17 sierpnia 2022

loader

Sylwester Chęciński (1930-2021)

Zanim wraz z całą Polską bawiłem się na komedii „Sami swoi”, będącej perłą w koronie filmowej twórczości Sylwestra Chęcińskiego, jako kilkuletni berbeć z zapartym tchem oglądałem (1961) w kinie jego baśń „Historia żółtej ciżemki”, według powieści Antoniny Domańskiej, film zrealizowany został bardzo stylowo, pomysłowo inspirowany estetyką sztuki średniowiecznej.

Po raz pierwszy na ekranie pojawił się w nim nieco starszy, ale też młodociany Marek Kondrat, jako Wawrzek, którego los uczynił rzeźbiarskim uczniem Wita Stwosza, którego zagrał Gustaw Holoubek. Zanim masową widownię zdobyła głośna trylogia („Sami swoi”, „Nie ma mocnych”, „Kochaj albo rzuć” – 1967, 1974, 1977) „kresowego” wrocławianina Chęcińskiego, zadebiutował on interesującą, realistyczną „Agnieszką 46” z Joanną Szczerbic w roli tytułowej, filmem o powojennych przemianach i konfliktach na Ziemiach Odzyskanych. Przez kilka lat trzymał się Chęciński formy realistycznej, realizując m.in. „Katastrofę” (1965), „Tylko umarły odpowie” (1969), ale zrealizowany w 1971 roku sensacyjno-przygodowy „Diament radży” okazał się zapowiedzią upodobania Chęcińskiego do gatunków i form filmowych lżejszego autoramentu. I tak już zostało. Po sławnej trylogii z duetem Pawlak (Wacław Kowalski)-Kargul (Władysław Hańcza) zrealizował dwa filmy o tematyce „miłosnej” („Roman i Magda”, „Bo oszalałem dla niej”), brawurową komedię sensacyjno-obyczajową „Wielki Szu” (1982) z Janem Nowickim w roli tytułowej, a w 1991 roku kolejny, po trylogii pawlakowo-kargulowej, hit frekwencyjny, komedię o stanie wojennym „Rozmowy kontrolowane”.
Akordem jego twórczości reżyserskiej był zrealizowany po piętnastoletniej przerwie (2006) film „Przybyli ułani”, ale nie wywołał on już mocnego echa. W 2014 roku Chęciński otrzymał „Platynowe Lwy” na 39 Festiwalu Polskich Filmów fabularnych w Gdyni, przyznane mu za całokształt twórczości. Sylwester Chęciński był mistrzem w reżyserskim fachu, interesująco czerpiącym z polskich tradycji humoru i obyczajowości, głównie plebejskiego, choć także szlacheckiego, którym nadał na ekranie świeże, nowoczesne brzmienie. Urodzony 21 maja 1930 roku w Suścu, zmarł we Wrocławiu 8 grudnia 2021 roku.

Krzysztof Lubczyński

Poprzedni

Bożyszcze po zmierzchu

Następny

Ubóstwo po niemiecku