Starość Hamleta i Ofelii

Dom Aktora Weterana w Skolimowie pod Warszawą, to niby tylko dom pomocy społecznej, ale przecież niezwykły, wyjątkowy, bo jego mieszkańcy to byli aktorzy teatru i filmu, a zatem ludzie, których egzystencja zawodowa z natury rzeczy skupiona była, choćby osobiście byli najzwyczajniejsi, na sprawach „wyższych”, związanych ze sztuką, kulturą, myślą.

Jego mieszkańcy, aktorzy, to także, poza wszystkim, jedyni spośród ludzi sztuki, których narzędziem pracy było własne ciało i własna psychika, ciało i psychika okazywane (sprzedawane?) widzom na ekranie czy na scenie, także po to (być może w przypadku niektórych przede wszystkim po to) by było podziwiane i oklaskiwane.
I choć nie jest tajemnicą, że artyści bardzo często są egotykami i narcyzami, to niektórzy mówią, że wśród aktorów jest ich najwięcej, więcej niż wśród malarzy czy kompozytorów.
Jest też wreszcie Skolimów miejscem niezwykłym także dlatego, że poza setkami aktorów znanych tylko wąskim grupom widzów w prowincjonalnych teatrach („aktorzy prowincjonalni”) pensjonariuszami domu były też takie gwiazdy polskiego aktorstwa, jak Irena Kwiatkowska, Danuta Rinn czy Witold Gruca (co prawda nie aktor, ale tancerz), tak wybitni aktorzy jak Henryk Bąk, Tadeusz Kondrat, Renata Kossobudzka, Zofia Wilczyńska, Halina Kwiatkowska, Ewa Krasnodębska, Tadeusz Pluciński czy tak wybitne pod każdym względzie postacie jak Maria Homerska-Pietruska. I wielu, wielu innych przez całe dziesięciolecia istnienia Domu skolimowskiego.
Rąbka wiedzy o Skolimowie uchylił Gabriel Michalik w książce „Hamlet w stanie spoczynku. Rzecz o Skolimowie”, której drugie wydanie (pierwsze ukazało się nakładem „Iskier” w 2011 roku) ukazało się nakładem oficyny Vis-a-Vis Etiuda z Krakowa.
Nie jest to bezstronny opis reportera z zewnątrz. Jednym z pensjonariuszy Skolimowa był nie żyjący już ojciec autora, ceniony aktor drugiego planu, Stanisław Michalik. „Hamlet w stanie spoczynku” nie jest źródłową monografią skolimowskiego domu, systematycznym wykładem losów samej instytucji i jej pensjonariuszy.
Jest rodzajem opowieści, literackiego reportażu, narracji subiektywnie sformułowanej, pełnej indywidualnych ocen i wrażeń stosunkowo młodego autora, zapisu rzeczywistości skolimowskiej uchwyconej in statu nascendi.
Mniej tu głosu samych mieszkańców w Skolimowie, co byłoby chyba co najmniej równie interesujące, choć na pewno uzyskanie ich byłoby w niejednym przypadku, z różnych powodów niełatwe. Sam mam jako dziennikarz doświadczenie z wizyt w Skolimowie, gdzie przeprowadziłem wywiady z Lidią Korsakówną, Janem Bratkowskim i Józefem Fryźlewiczem.
Dziś wszyscy troje już nie żyją, co świadczy o tym, przed jakim wyzwaniem upływu czasu staje dziennikarz czy kronikarz, który chciałby skorzystać z zasobów duchowych i pamięciowych pensjonariuszy Skolimowa
Skolimów i losy jego mieszkańców są tematem interesującym z różnych powodów.
Docenił to choćby Jacek Bławut, realizując kilkanaście lat temu (2008) głośną dokumento-fabułę „Jeszcze nie wieczór”. Starzy aktorzy, niejednokrotnie ludzie staromodnych nawyków, upodobań, a bywa że i dziwactw, urazów czy obsesji, przepełnieni wspomnieniami minionej, prawdziwej, czy choćby po trosze wymyślonej wielkości własnej, dysponujący (o ile ta nie zawodzi) pamięcią spotkań także z ważnymi postaciami z historii kultury czy polityki, pamięcią ważnych wydarzeń, ale także po prostu inteligentni ludzie wyposażeni w bogaty zasób pamięci kultury, to temat pasjonujący sam w sobie. Lekturę „Hamleta w stanie spoczynku” polecam gorąco, jest bowiem wartościowym wkładem w portret tego niezwykłego w skali europejskiej fenomenu, jakim był świat aktorstwa polskiego w XX wieku.
To bardzo melancholijna, ale też bardzo piękna książka.
Gabriel Michalik – „Hamlet w stanie spoczynku. Rzecz o Skolimowie”, Wydawnictwo Vis a Vis Etiuda, Kraków 2017, ISBN 9788379981175