Kobiety są w stanie

26 sie 2020

Babochłop, dziwoląg, ulicznica – pierwsze polskie sportsmenki nie miały lekkiego startu. Narażone na złośliwe komentarze konserwatywnego społeczeństwa powoli wdzierały się na szczyt, a kobiecy sport, mimo wielu przeszkód natury społecznej i obyczajowej, rozwijał się i przenikał do świadomości mas. „Sportsmenki. Pierwsze polskie olimpijki, medalistki, rekordzistki” Krzysztofa Szujeckiego to zbiór portretów trzynastu wyjątkowych kobiet, które na zawsze odmieniły oblicze polskiego sportu. W księgarniach już od 7 października.

Bohaterki książki Krzysztofa Szujeckiego, pomimo różnic jakie je dzieliły, środowisko rodzinne, status materialny, wykształcenie, łączy niewątpliwie jedna wspólna cecha – niebywała odporność na przeciwności losu. To kobiety, które zarówno w sporcie, jak i w codziennym życiu potrafiły konsekwentnie zmierzać do celu, często pod prąd i wbrew otoczeniu. Autor z ogromną wnikliwością przytacza losy tych niezwykle charyzmatycznych bohaterek.
Karolina Kocięcka to pierwsza światowej klasy polska sportsmenka, która na początku XX wieku przyczyniła się nie tylko do rozwoju kolarstwa, lecz również swoją postawą zabrała głos w walce o równouprawnienie kobiet. Jej widok – przemierzającej w męskim stroju ulice Warszawy na rowerze – budził w przechodniach zgorszenie. Sama mówiła o sobie – „Wybijałam »okno« do Europy dla polskiego sportu”.
Niespełna siedemnastoletnia Elżbieta Michalewska-Ziętkiewicz wyjechała do Wiednia, aby zostać pianistką. Fortepian szybko zamieniła jednak na narty, zyskując wśród Austriaków przydomek „fenomenalnej Polki”. Jako jedna z pierwszych kobiet na świecie trenowała skoki narciarskie, stając do rywalizacji razem z mężczyznami. Wolne chwile spędzała zaś w zakopiańskich restauracjach otoczona najwybitniejszymi polskimi artystami.
Początek jej kariery zbiegł się z rewolucją w sportowej modzie kobiecej. Jadwiga Jędrzejowska, w przeciwieństwie do jej poprzedniczek, nie musiała już pojawiać się na korcie tenisowym w ogromnym kapeluszu i długiej sukni z gorsetem. Na jej oczach zmieniała się rzeczywistość. Sama, mimo biednego, robotniczego pochodzenia zdecydowała się na jeden z najbardziej elitarnych sportów, co szybko zaprowadziło ją na szczyt. Została finalistką Wimbledonu i wielokrotną mistrzynią Polski. Co ciekawe prywatnie była przyjaciółką Charliego Chaplina.
Kocięcka, Michalewska-Ziętkiewicz, Dubieńska, Lewicka, Konopacka, Walasiewicz, Jędrzejowska, Modlibowska, Wajs, Kwaśniewska, Marusarz, Rakoczy i Duńska-Krzesińska – to ponadprzeciętne kobiety opisane przez Krzysztofa Szujeckiego w „Sportsmenkach”. Autor oddaje w ręce czytelników niezwykle wciągającą lekturę, która rzuca zupełnie nowe światło nie tylko na historię polskiego sportu, ale również na wyjątkowo intensywne przemiany społeczne. I pokazuje, że kobiety są w stanie dokonywać niemożliwego.
Krzysztof Szujecki (ur. 1987 w Warszawie ) — absolwent Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie uzyskał licencjat na Wydziale Historycznym oraz tytuł magistra na Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych. W swojej twórczości zajmuje się ukazywaniem sportu jako fenomenu historycznego i społecznego. Autor wielu książek edukacyjnych dla dorosłych i młodszych czytelników, przede wszystkim ukazujących dzieje sportu. Szczególną pozycją w jego dotychczasowym dorobku jest zaplanowana na dwa tomy „Historia sportu w Polsce”.
Krzysztof Szujecki, „Sportsmenki. Pierwsze polskie olimpijki, medalistki, rekordzistki”, Wydawnictwo: MUZA 2020

Najnowsze

Legionista z Widzewa

Legionista z Widzewa

Zanim został bohaterem narodowym Wietnamu, musiał kilka razy uciekać. Pierwszy raz z fabryki w Westfalii. Był tam...

Sprawdź również

Kijów i Berlin mogą ominąć Warszawę

Kijów i Berlin mogą ominąć Warszawę

Polska może pomóc Ukrainie wygrać wojnę, a mimo to przegrać walkę o porządek, który powstanie po jej zakończeniu. Po 2022 roku polska polityka wobec Ukrainy została zdominowana przez ideologiczny entuzjazm. Każdą próbę rozmowy o polskim interesie, gospodarce czy...

Rządy „prawa” czy wielkich korporacji

Rządy „prawa” czy wielkich korporacji

Lekarstwo Pfizera na poprawę ostrości widzenia Firmy z Zachodu przez stulecia korzystały z taniej pracy, tanich surowców, rynku zbytu kolonii. Ale musiały znaleźć sposób na dalszą ich eksploatację, kiedy te odzyskały niepodległość. Zachodni kolonialiści tracili...

Współlokator+ nie ocalił koalicyjnej hipokryzji

Współlokator+ nie ocalił koalicyjnej hipokryzji

Prezydent zawetował ustawę o „osobie najbliższej”. Stało się więc to, co było oczywiste, że się stanie. Nawrocki opowiada bajki o „obronie małżeństwa”, ponieważ jak podkreśla bezustannie „nic, co jest quasi-małżeństwem, nie może liczyć na moje wsparcie”. Krucha jest...

Legionista z Widzewa

Legionista z Widzewa

Zanim został bohaterem narodowym Wietnamu, musiał kilka razy uciekać. Pierwszy raz z fabryki w Westfalii. Był tam polskim, przymusowym robotnikiem. Do Niemiec trafił tam z łódzkiej dzielnicy Widzew. Urodził się w rodzinie tkaczy w 1923 roku. W czasie niemieckiej...

Czarnek na dywaniku

Czarnek na dywaniku

Przemysław Czarnek nie został jeszcze premierem, ale już zapowiedział, co zrobi, gdy nim zostanie. Na antenie TV Republika stwierdził, że „zmusiłby na arenie międzynarodowej Ukrainę do radykalnej zmiany kursu wobec Polski i Polaków, nie tylko jeśli chodzi o kwestie...

Sen jako towar luksusowy. Co nam mówi bezsenność?

Sen jako towar luksusowy. Co nam mówi bezsenność?

Od lat powtarza się nam, że „sen to zdrowie” oraz że wysypianie się odgrywa w życiu wielką rolę. Problem w tym stwierdzeniu nie polega na braku jego słuszności, bo trudno zaprzeczyć, że kiedy jesteśmy wypoczęci, obiektywnie lepiej funkcjonujemy. Przyczyna leży gdzie...

Znowu kolejna nagonka

Znowu kolejna nagonka

Polska neohusaria oczywiście nie zawiodła. Bohatersko atakuje nastolatków i małe dziewczynki. Krzyczą, że coś tam „Pamiętamy”, choć niczego oczywiście nie pamiętają. Chodzi wyłącznie o racjonalizację agresji. Dowiedzieli się z social mediów, że „już można”. Należy...

Legionista z Widzewa

Cierpliwość, cierpliwość, cierpliwość

Czego Polacy powinni się uczyć od Chińczyków? Takie pytanie często słyszę. Zwykle zadają je wyznawcy i entuzjaści polskiej suwerenności, o narodowo-patriotycznych poglądach. I oni jako pierwsi powinni czerpać z chińskich nauk. Chińczycy kochają suwerenność swego...