Prawdziwy krakowski socjalista

16 kwietnia w siedzibie Muzeum Krakowa, pod patronatem i z udziałem prezydenta Krakowa prof dr Jacka Majchrowskiego odbyła się uroczysta sesja poświęcona uczczeniu 70 rocznicy aktywności publicystycznej i publicznej Andrzeja Kurza, prezesa PTWK w latach 1988-1991, od 2013 prezesa Honorowego PTWK.
Organizatorem spotkania było Stowarzyszenie Kuźnica, które Jubilat w 1975 współzakładał i któremu przez wiele lat prezesował.
Laudacje na cześć Andrzeja Kurza wygłosili prezydent Krakowa prof J. Majchrowski, prezes Stowarzyszenia Kuźnica dr Paweł Sękowski, prezes PTWK Rafał Skąpski. W imieniu Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa przemawiał prof dr Jacek Purchla, głos zabrali także wiceprzewodniczący SLD Andrzej Szejna i Przewodniczący Rady Wojewódzkiej SLD w Krakowie Ryszard Śmiałek. Odczytano listy od Aleksandra Kwaśniewskiego, b. prezydenta RP, dr. Włodzimierza Cimoszewicza b. premiera i marszałka Sejmu, od kierownictwa Wydawnictwa Literackiego i wielu innych wydawców.

Andrzej Kurz, gdy Go poznawałem w końcu lat 80. XX wieku był już w środowisku kultury owiany dobrą legendą, nie tylko z powodów sukcesów wydawniczych. Dość szybko zaakceptował mnie, o dwie dekady młodszego, adepta „pracy na niwie kultury”; zaczęły łączyć nas rozmowy, problemy, poglądy… Imponowała mi znajomość z wybitnym edytorem, znawcą literatury, obracającym się bez skrępowania w środowisku tak artystów jak i polityków; zazdrościłem Mu także tego, iż może o sobie mówić „krakowski socjalista”…
Współpraca nasza zacieśniła się gdy i ja stałem się nie tylko poważnym wydawcą, ale też prezesem PTWK, a w końcu za Jego rekomendacją członkiem i wiceprezesem Kuźnicy.
Wielkim dla mnie wzruszeniem był moment gdy wręczałem Andrzejowi Kurzowi akt powierzenia Mu godności Honorowego Prezesa PTWK. Sześć lat, które upłynęły od tego czasu dowodzi słuszności naszej decyzji. Andrzej Kurz funkcję swą traktuje nie zdawkowo, nie tytularnie, a całkiem serio, niejednokrotnie pełniąc w imieniu naszego Towarzystwa różnego rodzaju ważne misje specjalne.
Jubilat kierował Wydawnictwem Literackim dwukrotnie, łącznie prawie 20 lat; to jeden z lepszych okresów tej oficyny, to jeden z lepszych szefów wydawnictw tamtego czasu. Dzięki Andrzejowi Kurzowi Wydawnictwo Literackie było wówczas bezdyskusyjnie w najściślejszej krajowej czołówce, co nie zawsze było w smak stołecznym edytorom i decydentom. Wykazywał się Jubilat w tamtych czasach mądrością, odwagą i dalekowzrocznością. Zarówno gdy podejmował decyzje o edycji literatury ibero amerykańskiej, publikowaniu Gombrowicza, Mrożka, czy wierszy Miłosza w ramach różnych antologii. Jak i wtedy, gdy w roku 1989, ale jeszcze przed przed obradami okrągłego stołu, przed wyborami czerwcowymi, jako prezes PTWK, zapraszał i organizował, po raz pierwszy na Targach Książki w Warszawie, stoiska dla wydawców zwanych wówczas niezależnymi. To było wydarzenie. Dlaczego tak postąpił? Bo wyznawał zasadę: nie ograniczać, a udostępniać, bo mimo panujących jeszcze ówczesnych rygorów, sam czuł się wydawcą wolnym i niezależnym. I był nim.
Tę końcową frazę dedykuję tym, którzy wolność pojmują obecnie jako swoje prawo do decydowania o tym, co Polak powinien czytać, a czego nie, którzy dokonali haniebnego spalenia książek, oraz tym, którzy na to nie zareagowali, a z racji pełnionych urzędów i funkcji – powinni.
Andrzeju, żyj nam długo i działaj, mów i pisz do nas i dla nas, dziel się z nami swą mądrością, przemyśleniami i poglądami…. Ucz nas i wspieraj!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *