Komuniści pamiętają o wdzięczności

Przeciwko likwidacji Pomnika Wdzięczności Żołnierzom Radzieckim w Warszawskim Parku Skaryszewskim zaprotestowała Komunistyczna Partia Polski wydając oświadczenie. Oto jego treść:

 

„Komunistyczna Partia Polski wyraża oburzenie z powodu zniszczenia pomnika upamiętniającego żołnierzy Armii Czerwonej zlokalizowanego w warszawskim Parku Skaryszewskim. Pomnik wzniesiono w miejscu, w którym pochowani zostali żołnierze polegli we wrześniu 1944 roku podczas wyzwalania warszawskiej Pragi. Mieszkańcy dzielnicy od lat uznawali monument za nieodłączny element krajobrazu parku i w ogromnej większości opowiadali się za jego pozostawieniem. Był to ostatni pomnik upamiętniający wyzwolenie Warszawy zlokalizowany poza cmentarzem-mauzoleum żołnierzy radzieckich.
Polskie władze od wielu lat przepisują i fałszują historię, utworzono w tym celu specjalną instytucję – Instytut Pamięci Narodowej. Służy temu również ustawa dekomunizacyjna zmuszająca samorządy do usuwania pomników symbolizujących komunizm, w tym upamiętniających żołnierzy radzieckich. Nie da się jednak ukryć, że w latach 1944-1945 Polskę wyzwalała Armia Czerwona wraz z walczącymi u jej boku żołnierzami Wojska Polskiego. W trakcie walk o wyzwolenie terenów obecnej Polski zginęło ponad 600 tysięcy żołnierzy radzieckich. Polacy zawdzięczają im ratunek przed fizyczną eliminacją przez niemieckich nazistów.
Pomimo wcześniejszych zapowiedzi o przeniesieniu pomnika doprowadzono do zniszczenia monumentu. Decyzję o demontażu podjęli urzędnicy warszawskiego ratusza, czyli ludzie powiązani z Platformą Obywatelską. Pokazuje to, że tak zwana ‚’demokratyczna opozycja’’ nie sprzeciwia się PiS-owskiemu przepisywaniu historii. Samorządy innych miast sprzeciwiające się dyktatowi władz umiały znaleźć rozwiązania prawne aby uratować miejsca pamięci od likwidacji. Niszczenie pomników jest wyrazem barbarzyństwa, który można porównać do działań talibów czy Państwa Islamskiego usuwających wszelkie pamiątki historyczne i zabytki nie pasujące do ich światopoglądu. Prawdy historycznej nie da się zniszczyć przy pomocy młota pneumatycznego”.
Nadmienić trzeba, że polskie władze nie ograniczają swojej gorączki dekomunizacyjnej wyłącznie do obecności symboli i nazw w przestrzeni publicznej, a również do eliminowania z życia politycznego wszystkiego, co ma jakiekolwiek odniesienia do komunizmu nie tylko w wersji stalinowskiej, a ofiarą tych działań jest właśnie KPP. Przypomnijmy, że 29 listopada w Sądzie Rejonowym w Dąbrowie Górniczej odbędzie się ostatnia rozprawa przeciwko trójce działaczy tej partii, którzy zostali oskarżeni o szerzenie ideologii totalitarnej Zostaną wtedy ogłoszone wyroki.

Pomnik Wdzięczności

Andrzej Rozenek jako jedyny kandydat na prezydenta stolicy zachował się właściwie w obliczu dewastacji Pomnika Wdzięczności. Monument znajdujacy się w Parku Skaryszewskim został dziś zdemontowany na zlecenie obozu władzy i funkcjonariuszy IPN.

 

Kandydat komitetu SLD Lewica Razem zorganizował w piątek o godz. 13:00 konferencję prasową przy pomniku otoczonym już rozbiórkowymi barierkami. Za politykiem rozciągnięty był transparent z napisem „Warto być przyzwoitym”.
– Zebraliśmy się w miejscu symbolicznym, jest to pomnik żołnierzy radzieckich, który powstał miejscu, gdzie zginęło ich 26, tu był ich grób, oni walczyli z hitlerowcami – mówił Rozenek. – Pragnę zauważyć, że to nie armia Andersa, nie żołnierze wyklęci razem z kapłanami wyklętymi wyzwolili Polskę w 1945 roku. Wyzwolenia dokonali żołnierze I Armii Wojska Polskiego, II Armii Wojska Polskiego oraz Armii Czerwonej. Gdyby nie ci ludzie, którzy tutaj walczyli wojna trwała by dłużej (…) To byli zwykli szarzy ludzie, niezaangażowani politycznie, którzy zostali skierowani do walki przeciwko hitlerowskiemu wspólnemu wrogowi – akcentował polityk Sojuszu.
Rozenek podkreślił również, że pomniki żołnierzy Armii Czerwonej znajdują się w niemal wszystkich europejskich państwach m.in. w RFN, Austrii, w Czechach, na Słowacji, na Węgrzech. – Ci żołnierze oddali życie w walce ze starciu z najeźdźcą hitlerowskim, gdyby nie ich poświecenie, wojna trwałaby o wiele dłużej, dzięki nim żyjemy dzisiaj w wolnej Polsce – powiedział kandydat na prezydenta Warszawy.
Na miejscu obecna była również Monika Jaruzelska, kandydatka SLD do sejmiku Mazowsza. – Często politycy mówią, że krew przelewana za wolność, krew przelewana w imię pokoju powinna być taka sama. A jednak okazuje się, że są żołnierze, którzy zasługują na szacunek i tacy, których należy upokarzać. Likwidując pomniki upokarza się wszystkich tych, którzy walczyli i ginęli podczas II Wojny Światowej – powiedziała.
Głos zabrał także płk. Tadeusz Kowalczyk, członek Związku Żołnierzy Wojska Polskiego, a także działacz Stowarzyszenia Spadkobierców Polskich Kombatantów II Wojny Światowej. – Jestem tutaj po to, aby wyrazić oburzenie i palący mnie wstyd za to, że w mojej ojczyźnie dokonują się takie rzeczy, które po pierwsze potępia Ewangelia wiary rzymskokatolickiej i każdej wiary. Pali mnie wstyd, że okres II wojny światowej pokazywany jest w fałszywym świetle przez losy Polaków na Wschodzie – mówił wojskowy.

Wyścig dezubekizacyjny

Wybory samorządowe już w najbliższą niedzielę. Sondaże wskazują, że zmiana warty w warszawskim ratuszu nie nastąpi – choć któż to wie. W każdym razie administracja prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz jeszcze przed dniem głosowania postanowiła usunąć Pomnik Wdzięczności Żołnierzom Armii Radzieckiej w warszawskim Parku Skaryszewskim. Jak widać, tak PiS, jak i PO są równie gorliwe w usuwaniu śladów historii w myśl wytycznych IPN.

 

Demontaż monumentu rozpoczął się we wtorek na zlecenie Zarządu Zieleni m.st. Warszawy. Oczywiście – demontaż pomnika jest rezultatem zmiany ustawy o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego z 1 kwietnia 2016 r., która w wersji znowelizowanej 14 grudnia ubiegłego roku objęła także pomniki i inne formy upamiętnienia minionej epoki. Zasadniczo można uznać, że władze Warszawy i tak się ociągały z rozbiórką, bo ustawa wyznaczała termin likwidacji podobnych obiektów na 31 marca 2018 r, niemniej jednak dokonanie jej w przeddzień wyborów ma znamienny charakter. Wyborcy dostają jasny sygnał – dekomunizacja to nie tylko PiS. Jej zwolennicy mogą śmiało głosować także i na PO.
Nie podjęto żadnych działań, aby monument obronić przed arbitralną dekomunizacją. Zrezygnowano też z planu przeniesienia go na cmentarz żołnierzy radzieckich na Ochocie, gdzie byłby tymczasem bezpieczny, bo cmentarzy wojennych póki co jeszcze się nie likwiduje. Za to – czy to aby akt likwidacji połączyć z dodatkową szykaną? – tablice z pomnika zostaną przekazane do IPN. Po to, aby dekomunizatorzy mogli z nich szydzić, dostawszy je w swoje ręce, czy może aby mieli satysfakcję własnoręcznego ich porozbijania?
– Demontaż pomników to nie po prostu zmiana wyglądu miast, miejscowości, to klasyczne przepisywanie historii na nowo, zmienianie jej post factum – skomentowała ten akt usankcjonowanego prawem wandalizmu rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa. – chodzi nie o pomniki jakichś wydarzeń czy działaczy politycznych, lecz o pomniki zwykłych ludzi (…), którzy oddawali swoje życie nie tyle za przekonania polityczne, ale za to, jak pojmowali swoją osobistą odpowiedzialność za los takich samych zwykłych ludzi jak oni – dodała.