Gospodarka 48 godzin

Ograniczone prawo do błędu

Rada Ministrów zaakceptowała długo dyskutowany projekt ustawy o prawie do błędu. Zgodnie z nim, przedsiębiorca będący osobą fizyczną, w przypadku popełnienia błędu (głównie podatkowego), za który grozi mandat karny lub kara pieniężna – nie otrzyma kary, a jedynie pouczenie. Będzie to możliwe w pierwszym roku prowadzenia działalności gospodarczej, pod warunkiem, że dokonany przez przedsiębiorcę błąd jest mniejszej wagi oraz ma charakter jednorazowy, zaś jego skutki zostałyby usunięte w odpowiednim terminie.
Ponadto, rząd wydłużył termin rozliczenia VAT w imporcie. Co do zasady będzie to możliwe do 25. dnia następnego miesiąca, zamiast obecnych 10 dni od odprawy celnej albo od dnia wydania decyzji celnej. Dzięki temu rozwiązaniu zwiększyć się ma konkurencyjność polskich portów i wielkość importu odprawianego przez polskie porty, a w rezultacie poprawi sytuacja finansowa importerów.

Moralność bankiera

Dla 60 proc. polskich bankierów sprzedaż czegokolwiek klientowi jest ważniejsza niż jego dobro. To wyjaśnia plagę kredytów frankowych, które wciąż stanowią problem. 40 proc. bankowców przyznaje, że wielokrotnie przedstawiało klientom propozycję produktu, który nie był dla nich najbardziej odpowiedni. Co piąty posuwa się do takiego kroku sporadycznie. Większość wskazuje, że jest to efekt wymagań dotyczących realizacji planów sprzedażowych. Taki jest wynik badania przeprowadzonego przez Bankier.pl. Zdecydowana większość (89 proc.) pracowników banków twierdzi, że na ich stanowisku obowiązują ilościowe limity, w tej lub innej postaci. Na pytanie „Czy zdarzyło Ci się w ostatnich 12 miesiącach zaproponować klientowi wariant produktu, który nie był Twoim zdaniem najbardziej dla niego odpowiedni (np. kredyt gotówkowy z ubezpieczeniem zamiast kredytu bez ubezpieczenia)?” 40 proc. respondentów odpowiedziało, że wielokrotnie. 48 proc. badanych bankowców twierdzi, że w ostatnim roku wielokrotnie używało perswazji wobec klienta, by skłonić go do nabycia dodatkowego, noepotrzebnego mu produktu. Kolejne 24 proc. uciekało się do podsuwania takich usług sporadycznie. Próba zainteresowania klienta dodatkowymi produktami bywa standardowym elementem scenariusza rozmowy z klientem.
Respondenci mieli także wskazać produkty, które najczęściej proponowane były klientom „na doczepkę”, obok usługi, która skłoniła ich do kontaktu z bankiem. Najwięcej wskazań (26 proc.) uzyskały karty kredytowe. Na drugim miejscu znalazły się ubezpieczenia (22 proc.), a na trzecim inne niż karty produkty kredytowe (19 proc.).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *