Gowin do domu!

Polska nauka nieprzerwanie od 2007 roku jest przedmiotem motywowanej ideologicznie „restrukturyzacji”, której głównym paliwem jest idea neoliberalna. Uwiąd polskiej humanistyki i nauk społecznych wynikający chociażby ze szkodliwego podporządkowania tych dziedzin logice biznesowej, fetyszyzacji rankingów, punktów oraz grantów to wyzwanie, z którym trzeba jak najszybciej się zmierzyć. Pomimo zmiany rządu z prawicy rynkowej na prawicę narodową nie nastąpiło jednak zerwanie z praktyką polityczną Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego.
Dziś widać wyraźnie, że „reformy” Platformy Obywatelskiej doprowadziły do pogłębienia kryzysu polskiej nauki. Mimo to propozycje ustawowe rządu Prawa i Sprawiedliwości idą w kierunku kontynuacji działań rządów Donalda Tuska i Ewy Kopacz. Lansowane przez ministra Gowina utworzenie tzw. rad uczelni składających się w większości z osób spoza wspólnoty akademickiej to poważny zamach na niezależność ośrodków naukowo-dydaktycznych to cofanie polskiej nauki w rozwoju, to outsourcingowanie zarządzania uniwersytetami oraz dalsze komercjalizowanie nauki.
Reforma ministra Gowina dotycząca faworyzowania uczelni flagowych wpisują się w szkodliwą koncepcję „rozwoju” polaryzacyjno-dyfuzyjnego, która była wychwalana przez Platformę Obywatelską, a deklaratywnie krytykowana przez Prawo i Sprawiedliwość w ich programie politycznym z 2014 roku. Dziwi, dlaczego posłowie, radni, burmistrzowie oraz prezydenci miast z poręki Prawa i Sprawiedliwości, którzy powinni być adwokatami swoich małych Ojczyzn, nie protestują przed dalszą marginalizacją regionalnych ośrodków uniwersyteckich. Jak wynika z ostatniego raportu Polskiej Akademii Nauk dalszy podział na „Polskę A” i „Polskę B” oraz jego utrwalanie zakończy się w niedalekiej przyszłości zapaścią 122 miast.
Dodatkowo w ustawie wspierania uczelni flagowych brakuje konkretnych pozycji w budżecie państwa, podobnie jak miało to miejsce w „reformie” szkolnej minister Zalewskiej. Brak wspomnianych środków na rzecz uczelni flagowych może skutkować tym, że biedniejsza część Polski będzie dotować bogatsze ośrodki z Warszawy, Krakowa, Katowic, Poznania i Wrocławia. Ucierpią na tym regionalne uczelnie oraz mieszkańcy mniejszych miast, którzy stracą szansę studiowania w miejscu zamieszkania.
SLD krytycznie odnosi się do reformy proponowanej przez rząd. Konieczne jest porzucenie neoliberalnych dogmatów w nauce dotyczących „punktów w systemie” oraz finansowania badań poprzez granty przyznawanych w uznaniowych i nietransparentnych konkursach. Wobec skrajnego niedofinansowania nauki w Polsce na tle innych państw UE, niezbędne jest także zwiększenia nakładów na badania, rozwój zgodnie z unijnymi standardami zakładającymi przeznaczanie na ten cel co najmniej 3 proc. PKB. Dodatkowo w kontekście wydawania 2 proc. na pakt militarny SLD postuluje równe wydatki na pakt cywilizacyjny, którego nauka i szkolnictwo wyższe są fundamentem.
Polskie uczelnie potrzebują reformy, jednak zmiana ta powinna zmierzać w zupełnie innym kierunku niż ten narzucany przez prorynkową i narodową prawicę. Alternatywny, kompleksowy projekt reform przedstawiły Rada Szkolnictwa Wyższego i Nauki Związku Nauczycielstwa Polskiego oraz Komitet Kryzysowy Humanistyki Polskiej. SLD w pełni popiera postulaty RSzWiN ZNP oraz KKHP, jako organizacji, które od lat działają na rzecz odejścia od szkodliwych, wolnorynkowych praktyk trzech kolejnych rządów w dziedzinie nauki.

O wolne uczelnie

Kilkudziesięcioro studentów i studentek, doktorantek i doktorantów, pracowników i pracownic naukowych Uniwersytetu Warszawskiego manifestuje na terenie uczelnianego kampusu przeciwko „ustawie Gowina”.

 

Około czterdziestu osób przybyło o 9.30 do siedziby rektora UW – Pałacu Kazimierzowskiego. Są wśród nich wykładowcy i wykładowczynie, doktorantki i doktoranci oraz studenci i studentki, z różnych wydziałów, a także z uczelni spoza Warszawy. Protest jest odpowiedzią na tzw. ustawę Gowina, która 31 maja została skierowana do dalszych prac przez Komisję Edukacji, Nauki i Młodzieży. Bez skorygowania zapisów, jakie spotykają się ze sprzeciwem akademików, a nawet z negatywnymi ocenami Biura Analiz Sejmowych.
Rektor, który reformę Gowina popiera, zasugerował spotkanie w gabinecie z delegacją protestujących. Na balkonie pojawiły się kolejne transparenty: „Samorządność naszą bronią” oraz „Nie oddamy autonomii”.
Organizatorzy podkreślają: inicjatywa nie ma partyjnego charakteru. Jej uczestników łączy przekonanie, iż uniwersytet powinien być dobrem wspólnym, gwarantującym dostęp do edukacji na poziomie wyższym niezależnie od miejsca zamieszkania, a także swobodę badań naukowych, niezależną od polityków. Wśród postulatów protestu wymieniono również zapewnienie akademikom godnych warunków socjalnych, podniesienie nakładów na naukę, wzmocnienie praw pracowniczych na uczelniach i gwarancje publikowania w języku polskim.
„Ustawa 2.0 pozbawi większość studentów i pracowników wpływu na los uczelni” – napisali organizatorzy w swojej odezwie.