Surowce pod niespecjalnym nadzorem

Nie potrafimy opracować odpowiednich metod zagospodarowania naszych bogactw naturalnych. Wykorzystujemy je zatem tylko w niewielkim stopniu.

 

Polska jest liczącym się na świecie producentem miedzi (szóste miejsce na świecie ) oraz srebra (drugie miejsce).
Jest również krajem zasobnym w złoża surowców metalicznych (cynk i ołów), metali rzadkich (ren), surowców chemicznych (siarka, sól kamienna, sole potasowe, fosforyty), skalnych (żwiry i kruszywa), a także surowców energetycznych (węgiel, metan, gaz ziemny).

 

Nie wiemy co posiadamy

Zdaniem Głównego Geologa Kraju prof. Mariusza Oriona Jędryska, jesteśmy wręcz najbogatszym surowcowo krajem Unii Europejskiej. Problem jednak w tym, że od paru ładnych lat nie umiemy robić odpowiedniego użytku z tego bogactwa. Znaczna część naszych najważniejszych surowców pozostaje niezagospodarowana.
Według Bilansu Zasobów Złóż Kopalin na koniec 2016 r. zidentyfikowano w Polsce niemal 14 tys. złóż kopalin, z czego jedynie nieco ponad 5 tys. jest zagospodarowanych. Zagospodarowanie nie oznacza przy tym bynajmniej wydobycia, lecz określenie zasobności oraz wstępnych warunków eksploatacji.
Nasz kraj ma jasno określonej polityki surowcowej państwa. PiS zapowiadał stworzenie takiego dokumentu zaraz po zwycięskich wyborach w 2015. Dotychczas jednak nie powstał on – i nie wiadomo, czy i kiedy to nastąpi. Tymczasem obecny, niski poziom zagospodarowania posiadanych złóż jest konsekwencją trwałej nieskuteczności władz państwowych: rozproszenia kompetencji i przepisów oraz właśnie efektem braku planów wykorzystania złóż bogactw naturalnych o strategicznym znaczeniu dla gospodarki.
Jak stwierdza Najwyższa Izba Kontroli „ ministrowie właściwi dla gospodarki i środowiska dopuścili się licznych zaniechań” – i zawarte w różnych wstępnych dokumentach zamierzenia i perspektywy pozostały w znacznym stopniu na papierze.

 

Najlepsza polityka to brak polityki

Powołany w 2016 r. Międzyresortowy Zespół ds. Polityki Surowcowej Państwa rozpoczął wprawdzie prace nad polityką surowcową państwa, ale dokument ten cały czas jest w powijakach.
Minister od spraw gospodarki nie sporządził – choć miał tego dokonać we współpracy z ministrami mającymi w obszarach swego działania środowisko, gospodarkę wodną, budownictwo oraz gospodarkę przestrzenną i mieszkaniową – wykazu wszystkich zlokalizowanych w Polsce złóż kopalin strategicznych wraz z zasięgiem ich występowania.
Dotychczas ministrowie nie wydali nawet rozporządzenia w sprawie wykazu złóż węgla kamiennego i brunatnego o znaczeniu strategicznym dla bezpieczeństwa energetycznego kraju. Nie rozpoznali krajowych złóż strategicznych gazu ziemnego, zwłaszcza łupkowego, ani nie zapewnili ich ochrony przez ujęcie w planach zagospodarowania przestrzennego.
Ani minister gospodarki ani energii nie przygotowali także planów eksploatacji najważniejszych choćby surowców mineralnych (gazu, węgla brunatnego i kamiennego, siarki, soli kamiennej, soli potasowej, soli potasowo-magnezowej), uwzględniających potrzeby rozwoju kraju wymogi zachowania środowiska naturalnego dla kolejnych pokoleń.
Nie powstała też żadna polityka koncesyjna, wytyczająca cele państwa związane z wykorzystaniem złóż.
Państwowy Instytut Geologiczny pracował wprawdzie nad tworzeniem systemu informacyjnego Geoinfonet, który miałby być kompendium aktualnej wiedzy obejmującej tematykę złóż i koncesji na poszukiwanie i wydobycie kopalin. Koniec prac nad systemem zapowiadano na rok 2016, jednak Główny Geolog Kraju doprowadził do wstrzymania prac nad systemem Geoinfonet.

 

Ogólna polska niemożność

Nie spisała się władza centralna, nie spisały i samorządy. Niektóre gminy systematycznie nie wywiązują się ze swoich ustawowych obowiązków i nie uwzględniają udokumentowanych złóż bogactw naturalnych w kierunkach oraz miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego .Tak więc, w kluczowych dokumentach, określających politykę przestrzenną gmin, nie wskazuje się sposobów zagospodarowania najważniejszych, uznanych w polityce energetycznej państwa za strategiczne, złóż surowców. Uniemożliwia to oczywiście racjonalne planowanie rozwoju kraju.
NIK zwraca też uwagę, że działania na terenie tych gmin, dotyczące zagospodarowania złóż kopalin, były podejmowane bez przejrzystych reguł.
Stwarzało to zagrożenie dla przyszłej eksploatacji złóż oraz ryzyko znacznego podwyższenia kosztów rozpoczęcia ich wydobycia, zwłaszcza ze względu na konieczność likwidacji zabudowy umieszczonej uprzednio na gruntach położonych nad złożami.

 

W stanie nieświadomości

Niedbalstwo władz państwowych i samorządowych w oczywisty sposób szkodzi naszej branży wydobywczej. W warunkach nieuporządkowania przepisów, uznaniowości i silnej biurokratyzacji, przedsiębiorcy zainteresowani eksploatacją różnych złóż, podejmowali kosztowne inwestycje bez gwarancji, że uzyskają koncesję na poszukiwanie, rozpoznawanie i wydobycie tych surowców.
Toteż podejmowali je coraz rzadziej, co dodatkowo zwiększało odsetek złóż niezagospodarowanych.
Także i wojewodowie lekceważyli obowiązek wprowadzenia do planów zagospodarowania przestrzennego udokumentowanych złóż kopalin.
Uchybienia te były możliwe dlatego, że Minister Środowiska nie kontrolował wykonywania tych zadań przez samorządy i wojewodów.
A skoro nie kontrolował, nie miał pełnej wiedzy o sposobie zagospodarowania udokumentowanych złóż. Jak dodaje NIK, nie miał też „świadomości, że wskutek zagospodarowania tych terenów ich wartość górnicza spadła lub może spaść”.
Oczywiste jest, że należy stworzyć narzędzia monitorowania przez Ministra Środowiska faktycznego sposobu zagospodarowania kopalin. Umożliwiłoby to ministrowi reagowanie w sytuacjach działań niezgodnych z prawem lub strategią rządową.
Na razie nie ma jednak ani tej strategii, ani narządzi nadzoru nad surowcami strategicznymi. O polityce surowcowej państwa wiele się mówi, ale niewiele na ten temat robi.