Bolsonaro nie zwleka

Gdy tylko Jair Bolsonaro dostał do ręki prezydenckie uprawnienia, natychmiast zabrał się za realizację obietnic z kampanii wyborczej. Wielki biznes rolniczy dostają to, o czym marzyły, chociaż skutki będą tragiczne, nie tylko dla Brazylii.

 

Inauguracja Bolsonaro odbyła się 1 stycznia w Brasilii. Już kilka godzin po jej zakończeniu nowy prezydent przystąpił do pracy: wydał dekrety wykonawcze, które pozostaną w mocy przez 120 dni, chyba że Kongres postanowi je ratyfikować na stałe. Uderzają w grupy, którym Bolsonaro jawnie groził podczas kampanii wyborczej – rdzennych mieszkańców Brazylii, społeczność Quilombolas, czyli potomków niewolników, oraz społeczność LGBT.

Pierwszy dekret dotyczący wyznaczania terenów należnych rdzennym ludom oraz Quilombolas. Do tej pory wnioskami o uznanie konkretnych ziem za należące do tych społeczności zajmowała się FUNAI – agencja do spraw ludów rdzennych, w strukturze Ministerstwa Sprawiedliwości. Dekret Bolsonaro przenosi rozpatrywanie tych spraw z wyspecjalizowanej komórki do Ministerstwa Rolnictwa. Kto stoi w nowym rządzie na jego czele? Tereza Cristina, przedstawicielka potężnego biznesu rolniczego, który najchętniej w ogóle wysiedliłby rdzennych mieszkańców.

Do Ministerstwa Rolnictwa, które w nowych warunkach będzie służyć – nie ma ku temu żadnych wątpliwości – wyłącznie interesom wielkich farmerów, przeniesiono również Służbę Leśną. Do tej pory była ona częścią Ministerstwa Środowiska i miała w swoich obowiązkach dbałość o zrównoważone korzystanie z zasobów leśnych. Jeśli efektem będzie zgoda na szybsze wycinanie Puszczy Amazońskiej i ogólnie rozszerzenie zakresu eksploatacji równikowych lasów, a do tego właśnie sprawy zmierzają, decyzja Bolsonaro będzie mieć tragiczne skutki dla całej ludzkości. Według brazylijskiej organizacji Observatorio do Clima, grupującej 45 organizacji pozarządowych broniących praw człowieka i upominających się o środowisko, Bolsonaro poszedł w ataku na prawa rdzennych ludów oraz w spełnianiu politycznych zamówień biznesu rolnego jeszcze dalej, niż brazylijska junta z lat 1964-1985.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *