristiano Ronaldo. Portugalczyk przeniósł się do Juventusu Turyn, z którym Real wygrał w finale Ligi Mistrzów dwa lata temu 4:1.

Zmianie ulegną godziny rozgrywania meczów. Dotychczas wszystkie spotkania LM rozpoczynały się o godzinie 20.45, teraz będą odbywać się w dwóch porach – o godzinie 19:00 oraz 21:00. Pierwsza kolejka fazy grupowej odbędzie się w dniach 18-19 września, a ostatnia 11-12 grudnia. Finał zaplanowano na 1 czerwca 2019 roku na stadionie Wanda Metropolitano w Madrycie, gdzie na co dzień rozgrywa swoje mecze Atletico.

 

El Dorado nie dla polskich drużyn

W nowej odsłonie zmagań w Lidze Mistrzów polski futbol będzie reprezentować ośmiu piłkarzy: Robert Lewandowski (Bayern Monachium), Wojciech Szczęsny (Juventus Turyn), Grzegorz Krychowiak, Maciej Rybus (obaj Lokomotiw Moskwa), Łukasz Piszczek (Borussia Dortmund), Arkadiusz Milik, Piotr Zieliński (obaj SSC Napoli) oraz Kamil Glik (AS Monaco). Awans we wtorek mogli wywalczyć jeszcze Damian Kądzior (Dinamo Zagrzeb) i Tomasz Kędziora (Dynamo Kijów), ale ich zespoły nie sprostały swoim przeciwnikom w ostatniej rundzie eliminacji.

Klęska polskich zespołów w tegorocznych kwalifikacjach europejskich pucharów jeszcze bardziej pogłębi finansową przepaść dzielącą polskie kluby od europejskiej elity. Ten blamaż nie ułatwi spółce Ekstraklasa SA negocjacji nowej umowy dotyczącej sprzedaży praw telewizyjnych, zwłaszcza że na europejskim rynku zaczęła się właśnie recesja w tym segmencie rynku. Kluby piłkarskie, także polskie, żyły dotąd w błogim przeświadczeniu, że ceny transmisji będą rosnąć o co najmniej 40-50 procent w każdym kolejnym cyklu. Tymczasem w Europie daje się zauważyć spadek progresji dochodów z tego tytułu. Pierwsze symptomy tego zjawiska już widać. W tym sezonie kluby z Anglii w letnim oknie transferowym wydały o 200 mln funtów mniej niż rok wcześniej. Ograniczenia wydatków na transfery i pensje dla zawodników po cichu zaczynają wprowadzać też kluby w Niemczech i Hiszpanii.
Zdaniem ekspertów spadek dochodów z tytułu sprzedaży praw telewizyjnych oraz sponsoringu doprowadzi w ciągu kilku najbliższych lat do powstania już naprawdę elitarnej superligi piłkarskiej, do której zaproszenie dostaną wyłącznie najbogatsze i najbardziej nośne medialnie kluby. W tej lidze nie będzie kwalifikacji i nie będzie spadków, a zarobki zawodników będą regulowane systemowo. Polskiej drużyny w tym towarszystwie na pewno nie będzie.

 

Uczestnicy LM 2018-2019:

Manchester City, Tottenham Hotspur, Manchester United, FC Liverpool (Anglia), Real Madryt, Atletico Madryt, Valencia CF, FC Barcelona (Hiszpania), Bayern Monachium, Borussia Dortmund, Schalke 04 Gelsenkirchen, TSG Hoffenheim (Niemcy), Juventus Turyn, SSC Napoli, AS Roma, Inter Mediolan (Włochy), Paris Saint-Germain, AS Monaco, Olympique Lyon (Francja), Benfica Lizbona, FC Porto (Portugalia), PSV Eindhoven, Ajax Amsterdam (Holandia), Lokomotiw Moskwa, CSKA Moskwa (Rosja), Viktoria Pilzno (Czechy), Club Brugge (Belgia), Szachtar Donieck (Ukraina), Galatasaray Stambuł (Turcja), Young Boys Berno (Szwajcaria), AEK Ateny (Grecja), Crvena Zvezda Belgrad (Serbia).

 

Wyniki IV rundy eliminacji:

AEK Ateny – Vidi FC 2:1 i 1:1; Dinamo Zagrzeb – Young Boys Berno 1:1 i 1:2; Dynamo Kijów – Ajax Amsterdam 1:3 i 0:0; AEK Ateny – Benfica Lizbona 1:1 i 1:4; PSV Einhoven – BATE Borisow 3:2 i 3:0, RB Salzburg – Crvena Zvezda Belgrad 0:0 i 2:2.

 

Z życia UEFA: Wybierają piłkarza sezonu

W organizowanym przez UEFA plebiscycie na piłkarza sezonu 2017-2018 na placu boju zostało już tylko trzech zawodników: ubiegłoroczny triumfator Portugalczyk Cristiano Ronaldo, Chorwat Luka Modrić oraz Egipcjanin Mohamed Salah. Ogłoszenie zwycięzcy nastąpi 30 sierpnia podczas piłkarskiej gali w Monako.

 

UEFA przy wyborze piłkarza sezonu bierze pod uwagę występy zawodników z europejskich klubów we wszystkich rozgrywkach krajowych i międzynarodowych. Sezon 2017-2018 zwieńczyły finały mistrzostw świata w Rosji, które jak pamiętamy wygrała Francja, pokonując w finale Chorwację. Trzecie miejsce zajęła Belgia, a czwarte Anglia. Przypomnijmy też, że Ligę Mistrzów po raz trzeci z rzędu wygrał Real Madryt, z Cristiano Ronaldo i Luką Modriciem w składzie, pokonując w finale FC Liverpool, w którym czołową postacią był Mohamed Salah. W Lidze Europy triumfowało natomiast Atletico Madryt, które w finale wygrało z Olympique Marsylia 3:0, a dwa z tych goli strzelił Francuz Antoine Griezmann. Ten piłkarz w czerwcu i lipcu był jednym z najlepszych zawodników w ekipie mistrzów rosyjskiego mundialu i gdyby położyć na szali jego dokonania z dokonaniami Salaha, Egipcjanin by te ważenie przegrał. Głównie z powodu bezbarwnego występu w Rosji. Mędrcy z UEFA z sobie tylko wiadomego powodu uznali, że żaden z francuskich piłkarzy, choć to mistrzowie świata, nie zasługuje na miejsce w czołowej trójce, z której zostanie wybrany piłkarz sezonu.

To zresztą nie jedyny idiotyzm w tym zestawieniu. W gronie 10 zawodników wytypowanych w pierwszym rzucie do nagrody nie znaleźli miejsca dla króla strzelców mundialu Harry’ego Kane’a, a wsadzili na listę Lionela Messiego, chociaż Barcelona w poprzednim sezonie nie odegrała żadnej znaczącej roli w Lidze Mistrzów, podobnie jak reprezentacja Argentyny w finałach mistrzostw świata. Messi bez wątpienia jest piłkarzem genialnym, ale nagrody indywidualne chyba jednak powinno się przyznawać za aktualne osiągnięcia, a nie dawne zasługi czy uznane nazwisko. Za nim kolejne miejsca zajęli: Kylian Mbappe (Francja, Paris Saint-Germain), Kevin De Bruyne (Belgia, Manchester City), Raphael Varane (Francja, Real Madryt), Eden Hazard (Belgia, Chelsea Londyn) i Sergio Ramos (Hiszpania, Real Madryt).

Te wybory dziwią tym bardziej, że w głosowaniu wzięło udział 80 trenerów drużyn, które rywalizowały w fazie grupowej Ligi Mistrzów (32) i Ligi Europejskiej (48) w minionym sezonie, a także 55 dziennikarzy z każdego z krajów członkowskich UEFA. Elektorzy musieli oddać swoje głosy jeszcze przed decydującą fazą mundialu w Rosji, dlatego strzelili tyle „baboli”. Wystarczy przejrzeć ich typy na wyróżnienia na poszczególnych pozycjach. Bramkarz sezonu: Alisson Becker (Brazylia, AS Roma/FC Liverpool), Gianluigi Buffon (Włochy, Juventus Turyn/PSG), Keylor Navas (Kostaryka, Real Madryt). Obrońca sezonu: Marcelo (Brazylia, Real Madryt), Sergio Ramos (Hiszpania, Real Madryt), Raphael Varane (Francja, Real Madryt). Pomocnik sezonu: Kevin De Bruyne (Belgia, Manchester City), Toni Kroos (Niemcy, Real Madryt), Luka Modrić (Chorwacja, Real Madryt). Napastnik sezonu: Lionel Messi (Argentyna, FC Barcelona), Cristiano Ronaldo (Portugalia, Real Madryt), Mohamed Salah (Egipt, FC Liverpool).

Kto zatem 30 sierpnia na gali w Monako odbierze nagrodę dla „Piłkarza sezonu 2017-2018”. Prawdopodobnie Modrić, którego wkład w wygranie przez Real Madryt Ligi Mistrzów był wprawdzie znacznie mniejszy od wkładu Cristiano Ronaldo (został królem strzelców rozgrywek), ale Chorwat lepiej wypadł z reprezentacją swojego kraju w mistrzostwach świata. Gdyby jednak jakim cudem wygrał Salah, cały ten plebiscyt byłby kosmiczną bzdurą. A bzdurą już jest, że czwarty jest Griezmann, kluczowy gracz drużyny mistrzów świata oraz Atletico Madryt, triumfatora Ligi Europy i Superpucharu UEFA.