Szlachetne zdrowie

7 paź 2025

Już pierwszy nasz wieszcz, Jan z Czarnolasu, wieszczył, że zdrowie to przywilej szlachty i klasy wyższej, a było to na długo przed pojawieniem się na ziemiach polskich lekarzy, NFZ i edukacji zdrowotnej. Do zdrowia, prawie jak do wszystkiego, potrzebne są wiedza, motywacja i możliwości. Poza tym pomagają pieniądze.

Mamy szczęście żyć w kraju, w którym efektywność opieki zdrowotnej mierzona stosunkiem efektów do nakładów jest chyba najwyższa na świecie. To jednak wcale nie znaczy, że mamy najlepszą czy choćby dobrą opiekę zdrowotną. Jednym z największych problemów opieki zdrowotnej są oczywiście, podobnie jak w innych krajach, politycy. Zwykle zapewniają sobie dostęp do najlepszych publicznych placówek, stać ich w dodatku na prywatne usługi, bardzo często więc nie zdają sobie sprawy z przeciętnego stanu opieki ani z przeciętnej do niej dostępności. Gnębi ich jednak deficyt NFZ – niekoniecznie dlatego, że utrudnia funkcjonowanie opieki zdrowotnej, ale raczej dlatego, że nie lubią deficytów. To źle wygląda na papierze.

Motywacja skorelowana jest z zaufaniem – do systemu, do polityków, do lekarzy. Według ostatnich badań CBOS 62% respondentów ocenia funkcjonowanie NFZ negatywnie, podczas gdy jedynie 31% wyraża opinię pozytywną. Największymi krytykami okazują się wyborcy Konfederacji, choć akurat oni zawdzięczają NFZ to, że w ogóle żyją, bo większość starszych wyborców urodziła się jeszcze w PRL-u. Zresztą najstarsi obywatele oceniają działalność NFZ stosunkowo najlepiej.

Jeśli porównać polskie placówki opieki zdrowotnej z tymi z amerykańskich seriali medycznych, to faktycznie większość wygląda gorzej lub w ogóle fatalnie – tyle że w porównaniu z wytworami Hollywood wszystko wygląda gorzej. Gdyby jednak sami Amerykanie mogli porównać swój realny system publicznej opieki zdrowotnej (o ile taki w ogóle w USA istnieje), pewnie jednak by nam zazdrościli. Co ciekawe, najgorsze opinie o NFZ (80% opinii negatywnych) CBOS zanotował w latach 2012–2015, również za rządów PO.

Jeśli już komukolwiek Polacy ostatnio ufają, przynajmniej deklaratywnie, są to naukowcy i lekarze. Jak podaje IPSOS, naukowcom (deklaratywnie) ufa aż (?) 51% badanych, a medykom 41%. Ogólny poziom zaufania Polaków do profesji (czyli też trochę do siebie, a trochę do elit) należy jednak do najniższych na świecie. Wśród badanych populacji wyprzedzamy tylko Peru, a daleko przed nami są Turcja, Węgry, Rumunia i nawet Rosja (IPSOS Global Trustworthiness Index 2024).

Najmniejszym zaufaniem Polacy darzą za to – może całkiem racjonalnie – polityków (8%), kierowników odpowiedzialnych za reklamy (12%) oraz duchownych i księży (13%). Nisko w rankingu znaleźli się również influencerzy i bankierzy (po 15%). Upadek polityków jest dosyć symptomatyczny, a szczególnie ich lokata poniżej influencerów, choć trzeba przyznać, że politycy coraz częściej zachowania influencerów naśladują. Nie wiadomo, czy to pogorszy jeszcze notowania influencerów czy ostatecznie pogrąży polityków.

