24 listopada 2022

loader

Mieszkanie dla seniorów

fot. Unsplash

Osoby poniżej 30. roku życia zawarły 11 proc. transakcji zakupu mieszkań w Polsce w III kwartale. Młodzi borykają się z brakiem zdolności kredytowej i odczuwają wzrost stóp procentowych – wynika z opublikowanego raportu. Najczęstszym powodem zakupu nieruchomości są inwestycje – dodano.

Raport Barometr Metrohouse i Credipass za III kwartał 2022 r. pokazuje dane dotyczące profilu nabywców mieszkań, którzy zrealizowali w tym okresie swoje transakcje za pośrednictwem agentów Metrohouse. Według autorów raportu, „zahamowanie pociągu z kredytami” dotknęło przede wszystkim nabywców mieszkań z najmłodszego przedziału wiekowego.

„Zaledwie 11 proc. transakcji zakupu jest realizowanych przez kupujących poniżej 30-ego roku życia. Osoby rozpoczynające życie na swoim i myślące o zakupie mieszkania spotykają się z brakiem odpowiedniej zdolności kredytowej, brakiem środków wymaganej wysokości na wkład własny, ale też najbardziej boleśnie odczuwają wzrost stóp procentowych, które przekładają się na wysokość przyszłych rat kredytu” – tłumaczy Marcin Jańczuk z Metrohouse w opublikowanym w środę raporcie.

Według ekspertów sytuacji nie poprawił także program rządowy „Mieszkanie bez wkładu własnego” wprowadzony w maju 2022 r., który w praktyce nie jest dostosowany do aktualnej sytuacji rynkowej. Dlatego w transakcjach po stronie nabywców dominują osoby między 30. a 40. rokiem życia (34 proc.) i w najbliższej przyszłości nie należy liczyć, że ta sytuacja ulegnie istotnym zmianom” – wskazano.

W dalszym ciągu najczęstszym powodem zakupu nieruchomości są inwestycje. „Odsetek klientów deklarujących zakupy inwestycyjne wzrósł do 45 proc. i jest to jeden z najwyższych wyników w ostatnich latach. Na drugim miejscu wśród powodów znajduje się potrzeba usamodzielnienia się i przejścia na swoje (zakup pierwszej nieruchomości). Taki powód podaje co piąty klient” – podano.

Według ekspertów wysokie raty kredytów, niska zdolność kredytowa i drożyzna skutecznie ochłodziły sytuację na rynku. Jak dodano, „mieszkania na wynajem schodzą jak świeże bułeczki”. Eksperci tłumaczą, że tak duży popyt związany jest z ograniczoną akcją kredytową, a także wojną w Ukrainie i migracją obywateli tego kraju do Polski. „Sytuacja ta wywindowała ceny wynajmu mieszkań. Spodziewany napływ kolejnej fali migrantów z Ukrainy zimą jeszcze bardziej wpłynie na rynek nieruchomości” – tłumaczą

Jak wskazują eksperci finansowi Credipass, przykładowo kupno mieszkania o wartości 400 tys. zł na kredyt, przy założeniu, że posiada się 20-proc. wkład własny, oznacza comiesięczną ratę kredytu na poziomie ok. 2,5 tys. zł. Jeśli kupujący posiłkuje się wkładem własnym o wartości 30 proc., wówczas rata wyniesie ok. 2,2 tys. zł, a przy 40-proc. wkładzie własnym rata obniży się do ok. 1,9 tys. zł.

„Analizując ceny wynajmu mieszkania w np. sypialnianych dzielnicach Warszawy takich jak Ursus, czy Targówek, średnia cena za wynajem mieszkania wynosi nawet 2,8 tys. zł. Należy pamiętać, że wynajmując mieszkanie, należy opłacić jeszcze podatek. To tylko jeden z przykładów, ale jasno pokazujący, że w zależności od wysokości wkładu własnego jesteśmy w stanie nadal zarabiać na wynajmie nawet jeśli będzie to zakup kredytowy” – wskazują eksperci.

tr/pap

Redakcja

Poprzedni

Wielki nieobecny

Następny

Szpital nie taki zły?