Co, jeśli nie węgiel?

Fot. W Żarnowcu zostały ruiny. Budowa elektrowni atomowej to już tylko mrzonki.

 

 

Jeszcze długo będziemy odczuwać konsekwencje decyzji o wstrzymaniu budowy pierwszej polskiej elektrowni atomowej.

 

Retoryczne pytanie: czy przeciętny konsument wie, że zastępując zwykły odkurzacz „lepszym – bezprzewodowym” przyczyni się do emisji około 60-80 kg CO2? Tyle bowiem potrzeba aby stworzyć akumulator litowo-jonowy w nim zawarty.
Tyle dwutlenku węgla wyemituje też przeciętny samochód osobowy na dystansie 300-500 km.

 

Małe zasoby

W kwestiach oceny rozwiązań technicznych czy ekologicznych warto kierować się zasadą : „Nauka to fizyka – reszta to filatelistyka” – autor tej zasady to Ernest Rutherford. Na dłuższą metę to się zawsze sprawdzało.
Od kilkudziesięciu lat o naszym otoczeniu nie decyduje jednak fizyka lecz „inżynieria społeczna” zapatrzona w „świętą trójcę” współczesnego świata czyli: wolny rynek, kapitalizm i demokrację.
To ona odpowiada za wybujałą konsumpcję dewastującą naturalne środowisko, zwłaszcza, że odnosi się ona do lawinowo rosnącej liczby ludności. Emisja CO2 to problem. Koncentrujemy się na wytwarzaniu energii. Jednocześnie, warto się bacznie rozglądać co do innych przyczyn emisji tego gazu.
Perspektywy związane z energetyką odnawialną i rozproszoną, to obraz atrakcyjny ale w dużej mierze, w warunkach polskich, abstrakcyjny.
Zasoby energetyczne w naszej energetyce wodnej są znikome. Potencjał ten w Polsce (38 mln. mieszkańców) jest 6-krotnie mniejszy od liczącej 10 mln. mieszkańców Szwecji.
Energetyka wiatrowa rozwijana w sposób stosowny do potrzeb, to dewastacja środowiska. Ta energetyka wiatrowa, która do tej pory była wdrażana w naszym kraju, pełna jest ewidentnych nadużyć – np. pozyskiwania dotacji i budowania farm wiatrowych tam gdzie być ich nie powinno.

 

Wciąż drogo i mało wydajnie

Z kolei fotowoltaika jest droga i oparta na ogniwach o niskiej sprawności. Ubolewać należy, że tak mało u nas poświęca się sił i środków na rozwój tej dziedziny. To zadanie dla fizyków, inżynierów.
Wciąż brak jest efektywnych sposobów na magazynowanie wytworzonej energii oraz jej sprawny przesył. Zagadnienia nadprzewodnictwa w temperaturach innych niż „zero Kelwina” nadal są badane w laboratoriach. Spotkania ekologiczne gromadzą nawet 30 tys. potencjalnych dyskutantów – a zarazem brak jest środków na badania w energetyce odnawialnej.
Jednocześnie, nie sposób się oprzeć wrażeniu, że „cały ten zgiełk” o energetykę odnawialną to walka, w której jedno lobby chce zastąpić drugie (węglowe). W polskich warunkach gdzie budżet PAN jest mniejszy od budżetu IPN, postulat prac nad „zieloną energetyką” brzmi dość abstrakcyjnie.
Natomiast z „atomem” na świecie bywa różnie. Można, w zależności od grupy interesów czy poziomu wiedzy, dobierać listy krajów, które „zwijają energetykę jądrową”, „rozwijają energetykę jądrową”, „zwijali, a z powrotem rozwijają” ….itd. Wszystko jest kwestią rachunku – a z tym zazwyczaj jest tak, że jego wynik zależy od tego kto go wykonuje.

 

Całkiem bez węgla się nie da

Niezależnie od skali rozwoju energetyki rozproszonej w Polsce, elektrownie klasyczne są u nas konieczne.
Część obecnych trzeba zachować – a z czasem, rachunek godzący normy emisyjne z ekonomią wymusić powinien poprawę funkcjonowania tych klasycznych, oraz budowę elektrowni atomowej.
W tym kontekście należy wrócić do przeszłości, a konkretnie do decyzji o przerwaniu budowy elektrowni atomowej w Żarnowcu w 1990 r. Pytanie: po co nam to było?
Jak wskazuje artykuł firmowany przez Narodowe Centrum Badań Jądrowych, Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej pozytywnie oceniła lokalizację tej elektrowni we wszystkich aspektach (kryteria lokalizacji, wpływ na atmosferę, hydrologia, sejsmo-tektonika, geologia, hydrogeologia, bezpieczeństwo).

 

Dobry wybór – i nic z tego

Oto fragment ogólnych wniosków misji MAEA: „Lokalizacja elektrowni Żarnowiec ma wiele pozytywnych charakterystyk dla budowy EJ. Do charakterystyk tych należą: niska sejsmiczność terenu oraz brak w sąsiedztwie elektrowni jakichkolwiek zdarzeń powodowanych działalnością ludzką. Do wyboru lokalizacji o tych zaletach w znacznym stopniu przyczyniły się kryteria ustanowione przez polskie władze. Generalnie mówiąc, charakterystyki lokalizacji Żarnowiec są porównywalne do lokalizacji wielu elektrowni jądrowych w Europie”.
Patrząc z perspektywy ponad ćwierćwiecza na zmiany jakie w Polsce zaszły, likwidacja elektrowni w Żarnowcu to pierwszy z całego ciągu decyzji, których faktycznym celem było dostosowanie życia społecznego do oczekiwań dawnej opozycji. Likwidacja przemysłu lotniczego, stoczniowego, motoryzacyjnego itd. stanowiła kolejne etapy.
Takie działania tylko częściowo można tłumaczyć klasyczną rusofobią. Pozyskiwanie ciepła z czegoś czego nie widać – niedopuszczalne! Węgiel, łopata, piec – to rozumiemy!
Warto kiedyś wykonać rachunek, który by wykazał, gdzie byśmy byli, gdyby inwestycję w Żarnowcu zrealizowano.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *