Kuba chce uciekinierów

Kuba zmienia się jako kraj i te zmiany zaczynają być widoczne także w sporcie. W awangardzie zmian jest m.in. federacja siatkarska, której działacze postanowili przywrócić do kadry zawodników, którzy kiedyś z niej uciekli za granicę.

 

Siatkarska reprezentacja Kuby od zawsze należała do światowych potęg, ale w ostatnich latach nie odnosiła znaczących sukcesów na arenie międzynarodowej. Być może niebawem to się zmieni po przełomowej decyzji, jaka podjęła niedawno kubańska Narodowa Komisja ds. Sportu, której przewodniczył prezes siatkarskiej federacji Ariel Sainz. Umożliwia ona powrót do narodowej kadry tego kraju wszystkich graczy, którzy kiedyś nielegalnie ją opuścili, ale potem nie zmienili obywatelstwa i przynależności sportowej, chociaż zdecydowali się pozostać za granicę. Nie dotyczy to oczywiście takich graczy, jak choćby Wilfredo Leon, który odbywa właśnie karencję po takiej zmianie i od lipca przyszłego roku będzie mógł występować w reprezentacji Polski, a także reprezentujący Włochy Osmana Juantorena czy grającego już w barwach Brazylii Joandry Leala.
Ale z licznej grupy zawodników, którzy w ostatniej dekadzie z różnych powodów zdezerterowali z reprezentacji Kuby, wciąż dałoby się stworzyć klasowy zespół, zdolny do nawiązania wyrównanej rywalizacji z najlepszymi zespołami na świecie. Mógłby w nim występować na przykład goszczący niedawno w Polsce z zespołem Cucine Lube Cvitanova znakomity środkowy Roberlandy Simon. 31-letni kubański siatkarz uważany jest za jednego z najlepszych na swojej pozycji. Zapytany przez włoskich dziennikarzy, czy rozważa powrót do narodowej drużyny, przyznał, że docierają do niego głosy na temat zachodzących zmian w kraju i macierzystej federacji, ale na razie nie zastanawia się jeszcze jaką decyzję powinien podjąć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *