Zanim się udusimy

Czas ucieka, a Polacy umierają z powodu smogu. Czy po klęsce PiS-owskiego programu Czyste Powietrze są jeszcze szanse, aby na szczeblu centralnym wprowadzić jakieś rozwiązania rzeczywiście służące poprawie jakości powietrza?
Polska się dusi. Potrzeba radykalnych zmian w walce ze smogiem – oceniają polscy Zieloni. Dane zaprezentowane na koniec ubiegłego roku przez Polski Alarm Smogowy wskazują na kompletny kryzys w wymienianiu starych pieców węglowych na nowe źródła ciepła oraz klęskę rządowego programu Czyste Powietrze.
Dlatego właśnie pion propagandowy PiS, czyli tak zwana „telewizja publiczna”, ograniczył informacje dotyczące czystości powietrza w swoich programach (dez)informacyjnych – aby nie przypominać potencjalnemu elektoratowi Prawa i Sprawiedliwości o niedotrzymanych obietnicach. Nie da się jednak ukryć prawdy, skoro na mapach dotyczących skażeń powietrza Polska regularnie jest zaznaczana na fioletowo, jako jeden z paru najbardziej zatrutych krajów w Europie.
Warto przypomnieć, że budżet programu Czyste Powietrze zaplanowano na prawie 103 mld zł na lata 2018 – 2029. Tymczasem pierwsze dwa lata jego funkcjonowania przyniosły około 172 tys. wniosków o dofinansowanie wymiany pieców na łączną kwotę niecałych 3,3 mld zł. To zdecydowanie za mało, aby zrealizować ów program, zakładający modernizację 3 mln pieców w polskich domach przez 11 lat. – W ciągu najbliższych dwóch lat zdecydowanie powinna wzrosnąć liczba złożonych wniosków w programie antysmogowym Czyste Powietrze – taką właśnie nadzieję wyraził w ubiegłym roku premier Mateusz Morawiecki. W istocie, cały ten program opierał się na mniej lub bardziej nierealnych nadziejach.
Prawda zaś jest taka, że te gminy i miasta, które wymieniają piece węglowe, robią to głównie dzięki gminnym programom dotacyjnym, a nie programowi rządowemu. Jak wskazuje Partia Zieloni, we Wrocławiu w ramach dotacji z gminnego programu wymieniono 1427 kotłów, natomiast w ramach programu Czyste Powietrze zaledwie 15. W Krakowie proporcje są jeszcze większe i wynoszą 4186 kotłów wymienionych przez gminę do tylko 2 w ramach programu Czyste Powietrze. – Wymiana pieców – kopciuchów znalazła się w kompletnym kryzysie. Mamy smogowy armagedon. Polskie miasta znajdują się niejednokrotnie w pierwszej dziesiątce najbardziej zanieczyszczonych miast świata. Polska się dusi, bo nie walczymy wystarczająco mocno ze smogiem – i stanowi fioletową plamę na mapie Europy – stwierdziły posłanki Małgorzata Tracz i Urszula Zielińska, komentując kolejne dni z rekordowym poziomem smogu w polskim powietrzu.
Czy program Czyste Powietrze można jeszcze tak przebudować, aby stał się bardziej dostępny i skuteczniejszy? To będzie trudne, bo ów program od początku został pomyślany głównie jako produkt PiS-owskiej propagandy sukcesu – a nie mechanizm mogący rzeczywiście coś zmienić na lepsze.
Tym niemniej jednak, obie posłanki postanowiły serio potraktować zapisane w nim zadania – i zaprezentowały zestaw propozycji, mogących prowadzić do reformy i usprawnienia rządowego programu Czyste Powietrze. Oto one:
Po pierwsze, należy natychmiast przestać dofinansowywać kotły węglowe. Wsparcie finansowe musi być oferowane tylko dla czystych i niskoemisyjnych źródeł ciepła. Dziś natomiast takie samo dofinansowanie można otrzymać zarówno dla kotła na węgiel, jak i do nowoczesnej pompy ciepła.
Po drugie, należy zwiększyć poziom dofinansowania dla osób mniej zamożnych z poziomu 60 proc. dziś, do 100 proc. kosztów instalacji – i wypłacać tę kwotę z góry przed zakupem nowego źródła ciepła. Od początku przecież było oczywiste, ze tak nikły, obecny poziom dofinansowania nie może stanowić skutecznej zachęty do rezygnowania z „kopciuchów”. Osoby, dla których przewidziano tzw. wyższy poziom dofinansowania, mają dochody na poziomie do 1400 zł miesięcznie. Oznacza to, że, zakup nawet najtańszego kotła węglowego piątej klasy wiąże się dla nich z wydatkiem dwóch do trzech miesięcznych pensji, na co z reguły nie mogą sobie pozwolić.
Po trzecie, wnioski aplikacyjne o dofinansowanie powinny zostać uproszczone, czas ich rozpatrywania – skrócony, a w dystrybucję dotacji powinny zostać włączone znacznie szerzej niż dziś, gminy i banki.
Po czwarte, niezbędne jest realne wsparcie wymiany „kopciuchów” także w budownictwie wielorodzinnym, w ramach Funduszu Termomodernizacji i Remontów.
I po piąte wreszcie, rząd powinien zapewnić realne wsparcie w przejściu przez procedurę wnioskowania i rozliczania programu. Mimo, że za sprawą telewizyjnej propagandy duża część Polek i Polaków mogła już usłyszeć o programie, to złożenie wniosku i rozliczenie go jest trudnym procesem, wyłączającym wiele osób ze skorzystania z programu. – Od początku istnienia programu Czyste Powietrze razem z organizacjami pozarządowymi wytykamy wiele barier i problemów, z którymi spotyka się przeciętna polska rodzina chcąc z niego skorzystać. Szereg ważnych spraw wymaga natychmiastowego załatwienia i pomocy ze strony państwa. Czasu jest mało, bo smog co roku zabija 50 tysięcy osób – oświadczyła Urszula Zielińska, wiceprzewodnicząca Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa.
O podobne rozwiązania zabiegają wszystkie organizacje walczące ze smogiem, pragnące aby program Czyste Powietrze przestał być tylko nieudaną, propagandową atrapą. Najwyższy czas, aby rząd przyjął te propozycje. Zieloni chcą także, aby posłowie Komisji ds. Energii, Klimatu i Aktywów Państwowych zajęli się pilnym podsumowaniem efektywności programu Czyste Powietrze. Stawka jest duża, bo jeśli wierzyć rządowym obietnicom, pieniądze na walkę ze smogiem są – i należy je rozsądnie wykorzystać. – Większa efektywność programu Czyste Powietrze to także szansa dla polskiej gospodarki na odbudowę po pandemii. Rząd zapowiedział, że w ciągu 10 lat przeznaczy na ten cel 103 mld zł. Do dziś wydano zaledwie 3 mld. Mamy wciąż 100 mld zł do wydania i dodatkowe 8 mld euro z Funduszu Odbudowy, które mogą stanowić wielki zastrzyk dla polskiego biznesu – przypomniała pos. Małgorzata Tracz.