7 października 2022

loader

Bierzemy na wynos

Około 20 proc.restauracji i innych obiektów gastronomicznych w naszym kraju dostarcza swoim klientom w ustalone miejsca dania, zamówione przez nich telefonicznie lub drogą internetową.
W ubiegłym roku liczba lokali świadczących podobne usługi wzrosła prawie dwukrotnie. Tak dynamiczny rozwój miał miejsce za sprawą zakazów handlu w niedziele. Branża gastronomiczna w naszym kraju notuje znaczące ożywienie dzięki tym ograniczeniom. Nie wyraża więc ona niepokojów przed planowanym rozszerzeniem zakazu handlu na wszystkie niedziele w roku. Wzrost „wysyłkowego” korzystania z barów i restauracji jest również efektem stopniowego bogacenia się części społeczeństwa. Wielu ludzi dochodzi do wniosku, że woli zamówione dania zjeść u siebie, za nieco wyższą cenę, niż w tym celu fatygować się do lokalu gastronomicznego.
Tak więc, będące symbolem luksusu konsumowanie wykwintnych posiłków restauracyjnych w warunkach domowych, dowcipnie pokazane w serialu „Siedem życzeń”, staje się powoli dostępne dla coraz większego grona naszych rodaków.

Andrzej Leszyk

Poprzedni

Lewicy pomysł na mieszkania

Następny

Kto zagraża pokojowi?

Zostaw komentarz