Dwóch grało, a jeden nie

Z kadrowiczów Jerzego Brzęczka w 1. Bundeslidze występuje trzech – Robert Lewandowski w Bayernie, Marcin Kamiński w Fortunie Duesseldorf oraz Jakub Błaszczykowski w VfL Wolfsburg. W miniony weekend trzeci z wymienionych siedział na trybunach.

 

W 4. kolejce Bundesligi Bayern Monachium zmierzył się na wyjeździe z Schalke 04 Gelsenkirchen. Bawarczycy wygrali 2:0 i utrzymali dwupunktową przewagę nad wiceliderem tabeli Hertha Berlin. Jedną z bramek dla Bayernu zdobył Lewandowski. Kapitan naszej reprezentacji tym razem trafił z rzutu karnego i było to jego trzecie ligowe trafienie w tym sezonie, a ósme licząc mecze we wszystkich rozgrywkach. W klasyfikacji strzelców Bundesligi „Lewy” nie jest jednak liderem, bo prowadzi z czterema golami na koncie pomocnik Herthy Ondrej Duda. Polscy kibice mieli okazję poznać tego słowackiego piłkarza gdy występował w Legii Warszawa. „Wojskowi” oddali go do berlińskiego klubu za ponad cztery miliony euro. Hertha w czwartej kolejce pokonała Borussię Moenchengladbach 4:2, a Duda zdobył jedną z bramek dla swojego zespołu. Na dłuższy dystans Słowak zapewne nie dotrzyma kroku Lewandowskiemu, ale póki co ma satysfakcję, że w klasyfikacji strzelców wyprzedza dwukrotnego króla snajperów Bundesligi.

Gol z karnego strzelony przez Lewandowskiego był już jego ósmym trafieniem w siedmiu ostatnich meczach Bayernu. Bramkarza Schalke nasz najlepszy piłkarz pokonał już po raz 14. Trener Niko Kovac nie dał tym razem pograć „Lewemu” do końca spotkania i w 79. minucie zastąpił go Sandro Wagnerem. To sygnał, że szkoleniowiec zaczyna oszczędzać swojego najskuteczniejszego snajpera, ale też ma powód, bo Bayern czeka teraz seria trudnych meczów. Już w najbliższy wtorek w ramach 5. kolejki bawarski zespół zagra u siebie z Augsburgiem, a już w piątek czeka go wizyta na Stadionie Olimpijskim w Berlinie i starcie na szczycie Bundesligi z Herthą. Będzie to okazja do bezpośredniej konfrontacji „Lewego” z Ondrejem Dudą.

Emocjonujący weekend miał też drugi z naszych reprezentantów, Marcin Kamiński, bo zagrał na stadionie VfB Stuttgart przeciwko swojej drużynie, z której został wypożyczony do beniaminka 1. Bundesligi Fortuny Duesseldorf. Nasz 26-letni piłkarz cały okres przygotowawczy spędził w drużynie ze Stuttgartu i odszedł do Fortuny dopiero tuż przed startem rozgrywek. W Bundeslidze nie ma automatycznego zakazu gry wypożyczonych zawodników przeciwko macierzystej drużynie, więc Kamiński mógł zagrać. W starciu z VfB Fortuna po raz pierwszy w tym sezonie zachowała czyste konto, do czego Polak się przyczynił.
Po raz kolejny w kadrze meczowej VfL Wolfsburg zabrakło Jakuba Błaszczykowskiego. Jego sytuacja w tym klubie staje się coraz bardziej nieciekawa.

 

Liga Mistrzów UEFA: Elita coraz bardziej elitarna

W środę 29 sierpnia zakończyły się kwalifikacje do Ligi Mistrzów. W obecnej edycji tych rozgrywek po cztery drużyny mają Anglicy, Niemcy, Hiszpanie i Włosi, trzy Francuzi, po dwie Rosjanie, Holendrzy i Portugalczycy, a po jednej Grecy, Serbowie, Turcy, Belgowie, Czesi, Szwajcarzy i Ukraińcy. My musimy zadowolić się jedynie obecnością w ich zespołach ośmiu polskich piłkarzy.

 

Przed sezonem doszło do niewielkiej reorganizacji rozgrywek, a zmiany dotknęły przede wszystkim drużyny kwalifikujące się do Ligi Mistrzów. Zaledwie sześć spośród wszystkich drużyn biorących udział w eliminacjach awansowało do fazy grupowej, podczas gdy aż 25 ekip miało zapewniony udział na podstawie wyników osiągniętych w rozgrywkach krajowych, a jedno miejsce otrzymał triumfator poprzedniej edycji Ligi Europy (Atletico Madryt).

 

Liga dla najbogatszych

Udział w fazie grupowej, bez konieczności przechodzenia przez eliminacje, miały po cztery najlepsze drużyny z lig hiszpańskiej, niemieckiej, angielskiej i włoskiej. Francuzi i Rosjanie mieli zagwarantowane po dwa miejsca w fazie grupowej i jedno w III rundzie eliminacji, z kolei kolejni w rankingu UEFA Portugalczycy, Belgowie i Ukraińcy dostali jedno miejsce w fazie grupowej i jedno w III rundzie kwalifikacji. Pewne miejsce w fazie grupowej miała też czeska Viktoria Pilzno.

We wtorek występ w fazie grupowej zapewniły sobie: AEK Ateny (Grecja), Young Boys Berno (Szwajcaria) oraz Ajax Amsterdam (Holandia), w środę tej sztuki dokonały PSV Eindhoven (Holandia), Benfica Lizbona (Portugalia) oraz Crvena Zvezda Belgrad (Serbia). O prawo występu w LM walczył także mistrz Polski Legia Warszawa, ale już w drugiej rundzie kwalifikacji znalazł się za burtą. Wojskowi najpierw pokonali irlandzkie Cork City FC (1:0 i 3:0), ale w kolejnym dwumeczu zostali wyeliminowani przez Słowaków ze Spartaka Trnawa (0:2 i 1:0). Ci z kolei odpadli w kolejnej rundzie ze Crveną Zvezdą Belgrad (1:1 i 1:2), która w ostatnie batalii zapewniła sobie awans kosztem Red Bull Salzburg (0:0 i 2:2).

Obrońcą tytułu jest Real Madryt, który w maju na Stadionie Olimpijskim w Kijowie pokonał FC Liverpool. Był to trzeci z rzędu triumf „Królewskich” w tych elitarnych rozgrywkach. W obecnej edycji piłkarzom Realu będzie trudno podtrzymać serię zwycięstw, bo z klubu latem odeszli trener Zinedine Zidane i najlepszy zawodnik Cristiano Ronaldo. Portugalczyk przeniósł się do Juventusu Turyn, z którym Real wygrał w finale Ligi Mistrzów dwa lata temu 4:1.

Zmianie ulegną godziny rozgrywania meczów. Dotychczas wszystkie spotkania LM rozpoczynały się o godzinie 20.45, teraz będą odbywać się w dwóch porach – o godzinie 19:00 oraz 21:00. Pierwsza kolejka fazy grupowej odbędzie się w dniach 18-19 września, a ostatnia 11-12 grudnia. Finał zaplanowano na 1 czerwca 2019 roku na stadionie Wanda Metropolitano w Madrycie, gdzie na co dzień rozgrywa swoje mecze Atletico.

 

El Dorado nie dla polskich drużyn

W nowej odsłonie zmagań w Lidze Mistrzów polski futbol będzie reprezentować ośmiu piłkarzy: Robert Lewandowski (Bayern Monachium), Wojciech Szczęsny (Juventus Turyn), Grzegorz Krychowiak, Maciej Rybus (obaj Lokomotiw Moskwa), Łukasz Piszczek (Borussia Dortmund), Arkadiusz Milik, Piotr Zieliński (obaj SSC Napoli) oraz Kamil Glik (AS Monaco). Awans we wtorek mogli wywalczyć jeszcze Damian Kądzior (Dinamo Zagrzeb) i Tomasz Kędziora (Dynamo Kijów), ale ich zespoły nie sprostały swoim przeciwnikom w ostatniej rundzie eliminacji.

Klęska polskich zespołów w tegorocznych kwalifikacjach europejskich pucharów jeszcze bardziej pogłębi finansową przepaść dzielącą polskie kluby od europejskiej elity. Ten blamaż nie ułatwi spółce Ekstraklasa SA negocjacji nowej umowy dotyczącej sprzedaży praw telewizyjnych, zwłaszcza że na europejskim rynku zaczęła się właśnie recesja w tym segmencie rynku. Kluby piłkarskie, także polskie, żyły dotąd w błogim przeświadczeniu, że ceny transmisji będą rosnąć o co najmniej 40-50 procent w każdym kolejnym cyklu. Tymczasem w Europie daje się zauważyć spadek progresji dochodów z tego tytułu. Pierwsze symptomy tego zjawiska już widać. W tym sezonie kluby z Anglii w letnim oknie transferowym wydały o 200 mln funtów mniej niż rok wcześniej. Ograniczenia wydatków na transfery i pensje dla zawodników po cichu zaczynają wprowadzać też kluby w Niemczech i Hiszpanii.
Zdaniem ekspertów spadek dochodów z tytułu sprzedaży praw telewizyjnych oraz sponsoringu doprowadzi w ciągu kilku najbliższych lat do powstania już naprawdę elitarnej superligi piłkarskiej, do której zaproszenie dostaną wyłącznie najbogatsze i najbardziej nośne medialnie kluby. W tej lidze nie będzie kwalifikacji i nie będzie spadków, a zarobki zawodników będą regulowane systemowo. Polskiej drużyny w tym towarszystwie na pewno nie będzie.

 

Uczestnicy LM 2018-2019:

Manchester City, Tottenham Hotspur, Manchester United, FC Liverpool (Anglia), Real Madryt, Atletico Madryt, Valencia CF, FC Barcelona (Hiszpania), Bayern Monachium, Borussia Dortmund, Schalke 04 Gelsenkirchen, TSG Hoffenheim (Niemcy), Juventus Turyn, SSC Napoli, AS Roma, Inter Mediolan (Włochy), Paris Saint-Germain, AS Monaco, Olympique Lyon (Francja), Benfica Lizbona, FC Porto (Portugalia), PSV Eindhoven, Ajax Amsterdam (Holandia), Lokomotiw Moskwa, CSKA Moskwa (Rosja), Viktoria Pilzno (Czechy), Club Brugge (Belgia), Szachtar Donieck (Ukraina), Galatasaray Stambuł (Turcja), Young Boys Berno (Szwajcaria), AEK Ateny (Grecja), Crvena Zvezda Belgrad (Serbia).

 

Wyniki IV rundy eliminacji:

AEK Ateny – Vidi FC 2:1 i 1:1; Dinamo Zagrzeb – Young Boys Berno 1:1 i 1:2; Dynamo Kijów – Ajax Amsterdam 1:3 i 0:0; AEK Ateny – Benfica Lizbona 1:1 i 1:4; PSV Einhoven – BATE Borisow 3:2 i 3:0, RB Salzburg – Crvena Zvezda Belgrad 0:0 i 2:2.