Firmy wciąż jeszcze szukają ludzi

Końcówka roku powinna przynieść lepsze niż w trzecim kwartale perspektywy dla poszukiwaczy nowej pracy. W ostatnim kwartale 2020 r. najłatwiej o nią będzie w południowo-zachodnim regionie kraju.
To właśnie w takich województwach jak dolnośląskie i opolskie, przedsiębiorstwa będą poszukiwać najwięcej rąk do roboty. Chociaż prognozy rekrutacyjne wyrażane przez pracodawców są tam najbardziej optymistyczne ze wszystkich regionów Polski, to zapotrzebowanie na nowych pracowników będzie o połowę mniejsze niż rok temu. A najmniejsze w ogóle szanse znalezienia nowej pracy są we wschodniej i północno-zachodniej części kraju.
Duży spadek zapotrzebowania na nowych pracowników to oczywiście zła wiadomość. Za to dobrą wiadomością dla osób planujących zmianę kariery jest informacja, że we wszystkich regionach Polski firmy, które zamierzają rekrutować nowych pracowników, przeważają nad tymi, które chcą zmniejszać personel (przynajmniej w okresie od października do grudnia bieżącego roku) – wskazuje międzynarodowa agencja zatrudnienia ManpowerGroup. Przygotowywany przez nią Barometr Perspektyw Zatrudnienia to kwartalne badanie, które mierzy intencje pracodawców co do zwiększenia lub zmniejszenia zatrudnienia w najbliższym kwartale. Badanie jest przeprowadzane od ponad 55 lat, obecnie ponad 38 000 pracodawców w 43 krajach. Raport dla IV kwartału 2020 r. został opracowany na podstawie wywiadów indywidualnych przeprowadzonych od 17 do 31 lipca 2020 r.
Tak zwana prognoza netto zatrudnienia dla Polski (różnica między odsetkiem firm planujących powiększać zespoły, a tymi, które chcą je redukować) jest najkorzystniejsza także w południowo-zachodniej części kraju i wynosi tam plus 7 proc. Nieco mniejsze szanse czekają na poszukujących pracy w województwach łódzkim, mazowieckim, kujawsko-pomorskim, warmińsko-mazurskim, pomorskim, małopolskim i śląskim ( plus 6 proc. ).
Najmniej nowych pracowników będą rekrutować przedsiębiorstwa zlokalizowane w województwach lubelskim, podkarpackim, świętokrzyskim, podlaskim, wielkopolskim, zachodniopomorskim i lubuskim. Tam prognoza netto zatrudnienia wynosi + 3 proc. – Po dłuższym okresie negatywnego wpływu pandemii na zatrudnienie w wielu branżach, od początku września widzimy znaczące ożywienie. Po zakończonym sezonie urlopowym firmy mierzą się często z szybką potrzebą realizacji swoich zamówień, co łączy się z potrzebą pozyskania dodatkowych pracowników. Regiony, w których prognoza zatrudnienia jest najwyższa charakteryzują się dużym nasyceniem firm, a co za tym idzie większymi potrzebami personalnymi. Teraz te województwa reagują dynamicznie i wykazują gotowość do uzupełnienia stanów osobowych – mówi ekspertka Luiza Luranc z Manpower.
O wzroście liczby pracowników mówią zwłaszcza firmy produkcyjne, logistyczne i centra biznesowe, ale i handlowe, szczególnie w intensywnie rozwijającej się w czasie pandemii branży e-commerce. Ożywienie widać nawet w branży motoryzacyjnej skoncentrowanej, która była jedną z najbardziej dotkniętych kryzysem w Polsce.
Przedsiębiorstwa poszukują najczęściej osób do prac prostych, ale jednocześnie na polskim rynku nadal są dobre perspektywy zatrudnienia dla specjalistów. Nowych pracowników poszukują generalnie wszelkie firmy działające w obszarze obsługi klienta. Szczególnie pożądane są osoby znające języki obce.
Pandemia przyczyniła się do wzrostu popularności pracy zdalnej, którą cześć firm obiera jako docelową formę współpracy. Takie podejście otwiera szerokie, zupełnie nowe możliwości dla kandydatów, ponieważ miejsce zamieszkania przestaje być ograniczeniem. – Dodatkowo zachęca do zatrudnienia pracowników z niepełnosprawnościami, dla których świadczenie pracy w biurze było sporym wyzwaniem – dodaje ekspertka Manpower.
W stosunku do okresu od lipca do września, w ostatnim kwartale tego roku zapotrzebowanie na pracowników najbardziej wzrośnie w regionie centralnym Polski. Tam prognoza rekrutacyjna firm poprawiła się o 19 punktów procentowych. Więcej ofert pracy będzie też na północy i południu (wzrost o 16 pp.). Jedynym regionem, gdzie firmy będą poszukiwać mniejszej liczby pracowników jest jak zwykle wschód, czyli tzw. Polska B, zaniedbywana przez rząd Prawa i Sprawiedliwości. Tam zapotrzebowanie na pracowników spadnie o 3 punkty procentowe – ale jednak wciąż będzie występować, bo według Manpower, w każdej części Polski więcej firm planuje na razie zatrudniać, niż zwalniać.