Polski biznes pocztą stoi

Ze skarg przedsiębiorców wynika, że polska gospodarka może się zawalić, jeśli wprowadzony zostanie zakaz prowadzenia usług sklepowo-pocztowych w dni świąteczne.

 

Przedsiębiorcy krytykują pomysł dalszego ograniczania świątecznego handlu. Ograniczenia mają objąć te firmy, które pod płaszczykiem usług pocztowych, prowadziły normalną sprzedaż sklepową.
Ich zdaniem, planowana nowelizacja ustawy o ograniczaniu handlu w niedziele i święta oraz niektóre inne dni jest przykładem nieprzemyślanych działań legislacyjnych, których negatywne skutki odczują zarówno przedsiębiorcy, jak i konsumenci.

 

Usługi pocztowe są potrzebne

Przedsiębiorcy żalą się, że skoro mieli oni podpisane umowy z operatorem pocztowym na długo przed wejściem w życie przepisów o ograniczeniu handlu, to z pewnością nie było ich intencją obchodzenie prawa, które wówczas jeszcze nie istniało.
„Wprowadzane nowelizacją obostrzenia, uniemożliwiające handel w niedzielę przedsiębiorcom świadczącym – zgodnie z prawem – usługi pocztowe podważa zaufanie obywatela do państwa i stanowionej przez nie legislacji” – wskazują. A przecież, stabilność prawa stanowi kluczową wartość dla prowadzenia biznesu, planowania jego rozwoju i długofalowych inwestycji. Prawo wprowadzane bez zachowania właściwego vacatio legis, pochopnie i bez rzetelnej oceny stanowi zaprzeczenie zasad działania demokratycznego państwa służącego obywatelom.
Nie tylko przedsiębiorcy są przeciwni zmianom w ustawie, ale również ponoć i konsumenci. Ostatnie sondaże (wykonane na zamówienie przedsiębiorców) mają pokazywać, że 71 proc. Polaków uznaje zakaz handlu za naruszenie ich swobody konsumenckiej, a aż 65 proc. jest za postulatem – wielokrotnie podnoszonym przez branżę handlową – aby wprowadzić regulacje umożliwiające pracownikom korzystanie z dwóch wolnych niedziel przy jednoczesnym zachowaniu możliwości robienia zakupów.

 

Doprowadzicie nas do bankructwa

Już są sygnały świadczące o zbliżającym się zakończeniu cyklu wysokiej koniunktury gospodarczej, dynamika sprzedaży spada – więc nie można liczyć, że zmiany prawne przypadające na szczyt koniunkturalny pozostaną bez wpływu na gospodarkę narodową, gdy sytuacja ekonomiczna się pogorszy. – wskazują przedsiębiorcy.
Tymczasem, uchwalane właśnie prawo będzie mieć długofalowy wpływ na rodzimych przedsiębiorców, którzy przez wiele lat pracowali na rozwój swoich biznesów i z pewnością nie chcieliby, aby zła legislacja doprowadziła ich do bankructwa. Wciąż nie przedstawiono analiz ekonomicznych dotyczących wpływu dotychczasowych ograniczeń na gospodarkę – a już są planowane następne.

 

Pozwólcie sprzedawać znaczki

Przedsiębiorcy zarzucają też rządowi, że zmiany dotyczące sklepów świadczących usługi pocztowe są całkowicie sprzeczne z ideą Konstytucji Biznesu, która wyraźnie mówi, że co nie jest prawnie zabronione jest dozwolone.
Podnoszą, że uparte dążenie do zaostrzenia ustawy jest lekceważeniem głosu społecznego, racji ekonomicznych, a nawet prawnych. Wprowadzanie obostrzeń bez rzetelnej oceny obecnych zmian legislacyjnych i ich skutków jest działaniem pochopnym i stoi w sprzeczności z konstytucyjną zasadą państwa prawa.
Według nich, nowelizowanie ustawy o ograniczaniu handlu w niedziele i święta oraz niektóre inne dni jest „krótkowzrocznym łataniem złej regulacji w imię bieżących potrzeb”. Apelują zatem o zawieszenie prac nad nowelizacją ustawy, która od początku była przykładem złego i społecznie szkodliwego prawodawstwa.
Jak wynika z wszystkich tych wywodów, prowadzenie świątecznych usług pocztowych to być albo nie być dla większości polskich przedsiębiorców. Kto by to pomyślał?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *