Rusza nowy sezon PlusLigi

W piątek 12 października rozpocznie rywalizację siatkarska PlusLiga. Mistrzowskiego tytułu po raz dziewiąty w historii bronić będzie PGE Skra Bełchatów, a jej najgroźniejszymi konkurentami będą ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, Asseco Resovia, Jastrzębski Węgiel i Stocznia Szczecin.

 

W porównaniu z poprzedni sezonem PlusLiga zmniejszyła się o dwa zespoły, odrobinę zmieniono też system rozgrywek. Ponownie szansę walki o medale będzie miało sześć najwyżej sklasyfikowanych po fazie zasadniczej ekip, z czego dwie najlepsze awansują od razu do półfinału, a pozostałe cztery będą walczyły w parach o pozostałe dwa miejsca. W tej części play off rywalizacja toczyć się będzie do dwóch wygranych, ale po każdym ze spotkań nastąpi zmiana gospodarza. Te same zasady będą obowiązywać w półfinałach oraz w rywalizacji o piątą lokatę. Przywrócono natomiast zasadę, że w strefie medalowej trzeba będzie wygrać trzy mecze, również ze zmianą gospodarza po każdym ze spotkań. W tym sezonie nie przewidziano bezpośredniego spadku z ligi, ale zespoły z dwóch ostatnich miejsc będą musiały po fazie zasadniczej zmierzyć się ze sobą do dwóch wygranych meczów, zaś pokonanego w tym starciu czeka dodatkowo baraż o pozostanie w najwyższej klasie rozgrywkowej z mistrzem pierwszej ligi.

Kto jest w tym sezonie najpoważniejszym kandydatem do wygrania PlusLigi? Można chyba powiedzieć, że ci sami co ostatnio plus nowa siła ze Szczecina. W obozie broniącej tytułu PGE Skry Bełchatów latem doszło do kilku roszad, a których najważniejsze były odejście serbskiego środkowego Srecko Lisinaca oraz przyjmującego Bartosza Bednorza, ale w miejsce pierwszego z wymienionych bełchatowianie pozyskali z Indykpolu AZS Olsztyn brylującego w drużynie mistrzów świata Jakuba Kochanowskiego, a lukę po Bednorzu zapełnił z powodzeniem inny ze złotych medalistów z Turynu Artur Szalpuk. Ten znakomity 23-letni siatkarz wrócił do Skry po rocznym pobycie w Treflu Gdańsk.

Kilku innych graczy z mistrzowskiej ekipy Vitala Heynena również zmieniło klubowe barwy. Do Zaksy Kędzierzyn-Koźle z Asseco Resovii Rzeszów przeniósł się przyjmujący Aleksander Śliwka. Wicemistrzowie Polski ściągnęli do siebie także występującego dotychczas w Cuprum Lubin atakującego Łukasza Kaczmarka, który latem grał w kadrze w Lidze Narodów, ale na mistrzostwa świata się nie załapał. Po roku gry w Turcji wrócił do PlusLigi nasz reprezentacyjny atakujący Dawid Konarski, który związał się z ekipą Jastrzębskiego Węgla. Będzie w niej grał z również pozyskaną latem dwójką przyjmujących – Niemcem Christianem Frommem i Francuzem Julienem Lyneelem. Do Asseco Resovii z kolei po sześciu latach przerwy wrócił przyjmujący Mateusz Mika, a wraz z nim z Gdańska przeniósł się reprezentacyjny atakujący Damian Schulz. Mika nie jest jedynym wracającym po latach zawodnikiem w rzeszowskiej drużynie. Ponownie bronić jej barw będzie brazylijski rozgrywający z francuskim paszportem Rafael Redwitz, który grał w Asseco Resovii już w sezonie 2009/2010. Rafał Buszek, który ostatnio występował w ZAKSIE, związał się zaś z tym klubem po raz… czwarty. Drużyna z Rzeszowa po dwóch słabszych sezonach chce znów liczyć w walce o medale i w tym celu pozyskała jeszcze kilku obcokrajowców, m.in. Amerykanów Kawikę Shojiego i Davida Smitha, a także australijskiego libero Luke’a Perry’ego.

Kwartetowi faworytów szyki pomiesza zapewne solidnie wzmocniona latem Stocznia Szczecin, która na koniec poprzedniego sezonu zajęła 12. miejsce. Włodarze klubu po zakończeniu rozgrywek co rusz chwalili się nazwiskami kolejnych uznanych na rynku siatkarz. Hitem było pozyskanie Bartosza Kurka oraz znakomitego Bułgara Mateja Kazijskiego. Kontrakty podpisali też rozgrywający Łukasz Żygadło, inny Bułgar Nikołaj Penczew oraz belgijski środkowy Simon van de Voorde.
Nowy sezon zainaugurują dwa piątkowe mecze – Cerrad Czarni Radom podejmą Jastrzębski Węgiel, a ONICO Warszawa zagra u siebie z Cuprum Lubin.

 

Stocznia już straszy rywali

Zwycięstwem siatkarzy Stoczni Szczecin zakończył się 14. Memoriał Arkadiusza Gołasia rozegrany w podpoznańskim Zalasewie. W finale szczecinianie pokonali ubiegłorocznego triumfatora ONICO Warszawa 3:1. Trzecią lokatę zajęła ekipa ZAKSY Kędzierzyn-Koźle.

 

Memoriał Arkadiusza Gołasia był dla zespołów uczestniczących w turnieju generalną próbą przed rozpoczynającymi się w piątek 12 października rozgrywkami ligowymi. W tym ostatnim sprawdzianie najlepiej wypadła ekipa Stoczni Szczecin, która wygrała zawody i potwierdziła opinie, że może w tym sezonie walczyć w PlusLidze o najwyższe laury. Szczecinianie w sobotę pokonali ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle 3:1, a w niedzielę także 3:1 zwyciężyli w finale ONICO Warszawa.

Trener Stoczni Mieszko Gogol, który jest także jednym z asystentów selekcjonera reprezentacji Polski Vitala Heynena, nie krył zadowolenia po udanym występie swoich podopiecznych i podkreślał, że wielu jego zawodników niedawno dopiero dołączyło do kadry zespołu po krótkim wypoczynku jaki mieli po powrocie z mistrzostw świata w Bułgarii i Włoszech, gdzie jak dobrze jeszcze pamiętamy, biało-czerwoni obronili mistrzowski tytuł pokonując w finale Brazylię, a trzecie miejsce zajęła drużyna Stanów Zjednoczonych po zwycięstwie nad Serbią. „Dla nas najważniejsze w tej chwili jest to, żeby jak najwięcej grać, żeby zawodnicy jak najwięcej przebywali ze sobą w warunkach meczowych. Czasu na wspólne przygotowania nie mieliśmy zbyt dużo, a już na początku ligowych rozgrywek czekają nas potyczki z bardzo wymagającymi rywalami. Wynik w turnieju był więc dla mnie sprawą drugorzędną, ale oczywiście jestem z niego bardzo zadowolony” – stwierdził szkoleniowiec szczecińskiego zespołu, który sam wrócił do pracy w klubie tuż przed memoriałem Gołasia.

Gogol w pierwszym meczu z ZAKSĄ nie wystawił do gry największej obecnie gwiazdy w swojej drużynie Bartosza Kurka. Najlepszy siatkarz (MVP) mistrzostw świata zagrał dopiero w niedzielę i potwierdził swoim występem, że w czasie krótkiego urlopu nie zagubił mistrzowskiej formy. Kurek zagrał wyśmienicie i poprowadził swój nowy zespół do wygranej nad ONICO, a w nagrodę otrzymał kolejne indywidualne wyróżnienie – został wybrany na najlepszego zawodnika turnieju. Organizatorzy memoriału wyróżnili też libero Damiana Wojtaszka (ONICO), środkowego Janusza Gałązkę (Stocznia), przyjmującego Piotra Łukasika (ONICO), rozgrywającego Antoine’a Brizarda (ONICO), atakującego Bartłomieja Klutha (Stocznia) i najlepiej zagrywającego Nikołaja Penczewa (Stocznia).

Arkadiusz Gołaś był jednym z najbardziej utalentowanych polskich siatkarzy. W latach 2000-2004 był zawodnikiem AZS Częstochowa, z którego przeszedł do włoskiego klubu Sempre Volley Padwa. W 2015 roku zginął tragicznie w wieku 24 lat w wypadku samochodowym na autostradzie w Austrii. Jego śmierć była ogromną stratą dla reprezentacji Polski.