Nie warto od nich pożyczać

Ci, co potrzebują pieniędzy, ale nie mają bankowej zdolności kredytowej, narażeni są na ataki oszustów.

Problem polega na tym, że Polacy muszą pożyczać pieniądze na różne cele, a banki niechętnie udzielają pożyczek.
Dzięki temu świetnie prosperują firmy pożyczkowe, które niejednokrotnie naciągają swoich klientów, lub nie są w ogóle żadnymi firmami pożyczkowymi lecz zwykłymi oszustami.

Mrówka znikająca

Federacja Konsumentów otrzymała sygnały z rynku o nieuczciwej firmie oferującej pożyczki osobom w trudnej sytuacji finansowej – jak oznajmia na swojej stronie Kredyt Mrówka (www.mrowkakredyt.com) – na spłatę długów i komornika.
A więc firma ta chce wychodzić naprzeciw osobom w naprawdę skrajnie trudnej sytuacji. I nic nie sprawdza, bo oferta z założenia skierowana jest do konsumentów, którzy nie dostaną kredytu w banku, bo nie mają zdolności kredytowej, są już w rejestrze dłużników, mają kiepską historię ze spłatami innych kredytów itp.
Tak więc wystarczy wypełnić wniosek on-line, by otrzymać kredyt nawet do 50 tysięcy złotych, który można spłacać 12 lat!
Zacytujmy za Kredyt Mrówką:
Kto może dostać kredyt bez BIKu? „Kredyt bez BIKu otrzymać mogą osoby, które są zadłużone i figurują w rejestrze dłużników. Mogą one liczyć na ofertę finansową ze strony instytucji finansowych, które oferują pożyczki pozabankowe. W ten sposób nagła potrzeba pozyskania gotówki bez pośrednictwa banku jest możliwa, jednak trzeba się liczyć z wyższymi kosztami takiej usługi”.
A jakie to są te wyższe koszty takiej usługi? Znowu cytat, tym razem z umowy kredytu ratalnego opisanej firmy: „Warunkiem koniecznym umowy jest Wykupienie Polisy Ubezpieczeniowej w wysokości 145,00 zł”.
I w zasadzie to by było wszystko, bo po wpłaceniu tej kwoty „ubezpieczenia” kontakt z firmą urywa się. Konsumenci nie otrzymują zaś żadnej pożyczki.
Trzeba przyznać, że kwota jest relatywnie śmiesznie niska w przypadku ubezpieczenia 30 czy 50 tys zł pożyczanych przez osobę ekstremalnie zadłużoną lub już z komornikiem w domu. Ale z drugiej strony naciągnięte zostały osoby, które mają problemy finansowe i dla nich ta kwota może być duża!
Ponieważ oprócz Federacji Konsumentów, zgłoszenie podejrzenia wyłudzenia przez firmę Kredyt Mrówka otrzymały również inne instytucje, można mieć nadzieję, że – podobnie jak w przeszłości w przypadku innych firm-pośredników finansowych grasujących na rynku i naciągających konsumentów – wszczęte zostanie postępowanie wyjaśniające, by chronić ludzi w przyszłości.

