Ogromny awans Hurkacza w rankingu ATP

Zakończony w miniony weekend wielkoszlemowy French Open zakończył się zwycięstwem liderów światowych rankingów. Wśród pań przewodzi Rumunka Simona Halep, wśród panów Hiszpan Rafael Nadal. Z Polaków najwyżej sklasyfikowani na światowych listach są Agnieszka Radwańska i Hubert Hurkacz.

 

Rafael Nadal po jednostronnym pojedynku pokonał Dominika Thiema 6:4, 6:3, 6:2 w finale wielkoszlemowego French Open. Hiszpan zdobył swój jedenasty tytuł na kortach Rolanda Garrosa i udowodnił, że jest niekwestionowanym królem kortów ziemnych. Dzięki wygranej z dorobkiem 8770 punktów utrzymał prowadzenie w rankingu ATP. Drugi w zestawieniu Szwajcar Roger Federer (8670 pkt) odpuścił start w stolicy Francji. Trzecią lokatę zajmuje Niemiec Alexander Zverev (5965). Pozostałe miejsca w Top 10 okupują: Argentyńczyk Juan Martin del Potro (5080), Chorwat Marin Cilić (4950), Bułgar Grigor Dimitrow (4870), Dominic Thiem (3835), reprezentant RPA Kevin Anderson (3635), Belg David Goffin (3110) i Amerykanin John Isner (3070).

Najlepszy w Polaków w rankingu ATP jest Hubert Hurkacz, który w ostatnich dwóch tygodniach najpierw doszedł do II rundy French Open, a w minioną niedzielę wygrał po raz pierwszy w karierze turniej rangi challenger, zwyciężając w finale Poznań Open 2018 rozstawionego z numerem 1 Japończyka Taro Daniela (ATP 82) 6:1, 6:1. Hurkacz jest dopiero drugim polskim tenisistą w 26-letniej historii poznańskiego challengera, który wpisał się na listę zwycięzców w grze pojedynczej. Za zwycięstwo w imprezie z pulą nagród 64 tys. euro zgarnął czek na 9200 euro oraz 90 punktów do rankingu ATP, co w połączeniu z punktami za II rundę French Open zapewniło mu gigantyczny awans aż o 67 miejsc w rankingu ATP. Hurkacz jest obecnie 121. rakietą na świecie i numerem 1 w Polsce. Drugi z naszych najlepszych tenisistów w zestawieniu, Kamil Majchrzak, jest sklasyfikowany na 191. miejscu. Warto pamiętać, że w rankingu deblistów trzecią pozycję zajmuje Łukasz Kubot. Hurkacz awansował też na 10. pozycję w „Race to Milan”, rankingu dla graczy do lat 21.

Wśród pań liderką rankingu WTA jest Simona Halep. Rumunka dzięki zwycięstwu w Paryżu ma na koncie 7970 punktów. Druga w zestawieniu jest nasza rodaczka w duńskich barwach Karolina Woźniacka (6745 pkt), a kolejne miejsca w Top 10 zajmują: Hiszpanka Garbine Muguruza (6550), Amerykanka Sloane Stephens (5463), Ukrainka Jelina Switolina (5205), Francuzka Caroline Garcia (4970), Czeszki Karolina Pliskova (4685) i Petra Kvitova (4610) oraz Amerykanki Venus Williams (3971) i Madison Keys (3536).

Z Polek wciąż najwyżej sklasyfikowana jest Agnieszka Radwańska (WTA 31), a oprócz niej w Top 100 mamy jeszcze Magdę Linetty (WTA 78). Coraz bliżej awansu do najlepszej setki światowej listy jest 20-letnia Magdalena Fręch (WTA 119). Czwartą rakietą wśród polskich tenisistek jest najmłodsza w czołowym kwartecie 17-letnia Iga Świątek, która zajmuje obecnie 344. lokatę.

Wielkoszlemowy triumf Simony Halep

Liderka rankingu WTA Rumunka Simona Halep w finale French Open pokonała Amerykankę Sloane Stephens i wygrała pierwszy wielkoszlemowy turniej w karierze.

 

Dla Sloane Stephens był to drugim wielkoszlemowym finał w karierze. W ubiegłym roku w US Open wygrała z rodaczką i przyjaciółką Madison Keys. Na paryskich kortach im. Rolanda Garrosa obie Amerykanki spotkały się w półfinale i ponownie lepsza okazała się Stephens, ale w pojedynku o tytuł czekała na nią znajdująca się w fantastycznej formie liderka światowego rankingu. Halep była mocno zmotywowana, bo swoją dominację chciała wreszcie potwierdzić wielkoszlemowym tytułem. Rumunka była tego bliska wcześniej, ale przegrała trzy wcześniejsze mecze o tytuł w imprezach tej rangi. W Paryżu uległa Rosjance Marii Szarapowej (2014) i Łotyszce Jelenie Ostapenko (2017), a w tym roku w Melbourne nie dała rady Dunce polskiego pochodzenia Karolinie Woźniackiej. W sobotę w finale 122. edycji French Open Halep wreszcie dopięła celu i zwyciężyła 3:6, 6:4, 6:1.

Rumunka była faworytką finału, bo wcześniej z siedmiu potyczek ze Stephens wygrała pięć, ale musiała swoje na korcie wybiegać i zdecydowanie lepiej wytrzymała kondycyjnie trudy meczu. W trzecim gemie atakująca zawzięcie liderka rankingu odpuściła Stephens dopiero przy prowadzeniu 5:0. Nie bez powodu – przed rokiem w trzeciej partii prowadziła już Ostapenko 3:0 i za szybko uwierzyła, że ma mecz wygrany. Tym razem już tego błędu nie popełniła. Za zwycięstwo w turnieju Halep otrzyma 2,2 mln euro premii i 2000 punktów rankingowych. W najnowszym notowaniu światowej listy jej przewaga nad drugą w zestawieniu Woźniacką urośnie do 1225 punktów. Na czwarte miejsce rankingu WTA awansuje Stephens i będzie najwyżej aktualnie sklasyfikowaną amerykańską tenisistką.

French Open 2018: Wielki tenis w Paryżu

W niedzielę w Paryżu rozpoczęła się 117. edycja wielkoszlemowego French Open. Na ziemnych kortach im. Rolanda Garrosa tytułów w grze pojedynczej bronią Łotyszka Jelena Ostapenko i Hiszpan Rafael Nadal.

Pod nieobecność kontuzjowanej Agnieszki Radwańskiej obowiązek godnego reprezentowania polskiego tenisa w grze pojedynczej spadł na Magdalenę Linette i Magdalenę Fręch oraz Huberta Hurkacza. Linette zakwalifikowała się do turnieju na podstawie rankingu, natomiast Fręch i Hurkacz do głównej drabinki przebili się przez trzystopniowe kwalifikacje.

Linette i Fręch do rywalizacji przystąpiły już w niedzielę – pierwsza z nich zmierzyła się z wyżej notowaną tenisistką z Kazachstanu Zariną Dijas (WTA 53), druga natomiast trafiła w losowaniu na Rosjanką Jekateriną Aleksandrową (WTA 102). Pojedynki obu naszych zawodniczek zakończyły się po zamknięciu wydania. Hurkacz także trafił na gracza wyżej notowanego – w pierwszej rundzie Polak zmierzy się z 27-letnim Amerykaninem Tennysem Sandgrenem (ATP 55), ćwierćfinalistą tegorocznego Australian Open. W grze podwójnej wystąpi czwórka naszych tenisistów – Łukasz Kubot zagra w parze z Brazylijczykiem Marcelo Melo, Marcin Matkowski ze Szwedem Robertem Lindstedtem, Linette z Brytyjką Naomi Broady, a Alicja Rosolska z Amerykanką Abigail Spears.

Jednym z wydarzeń tegorocznego French Open jest powrót po prawie półtorarocznej przerwie do rywalizacji wielkoszlemowej Sereny Williams. Amerykanka, która ma w dorobku 23 tytuły wywalczone w singlu w imprezach tej rangi, skorzystała z tzw. zamrożonego rankingu, ale nie została rozstawiona, co wzbudziło kontrowersje, bo w już 1/8 finału może trafić na Rosjankę Marię Szarapową.

Sześć tenisistek zagra w Paryżu o pierwsze miejsce w rankingu WTA. Numerem 1 jest obecnie Rumunka Simona Halep, ale ona broni 1300 punktów za zeszłoroczny finał i żeby utrzymać fotel liderki światowej listy, musi dotrzeć co najmniej do półfinału. W podobnej sytuacji jest Hiszpanka Garbine Muguruza, która także musi dojść co najmniej do półfinału, żeby mieć szansę na powrót na pierwsze miejsce rankingu WTA. Ale nawet taki wynik może okazać się nie wystarczający, jeśli Dunka Karolina Woźniacka osiągnie finał, bo wtedy to ona zostanie numerem 1 światowej listy, chyba że w finale przegra z Halep. Mniejsze szanse na zostanie nową numer jeden kobiecego tenisa po French Open mają Ukrainka Elina Switolina, Francuzka Caroline Garcia i Czeszka Karolina Pliskova. Dla nich warunkiem koniecznym jest zdobycie w Paryżu tytułu oraz słabe wyniki wyżej notowanych tenisistek.

W ubiegłym roku ogromną sensację sprawiła wtedy niespełna 20-letnia Jelena Ostapenko. Ciekawe, która tenisistka w obecnej edycji sięgnie po trofeum i dwa miliony euro nagrody?