A skoro jesteśmy już przy politykach: sposób wprowadzenia nauki o zdrowiu do szkół trudno uznać za optymalny. Przepraszam w tym miejscu za nadmiar sarkazmu, po prostu trudno mi sobie wyobrazić, że można to było zrobić gorzej. To, że wiedza o większości dziedzin jest Polakom obca, dowodzą kolejne specjalistyczne sondaże. To, że rzetelna wiedza o zdrowiu mogłaby poprawić życie i zdrowie obywateli, jest chyba truizmem. Ale – jak mówią Słowianie – Cyryl może i dobry, tylko te metody…

Każda zmiana (a tym bardziej zmiana ważna) powinna być wprowadzana starannie i po uprzednim przygotowaniu. W tym wypadku wprowadzenie przedmiotu powinna poprzedzać kampania informacyjna, w której braliby udział lekarze, nauczyciele i naukowcy. Być może obowiązkowe wprowadzenie przedmiotu powinno być poprzedzone pilotażem.

A może wystarczyło tylko poszerzyć podstawę programową przyrody/biologii? Kto wie. Na pewno nie wiedzą tego ci, którzy mają dzieci, bo ich wiedza o zdrowiu bywa na poziomie minimalnym. Wiedza o zdrowiu u tych dorosłych, którzy dzieci już odchowali lub nigdy ich nie mieli, zwykle jest bliska zeru. Czyli taka jak polityków, influencerów i księży.


Źródło: https://aristoskr.wordpress.com/

Najnowsze

One-way ticket

One-way ticket

Przepraszam za angielski tytuł, ale jest on na wielu poziomach adekwatny. Dyskusje o komunikacji w Krakowie skupiają...

Parada Równości po 25 latach

Parada Równości po 25 latach

Tysiące osób przeszły w sobotę 13 czerwca ulicami Warszawy w Paradzie Równości. Tegoroczny marsz odbył się pod hasłem...

Sprawdź również

Wewnętrzna granica, wewnętrzna wojna

Wewnętrzna granica, wewnętrzna wojna

Samozwańczy „obrońcy granic” poprzebierani w mundurki przypominające wojskowe, pojawili się na warszawskich dworcach i „legitymują” przypadkowe osoby, szukając migrantów. Oczywiście nie generują niczego poza chaosem. Służby jak na razie to wydają się ignorować. Tak...

Wyrwać Tuska?

Wyrwać Tuska?

Czeka nas odlewanie Tadeusza Mazowieckiego. W spiżu, w pomnikowej formie. Zaproponował to premier Donald Tusk, lider słabnącego koalicyjnego rządu. Postawienie Mazowieckiego na cokole nastąpić ma 18 kwietnia 2027 roku. W dniu setnej rocznicy urodzin pana Tadeusza....

Koszt hegemonii. Neokolonializm robi się nieopłacalny

Koszt hegemonii. Neokolonializm robi się nieopłacalny

Donald Trump tryumfalnie ogłosił, że porozumienie w sprawie otwarcia cieśniny Ormuz jest gotowe do podpisania. Wielkie zwycięstwo, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że geniusz sam najpierw do jej zamknięcia doprowadził. Irańczycy już wiedzą, że trzymają USA za gardło i w...

One-way ticket

One-way ticket

Przepraszam za angielski tytuł, ale jest on na wielu poziomach adekwatny. Dyskusje o komunikacji w Krakowie skupiają się na cenie biletu za jeden krótki przejazd. Według danych za rok 2024 opublikowanych swego czasu przez LoveKraków.pl właśnie te bilety są kupowane...

Moralność czynszojadów

Moralność czynszojadów

Większość Polaków ma na własność mieszkania. Lokator to dla nich postać podejrzana. Podejrzana o niepłacenie w terminie czynszów. W ramach powszechnego uwłaszczenia, trwającego głównie w latach 90. i na początku XXI wieku, prawo własności do swoich mieszkań uzyskało w...

Wyrwać Tuska?

Medalikarze

W Polsce krok tylko od politycznej komedii do tragedii. Prezydent Wołodymyr Zełenski mógłby sam zrezygnować z nadanego mu polskiego Orderu Orła Białego. Ucinając tym dąsy polskich elit politycznych i komentatorskich. Ma już kilkanaście innych zagranicznych orderów i...