Nie udzielają i nie oddają

Co pozostaje tym, którzy dziś szukają pożyczki? Trzeba powtarzać jak mantrę – muszą przeczytać umowę. Ponadto, należy ostrożnie podchodzić do firm, które żądają opłat przed zawarciem umowy.
W przeszłości Federacja Konsumentów miała wiele skarg na firmy, które pobierały opłaty przygotowawcze, potem z różnych powodów oceniały, że konsument nie ma zdolności kredytowej lub żądały kolejnych zabezpieczeń, pożyczek nie udzielały – ale wstępnych, często wysokich, opłat oczywiście nie zwracały.
Warto również sprawdzić, czy dana firma jest wpisana do rejestru pośredników kredytowych, co w przypadku podmiotów prowadzących działalność w zakresie pośrednictwa kredytu konsumenckiego jest wymagane prawem. Rejestr znaleźć można na stronie Komisji Nadzoru Finansowego.
Niedawno Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wydał ostrzeżenie przed firmą GELDOR Artur Karwot z Rybnika, alarmując, że jej działalność może narazić wiele osób na znaczne straty finansowe.
Przedsiębiorca ów stworzył co najmniej 81 serwisów internetowych, w których zachęca do brania pożyczek. Są to m.in.: as-chwilowka.pl, bezbiku.pro, rozsadnapozyczka.pl, kredyt-na-pesel.pl, wybierzpieniadze.pl, gotowka.online, tysiaczek.pl (pełna lista w tabelce pod komunikatem).
Na stronach jest suwak, który umożliwia wybór parametrów pożyczki i podaje jej przykładowe warunki. Znajdują się na nich również takie hasła jak: „Potrzebujesz szybko gotówki? Wybierz sobie niebiańską Pożyczkę!”, „Pożyczki online od zaraz”. Firma zamieszcza także rzekome komentarze internautów z podziękowaniami.
Nazwy serwisów, ich wygląd i przekaz marketingowy wywołują wrażenie, że przedsiębiorca udziela kredytów. Tak jednak nie jest. Jego działalność polega na zbieraniu danych osobowych. Udostępnia je potem na stronie, do której mają dostęp potencjalni pożyczkodawcy. Firma GELDOR pobiera od konsumentów opłaty w formie SMS Premium, np. za aktywację wniosku o udzielenie pożyczki czy sprawdzenie jego statusu. W zależności od serwisu może to być do 30,75 zł.

Za duże ryzyko

– Konsumenci nie wysyłaliby płatnych SMS-ów, gdyby przedsiębiorca rzetelnie ich poinformował, że nie jest pożyczkodawcą ani pośrednikiem kredytowym i nie będzie rozpatrywać ich wniosków. Naszym zdaniem firma wprowadziła ich w błąd i naraziła na straty. Dlatego zdecydowaliśmy się na wydanie ostrzeżenia – mówi Marek Niechciał, prezes UOKiK. Urząd wydaje takie ostrzeżenie gdy uzna, że firma stosuje nielegalną praktykę, która może narazić wiele osób na znaczne straty finansowe lub niekorzystne skutki. Ostrzeżenia są zamieszczane na stronie internetowej urzędu.
Dwie inne firmy kusiły klientów obietnicami: „Pierwsza pożyczka do 2000 zł za darmo”, „nawet w 15 minut” – zapowiadały Net Credit i Incredit, ale żadna z tych obietnic nie była w pełni prawdziwa. Obie firmy podawały też w reklamach zaniżoną wysokość rzeczywistej rocznej stopy oprocentowania, a Incredit dodatkowo źle naliczał odsetki.
UOKiK nałożył na te dwie firmy w sumie ponad 1,65 mln zł kar.
„Darmowa” pożyczka. Net Credit i Incredit zapewniały w reklamach, że nowi klienci dostaną pierwszą pożyczkę do 2000 zł na 30 lub 61 dni „za darmo”. Natomiast w umowach stawiały jednak warunek – terminową spłatę. Jeśli klient się spóźnił, płacił prowizję, czasem także odsetki – np. w Net Credit było to 500 zł przy 2000 zł pożyczki.
W przypadku niedotrzymania terminu spłaty pożyczki rzeczywiście darmowej, klient byłby zobowiązany do zapłaty odsetek za każdy dzień opóźnienia. Natomiast w przypadku tych firm musiał dodatkowo zapłacić warunkowo zawieszone wynagrodzenie pożyczkodawcy.
Opóźnienie w spłacie pożyczki promocyjnej wiązało się zatem z większym kosztem, niż sugerowała to reklama. Mogło to wprowadzać konsumentów w błąd co do ryzyka wiążącego się z zaciągnięciem tej pożyczki. Niestety, w Polsce pożyczanie pieniędzy od jakichkolwiek firm to w ogóle bardzo duże ryzyko.