Czym grożą obietnice prezesa?

Tak zwana „Piątka Kaczyńskiego” oznacza kolejne podatki oraz cięcia w wielu wydatkach. Nauczyciele już się o tym boleśnie przekonali.

Pomimo wysokich kosztów, nowe programy PiS nie rozwiązują żadnych istotnych problemów, a nastawione są przede wszystkim na efekt wyborczy. Wymuszają natomiast podwyżki podatków oraz ograniczenie wydatków na inne cele, przede wszystkim na usługi publiczne. Tak oceniają sytuację ekonomiści Forum Obywatelskiego Rozwoju, Aleksander Łaszek i Rafał Trzeciakowski uważając, iż mamy „Pętlę Kaczyńskiego na szyi podatnika”.
Przede wszystkim, ich zdaniem „trzynasta emerytura” nie walczy z ubóstwem emerytów i rencistów, ponieważ trafi zarówno do osób zamożnych, jak i ubogich. Nie zachęca też do dłuższej pracy, gdyż nie jest powiązana ze stażem pracy.
Rozszerzenie programu 500+ na pierwsze dziecko także nie jest efektywnym sposobem walki z ubóstwem – ponieważ świadczenia skierowane do najuboższych realizowałyby ten cel znacznie efektywniej.
W dodatku, doświadczenia innych krajów wskazują, że we wspieraniu dzietności znaczenie efektywniejsza jest dostępność wysokiej jakości usług pomagających w wychowywaniu potomstwa (żłobki, przedszkola, szkoły, szpitale), których u nas brakuje – niż transfery pieniężne.
Proponowane zmiany w PIT (wprowadzenie trzech stawek oraz zerowy podatek od dochodów niektórych osób poniżej 26 roku życia) nie rozwiązują zaś problemu wysokiego opodatkowania niskich dochodów, natomiast pogłębiają skomplikowanie naszego systemu podatkowego.
W Wieloletnim Planie Finansowym Państwa na lata 2019-2022 Ministerstwo Finansów przedstawiło, w jaki sposób rząd zamierza sfinansować nowe obietnice wyborcze. Tak więc, w bieżącym roku zakładany jest wzrost deficytu, natomiast w kolejnych latach rosnąć mają podatki i składki, przy jednoczesnym ograniczeniu wydatków publicznych w relacji do produktu krajowego brutto.
Łącznie, rząd planuje zwiększyć podatki i składki na ubezpieczenie społeczne z 36 proc. PKB w 2018 r. do 37,8 proc. w 2021 r. Nowe obietnice wyborcze PiS to dla polskich finansów publicznych roczny koszt ponad 40 mld zł. Ponadto, rząd PiS uchwalił na kolejne lata wzrost szeregu innych wydatków, na przykład na armię.
Realizacja „Piątki Kaczyńskiego” wymusi relatywne ograniczenie wydatków na inne cele oraz podwyżki różnych podatków. Polski system podatkowy zawiera szereg wyjątków i ulg, których ograniczenie może przynieść wzrost dochodów budżetu.
Tymczasem, pomimo bardzo dobrej koniunktury w 2018 roku Polska nie zlikwidowała deficytu sektora finansów publicznych, co negatywnie wyróżniało nas na tle szeregu innych państw Unii Europejskiej.
Przy realizacji „Piątki Kaczyńskiego”, ze względu na wolniejszy wzrost gospodarczy oraz wyczerpanie się szeregu rezerw, rząd ma coraz mniejsze pole manewru. Stosuje więc, zresztą nie od dziś, różne kruczki prawne. Na przykład, by uniknąć zwiększania wydatków na służbę zdrowia, do wyliczeń użyto PKB sprzed dwóch lat, w efekcie czego faktyczne wydatki na zdrowie w relacji do PKB niemal nie uległy zmianom między 2015 a 2019 rokiem. Natomiast trzynasta emerytura dla żołnierzy ma być sfinansowana w ramach budżetu Ministerstwa Obrony Narodowej, co oznacza że będzie wliczona do ustawowych 2,1 proc. PKB przeznaczanych na armię.
Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział już, że realizacja obietnic z „Piątki Kaczyńskiego” spowoduje wzrost deficytu i zadłużenia budżetu państwa.
Niepewność, dotycząca tego, kogo obciążą podatki potrzebne na sfinansowanie tych obietnic, może pogłębić długookresowe problemy polskiej gospodarki związane z niską stopą inwestycji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *